Czy mama może kochać inaczej każde dziecko?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Czy mama może kochać inaczej każde dziecko?

Avatar użytkownika
przez ma_kowalewicz 21 sty 2016, 19:27
Mam tak serdecznie dość tego jak mama mną manipuluje, naigrywa się z mojego życia i daje mi do zrozumienia jak bardzo jestem maleńka w porównaniu z moją siostrą że to doprowadza mnie do szału. Na każdym kroku jest mi pokazywane że jestem egoistką, że siostra liczy się bardziej. Siostra choć odemnie starsza o 10 lat (skończone 40) to jest życiowo niezaradna, pakuje się w co rusz najgorsze możliwe kłopoty w między czasie wmiesza zawsze w to naszą rodzinę, mamę itp. Zawsze obsmaruje nam tyłek wśród innych. I co wtedy robi załamana mama, wybacza. Tak ja wiem sama jestem mamą i sporo można dzieciom wybaczyć. Ale czy można każde z dzieci kochać inną miłością, jedno kocha się bardziej drugie niespecjalnie? Dzieci mojej siostry dostają wszystko co tylko chcą od mojej mamy czyli babci, mój syn niestety nie. Nawet uczucia nie dostaje syn tyle ile jej wnuczki. Tak samo jest właśnie ze mną ...

Jestem dorosłą osobą, mam swojego partnera, swoje dziecko i życie. Mieszkam pod jednym dachem z mamą aczkolwiek jest to przedzielone na moją strefę prywatną zamykaną na klucz itd. Więc nikt nikomu właściwie w drogę nie wchodzi. Czasem jednak zdarzają się sytuacje w których najmniejsza iskra dziwnej sytuacji doprowadza mnie do frustracji, żalu i bólu. Ciągłe pretensje o to, że "dlaczego nie pomożesz siostrze?" lub "dlaczego nie wyślesz dla niej paczki przecież jest w ciąży potrzebuje pomocy" (jest w trzeciej ciąży z właściwie nie wiadomo w jakim układzie - w której pod jednym dachem mieszka z rzekomo swoim partnerem i jego żoną! o zgrozo!) i różne inne rzeczy. Gdy mówię że wybacz ale nie, nie mam na coś kasy, albo zwyczajnie ochoty bo ona nigdy mi w niczym nie pomogła to od razu okrzyknięta jestem egoistką myślącą tylko o swoim tyłku zadufaną w sobie babą, która myśli tylko o kasie a nie pomocy. Przecież mam siostre i powinnam jej pomagać bez względu na wszystko, bo ona taka biedna. Nie ważne że przed np miesiącem, dwoma czy coś jest narzekanie jak bardzo siostra zraniła swoją mamę (wtedy przychodzi do mnie z płaczem i lamentem że czuje się tak bardzo przez nią zraniona) po chwili wszystko idzie w zapomnienie i trzeba latać na łeb na szyję. Siostra zawsze dostaje wszystko to co chce, wystarczy że powie i to ma. Bez mrugnięcia okiem. Pół rodziny nadskakiwało nad nią i chuchało na nią jakby żyła w jakiejś bańce mydlanej chroniącej ją przed światem i wszelkimi problemami typu "nie martw się naprawimy za ciebie wszystkie błędy"... Siostra nadmieniam dostała ode mnie bardzo wiele swego czasu, otworzyłam się na nią choć właściwie nie byłam z nią wychowywana gdyż ta przez większość mego życia była w zakonie (tak tak siostra była zakonnicą i wpadła z deszczu pod rynnę) więc nasze stosunki, relacje wcale nie były i nie są poprawne, są ot takie sobie. Mam żal do wszystkich że mimo iż starałam się, dawałam palec a brano cała rękę wszystko idzie w niepamięć i dostaje się za to mi po uszach bo raz mówie "nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
03 sty 2016, 16:57
Lokalizacja
Białystok

Czy mama może kochać inaczej każde dziecko?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 21 sty 2016, 22:35
ma_kowalewicz, tyle lat i jeszcze sie do tego nie zdystansowałas? Naucz sie w koncu, bo nepotrzebnie w sobie mielisz ten temat. Masz jak napisalas swoje zycie i na tym sie koncentruj, jak matka powie jeszcze raz to wyjdz i tyle, sluchac tego nie musisz, a matka i tak bedzie to powtarzac. Moze i kocha mocniej moze i bardziej przez to ze siostra niezaradna i matka sie o nia obawia. Nie ma co zreszta nad tym rozmyslac, bo i tak tego nie zmienisz. Sama za to wiesz jak z dzieckiem nie postepowac i patrz zeby nie powielac jej błedow.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Czy mama może kochać inaczej każde dziecko?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 21 sty 2016, 23:34
ma_kowalewicz, nie wiem, czy mona kochac inaczej dzieci, ale na pewno można je inaczej traktować /jako przykład wklejam linka o różnych rolach pełnionych prze dzieci w rodzinie dysfunkcyjnej/

https://flandra.wordpress.com/2009/12/1 ... unkcyjnej/

Z tego co opisujesz siostra gra w rodzinie rolę rozpieszczonej królewny, której się wszystko wybacza, natomiast niewiele wymaga. Ty jesteś /chyba ?/ Kopciuszkiem, na którym ciąża obowiązki, jak np. pomaganie królewnie. Podejrzewam, ze Twoja rodzina nigdy nie wyjdzie poza takie postrzeganie Ciebie i siostry, natomiast Ty możesz odmówić branie udziału w tej grze. Uwagi rodziny radze ucinac, albo po prostu wysmiac, tak samo jak pretensje do Ciebie. Olewaj konsekwentnie próby wzbudzenia w Tobie winy i nie pozwalaj się sprowokować mamie, na jej zarzuty odpowiadaj np. - masz racje jestem egoistka i dlatego nie pomagam siostrze. I wychodz.
Ta cała sprawa Cie boli, bo czujesz ze mama faworyzuje inne dziecko. ALe jak słusznie napisała agusia, teraz masz własne dzieci i na nich się skup. Już nie musisz konkurowac z rodzeństwem o miłość mamy, jesteś dorosła i sama się troszczysz o siebie.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy mama może kochać inaczej każde dziecko?

Avatar użytkownika
przez ma_kowalewicz 22 sty 2016, 19:54
Nie chcę tego robić i staram się jak najmniej w ogóle w te relacje wchodzić, czasem jednak zwyczajnie nie da się przejść obojętnie i zwyczajnie olać gdy po raz kolejny ktoś ma do ciebie pretensje i żal o to że ty mówisz "nie" i wysłuchuje się tekstów typu właśnie ty egoistko na ciebie to nigdy nie można liczyć dlaczego nie możesz wyciągnąć ręki do siostry jak możesz patrzeć na jej nieszczęśliwe życie i jej nieszczęśliwe wybory, pogadaj z nią, przemów jej do rozsądku. A co to ja jestem, pomoc psychologiczna? Ja ze wszystkim sama musiałam stawiać czoła, mi nikt w niczym nie pomagał. Wszystko co mam teraz osiągnęłam swoją ciężką pracą, wytrwałością, przepłakanymi nocami i dniami. Ale swoje błędne życiowe decyzje na nikogo nie zwalałam, na nikim się nie odbijały bo to moje życie, moje problemy. Mama nie widzi chyba, może nie chce widzieć nie wiem - że ja mam swoje życie i swoje problemy z którymi muszę się w taki czy inny sposób zmierzyć i nie w głowie pomaganie mi komuś kto zwyczajnie tej pomocy nigdy nie docenia, i nigdy nie doceniała. Zbyt wiele razy pomagałam - i nigdy nie otrzymałam nawet głupiego dziękuje. Gdy ja prosiłam o pomoc - dostałam zwyczajnie chamskie "spadaj, nic ode mnie nie dostaniesz" (miałam w tamtym czasie trudną sytuację finansową i prosiłam o 10 zł na chleb, mówiłam że za 2 dni zwrócę gdy dostane wypłatę). To tak niewiele, a jednak reakcja siostry była wyjątkowa do zapamiętania. Przeprowadziłam z mamą szereg rozmów na te tematy niestety są one jak walka z wiatrakami.
Nie musisz udawać, że jesteś silny.
Nie musisz mówić, że wszystko jest dobrze.
Nie martw się tym, co pomyślą inni.
Jeśli musisz, płacz - to dobrze wypłakać łzy do końca!
Tylko wtedy wróci uśmiech.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
03 sty 2016, 16:57
Lokalizacja
Białystok

Czy mama może kochać inaczej każde dziecko?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 22 sty 2016, 20:37
ma_kowalewicz, jezeli ta sprawa tak Cie obciąża, przeprowadz rozmowe z mamą , w której wyłoz swoje argumenty, żeby nie wciągała Cie w życie siostry i skończyła z obwinianiem Ciebie o jej nieudane wybory.
Jestem pewna, ze mama z tym nie skończy, dlatego postaw ultimatum, np. ze jeżeli wróci do tematu "pomocy siostrze i Twojej odpowiedzialności za jej życie" natychmiast wyjdziesz. ALbo inne ultimatum, tylko musisz być konsekwentna w dotrzymaniu go. Żeby mama zrozumiala, ze nie będziesz tolerować więcej zachowania, które jest niesprawiedliwe i Cie krzywdzi. Osobiscie jestem zdziwiona, ze pozwalasz mamie na obrażanie Cie, nie zgadzaj się na to i wyciągaj konsekwencje, to moja rada na toksycznego rodzica.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Czy mama może kochać inaczej każde dziecko?

przez spacenov 25 sty 2016, 00:40
Na podstawie tego co piszesz ewidentnie rzuca się w oczy to, że Twoja matka ma jakiś problem i usiłuje się z Tobą bawić w jakieś gierki. Stara się Tobą manipulować, po to żeby załatwiać własne interesy. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że mieszkasz z nią pod jednym dachem. Moim zdaniem układ Para, dziecko, teściowie jest już na starcie przegrany. Owszem są wyjątki, że to jakoś działa ale obydwie strony muszą mieć jasno przedstawione zasady, których nie wolno im łamać. matka wywołuje w Tobie poczucie winy, nazywa Cię egoistką, bo nie pomagasz siostrze a tak naprawdę to sama nią jest. Powinna zrozumieć, że jej chore relacje z córką nie są najważniejsze na świecie a Ty masz partnera i dziecko i to na nich powinnaś skupić swoją uwagę. Rodzice czasami są toksyczni i nie można z tym polemizować. Próbując zmienić swoją matkę tracisz czas i zapał. Ona się już nie zmieni i bez względu na to jak bardzo będziesz kipieć złością i zabiegać o jej względy ona po prostu dalej będzie taka jaka jest. Nie wiem czy matka Cię darzy innymi uczuciami niż Twoją siostrę ale na tym etapie życia, na którym jesteś powinnaś już się do tego zdystansować. Dla mnie najlepszym rozwiązaniem byłoby wyprowadzenie się z rodzinnego domu. Mieszkanie można wynajmować, można kupić, jest wiele możliwości. Przy odrobinie chęci naprawdę człowiek jest w stanie zrobić pozornie niemożliwe rzeczy. Wiem to z autopsji. Mieszkając w domu rodzinnym miałem problem z matką. Skupiała ogromną uwagę na swoich braciach, jednym którego wychowywała wspólnie ze swoją matką i drugim mieszkającym po sąsiedzku. Byłbym w stanie ten układ zrozumieć ale kolesie mają teraz 50 oraz 60 lat i nie podejmują żadnej pracy, tylko siedzą w domach, ogląda telewizje a one we dwie im usługują. Moja matka weszła w taki chory układ, który proponuje Tobie Twoja. Przez to nie poświęcała mi dostatecznej uwagi i regularnie wyładowywała na mnie swoje frustracje. Nawet powoli już byłem podświadomie uczony, żeby latać w zimę z talerzykami i ich dokarmiać. W pewnym momencie wyraźnie postawiłem granicę i wywoływanie na mnie poczucia winy przestało przynosić zamierzone efekty. Jak tylko nadarzyła się okazja wyprowadziłem się z domu. Relacje z matką się poprawiły, nie żyje ich problemami, mam własne życie. Jak mam ochotę z nią gadać to dzwonię, jak nie mam to nie dzwonię. Mogę się w pełni skupić na sobie. Z czasem przestaję się przejmować tym, że na wielu płaszczyznach mnie nie doceniała i nie docenia. Mam swoje plany, ambicje, zajęcia i marzenia no i tego się trzymam. Tobie radzę to samo. Wg mnie pomiędzy rodzicami a dziećmi jest dobrze tylko wtedy jak dzieli ich przynajmniej z 30km. W przypadku rodziców toksycznych przyjąłbym 100km.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
27 cze 2015, 14:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do