szukam wsparcia, mój mąż ma NN

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

szukam wsparcia, mój mąż ma NN

Avatar użytkownika
przez zuz_a 13 gru 2011, 00:47
chcialabym porozmawiac o tym jak zyc z osoba chora na NN, jak z nia rozmawiac, jak namówic na leczenie
moj maz ma zdiagnozowana nerwice natrectw, ale nie chce sie leczyc, zrujnowal całe nasze zycie, ma jakis rozpad osobowosci bo z wrazliwego czlowieka stal sie kims zupelnie obcym, kogo nie obchodza bliscy, nawet ciezko chora matka, nie chce sie leczyc, wszytsko wie lepiej, jedynie uleganie jego obsesjom daje chwilowy spokoj, o trwa juz 3 lata,

-- 14 gru 2011, 10:45 --

nikt nie chce pogadac ? ani nerwicowcy - czego oczekuja, ani ich bliscy - jak daja soebi rade z wymuszaniem, uleganiem natrectwom?
jestem po rozmowie z psychiatrą który zabronił mi ulegac natrectwom meza, a on jest nie do zniesienia, obwinia mnie ciagle o swoją chorobę
a ja niedlugo sama zostane pacjentem psychiatry bo mam wszytskiego dosyc
Ostatnio edytowano 13 gru 2011, 00:59 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: zmodyfikowano tytuł wątku, przeniesiono z działu Nerwica natręctw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
13 gru 2011, 00:07

szukam wsparcia, mój mąż ma NN

Avatar użytkownika
przez agusiaww 29 gru 2011, 20:18
zuz_a, nie obchodza go bliscy bo dla niego TERAZ on jest najwazniejsza osoba. Konieczne jest leczenia,psychoterapia, sprobuj go tez zapisac na oddzial dzienny do szpitala psychiatrycznego. Nie ulegaj natrectwom, zmieniaj temat na inny. Kolo szpiatli psychiatrycznych tez sa spotkania dla rodzin, zapisz sie tam.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

szukam wsparcia, mój mąż ma NN

Avatar użytkownika
przez zuz_a 31 gru 2011, 09:32
na razie walcze o to by w ogóle skorzystał z jakiejkolwiek pomocy, o wizycie u psychiatry a tym bardziej psychologa nie ma mowy, a oddział dzienny to juz kosmos
na próby nieulegania natrectwom reaguje atakami paniki ( łacznie z placzem, trzesienie sie, kiwaniem itd) lub atakami furii - nie wiadomo co lepsze)
aktualnie z jednej strony mamy spokoj bo sie z nikim nie kontaktuje, z drugiej martwimy sie do czego to doprowadzi
tak juz bywalo kiedyś, ale ja po prostu juz nie mam siły
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
13 gru 2011, 00:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do