Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Jednakowoż

Przełamanie dystansu do ludzi

Rekomendowane odpowiedzi

Nie wiem, czy to element fobii społecznej, która już teraz na lekach jest bardzo zmniejszona, ale mam problem z nawiązywaniem kontaktów z ludźmi. Nawet z tymi, z którymi znamy się już lata, czasem nawet z najbliższymi przyjaciółmi (w tym wypadku raczej na początku spotkania, potem czuję się swobodnie). Nie potrfię czuć się swobodnie, mam wrażenie, że mówię od rzeczy, brakuje nawiązania jakiegoś takiego kontaktu międzyludzkiego - z mojej strony jest jakiś dystans, którego nie potrafię przełamać.

 

Przeszkadza mi to bardzo, nie tylko w nawiązywaniu nowych relacji (z czym mam ogromny problem, bo unikam obcych ludzi jak ognia, a jeśli już mam z nimi styczność, zachowuję się i czuję jak idiota), ale także w życiu - bo przychodzi ktoś do mnie, a ja czuję się stłamszony obecnością tej osoby. Denerwuje mnie to straszliwie. I nie pozwala mi być sobą.

 

Biorę aktualnie Velaxin (wenlafaksyna) 150 mg, Rispolept 2 mg i Depakine 300. Przy najbliższej okazji mam zamiar zasugerować lekarzowi Fluanxol. Moje problemy towarzysko-społeczne i tak bardzo się zmniejszyły na lekach, ale wciąż pozostają dużym problemem.

 

Czy to fobia społeczna? Jak z tym walczyć - podnosić dawki wenlafaksyny? Coś innego przeciwlękowego?

 

Psychoterapia trwa, niestety mało intensywnie bo nie mam za bardzo teraz możliwości, dlatego liczę niestety głównie na leki.

 

 

Z góry dzięki za każdą pomoc :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam coś podobnego.

Również nie potrafię nawiązać nowych kontaktów, nie lubię tego.

Ale moim problemem to jest raczej milczenie...

Nie potrafię swobodnie rozmawiać z nowo poznanymi ludźmi, zamykam się i siedzę cicho. po prostu im nie ufam.

Rozmawiam tylko z tymi, których znam dłuższy czas.

A w domu to unikam wszelkich kontaktów z rodziną, też z powodu braku zaufania do nich. W ogóle z nimi nie rozmawiam.

To jest koszmarne. Bo chciałoby się coś powiedzieć, porozmawiać z kimś kogo się poznało, ale nie potrafię słowa z siebie wydusić. Masakra jakaś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Równiez jestem nieśmiały i mam problemy z nawiązywaniem znajomosci... wiem jednak ze najlepszym sposobem na fobie społeczną jest własnie kontakt z ludźmi i staram sie walczyć z oporem jaki stwarza mój umysł własnie poprzez konfrontacje bezposrednią ze źródłem swojego problemu.. nie jest to łatwe bo i nikt nie powiedział ze łatwe być musi..ale metodą małych kroków nalezy stawiac czoło wiecznie nieoswojonemu swiatu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jednakowoż,nie wiem co Ci napisać,bo juz przeciez bierzesz leki-mi w tym samym problemie pomogła sertralina(asertin).Poprawa dopiero po ok.2 miesiacach,ale jest bardzo odczuwalna.Tym bardziej,że praca wymaga ode mnie kontaktu z ludźmi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hejka, widaomo ze nikt nie lubi czuc sie jak idiota, ale tak zrobic experyment nawiazac kontakt i zalozyc ze bedzie sie UDAWALO idiote lub niesmialego?

 

Gneralnie nie mam fobi twoarzyskiech ale taki lek i niechec przed kontaktem z kobietami. Wczoraj w pubie usiadlem sobie na laweczce obowk dwoch znacznie mlodszych ode mnie dziewczyn. Po jakims czasie odezwalem sie, zapytalem co to za wykonawca bo tal ladnie spiewa. Pozniej zagadnalem na jakis unny temat. Ale tez myslalem sobie ze penie beda odpowiadaly niechetnie bo jestem duzo starszy, a tutaj okazalo sie po pewnym czasie, ze same do mnie zagadywaly. Na poczatku byla niechec z mojej strony, ale koncowe wrazenie bylo bardzo pozytywne. Trzeba znalezc temat, zebye nie koncentrowac sie na objawach ale na temacie rozmowy.,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm tak sobie właśnie myślę Linko,że terapia grupowa może...ale nie musi pomóc fobikom.

 

 

Mam takie spostrzeżenia co do mojej fs:bardziej boję się ludzi młodych niż starszych.

No i oczywiście najbardziej boje się kobiet będących w podobnym wieku do mojego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja takze nie chcialem przebywac w towarzystwie nieznajomych, nie wiem czego sie balem. Pomogla mi paroxetyna, podniosla pewnosc siebie, dodatkowo chodze na silownie co tez podnioslo pewnosc. Mi psycholog nie proponowal terapi grupowej, moze sie kiedys skusze na taka, zobaczymy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też jestem nieśmiała, moim największym problem jest brak zufania do ludzi. Jak ktoś na mnie patrzy, to mam ochoty go zabić wzrokiem, właściwie jestem wtedy bardzo rozjuszona. Co najciekawsze, ja się boję ludzi , a sprawiam wrażenie jak bym była wyniosła i niedostępna. Może to jakaś forma obrony przed zagrożeniem, którego oczywiście nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak zaczelam miec problemy z nerwica to balam sie wychodzic z domu i odepchnelam wszystkich swoich przyjaciol , caly czas siedze w domu sama i wiem ze musze to zmienic bo przez ta samotnosc jeszcze bardziej dziczeje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

xmartuskax, ja mam podobny problem. Też nie kontaktuję się z moimi znajomymi, właściwie było by ciężkie do zrealizowania, bo jeżeli nie potrafię normalnie funkcjonować i boję się wychodzić z domu na kilka kroków, to co dopiero mówić o spotkaniach towarzyskich. Za niedługo idę na terapię grupową, może dzięki niej trochę oddziczeję :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×