Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
magda.m

Witam wszystkich....

Rekomendowane odpowiedzi

Hej... Trafiłam tu bo tak na prawdę to nie mam z kim pogadać i nikt mnie nie rozumie....

Całe życie przechlapane niedawno siostra wymusiła na mnie wizytę u psychiatry

najpierw się broniłam uważając że jestem silna i dam sobie rady ale z czasem zaczęło do mnie dochodzić że jednak sama nie daje już rady ze sobą... Zrobiłam odważny krok i poszłam do psychiatry...

tam po dłuższej rozmowie pani doktor postawiła mi 2 diagnozy jedna której się spodziewałam to depresja, a drugą miałam nadzieję że będzie nerwica lękowa ale się pomyliłam okazało się że lęki które mam nie są skutkiem choroby... drugą diagnozą jest określenie ofiara przemocy.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Witaj na forum. ;)

 

Bardzo dobrze, że trafiłaś do psychiatry. Mam nadzieję, że lekarz dobrze Cię dalej poprowadzi. Wszystkiego dobrego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od 10 dni biorę Citabax 20 i Lerivon zaczynają ustępować mi lęki i nie wymiotuję choć jeszcze mam drżenia ale czuję się po nich rewelacyjnie jeszcze nigdy w życiu chyba nie byłam tak spokojna... czeka mnie jeszcze psychoterapia która będzie chyba bardzo długa gdyż całe moje życia to jedna wielka klęska jedyną rzeczą jaka mi wyszła to dzieci mam 2 synów 8 i 10 lat... Najpierw dzieciństwo w terrorze nigdy nie zrobiłam nic dobrze za co się obrywało, a jak się coś zrobiło to zapomnij o pochwałach... potem choroba... żaden lekarz nie potrafił postawić diagnozy męczyłam się z nią przez półtorej roku... a teraz się zastanawiam czy jej objawy nie wywołałam sama psychicznie... matka alkoholiczka 2 razy ją wyrzucili z odwyku... ciągłe awantury, zastraszania, groźby... a teraz mąż który zamiast podporą okazał się wrogiem... no i brat który był moim obrońcą a który trafił do rodziny zastępczej no i z wszystkim zostałam sama... chce się ratować wyrwać z tego koszmaru i zacząć żyć od nowa ale zabrakło mi sił... a na dodatek wszyscy dookoła zamiast mi pomóc to wpychają mnie z powrotem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Magda. :D

 

Smutno mi się zrobiło, jak przeczytałam Twojego posta... Dobrze, że zaczęłaś się leczyć.

 

Pozdrawiam. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakoś nie mogę się tu odnaleźć... może to przez to że jak zawsze nawet tu jestem sama...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nigdy nie wiadomo jak pocieszać w takich sytuacjach ludzi, co mówić....czy w ogóle da się pocieszyć ludzi skutecznie ... co to jest pocieszenie?

na pewno jesteś dzielna-to się czuje, musisz być dzielna dla synów , dla siebie, żeby Twoje życie nie było pasmem nieszczęść . Każdemu należy się szczęście! Co o nim decyduje? tyle pytań... gorzej z odpowiedziami. Teraz trzeba się zmobilozować ;) Walczyć. na pewno się uda . w każdym razie ja trzymam kciuki;)

 

pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dwa miesiące już jadę na lekach, fizycznie nawet funkcjonuję,

byłam u psychologa nawet nie było tak źle, trafiłam na terapie grupową nie było to tak miłe jak wizyta u psychologa terapeutka miała jakiś dystans i tak zawsze czułam że jak komuś coś mówię to mnie atakują w końcu nie łatwo jest o tym wszystkim mówić tym bardziej że są to obce osoby i wszystko trzeba skrócić na maxa ale postanowiłam że spróbuję i nie poddam się...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×