Skocz do zawartości
Nerwica.com

Pomóżcie, co mam robić !


ferris

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

potrzebuję porady co robić i co będzie dla mnie najlepsze.

Mam 36 lat i około trzy lata temu leczyłem sie na lęki napadowe, przyjmowałem andepin 20 mg.

Na początku było kiepsko ale potem ten lek postawił mnie na nogi. Odstawiłem go po półtorej roku i było ok. do tej pory. Przedtem moja choroba przyszła nagle, bez żadnego powodu w danej chwili. Czułem wysokie tętno, niepokój, kołatanie serca i miałem bezsenność. Czasem też nachodziły mnie właśnie takie bardziej intensywne niepokoje, oblewały mnie na zmianę gorące i zimne poty i miałem drzeszcze.

W tym momencie w zeszłym tygodniu w święta rozstałem się z kobietą, a właściwie ona mnie zostawiła. Od tego momentu nie mogę sobie ze soba poradzić. Wróciło kołatanie serca, roztrzęsienie, bezsenność a na dodatek odczuwam coś czego wcześniej nie było. Jestem przygnębiony, ciągle o niej myślę i ciągle mam nadzieję że jeszcze wszystko wróci do normy. Oprócz tego że bardzo tęsknię i nie mogę przestać o niej myśleć to również nie mogę się na niczym skupić. Nic mnie nie cieszy i nie mam na nic ochoty. Po powrocie z pracy tylko czekam żeby się ściemniło żeby iść spać, a wolne weekendy mnie przerażają. Najgorsze jednak jest chyba to uczucie roztrzęsienia w okolicy serca.

Byłem u psychiatry i na razie zapisał mi TRANXENE i powiedział że to co czuję spowodowane jest właśnie odrzuceniem i ewntualnie jak nie minie po tym to dopiero jakiś antydepresant zapisze.

Nie zarzyłem tego leku jeszcze bo idę jutro do psychologa, wolałbym sobie poradzić ze sobą bez proszków ale nie weim czy dam radę. Na razie ratuję się KALMS i bardzo ciężko spędzam dni.

Czy ktos próbował wyjść z depresji (bo tak myślę że to mnie dopadło) tylko przy pomocy psychologa, jakie są na to szanse i co możecie mi poradzić na tą nieszczęśliwą miłość i moje samopoczucie.

Będę wdzięczny za każdą radę bo czuję się na prawdę fatalnie i mam wrażenie że zawalił mi się świat.

 

Pozdrawiam i dzięki z góry.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ferris, Moje problemy też zaczęły się podobnie.

Cóż mogę doradzić...........

 

Ja chodzę na psychoterapię od 20-tu miesięcy.

Dodam,że nie jesteśmy razem i nie będziemy.

Z tym odrzuceniem............to fakt.

Warto byłoby się zagłębić w przyczyny tego lęku.A to się "robi"na sesjach terapeutycznych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Moniko,

powiedz czy długo starałaś się o niego i miałas nadzieję że sie ułoży?

Czy jestes juz na tyle silna żeby sie z nim spotkać i porozmawiać ?

Chce po prostu wiedzieć jak to sie u mnie w czsie moze rozłozyc.

Przeraża mnie perspektywa tak długiej terapii.

Co sądzisz o pigułkach, może chociaż w ramach wspomagania?

 

P.s. też jestem z 1974.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ferris, Rozmawiamy normalnie, przynajmniej mi się tak wydaje. Czasem zachodzi potrzeba,żeby się spotkać, ale rzadko. Mam na myśli sprawy finansowe etc.

Powiem tak........leki brałam przez okres 4 miesięcy. Ale niestety...na mnie działały w taki sposób,że źle się po nich czułam. Nie biorę już nic.

Fakt, terapia może przerażać, ale ja u siebie innego wyjścia niestety nie widziałam.Chodzę nadal.

Trochę się tych konfliktów wewnętrznych nazbierało. Teraz układam to wszystko podczas sesji terapeutycznych.

Ty możesz wybrać się do psychiatry, może przepisze Tobie leki, które akurat na Ciebie zadziałają. Ale powiem tak,że nie rozwiążą one problemów, conajwyżej mogą wspomóc, wyciszyć, uspokoić.Ale napewno nie uleczą. No i skutki uboczne........też mogą wystąpić.

Ale póki nie spróbujesz....to się nie przekonasz.

Ja polecam psychoterapię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za rady,

ide do Pani Psycholog jutro i zobaczymy co poradzi, może jakiś lek który mnie na codzień uspokoi i pozwoli normlnie funkcjonować,

jak napisałaś złagodzi objawy, a przy okazji psychoterapia.

Porozmawiam znią i mam nadzieję że mnie zrozumie i mi pomoże.

Co prawda nie ta Pani doktor nie jest z polecenia tylko zmiała dużo dobrych opini w sieci i dlatego do niej idę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, byłem w zeszły piątek.

Pierwsza sesja taka badawcza, Pani psycholog zadawała mnóstwo pytań, próbowała sie jak najwięcej ode mnie dowiedzieć.

Powiem szczerze, że po powrocie do domu cały wieczór aż do południa w sobote czułem sie w miarę dobrze. Nie było tego roztrzęsienia z nerwów i takiego wielkiego doła, ale potem wszystko wróciło niespodziewanie jak pojechałem do znajomych.

Była im preza niby wszystko ok a aj znowu załapałem totalny spadek formy psychicznej.

Idę jutro wieczorem, kolejny raz i będziemy zaczynać terapię. Wiem, że będzie to kosztowało dużo siły ale wiążę z nią duże nadzieje.

Zrobię wszystko żeby nie myśleć już więcej o tej kobiecie i żeby przestać się tak czuć jak teraz !!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej Monika1974, dzięki za słowa otuchy i prosze Ty też do mnie pisz, kontakt z Tobą też dodaje mi sił :)

Właśnie wróciłem, z drugiej sesji, doszliśmy do wniosku że wszystkie moje depresyjne odczucia są związane tym że za bardzo sie starałem, za bardzo chciałem stworzyć szczęśliwy wspólny dom i gdy to sie nie udało moja samoocena siegnęła dna. Zacząłem sie obwiniać i doszukiwać sie we wszystkim co robię błędów i bać sie że juz sobie nie poradzę w życiu i w związku, cos w tym jest.

Wiem że powinienem coś zrobic dla siebie, żeby poczuć sie lepiej. Do tej pory byłem zakochany przez moje uczucie robiłem wszystko dla drugiej osoby, poczęści też dla siebie bo tłumaczyłem sobie to że robię to dla nas. Myślę też że za bardzo się starałem a to z powodu strachu przed utrata tej kobiety bo wydawało mi sie ze to ta jedyna i że wreszcie na siłę chciałem mieć rodzine bo mam juz swoje lata. Pewnie tak było, tylko problem polega na tym że jak już się zakocham to nie potrafię być zły, chcę zawsze robic dla kochanej mi osoby wszystko, czasem nawet wbrew sobie.

 

Pozdrawiam.

 

P.s. miło by było z Toba utrzymywać kontakt, jeżeli masz na to ochotę to wysłałem Ci maila w prywatnej wiadomości..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ferris, Czyli znowu czegoś konstruktywnego się dowiedziałeś.

Napewno masz problemy z mechanizmem utraty, straty. Mam podobnie niestety. No, ale powiedzmy,że nad tym pracujemy na terapii.

To była dopiero Twoja druga sesja. Ja ich mam troszeczkę więcej za sobą bo chodzę od X 2009 r.

Zobaczysz co się będzie działo na następnych sesjach. Bo to jest dopiero wstęp ;)

 

Czy Ty masz jeszcze kontakt z kobietą,z którą się rozstałeś? A co będzie , jeśli ona będzie próbowała do Ciebie wrócić?

No i pisałeś,ze 3 lata temu borykałeś się z lękami napadowymi. Znasz przyczynę, skąd mogły się wziąść w tamtym czasie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×