matka z problemem - co zrobić?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

matka z problemem - co zrobić?

przez milkeaa 14 paź 2009, 13:05
Witajcie
Jestem ciekawa po pierwsze co o mojej historii będziecie sądzić a po drugie zastanawiam się co robić i prosiłabym o jakieś rady.

Początkowe problemy zaczęły się 3 lata temu. Moją matkę objął program mammografii za free. Dostała skierowanie na ta mammografie, poszła potem były wyniki, że ma jakieś zwapnienia w piersi i guzek<- skierowanie na biopsje. I wtedy się zaczęło szaleństwo które trwa do dzisiaj. Na biopsje nie poszła zaczęła stosować urynoterapie od swojego moczu po mocz sąsiadów osób z rodziny itd Picie nacieranie lewatywy. Zatruła organizm zaczęły jej wychodzić krosty z których toczyła się ropa, chodziła po lekarzach i nagle zaczeła wymyślać, że to co wychodzi z rany to nie ropa a PASOŻYTY w dodatku najpierw owsika wymyślała potem była glista, człon tasiemca aż zaczeły się choroby tropikalne <- gdzie w tropikach nigdy nie była! Zaczęła zagłębiać się w literaturze medycznej, czytać i bardziej wymyślać wymyśliła że ma schistosomę potem była gruźlica narządowa aż zaczął się etap różnych grzybów, czarnych i białych nitek.Ze jest osobą nie pracująca bardzo dużo uwagi skupiała na sobie. Zakupiła lusterko z powiększeniem x10 igiełki jednorazowe i zaczęła się jazda. 20 godzin dziennie przez 7 dni w tygodniu przesiadywała przed lusterkiem i grzebała w twarzy igłą aż do krwi wyciągała "czarne nitki" (których tak naprawdę nie było)wszystko inne łącznie z naskurkiem rozciapciała na tym lusterku i obserwowała. O psychiatrze nie chciała słyszeć "ona potrzebuje onkologa bo ma raka i umiera a nie psychiatry" Oczywiście to ja byłam (w sumie jestem bo nadal to trwa) psychiczna i miałam schizofrenie- nie ona.Lekarz rodzinny przez 3 latak lekceważył sprawę aż w końcu dał jej skierowanie na oddział internistyczno psychiatryczny dla chorych psychosomatycznie. To ze posza na ten oddział to pomogła ta nazwa internistyczno. Łudziła sie ze zrobia jej badania- niestety zrobili testy wywiad z nią wywiad ze mną jako najbliższa rodziną diagnoza- schizofrenia paranoidalna. W szpitalu ma spędzić 2 m-cw testowanie leków które zadziałają .Spędziła w szpitalu 2 tygodnie, w tym ten drugi tydzień prawie w domu na przepustkach. Istotne jest ze w szpitalu kombinowała z braniem leków poszłam do ordynatora powiedziec to w tajemnicy i zeby jej dawali coś dożylnie i ze są to witaminy - niestety o wszystkim sie dowiedziała dzięki pielęgniarce ktróa wpadła do pokoju z tekstem "dlaczego pani leków nie bierze" - pozamiatane miałam.Nagle w tym wszystkim zjawia się ojciec dla którego to ze ona nie śpi po nocach ze skubie się igłą i wyciaga nitki ktore widzi tylko ona okazało się jak najbardziej NORMALNE co przyznał przy ordynatorce.Zostałam tylko obdażona litościwym spojrzeniem a matka dzięki niemu wypisana ze szpital- nie miałam nic do gadania. Weźcie pod uwagę ze to JA z nią mieszkam JA musze znosić jej fanaberie i wymysły i wysłuchiwać wszystkiego non stop tego samego !Ojciec wyjezdza na miesiac przyjezdza po miesiacu na kilka dni i znowu jedzie i ma wszystko w dupie więc dla niego ona może być w domu bo go ani grzeje ani ziębi .....a ja muszę znosić wszystko!Niestety zarobki nie pozwalają mi na wynajęcie mieszkania ani wyprowadzkę gdziekolwiek bo nie ma takich możliwości.
Wracając do matki i szpitala dodatkowo doszły zmiany nastrojów z euforii po płacz po wypisaniu leków nie brała to co wzięła w szpitalu jakoś jej się utrzymywało przez pewien czas w organizmie ale wypłukało i znowu powrót do czarnych nitek, moczu, skubania. Nie mogę nic zrobić bo mam dość awantur i słuchania ze jak mi się nie podoba to "mam pakować walizy i wynocha z domu" Tymbardziej ze jak ojciec wróci za tydzień i wyskoczę z psychiatra to bez rękoczynów z jego strony się nie obejdzie....
Co byście zrobili na moim miejscu, jak reagowali?
Będę wdzięczna za sugestie
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
07 paź 2009, 16:25
Lokalizacja
Katowice

Re: matka z problemem - co zrobić?

Avatar użytkownika
przez linka 14 paź 2009, 13:17
Zaczęłabym od wizyty u prawnika i podjęcia krokó w celu ubezwłasnowolnienia mamy - ja wiem, że źle to brzmi, ale jak czytam twojego posta to tylko to mi się nasuwa na myśl. Ewentualnie najlepiej jak znajdziesz jakieś stowarzyszenie osób chorych na schizofreniuę, grupę wsparcia dla ich krewnych ( poszukaj przy oddziałach szpitanych) albo w internecie - oni mają doświadczenie w takich sprawach to może coś podpowiedzą.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: matka z problemem - co zrobić?

przez milkeaa 14 paź 2009, 13:33
z tym ubezwłasnowolnieniem to będzie problem...
Ale poszukam jakiegoś stowarzyszenia w katowicach.
No i muszę wyciągnąć ksera ze szpitala bo matka powyrzucała całą dokumentacje -tak jak gdyby nigdy tam nie trafiła.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
07 paź 2009, 16:25
Lokalizacja
Katowice

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: matka z problemem - co zrobić?

przez polakita 14 paź 2009, 21:24
jejku, nie zazdroszczę ci. Wydaje mi się że najważniejsze żeby mama twoja była pod opieką dobrego psychiatry, który ją dobrze zdiagnozuje, zapisze leki które ona będzie brała. A poza tym jak widzisz my tu mamy trochę inną chorobę, nerwicę, schizofrenia to jednak co innego. W końcu ona ma diagnozę postawioną, jeśli tak to musi być pod opieką stałą lekarza psychiatry, nawet jeśli wyszła ze szpitala prawda? Wyobrażam sobie że ci musi być ciężko.... !! Na pewno jest jakaś pomoc też dla tego typu schorzeń, ale najgorsze jest jak sam chory nie uznaje swojej choroby i nie chce brać pastylek, a czy nie można jej wytłumaczyć że to pastylki na coś innego, że to witamina albo co?
polakita
Offline

Re: matka z problemem - co zrobić?

przez milkeaa 14 paź 2009, 21:37
Nie ma opcji żeby jej wytłumaczyć wszystko kontroluje, nie wciśnie jej się nic i co najgorsze CZYTA ULOTKĘ! a z ulotki ma wszystkie choroby...W szpitalu tez musiała wiedzieć co bierze więc nie ukrywali tego powiedzieli, potem gdy dostawała przepustkę szła do apteki prosiła o ulotkę z tego leku, czytała a po 2 dniach miała objawy z ulotki wiec zmieniali jej lek i tak w kółko aż wyszła ze szpitala. Zaciągnęłam ją prywatnie do ordynatorki z Centrum Psychiatrii w Katowicach i niestety ...owszem wykupiła leki i na tym się zakończyło. Lekarka chciała wziąć ja na oddział naciągała ze zrobi badania ze wykluczy inne choroby a ona stanowczo NIE. Wszyscy dookoła są psychiczni - Ja, jej siostra, jej teściowie ,lekarze, panie w sklepie WSZYCY tylko NIE ONA . Każdemu poleca psychiatrę tylko sama do niego nie idzie...
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
07 paź 2009, 16:25
Lokalizacja
Katowice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do