"Przejdzie ci z wiekiem"

Inne zaburzenia.

"Przejdzie ci z wiekiem"

Avatar użytkownika
przez Figlid 28 cze 2014, 19:16
To ja, Figlid, wasz dawny bywalec (2 lata mnie tu nie było) od OCD. Nie mam pojęcia, z kim mam porozmawiać. Teraz mam 16 lat. Nieistotne, co się dzieje, spotykam się z ripostami "Przejdzie ci [z wiekiem]"/"masz jeszcze czas". Mam zespół Aspergera. Moje zainteresowania nie "przeszły mi z wiekiem". Nie licząc dwuletniej przerwy (następne zdanie) dalej, 6. rok wałkuję ptaki na Wikipedii ew. gram. Miałam depresję i OCD, trans/gq, 13 miesięcy na indywidualną. Lubię dziewczynki. Nie, to nie moda, nic mi nie przechodzi i tak od 3 lat. Nie, nikt mnie nie molestował, przed nikim się nie popisuję. Nie mam żadnej traumy, która [tak też piszą] miałaby coś we mnie zmienić, nie, nie próbowałam z chłopcem, bo mnie do tego nie ciągnęło.

Z terapii zaczęłam wracać z płaczem i mnóstwem agresji w małym serduszku, więc mnie wypisali. Czasem w nocy płaczę dalej i boję się wrócić do swojego stanu sprzed około 3 lat. Mam (i miałam, nie przeszło z wiekiem) pesymistyczne nastawienie. Nie mam z kim wyjść, a nawet w trakcie roku szkolnego nie miałam. Boję się odrzucenia, bo o to mi nietrudno, nie chcę nawiązywać znajomości, boję się ludzi, którzy mają znajomych. Brzmi idiotycznie, możecie mnie wyśmiać, nie brać na poważnie, to tylko pieprzenie półautystycznego dziecka. Ale zawsze trafi się jakieś "mam mecz", "idę do babci" albo "byłam z tą i tą osobą tu i tu". Dla kogoś to sprawa "przełożenia na inny termin", dla mnie to sprawa "czy dziś znowu zasnę po pierwszej", ludzie są w głowie, ludzie są w kocu, nawet wiszące ręczniki mogą być człowiekiem, w moim umyśle mam alternatywną rzeczywistość. Nie potrafię się dostosować do schematu, w którym każda osoba ma powiedzmy 5 znajomych i z każdym się widuje w tygodniu, nie mogłabym znieść, że mój przedmiot zainteresowania właśnie siedzi u kogoś i ogląda film, wszyscy to wrogowie i wszyscy to konkurencja. Tak mnie nauczyli przez gimnazjum, że nie jesteś bezpieczny i że każdy ci zagraża. Tera są wakacje, dla mnie to czas samotności, niby odpoczynku, ale psychicznie jest często gorzej, to przestał być okres, na który czeka się cały rok. Zakładając, że ta wspomniana nie wprost osoba nie przyjdzie, mam aż jedną [wow] osobę, z którą mogę wyjść. Czego nie robię.

Czy ktoś też ma niby lekki, bo "z pogranicza", ale nawał utrudnień? Tylko nie chcę znowu słyszeć, że mi wszystko przejdzie z wiekiem, mam się wziąć w garść, "przestać wydziwiać" etc., to już wszystko było :why:
F84.5
A "wyjdź do ludzi" to strasznie tępa i bezużyteczna rada. Dla kogoś kto nigdy nie był osobą towarzyską jest to stwierdzenie równie jasne i proste co budowa czołgu T-34.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
03 maja 2012, 16:45

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do