Poczucie winy - nieustajace, jak sobie poradzic :(?

Inne zaburzenia.

Poczucie winy - nieustajace, jak sobie poradzic :(?

przez smutna_kobieta 12 lut 2012, 21:44
Witam,

Pewnie wiele osob boryka sie z tym problemem, a moze uda mi sie kochani od Was uzyskac pomoc. Nakresle w kilku slowach moja historie.

Jestem straszym dzieckiem rodzicow, mam mlodsza o rok siostre - bardzo zdolna, piekna, wyksztalcona, ja niestety pelnilam w rodzine role "czarnej owcy" ktora mimo staran zawsze byla gorsza.
Kazde moje niepowodzenie bylo mocno akcentowane przez cala rodzine, po pewnym czasie stracilam motywacje do czegokolwiek, budzilam sie i zasypialam z poczuciem winy - nie bylam zbyt dobra, za malo sie staralm, nic nie osiagnelam... Mimo to jakos funkcjonowalam...

Sytuacja poglebila sie, kiedy moj obecny partner odkryl maile , z osoba z ktora bylam zmuszona pisac ( tak , dalam sie szantazowac), mimo ze laczy nas uczucie szczere, postanowilam na nowo walczyc o zaufanie moje milosci. Nie potrafie poradzic sobie z poczuciem winy, jego milczeniem, obojetnoscia, mimo ze jestemy razem, to jakby obok siebie.. po jednej z ostrzejszych wymianie zdan- nie mialam juz celu, bo tak naprawde tylko on wierzyl we mnie mimo ze ja sama w siebie nie wierzylam.. polknelam garsc tabletek... mialo przyniesc ulge i wyzbycie sie tych ochydnych emocji ... spanikowalam pomyslalam o mamie, zostawiajac ja samą - skazalabym ja na cierpienie.. sprowokowalam wymioty woda z sola..

Nie potrafie dalej funkcjonowac, nie zdradzilam, kochalam i kocham tylko Jego, odpisywalam bezmyslnie zeby miec z glowy i cokolwiek odpisac... zasypiam i budze sie z tym wstretnym uczuciem, chce bys idealna dla niego, chce byc cierpliwa i poczekac az uwierzy ze mozna mi ufc i na nowo pokocha.. jednak juz mi sil brak.. pewnego dnia chyba zrezygnuje, juz ze wszystkiego...

skad wzias sily? udaje, ze jest ok.. jednak prawda jest taka, ze nie wstaje z lozka nie mam po co , nie mam celu, nie spie, stracilam apetyt, schudlam 7 kg. Powinnam dbac o zdrowie, jestem potencjalnym dawca szpilku, niedlugo prawdopodobnnie zabieg, moge komus uratowac zycie... a jak uratowac swoje :(((?????

smutna_kobieta
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
12 lut 2012, 21:24

Poczucie winy - nieustajace, jak sobie poradzic :(?

przez Laima 12 lut 2012, 23:13
smutna_kobieta, witaj.Nie musisz być idealna żeby zasłużyć sobie na miłość.Nie ma ludzi idealnych,na szczęście.
Polecam terapię ;)

Ps. też jestem potencjalnym dawcą ;)
Laima
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do