CZY MAM NERWICE?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

CZY MAM NERWICE?

przez wrozka11 16 sty 2011, 19:15
Dlugo sie zbieralam zeby napisac na takim forum. Ale w koncu sie zdecydowalam.
Mam 20 lat i ostatnio cos dziwnego sie ze mna dzieje. Przed swietami mialam grype zaladkowa, nie chodzilam na uczelnie i zaczelam rozmyslac nad swoim zyciem. Mam chlopaka od roku i kiedy tak siedzialam, zaczelam myslec o innych facetach i nie moglam przestac, bylo mi zle z tego powodu, czulam ze zdradzam go w myslach. pojechalam do domu na swieta, wysiadlam z pociagu, byl tam moj chlopak i rodzce i poczulam sie taka zagubiona. nie wiedzialam co robic, co mowic, jakbym zupelnie ich nie znala [nie widzialam ich okolo miesiaca]. potem przez swieta codziennie nie moglam zasnac bo chcialam rzucic swojego chlopaka, budzilam sie i nie moglam oddychac, ale jakos nie moglam go zostawic. wiedzialam, ze cos we mnie uderzylo i ze nie jestem soba i nie mam powodu zeby go zostawiac. spotykalam sie z nim, czasem cos bylo nie tak, ale zapominalam o swoich rozterkach bedac z nim. potem pojechalam do niego na swieta i bylo super. o niczym nie myslalam, normalnie oddychalam.
powiedzialam mu o wszystkim, zrobilismy sobie przerwe, rozmawialismy ze soba ale jak przyjaciele. po jakim czasie wszystko wrocilo do normy, a tydzien temu pomagalam kolezance ktora ma kolege geja i pomyslalam ze moze ja jestem lesbijka? ciagle o tym myslalam i myslalam, ale nie ciagnie mnie do kobiet. po prostu wymyslilam to sobie i nie mam zadnych fatnazji na temat kobiet, ale ciagle mam w glowie pytanie 'a co jak jestem lesbijka?'. przez dwa ostatnie dni jak bylam w domu i mialam co robic, to w ogole nie myslalam o swoich rozterkach. najgorsze w tym wszystkim jest to, ze mam jakby rozdwojenie jazni. czasem mysle o moim chlopaku i jestem pewna ze go kocham, a potem stwierdzam, ze jednak moze cos wygaslo? moja matka ostatnio powiedziala mi ze jestem osoba ktora nie jest w stanie kochac drugiej osoby. przez to wszystko ze mialam te rozterki, mysli ze jestem lesba chociaz nie podobaja mi sie dziewczyny i jeszcze matka powiedziala mi ze nie umiem kochac to mysle ze moze tak jest? ze nigdy nikogo nie pokocham? moja matka zawsze byla dziwna i mysle ze przez nia jestem jaka jestem, wiecznie zdenerwowana i placz nad swoim zyciem.
wmawiam sobie rozne rzeczy, tak jak przed chwila napisalam ze mam watpliwosci co do mojego chlopaka, poplakalam sie i juz mi przeszlo. i tak jest w kolko, budze sie ze strachem i czasem juz sama nie wiem z jakiego powodu ten strach. jak przebywam wsrod ludzi to jest duzo lepiej, nie rozmyslalam nad swoim zyciem i czuje ze jest normalnie. powiecie pewnie zebym przebywala z ludzmi jak najczesciej, ale czasem to nie jest mozliwe i wszystkie moje leki wracaja... chce zeby bylo normalnie. dodam ze ja i moj chlopak nie mieszkamy w jednym miescie i widujemy sie co kilka tygodni.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
16 sty 2011, 18:43

Re: CZY MAM NERWICE?

Avatar użytkownika
przez Lady_Makbet 16 sty 2011, 19:26
Wiem, jak zimno potrafi być, gdy wszystko jest ze szkła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
20 gru 2010, 13:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 30 gości

Przeskocz do