Skocz do zawartości
Nerwica.com

zagubina...jeśli możecie,proszę wyrażcie swoje opinie...


czarna1

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,wszystkich:*!!

Od dłuższego czasu zastanawiałam się co zrobić,by nie czuć się wciąż samotna.Szukałam sposobu by móc się w końcu otworzyć i być może otrzymać pomoc.

Wszystko zaczęło się jakiś czas temu-jakieś 7miesięcy...Od dłuższego czasu czuję się małowartościowym człowiekiem...czasem nawet nic niewartym..Byłam z chłopakiem,na którym mi zależało,z którym byłam szczęśliwa.Po tym jak się okazało,że będiemy musieli się rozstać,ponieważ nie dotałam się do miasta,do którego chcieliśmy iść razem,wpadłam w ogromny dół.On chciał iść tam gdzie ja,ale nie chciałąm by rezygnował z miasta,do którego się dostał,do którego tak bardzo chciał pójść na studia...od tamtej pory zaczęłam dobijać sobie głupie myśłi do głowy,że i tak nie będziemy razem...w ogóle zaczęłam czuć się gorsza...po pewnym czasie zaczęłam wszystko robić by się ode mnie odsunął...sama nie rozumiem dlaczego...zaczęłam zamykać się w sobie i kumulować wszystko w sobie...mimo ,że walczył to udawałam,że tego nie widziałam...i tak narodził się ktoś z kim sobie nie potrafię poradzić...jestem w tym momencie na studiach...mimo,że każdy uważa,że studia są najwspanialszym okresem w życiu...i nie przeczę temu...ale nie u mnie...przestałam się poznawać...już nie ma tej otwartej dziewczyny,której wszędzie było pełno...teraz boję się komukolwiek zaufać...do kogokolwiek odezwać...wiem,że to głupio zabrzmi,ale czasem zastanawiam sie jak inni znajdują tyle tematów by ze sobą rozmawiać(i od razu wracają myśli:"przecież też taka byłam...").Boli mnie najbardziej to,że w ten sposób oddalam się od os,które były dla mnie bliskie...oddalam sie od wszystkich...czasem chciałabym się otworzyć porozmawiać z kimś,ale się boję:(,co najgorsze sama zaczynam się siebie bać,zaczynają mi różne myśli coraz częściej przychodzić do głowy,że niczego nie osiągnę,że jestem beznadziejna,a także ,że lepiej by było jakby mnie nie było...zastanawiam się co się ze mną dzieje,kiedyś byłam silną rozważie myślącą dziewczyną...a teraz totalnie bezsilna...zagubiona...

Proszę napiszcie mi ci zrobić,by znów wrócić i znów zacząć cieszyć się życiem???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

myślałam nad tym,ale szczerze mówiąc boję się,że to będzie na marne...że tak jak przed znajomymi tak i przed Panią/Panem psycholog się nie otworzę...

 

[*EDIT*]

 

poprostu odczuwam wewnętrzną blokadę do ludzi...przez co coraz gorzej się czuję...a co najgorsze...sama dobijam sobie do głowy różnegorodzaju myśli...wystarczy ,że któryś ze znajomych ma trochę gorszy dzień-co oczywiście zdarza się każdemu-to ja myślę,że mnie nie akceptuje...próbowałam poznać kogoś,spotykać się z kimś,ale każda rozpoczęta znajomośc kończyła się bardzo szybko...było fajnie aż w końcu się zamykałam w sobie i kończyłam znajomość...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×