Aktywne wątki (bez zabaw)
Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Off-topic, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Kosz, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, Twórczość, Literatura, Fotografia/Malarstwo/Rysunek/Rzeźba, Muzyka/Film/Video, Inne, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Pieprz w moździerzu odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
Wiek emerytalny będzie powiązany z dzietnością i wszyscy będą zadowoleni. Lambadziary bezdzietne żaby i krejzolki będą pracować nowocześnie długo na wysokie emerytury a pieprzowe krowy rozpłodowe pójdą wcześniej na konserwatywną głodową emeryturę i łaskę dzieci. -
Rozdział I Poniedziałek Budzik zadzwonił o 6:17. Sylwia otworzyła oczy, ale przez kilka sekund nie zrobiła nic. Leżała nieruchomo, patrząc w jasną plamę światła na suficie. Zasłony nie były całkiem zasunięte i przez niewielką szczelinę między nimi wpadał poranny blask. Jeszcze nie mocny, tylko taki, który bardziej przypomina obietnicę dnia niż prawdziwy dzień. Budzik przestał dzwonić. Cisza. Sylwia wyciągnęła rękę spod kołdry i po omacku znalazła telefon. 6:18. Nie zaspała. Po prostu nie miała ochoty wstawać. Przesunęła palcem po ekranie. Kilka powiadomień. Jedna wiadomość. Dwie reklamy. Przypomnienie o rachunku, którego zdecydowanie nie chciała oglądać o szóstej rano. Zatrzymała się na wiadomości. Karolina: Żyjesz? Sylwia uśmiechnęła się pod nosem. Sylwia: Niestety. Odpowiedź przyszła niemal natychmiast. Karolina: To dobrze. Kawa? Sylwia: Oczywiście. Karolina: 8:10, czekam w biurze. Sylwia odłożyła telefon. -Despotka- mruknęła. Tym razem wstała. Podłoga była zimna. -Cholera. Wciągnęła chapcie na stopy i przez chwilę stała na środku sypialni, próbując przypomnieć sobie, co właściwie miała dzisiaj zrobić. Praca. Zakupy. Telefon do mamy. I coś jeszcze. Coś ważnego. Zmarszczyła brwi. Nic. -Przypomni mi się- powiedziała sama do siebie. Zawsze sobie to mówiła i najczęściej miała rację. W łazience zapaliła światło i od razu tego pożałowała. Lustro było bezlitosne o tej porze. Włosy sterczały jej na wszystkie strony, pod oczami miała delikatne cienie, a policzek był odgnieciony od poduszki. Przyjrzała się sobie. -Wyglądasz cudownie- powiedziała z przekąsem w głosie. Lustro nie odpowiedziało. Odkręciła wodę. O 6:43 w kuchni pachniało kawą. Sylwia stała przy blacie w jednej ręce trzymając kubek, a drugą przewijając wiadomości. Karolina zdążyła wysłać jeszcze jedną. Karolina: I uprzedzam, że jak przyjdziesz po ósmej, to kawa będzie moja. Sylwia: Szantaż. Karolina: Motywacja. Telefon zawibrował ponownie. Karolina: Poza tym Justyna już jest. Sylwia zerknęła na zegarek. 6:44. -Jak ona może już być? -mruknęła. Nie była. Sylwia doskonale wiedziała, że Karolina właśnie ją podpuszcza. To akurat było dla niej typowe. Schowała telefon do kieszeni. W mieszkaniu było cicho. Przez uchylone okno dochodził szum samochodów. Ktoś na klatce schodowej zatrzasnął drzwi. Później rozległy się szybkie kroki, które po chwili ucichły. Sylwia upiła łyk kawy. Za gorąca. Skrzywiła się i odstawiła kubek. Na lodówce wisiała kartka. KUPIĆ: - mleko - chleb - kawa - proszek do prania - coś na obiad Pod spodem, mniejszym pismem: Nie zapomnij. Sylwia przez chwilę patrzyła na ostatnie dwa słowa. Nie pamiętała, kiedy je napisała. Oderwała kartkę, zmięła ją i wyrzuciła. Potem wzięła nową. Napisała: KUPIĆ: - mleko - chleb - kawa Zastanowiła się. Dopisała: - coś dobrego Tym razem przykleiła kartkę magnesem w kształcie kota. Kot patrzył na nią głupkowato jednym okiem. -Ty przynajmniej pamiętasz. Wzięła kubek i ruszyła do sypialni. O 7:31 zamknęła drzwi mieszkania. Zbiegła po schodach dwa piętra, zanim przypomniała sobie, że zostawiła telefon. - Cholera - syknęła sama do siebie i wróciła na górę. Telefon leżał na szafce w przedpokoju. Kiedy go podniosła, ekran rozświetlił się od kolejnej wiadomości. Karolina: Nie mów, że znowu czegoś zapomniałaś. Sylwia spojrzała na telefon z niedowierzaniem. Sylwia: Skąd ty wiesz? Karolina: Bo cię znam. Sylwia pokręciła głową. Sylwia: Psychopatka. Karolina: Do zobaczenia. Schowała telefon do kieszeni i tym razem naprawdę wyszła. Na zewnątrz było chłodno. Jeszcze nie zimno, ale zdecydowanie nie było to już lato. Sylwia zapięła kurtkę pod szyję i ruszyła w stronę przystanku. Po drodze minęła piekarnię. Zatrzymała się. Przez szybę zobaczyła półki pełne świeżego pieczywa. Spojrzała na telefon. 7:39. Miała jeszcze czas. Weszła do środka. -Dzień dobry- powiedziała sprzedawczyni. -Dzień dobry. Poproszę dwa croissanty. Kobieta zapakowała je do papierowej torebki. Sylwia zapłaciła i już miała wyjść, kiedy zatrzymała się. - I jeszcze... Spojrzała na gablotę. -Jedno takie z serem. Sprzedawczyni podała jej bułkę. Sylwia wzięła ją do ręki. -To dla mnie- wyjaśniła, jakby conajmniej ktoś pytał. Sprzedawczyni uśmiechnęła się. -Oczywiście. Sylwia zapłaciła i wyszła. Dopiero na chodniku zorientowała się, że powiedziała to na głos. Parsknęła śmiechem. I przez chwilę, idąc w stronę przystanku z papierową torebką w dłoni, naprawdę nie myślała o niczym. Ani o pracy. Ani o rachunku. Ani o tym, co miała jeszcze zrobić. Po prostu szła. Poniedziałek dopiero się zaczynał.
-
Ja mam strasznie glupie sny, żadnego praktycznie nie pamiętam,i każdej nocy śnią mi się takie bzdury!
-
Przywlekłam wiadro czarnego bzu. Będę robiła sok.
-
Poranne czynnosci wykonywane chaotycznie. Wzielam prysznic i umylam zeby, wyslalam maila, umylam kibelek, podalalam liscia, ktory zaczal zapuszczac pedy i pogapilam sie na niego, wstawilam pranie, uczesalam sie i ubralam, teraz trzeba by pomyslec o kawie.
- Dzisiaj
-
Nie mam siły. Wkurzają mnie ludzie i ja sama, nie mogę na siebie patrzeć, na moją ludzką formę. Wczoraj na zajęciach grupowych cała uwaga została skierowana na mnie, wysłuchałam tych psychologicznych pierdoletów, ale z zaciśniętymi zębami, myślałam, że zaraz tam wyskoczę z okna. Po prostu nie mogę słuchać tych ludzi. Tych, tamtych, żadnych, ich wypowiedzi, rady, wszystko jest na jedno kopyto i ta fałszywa empatia, przecież ja to czuję, widzę te spojrzenia, widzę obrzydzenie w ich oczach. I tak w końcu wyszłam w połowie zajęć, nie mogłam już wytrzymać, trochę mi też to zasugerowano, czułam to niedopasowanie, jak zawsze czuję, to się nie zmieniło i nie zmieni. Zamknęłam się w łazience i chyba z 15 min tam płakałam. Musiałam odreagować, jakoś tak wszystko, co złe, mi się przypomniało i skumulowało w głowie. Nie lubię robić czegoś, czego nie chcę, nie lubię, jak mi się wmawia, co czuję, jak pierdolą, że "też coś tam" - wstaw w "coś tam" ich własną interpretację dlaczego czegoś nie robię/nie zachowuję się tak jak oni. Ich "powód" ma się nijak z moim. Zawsze. Ale im się tak wydaje, to pierdolą i nie dają sobie przerwać, że nie o to chodzi! Nigdy tam nie wrócę, tylko się przekonuję za każdym razem, że byłam, jestem i będę sama w swoim osamotnieniu.
-
Kupilam 2 plastikowe pudelka z pokrywka, ktore chce postawic na szafkach w kuchni, a w nich ukryc rzeczy typu puste sloiki. Chyba znalazlam w miare odpowiedni rozmiar choc nie bylo latwo.
-
Za dużo spraw na głowie.
-
Kawałek oglądałam, ale później wyszło coś innego i póki co nie mogę się wypowiedzieć na ten temat.
- 16 odpowiedzi
-
- film
- (i 10 więcej)
-
Każdy wygląda dobrze jeżeli ma zrobione dobre zdjęcie?
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na mateus temat w Schizofrenia
A Ty jaką masz opinię na temat szpitali psychiatrycznych? -
28 lat prawiczek, brak seksu, bliskości, intymności
Grouchy odpowiedział(a) na Hurricaner27 temat w Seksuologia
@Dalila_ - Wczoraj
-
-
Kawa i żarcie w doborowym towarzystwie (którą w końcu mogłem wypić i bez nerwów coś zjeść )
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Dalila_ odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Biedna ale się nie przejmuj nie można czuć się gorszym bo ktoś jest chory -
Haha Ty wiesz, z tego co mi wiadomo to poprosił o usunięcie konta;/ Zaraz otagowal sie. No to nie wiem Może miał inne znaki jakieś to chyba nie on
-
-
Kiedyś rysowałem.
-
Nie wiem czy to sie liczy jako serial, ale aktualnie lece odcinkami Podcastu Historykow Slawomira Polczka na YT. Teraz slucham o Koranie, ale glownie omawia zagadnienia z Biblii.
-
Ale się upasłam. Zrobiliśmy ognisko z rodzinką. Kiełbaski, ziemniaki, pianki, sałatka pomidorowa.
-
Musiałam zwiększyć haloperidol bo cosie wróciły. Hołk
-
MIRTAZAPINA (Auromirta ORO, Mirtagen, Mirtor, Mirzaten, Remirta ORO)
Pawel.770 odpowiedział(a) na yoan22 temat w Leki przeciwdepresyjne
Niby dobry lek ale boje się tycia, rozumiem że tyje się tak jak na olanzapinie czy jednak troszkę mniej ?
-
Najnowsze tematy
-
Ostatnio zaktualizowane