przerabiałam juz wszystkie lęki,a jednak ciagle sie boje.

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

przerabiałam juz wszystkie lęki,a jednak ciagle sie boje.

przez fionaona7 06 gru 2012, 16:37
tez mam nerwice lekowa,natrectw,miałam juz wszystkie lęki,ale nieraz mi nawraca i za kazdym razem walcze z tymi myslami bo sie ich boje jestem bezsilna wobec nich,a przychodza mi mysli,ze moglabym na przykład zabic człowieka i to jest chyba najgorsza mysl lekowa jakiej najbardziej sie boje i jaka mnie przesladuje,bo jestem osoba ktora nawet nie umie kogos porzadnie wyzwac,a co dopiero skrzywdzic ,ze zabic ,Tomcio nerwica napisał kiedys tak..

"Jak dla mnie to najbardziej skuteczny sposób :D pamiętam gdy miałem swego czasu ogromny lęk przed opętaniem i ciągle walczyłem z tym lękiem , a mimo tej walki zamiast pokonać ten lęk tylko go podsycałem . Więc któregoś dnia pomyślałem , że skoro takie metody nie działają jak racjonalizacja swoich lęków czy walka ze swoimi myślami , to po prostu dałem im płynąć , aż doszło w końcu do kulminacyjnego momentu gdy lęk urósł do takiego rozmiaru , że o mało nie dostałem zawału :P ale stało się coś dziwnego w tym momencie , bo nagle przestałem się bać czegokolwiek aż sam się żdzwiłiem , że lęk ustąpił całkowicie , w tej chwili nie bałem się śmierci , obłędu ani opętania i do dziś ten lęk nie wrócił , więc pozostaje przytoczyć pewien cytat " jeśli się czegoś boisz , to tego dotknij """

zawsze sie nad tym zastanawiam gdy o niej słysze.
TO CO MAM ZROBIC?wyobrazac sobie najgorsze rzeczy nie zatrzymywac mysli,mimo,ze ich sie boje,jakby byly obce nie moje,bo przeciez gdyby chciała tych mysli,logiczne,ze nie miałabym tej pierdolonej nerwicy,mam bujna wyobraznie,mam zrabane troche dziecinstwo przez alkoholizm ojca..zastanawiam skad sie biora u mnie takie mysli,analizuje geneze ich powstanie,czemu mam takie mysli??moze dlatego,ze moja matka w dziecinstwie zawsze kazala mi brac wine na siebie,za wszystko w szkole i zawsze nadstawiac drugi policzek??moze przez katolicyzm,chociaz sama wiara w Boga i modlitwa naprawde musze przed Bogiem przyznac mi pomagaja,ale to w jaki sposob straszy sie piekłem (tego sie tez boje) w kosciele,w jaki sposob mowi sie,o dobru w oderwaniu od zła..itd..bo np.zło i dobro sie neiraz dopełniaja,człowiek moze byc raz dobry,raz zły,a w katolicyzzmie jestes od razu zly,grzesznik ,ale skoro jestesmy tacy ułomni to czemu Bog nas takich stworzył?wiem dal nam wolnosc,ale chyba wiedzial,ze w tej wolnosci mozemy rowniez zle wybierac,mysle,ze prawdziwy Bog jesli istnieje,a wierze w to,nie jest Bogiem ktory zarysowali wierni koscioła katolickiego,obraz BOGA W KOSCIELE wymyslili chyba jacys zawistni ludzie,ktorzy pierwsi sa,zeby kogos oceniac i wymierzac mu sprawiedliwosc...a ja boje sie,ze bede zła,dlatego chyba mam te mysli o tym,ze mogłabym kogos zabic? a najwiecej w tym wszystkim wyrzadzam krzywdy sobie samej,tymi myslami i analizami

-- 06 gru 2012, 15:16 --

lęk mój wynika z obawy o brak kontroli nad soba...własnym,zycie,lęk ze zrobie cos czego nie chce i czym sie brzydzę,co mnie przeraza,dlatego ta mysl,ze mogłabym kogos skrzywdzic,sama mysl,wywołuje u mnie ogromny lęk,a obiecałam sobie,samej,ze gdybym kiedys była w sytuacji,ze nie zapanuje nad sobą kompletnie,to wtedy zrobie wszystko,zeby zabic sama siebie ja,bo nie zasługuje na zycie,skoro jestem takim złym człowiekiem,ze mam takie okropne mysli,czemu inni tak nie maja,moze nie powinnam życ w takim razie ,chciałabym miec czysty umysł pełen,dobrych mysli,wtedy nie miałabym lekow,chciałabym byc moze bardziej prymitywna,mniej sie zastanawiac i analizowac,ale byc szczesliwsza.....kiedy mam apogeum nerwicy własnie mam na koncu mysli samobojcze,najpierw mam natretne mysli,ze komus mogłabym zrobic krzywde,a na koncu,sama siebie przekonuje,ze w sumie to gdy nie przestane tak myslec,to sama siebie nastarszam,to sie po prostu zabije,bo to lęki sa niedowytrzymania nieraz
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
03 gru 2012, 12:02

przerabiałam juz wszystkie lęki,a jednak ciagle sie boje.

przez bedzie.dobrze 06 gru 2012, 16:41
najlepsza metoda na natrectwa, to ignorowanie ich..wiem,ze to nie takie latwe...ale trzeba probowac. Boisz sie,ze komus krzywde zrobisz? Nie zrobisz, to tylko natrectwa. Agresywne natrectwa zazywczaj sa wynikiem skumulowania sie zlosci. Pewnie masz problem z wyrazaniem zlosci...chcesz byc dla wszystkich mila i dobra, pewnie nie umiesz odmawiac itd.
bedzie.dobrze
Offline

przerabiałam juz wszystkie lęki,a jednak ciagle sie boje.

przez fionaona7 06 gru 2012, 16:45
do bedzie dobrze chyba tak ,ale to jest niemiłe jakbym sama sobie grób kopała tymi myslami,bo przeciez to jest wykanczajace,moj mozg robi mi na zlosc jakby sie buntował,podsyla same negatywne mysli,kiedy ja chce zeby bylo pozytywnie
gubi mnie chyba to,ze oczekuje,ze nagle zapomne o nerwicy i bedzie jak dawniej zanim sie pojawiła,a tak sie nie da,no i ciagle sie rozczarowuje,ze nerwica jednak przychodzi
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
03 gru 2012, 12:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przerabiałam juz wszystkie lęki,a jednak ciagle sie boje.

przez bedzie.dobrze 06 gru 2012, 16:49
te natrectwa to tak naprawde nasz mechanizm obronny. Stłumilas w sobie zlosc, nie pozwalasz na jej wyrazanie...zepchnełas ja do nieswiadomosci...i tylko w ten sposob, poprzez natrectwa, ta zlosc sie moze z Toba skontaktowac. A to jest normalne, ze czlowiek odczuwa zlosc...czasem nawet sobie mysli ' ale bym cie udusil'...ale osoba bez nerwicy przepusci ta mysl....a czlowiek z nn zatrzyma ja i zacznie analizowac, bo morodowanie kogos nie jest zgodne z jego zasadami moralnymi.
bedzie.dobrze
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do