Wizyta u psychologa / psychiatry

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

=)

Avatar użytkownika
przez animka 01 sty 2007, 03:56
Dziekuję :))) :P :P :P
Trudno jest iść przez życie wieloma drogami jednocześnie ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
24 wrz 2006, 00:49

przez Aniesia 01 sty 2007, 04:14
W ogole dziwi mnie podejście ludzi do słowa PSYCHAITRA przezciez naprawde sa to normalni lekarze no ja nie wiem co jest takiego w ludziach ze boja sie oni pojść do tego lekarza???
Nie wyleczysz sie nigdy bo ktos tak chcał sama musisz to chcieć i wiesz co ci napisze nprawde warto pojśc do takiego lekarza moze i do psychologa na psychoterapie bo uwierz mi nikomu najwiekszemu wrogowi nigdy nie zyczyłąm tego aby znalazł sie w podobnej do mnie sytuacji. No nic pozdrawiam głowa do góry no i mam nadzieje ze... w końcu zdecydujesz sie i to przemyślisz tym czasem buźka
Każdej odpowiedzi szuka sie najpierw w sobie.
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
28 paź 2006, 11:29
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez meskalina 02 sty 2007, 17:39
:lol: "brudne papiery" sie ma jak sie siedzi w wiezieniu :D
Psychiatra nie gryzie, nie przpisuje tez proszkow po ktorych ludzie zamieniaja sie w warzywa, nie patrzy na ciebie jak na potencjalnego pacjenta szpitala psychiatrcznego i nie trzyma w szafie kaftanu bezpieczenstwa. ;)
Pozdrawiam.
hmmm...co tu dzisiaj wpisac???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
301
Dołączył(a)
25 paź 2006, 00:55
Lokalizacja
z kosmosu

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez snaefridur 02 sty 2007, 18:04
Psychiatra jest specjalistą,którego obowiązuje tajemnica lekarska.Wszystko co mu powiesz,zostanie między Wami.Nie żyjemy w państwie totalitarnym,nigdzie nie masz obowiązku podawać na jakie choroby/zaburzenia/dolegliwości cierpisz.Nie dostaniesz żadnego "wilczego biletu",który będzie się za Tobą do końca życia ciągnął.Gwarantuję.
snaefridur
Offline

Nasi psychiatrzy,terapeuci,psycholodzy..

przez Filozof-Piotr 04 sty 2007, 02:40
Wątpliwości jest wiele, tak jak wiele jest pytań! Czy ktoś z Was miał kontakt ze tak powiem jednostronny z psychiatrą? Bo ja mam takie wrażenie, iż mój tylko słucha i przepisuje leki!
Śmierć człowieka jest jak upadek państwa potęznego... (Cz. Miłosz)
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
04 sty 2007, 02:18
Lokalizacja
Łowicz

Avatar użytkownika
przez meskalina 04 sty 2007, 02:50
Moj zadaje pytania :). Ogolnie ufam znacznie bardziej mojemu psychiatrze niz psychoterapeucie.
hmmm...co tu dzisiaj wpisac???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
301
Dołączył(a)
25 paź 2006, 00:55
Lokalizacja
z kosmosu

Avatar użytkownika
przez maiev 04 sty 2007, 02:52
No niestety mój też. Coś tam mówi ale raczej niewiele. Niechętnie odpowiada na pytania. Może oni tak mają?

[ Dodano: Czw Sty 04, 2007 1:52 am ]
Mój tez zadaje pytania, ale mało. Raczej pozwala mi gadać i gadać...
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez meskalina 04 sty 2007, 03:00
Moj odpowiada na pytania. Ogolnie to calkiem jestem zadowolona. Ostatnio nawet sobie zartowalysmy.
Jak trzeba to robi smutna mine , a jak sytuacja sprzyja to sie do mnie nawet usmiecha.
hmmm...co tu dzisiaj wpisac???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
301
Dołączył(a)
25 paź 2006, 00:55
Lokalizacja
z kosmosu

przez Filozof-Piotr 04 sty 2007, 03:09
No właśnie mój jest milczący, ale czasami coś powie! Martwi mnie tylko fakt, ze na przepisywaniu leków się kończy, a przecież sa jakieś metody walki z depresją, nerwicą, lękami! Cholera mam wszystkiego po trochu! Sam próbuje z tym walczyć poprzez... No właśnie liczne zajęcia, wytycznie celów w danym dniu i tak dalej...
Może macie jakies już sprawdzone metody?

[ Dodano: Czw Sty 04, 2007 2:09 am ]
Ponoć ten co mnie leczy jest świetnym specjalistą, oprócz tego wykładowcą! Tak inni mówią, ale ja mam mieszane uczucia! Ten psychiatra to Piotr Radziwiłowicz! Chciałem coś o nim znaleźć w necie, ale mi sie nie udało!
Śmierć człowieka jest jak upadek państwa potęznego... (Cz. Miłosz)
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
04 sty 2007, 02:18
Lokalizacja
Łowicz

Avatar użytkownika
przez meskalina 04 sty 2007, 03:18
Podobno rola psychiatry i psychologa powinna byc rodzielona. Moze dlatego jest taki milczacy ;)
hmmm...co tu dzisiaj wpisac???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
301
Dołączył(a)
25 paź 2006, 00:55
Lokalizacja
z kosmosu

Avatar użytkownika
przez maiev 04 sty 2007, 03:27
ja ogólnie z mojej psychiatry tez jestem zadowolona. Na początku mnie wkurzało to że jam am tylko gadać i gadać a ona nic. I ta jej kamienna twarz. Ale ostatnio jeste lepiej - uśmiecha się albo skrzywi. Wystarczy mi. Chociaz myslę że mogłaby mi odpowiadać na pytania - spokojniejsza bym była. Ale ogólnie jest ok. Co nie znaczy że nie mogłoby być lepiej ;)
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez gusia 04 sty 2007, 09:45
To ja Wam powiem tak:Przez rok leczyłam sie u goscia,do którego zanim weszłam juz się smiałam,totalny luzak,potrafił rozładowac atmosferę,cały czas żartował...niby fajnie,ale jakos nigdy nie interesowała go moja osoba jako pacjentki,opowiadal raczej o innych pacjentach :roll: ,a mnie zadawał tylko krótkie pytanie po wejsciu"no i jak samopoczucie"?.Zawsze po tej wizycie czułam niedosyt ,bo własciwie nie dopuszczał mnie do slowa :smile:
Dziś chodze do takiej mlodej kobiety,jestem milo zaskoczona,zawsze ze mna rozmawia,powaznie,rozmawiamy nawet o tym forum ;) ,o wszystkim...Powiem Wam szczerze że nawet psycholog u mnie w przychodni nie mówi tyle co ona,coprawda to zadna terapia,ale wychodzę z gabinetu jak na "skrzydłach".
Pozdrawiam.
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez Ina 04 sty 2007, 10:44
Też mam mieszane uczucia jeśli chodzi o psychiatrę... Powiedziałam jemu już chyba wszystko o mnie, ale jakoś nie widzę żadnej rady na dalsze życie. Słucha , ale nie radzi... Oczekiwałam może, że właśnie on powie mi kilka miłych słów na mój temat, potrzebowałam tego, a tu nic... I leki. Coraz mocniejsze i żadnej o nich informacji...(wiem tylko tyle co sama wyczytam w necie). Kiedyś byłam też u psychologa(zanim poszłam do psychiatry). Na moje małżeńskie problemy (wydaję mi się , że chwilowe wówczas)usłyszałam,że... "ale jesteście wyjątkowo niedobrani!". Szok! Zrezygnowałam, bo myślałam inaczej... Zaczynam coraz bardziej wierzyć w to, że jeśli sama sobie nie pomogę to nikt inny tego nie zrobi! A z leków zrezygnowałam, bo się ich boję po prostu... Pozdrawiam, chyba "myśląca inaczej"... :smile:
Ina
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
21 wrz 2006, 22:30

Avatar użytkownika
przez blackwitch 04 sty 2007, 10:47
Witam, moj psychiatra okazal sie rewelacyjny. Byłam u niego tylko raz, ale dał mi taką motywacje jak zadna z sesji u mojego psychoterapeuty. Od wczoraj czuje sie swietnie, zachecam wszystkich do szukania dobrych psychiatrow, bo tacy którzy nie gadaja i tylko przepisuja leki chyba rzeczywiscie maja wszytko gdzies. Piotr, poszukaj kogos bardziej sesnownego. Pozdrawiam;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
21 lis 2006, 22:50

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do