Forum Psychologiczne

Nerwica Depresja Psychologia

depresja, nerwica, forum psychologiczne


Strefa czasowa: UTC + 1 |  


Temat: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

Wiadomości w tym temacie: 386


Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku

 Strona 1 z 28  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 28  Następna strona

Reklama




Autor

Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

Objaw: uzależnienie od gier komputerowych
Post 25 kwi 2009, 11:50 
Avatar użytkownika

Od: 25 kwi 2009, 10:59
Posty: 10
Witam.
Chciałbym podzielić się z wami moją historią, poznać wasze opinie, skłonić do dyskusji. Problem nie wygląda na depresję ale widzę, że jest to najkatywniejsze forum psychologiczne a problemy tutaj opisywane również nie są ograniczone tylko do depresji. Mam więc nadzieję, że moja historia pomoże nie tylko mi samemu, przez poznanie opinii innych ludzi, ale również innym osobom, którzy znajdą w tym temacie coś dla siebie.

Otóż aż do matury radziłem sobie z życiem hmm...dopuszczająco, tzn uczyłem się, miałem znajomych, byłem "względnie zadowolony" chociaż naprawdę byłem nieszczęśliwy ale rutyna codziennych obowiązków skutecznie sprawiała złudne wrażenie ,że nei jest tak źle. Problem zaczął się, gdy wyjechałem na studia...do Szkocji. Znajomi mi zazdrościli-podczas gdy oni lądowali w rodzinnym mieście lub we Wrocławiu, ja wyleciałem do Szkocji, dostałem stypendium...luksus, mogłem studiować na lepszych warunkach, z ludzmi z całego świata.
Coś jednak gruchnęło..pierwsze półrocze i siadłem, zacząłem palić marihuanę, jak większość studentów tam, ale już nie jak większość, przestałem się uczyć. Tylko poziom wiedzy wyniesionej z liceum pozwolił mi zdać egzaminy semestralne, bazując na wiadomościach z Polski. Postanowiłem rzucić trawę.

Jak postanowiłem, tak zrobiłem ale oprócz trawy rzuciłem też całe normalne życie- odciąłem się od znajomych, przestałem chodzić na wykłady, potem przestałem wychodzić z pokoju w ogóle, skupiłem się na komputerze...a dokładniej na pewnej grze MMORPG. Nie robiłem nic poza graniem i spaniem...no, jeszcze jadłem ale tylko wtedy, kiedy byłem zbyt głodny, żeby móc grać. Schudłem 10 kilo (gdzie zawsze byłem szczupły, teraz ważyłem ledwo 58 kg) nie robiąc nic- zero ruchu, tylko sen i granie. Po zarcie chodziłem w nocy, kiedy nie było tyle ludzi na ulicach, p onieważ nie lubiłem patrzeć na innych ludzi. Kiedy wychodziłem zawsze miałem MP3 na uszach, która dość skutecznie zagłuszała pchające się do głowy myśli co ja wogóle robię. Drugi semestr spędziłem w swoim pokoju, grając na komputerze. Wróciłem do Polski (nawet nie podeszłem do egzaminów końcoworocznych). Rodziców udało się przekonać, że wole studia w Polsce, że Szkocja to nie dla mnie., tak więc zapewniłem sobie możliwość studiowana we Wrocławiu. nie miałem czego studiować, nic mnie nie interesowało w realnym świecie. Wybrałem ochronę środowiska bo na to łatwo się dostać, w sumie to studiów potrzebowałem tylko to tego, żeby wyrwać się z domu, bo rodzice ciągle gonili mnie od komputera. Kiedy wyjechałem do Wrocławia byłem znów sam na sam z komputerem. W grudniu wróciłem do domu, w zasadzie rodzice mnie zabrali, proponując przerwanie studiów (widzieli, ze nie sprawiają mi przyjemności a cheili, żebym robił w życiu to, co chcę) tak naprawdę to ja nie studiowałem od drugiego tygodnia października. W sumie byłem na trzech wykładach, po których zmknąłem się w pokoju do grudnia.

Niedawno zdałem sobie sprawę, że moje uzależnienie bierze się z niemal zerowego poczucia własnej wartości w świecie realnym, podczas gdy w grze byłem pewnym siebie, odnoszącym liczne sukcesy graczem. To sprawiało, że wszystko co realne było niebezpieczne, nieciekawe, nudne a gra była azylem, ucieczką, największą nagrodą. teraz staram się z tym walczyć, próbuję zrozumieć siebie samego, odkryć dlaczego zachowuję się tak a nie inaczej. Próbuję wziąć się w garść i wystartować. Często potykałem się, lądując znów przed komputerem, często wszystko wydawało się bez sensu. Dlatego piszę tutaj swoja historię- potrzebuję poznać co inni ludzie myślą o tym, co zrobiłem i tym, co chcę zmienić.

Interesują mnie wasze opinie, nie tylko na temat uzależnienia od komputera, ale opinie na temat jakiejkolwiek walki o siebie samego. Chciałbym stworzyć w tym temacie kreatywną dyskusję na rózne tematy, zazwyczaj bardziej lub mniej ściśle związane z moim problemem. Co myślicie o moim uzależnieniu, jak według was ma się ono do braku poczucia własnej wartości, co daje wam poczucie własnej wartości? Dla mnie wszystko inne od rzeczywistości stanowi zagłuszacz mojej osobowości, to znaczy gra tworzy inny świat w którym mogę być kims, odnosić sukcesy...książki pozwalają mi czasem przeżywać emocje których w swoim życiu nie potrafię przeżyć. to samo robią filmy- przeywając czyjeś szczęście na filmach, w książkach, identyfikując się z postaciami w grze czy nawet w muzyce mogę przeżywać to, co one przeżywają. Daje mmi to uczucie, że moje życie nie jest takie puste, że jestem dość szczęśliwy, podszac gdy bez książek, gier, muzyki, filmów do głowy pchają się nieprzyjemne myśli przypominające mi, że tak naprawdę to nic z tego nie jest prawdą, że gra nie jest niczym tylko zasłoną dymną...

Czekam na wasze opinie.


udostępnij ten temat w: Udostepnij w Facebook { SHARE_ON_WYKOP } Udostepnij w Twitter { SHARE_ON_BLIP }

 
 Zobacz profil  
 
Objaw: uzależnienie od gier komputerowych
Post Dzisiaj 

Od: 13 Lip 2005, 01:45
Posty: n/a
Miejscowość: internet
  • Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy


 
   
Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych
Post 25 kwi 2009, 13:25 
Avatar użytkownika

Od: 07 sie 2006, 11:27
Posty: 61
Eh, ciezka sprawa. Probowales psychologa? Szkoda ze rzuciles Szkocje, dobra edukacja i darmowa do tego. Zycze powodzenia w Polsce. Do UK nie chcialbys wrocic? O wiele lepsza szanse na prace bedzie miec pozniej i angielski doskonaly.

Ja sam studiuje w Walii. Niestety mam nerwice i lęki i ciezko mi tu jest. Nie mam zbytnio przyjaciol. Ogolnie ludzie mnie lubia ale mam problemy z jednym Anglikiem. Ja zazwyczaj chce sie uczyc a on ciagle glosna muzyke puszcza. Wczoraj sie z nim tak poklocilem ze musialem wzywac pomoc z biura wioski studenckiej zeby z nim porozmawiali. W nocy typ mi zaczal sikac na okno i w ogole budzic stukajac w okno. Dzisiaj jako tako sie udalo zakonczyc ten problem ale czuje ze on jeszcze bedzie sie po cichu mscic.

Jesli chodzi o gry to tak, one nie dadza Ci prawdziwego szczescia bo ten wirtualny swiat jest bardzo ograniczony w porownaniu do prawdziwego. W kazdym razie widac ze jestes czlowiekiem wrazliwym, mimo ze masz problemy. Moim zdaniem ten swiat potrzebuje takich ludzi jak Ty zeby wszystkich bylo lepiej. Jesli sie zbierzemy w sobie to potrafimy czynic cuda.

______
Doh...


 
 Zobacz profil  
 
Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych
Post 25 kwi 2009, 14:19 
Avatar użytkownika

Od: 25 kwi 2009, 10:59
Posty: 10
Problem w tym, że tak naprawdę to nie chce mi się niczego, poza graniem. Jeżeli teraz pojechałbym do UK, wykorzystałbym to prawdopodobnie jako kolejny okres grania non stop ponieważ nie jestem w stanie uporać się z tyloma wyzwaniami, jakim trzeba sprostać będąc w Szkocji.

Byłem u psychologa, dużo mi pomógł. Znacznie lepiej rozumiem teraz swoje myśli, działania. Potrafię czerpać siłe z sytuacji, które kiedyś mnie tylko irytowały, zawstydzały czy przerażały. Problemy powoli stają się wyzwaniami, czasem zdarza mi się zaprzeć się i zrobić coś, czego normalnie bym nie zrobił bo nie widziałbym nagrody dla siebie, sensu itp. Teraz czasem mówię sobie, że to, co robię, nikt inny nie dałby rady zrobić. Wiem, że nie jest to dokladnie prawdziwe ale daje to siłę-wrażenie pokonywania granic, robienia czegoś, co wydaje się niemożliwe dla innych, dla mnie samego. Robię to jakby na przekór, "na chama" (np kuję słowka z niemieckiego, po 50 każdego dnia, czasem są łatwiejsze czasem trudniejsze, czasem naprawdę nie chce mi się ich robić ale zawsze je robię- na przekór lenistwu, żeby mu "dosrać"...działa zazwyczaj :) )

Biegam, 3 razy w tygodniu. To też jest dobre, wstaję o siódmej rano, kiedy jeszcze jest mgła na zewnątrz, często niewiele ponad 0 stopni i biegam. Pod koniec, kiedy już zbliżam się do "mety" wypluwam wszystkie siły jakie mie zostały, zajeżdżam się do zera...czasem jest trudno, nie chce się wstać ale poranek z bieganiem jest znacznie lepszy niż siedzenie w łóżku.

Myślę, że trzeba coś robić, kiedyś myślałem, że potrzeba sytuacji, że samą chęcią niewiele się zrobi. Teraz zaczynam myśleć inaczej- chęci i upór to prawie wszystko. Kiedyś czekałem na dobrą sytuację, żeby zacząć biegać...a to pogoda nie ta a to butów nie mam a to się nie wyspałem...i tak mogłem czekać 20 lat. Dzisiaj wiem, że jakiekolwiek odpuszczenie sobie to oznaka słabości. Zdarza mi się to ale nie usprawiedliwiam się, po prostu muszę albo wybiec, "zaliczyć" albo leżeć i słuchać: "co, leżymy, nie chce się, poczekamy aż się nadarzy lepsza sytuacja, co?" to mobilizuje. Czasem lepsze efekty daje mi biec, przeziębić się (jak teraz) ale nie odpuścić treningu niż leżeć w łóżku z usprawiedliwieniem "dzisiaj pada"...


 
 Zobacz profil  
 
Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych
Post 25 kwi 2009, 14:42 
Avatar użytkownika

Od: 07 sie 2006, 11:27
Posty: 61
To spoko, wyglada na to ze idziesz w dobrym kierunku. Mam nadzieje ze skonczysz dobre studia, potem bedziesz miec swietna prace. Zycze Ci tez zebys po kazdym skonczonym dniu mogl powiedziec ze zadna sekunda tego dnia nie byla zmarnowana.

______
Doh...


 
 Zobacz profil  
 
Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych
Post 25 kwi 2009, 15:35 
Avatar użytkownika

Od: 25 kwi 2009, 10:59
Posty: 10
Jedna rzecz nigdy się we mnie jednak nie zmieniła- zawsze myslałem, że każdy może wszystko, że mogę być kosmonautą, komandosem, prezydentem, księdzem, mogę grać albo łowić ryby, mogę być sam albo z najładniejszymi najatrakcyjniejszymi dziewczynami. Kiedyś jednak wierzyłęm, że potrzebuję dobrej sytuacji, że "jeszcze nie teraz", czekałem na dobry moment ale nie ma takiego czegoś. Nie robiłem nic wierząc, że kiedyś coś się samo zmieni a to błąd- muszisz robić cos, sam tworzyć okazje a nie biernie na nie czekać. Ty podrywasz dziewczynę która ci się podoba a nie czekasz czy ona sama zaczie cię podrywać. To powoli zaczynam rozumieć. Możesz zmarnować życie czekając na szansę, podczas gdy możesz sam tworzyć okazje, iść do przodu i po jednym dniu już jesteś krok bliżej, po tygodniu jeszcze bliżej i powoli się zmieniasz...w muszę całkowicie uwierzyć...no i oczywiście pamiętać, że mogę wszystko...chyba wszyscy możemy. Napewno możemy znacznie więcej niż nam się wydaje, niewiele jest chyba osób, które naprawdę zrobiły wszystko, co można zrobić według mnie. Większość, i ja sam tutaj się zaliczam, po prostu myśli, że już więcej się nie da, że jesteśmy pokrzywdzeni przez życie i nic juz tego nie zmieni- game over. Ale to chyba nie prawda, a ja to udowodnię i pokażę, że nawet to, co się stało, mnie nie złamie...na chama, a co!:P


 
 Zobacz profil  
 
Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych
Post 25 kwi 2009, 15:48 
Avatar użytkownika

Od: 09 sty 2009, 22:55
Posty: 785
Lokalizacja: NeverLand
WoW czy Lineage 2?

______
Lucid life


 
 Zobacz profil  
 
Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych
Post 25 kwi 2009, 20:55 
Avatar użytkownika

Od: 07 sie 2006, 11:27
Posty: 61
Pewnie stary, dobrze myslisz :) Ja obecnie studiuje fizyke zeby miec w przyszlosci duzo kasy. Moglbym pracowac np w CERNie, bo moj uniwerek ma bardzo silne z nim powiazania. A co do dziewczyn to od niedawna ucze sie kuchni kantonskiej gotujac razem z Chinczykami ;) Jaka dziewczyna by sie oparla tekstowi "chodz do mnie, ugotuje Ci cos chinskiego"? :D

______
Doh...


 
 Zobacz profil  
 
Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych
Post 27 kwi 2009, 09:12 
Avatar użytkownika

Od: 25 kwi 2009, 10:59
Posty: 10
Lotro...Lord of the Rings Online...

był Lineage wcześniej ale to były czasy liceum, byłem w domu, miałem obowiązki, szkołę, znajomych było dużo ale to żadna różnica jaka to gra myślę. Jeżeliby nie było Lotro, to byłby pewnie Lineage, Aion, WoW, Perfect World czy Silkroad....wszystkie działają podobnie

zaczynasz jako zero, słabeusz i powoli stajesz się silny, idziesz do przodu....jak w życiu chyba, tylko że tam nie da się cofać i wyrażnie widzisz co musisz zrobić i jak długo, żeby być lepszym a w realu nie dość, że wysiłek jest znacznie bardziej wyraźny to i porażki bolą znacznie mocniej no i nie możesz zmienić gry, zacząć od nowa, kiedy spadniesz na dno, jesteś tym kogo stworzyłeś od początku do końca...

hehe tak sobie teraz myślę, że MMORPG jest właśnie podbne trochę do życia i to chyba tutaj tkwi głóny powód, dlaczego to gry online są najbardziej uzależniającymi grami. bo nie dość, że rozwijasz "siebie", idziesz do przodu, przez "wysiłek" stajesz się lepszym to jeszcze możesz rywalizować z prawdziwymi ludźmi, pokonywać ich, co wyzwala podobą radość jak osiąganie sukcesu w realu no i najważniejsze- porażki są bezpieczniejsze, wieśż, że niczym nie ryzykujesz ( bo co to za ryzyko jak nawet jak "umrzesz", znów się odrodzisz a strata będzie raczej niewielka) nie da się w MMO przegrać wszystkiego, zawsze można skasować postać, która "nie wyszła" i zacząć z czystym kontem....takie ułatwiacze, których w realu nie ma.

I jeszcze do Homera,
ja myślę o psychologii, bardzo mi się podoba ten kierunek, co aż mnie dziwi, bo jeszcze pół roku temu "studiowałem" ochronę środowiska, 4 miesiące później myślałem o dziennikarstwie ale oba były mi dość obojętne...teraz inaczej, interesuje mnie psychologia, jest cholernie ciekawa, niezwykle kreatywna, całkowicie przeciwna do pracy w laboratorium, tutaj jesteś sobą, masz tylko swój umysł i tylko to ci potrzebne, żeby się rozwijać, żeby być dobrym, najlepszym. No i psychologia jest bardzo "życiowa" zwłaszcza teraz, kiedy choroby cywilizacyjne tak szybko się rozpowszechniają...depresja, uzależnienia...niewiele jest osób, które nie mają żadnych problemów ze sobą, wiedzą kim są, czego chcą...

nawet w moim najbliższym otoczeniu- jedni skupili się tylko na pracy, harują dzień w dzień wierząc, że to jest to, co chcą i powinni robić, inni pochłaniają telenowele, pożerają książki i filmy wierząc, że to ich "uczy życia" jeszcze inni nie potrafią myśleć samemu, co jest bardzo denerwujące, bo rozmowa z taką osobą jest pusta....on tylko powtarza to, co ktoś powiedział w radiu, gazetach czy telewizji wierząc, że to są jego własne myśli.

Nie chcę taki być. Chcę myśleć samemu, chcę być sobą, nie chcę zaharowywać się, nie potrzebuję kasy do szczęścia chociaż wiem, że jest ona ważna. nie chcę "żyć życiem innych"- serialowych bohaterów, postaci książkowych, nie chcę poświęcić zycia na wspinaczkę po drabinie kariery zawodowej. Myślę, że psychologia jako kierunek studiów jest tu bardzo pomocna....uczy myśleć, wiedzieć co robię i dlaczego, rozumieć dlaczego ktoś nagle wybucha złością i nie "oddawać mu" ale nawet pomóc tej osobie. nie wiem, ale to jest chyba to, co chciałbym robić w zyciu- być sobą, bardzo sobą, nie iść tam, gdzie idą wszyscy, myśleć samemu, decydować na podstawie tego, co ja myślę a nie tego, co pomyślą inni. No i oczywiście kochać :)

Tak, to jest chyba mój cel życiowy...teraz trzeba przebijać się przez wszystkie przeszkody, pokonywać zwątpienie, rezygnację, znosić porażki i iść naprzód :)


 
 Zobacz profil  
 
Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych
Post 27 kwi 2009, 09:31 
Avatar użytkownika

Od: 09 sty 2009, 22:55
Posty: 785
Lokalizacja: NeverLand
Vulpes, oh ja miałem prawie 2 roczny epizod z l2. Uzależniłem się, nie ma co ukrywać. Na szczęście w miarę samopoznania jakikolwiek pociąg (pragnienie) do tego typu gier wypalił się co pozwoliło mi zająć się "real life" ;) Jak się potem okazało, było to uzależnienie ucieczkowe.. zresztą każde uzależnienie jest takie..

Masz rację, że taka gra odzwierciedla prawdziwe życie. Na tym właśnie polega jej sukces: nie wychodząc z domu możesz być kimś !! Tak na prawdę jesteś kimś tylko w środowisku graczy, a nikim w realu.
Wcale nie potępiam gier online, tyle że po prostu dla mnie okazały się "niewłaściwe". Nie jest to coś co chciałbym robić. Nie znaczy to także, że chcę być kimś w realu. Pogoń za byciem kimś zarówno w grach jak i w realu to iluzja, sprowadza tylko nieszczęścia, ponieważ nigdy nie akceptujesz tego, co masz w tej chwili i zawsze chcesz więcej! Zaspokojone pragnienie rodzi kolejne; zdobyte dobra rodzą przywiązanie i lęk o ich utratę (w grze bardzo się bałem że wydropię draconica :D i czasami mi się to śniło po nocach LOL :D ).

Człowiekowi do szczęścia nie jest dużo potrzebne ;) W sumie to nic nie jest potrzebne, bo wszystko już ma :)

______
Lucid life


 
 Zobacz profil  
 
Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych
Post 27 kwi 2009, 10:13 
Vulpes, musisz walczyc,
widac nawet w Twoich odpowiedziach, takie jakies podniecenie jak opisujesz poszczegolne gry.
Czy dobrze przypuszczam ze te gry daja Ci zastepczy swiat w ktorym jestes lepszy niz w rzeczywistosci. W grze rozwiaz8ujesz wszyskie problemy 1 cieciem miecza lub rzuceniem czaru???, w rzeczywistym siwiecie to nie takie proste.
Co do studiow to wyznacz sobie jakis kierunek ktory chcesz skonczyc bo wkoncu nie skonczysz zadnego


 
   
 
Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych
Post 27 kwi 2009, 12:37 
Avatar użytkownika

Od: 25 kwi 2009, 10:59
Posty: 10
Ze studiami największy problem że one mi do niczego nie były potrzebne oprócz do tego, żeby się wyrwać spod kontroli rodziców, żeby nikt mi nie truł nad głową że nic nie robie. Inna sprawa, że rodzicom weszło to już w nawyk i cały czas, co by nie było, było źle, ale tylko po to pojechałem do Wrocławia, po zawaleniu Szkocji- nie obchodziła mnie ta ochrona środowiska, pewnie nigdy bym nie pracował w tym zawodzie ale nie miałem żadnych marzeń co do studiów...nic mnie nie interesowało oprócz gry, dlatego pozawalałem studia dwa razy. Myślę, że to było chyba jednak lepsze niż wegetacja przez 5 lat, potem wegetacja w jakiejśtam, średnio obchodzącej mnie pracy w której byłbym średniakiem robiącym tylko co muszę, bo muszę...tak wyleciałem, zawaliłem dwa razy, co z jednej strony było złe, bo przecież Szkocja kosztowała rodziców masę kasy, Wrocław trochę mniej ale jednak zawsze coś też poszło no i po półtora roku byłem w znacznie gorszej kondycji niż w czasie matury.

Ale myślę, że dobrze się stało, że wszystko się sypnęło. W sumie chyba podświadomie tego własnie chciałem- nie byłem w stanie sam zrezygnować z komputera ale nie wyobrażałem sobie żyć dalej jak żyłem, więc korzystałem ile się dało, zdążając do niechybnego końca, krachu, który pewnie mógłby coś zmienić. Problem był w tym, że tak sobie zyłem przez całe liceum, wierząc, że studia to będzie mój czas, że sytuacja się zmieni i ja się zmienię sam, bez wysiłku, pracy i wytrwałości. No i niby się trochę zmieniłem ale to pierwotne wybicie szybko zniknęło i zdałem sobie sprawę, że nie ma już niczego, na czym wcześniej stałem, nie ma rodziców marudzących, zakazujących, goniących do roboty, nie ma już szkoły z obowiązkową obecnością, nie ma klasy, w której jako tako się odnajdywałem. Jestem ja sam i świat...no i znalazłem swoje miejsce...w grze, bezpieczny, ze złudnym poczuciem siły i kontroli...

Tak sobie tera przypominam, że tak samo traktowałem wiele rzeczy, wiele sytuacji, jak wyjazd do Szkocji jako magiczny lek na wszystie zło i nieszczęścia. Tak samo było, kiedy próbowałem trawki, tak samo, kiedy wyjeżdzałem do Wrocławia, tak samo kiedy kupowałem sobie boa, tak samo, kiedy świadomie zdążałem do zawalenia studiów. Zawsze wtedy liczyłem , że to coś zmieni we mnie, że Szkocja będzie jak z filmu "American Pie", że węże pozwolą mi być kimś wśród ludzi, że Wrocław i kontakt ze starymi znajomymi wyciągnie mnie na świat ale się myliłem.
Dlatego też uciekłem w gry, znalazłem sobie świat, w którym byłem kimś tu i teraz, byłem dobry, bardzo dobry, byłem pewny siebie, odnosiłem sukcesy....tyle że realny świat był ciągle groźny...

Sebcio, tak, dobrze przypuszczasz ale tak jest chyba z każdym uzależnieniem. Alkohol i stan "upojenia", czyli ucieczki do tej innej, prostszej rzeczywistości, narkotyki i ich działanie, czyli również "inny świat"...no i gra, gdzie "inny świat" trwa ile tylko chcesz, niewiele kosztuje, i w przeciwieństwie do alkoholu czy narkotyków, jest bezpieczny, niema ryzyka konfliktu z pprawem, kompromitacji, można się zamknąć w pokoju, odciąć od "złego świata" i siedzieć całe dnie w tym "lepszym" świecie. Cały czas gra jest dla mnie czymś cholernie atrakcyjnym, Nawet teraz złapałem się na tym, że zacząłem kalkulować co by było, gdybym mógł grać...

ale widze, że pisanie na tym forum jest bardzo pomocne....kiedy myślę o grze i łapię się na tym, wszystko dzieje się "po cichu"...kiedy jednak wyciągnę to tutaj, na forum, muszę przeanalizować co robię, przemyśleć...a potem, jak już napiszę posta, czuję się trochę silniejszy, zabieram się do roboty i udaje mi się pociągnąć kolejny dzień bez grania. Dlatego tak dużo tu piszę chyba :)

Jeszcze co do grania, to zastanawiam się, czy jeżeli teraz tak bardzo potrzebuję gry, tak mocno mnie ona wciąga, to czy to oznacza, że już zawsze będę musiał unikać gier jak ognia, żeby nie wpaść, czy nauczę się korzystać z wszystkiego z umiarem, czy zerwanie z uzależnieniem oznacza "nigdy więcej nie zagram" czy raczej "mogę grać jeśli mam czas i ochotę ale nigdy więcej nie postawię gry wyżej niż spraw realnych, obowiązków"...

co myślicie? bo mi się wydaje, że jeżeli nie potraię grać bez uzalezniania się i muszę trzymać się zasady "zero gier", to tak naprawdę nadal jestem uzależniony tylko nie mam dostępu do gry...taka sytuacja by mnie nie zadowalała....raczej moim celem jest robienie czego chcę, włącznie z graniem ale nie uzależnianie się...umiejętność bycia blisko świata gier, korzystania z niego od czasu do czasu ale z umiejętnością do samokontroli...w innym wypadku ciągle jestem uzależniony chyba, nie prawda?


 
 Zobacz profil  
 
Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych
Post 27 kwi 2009, 13:24 
Mysle ze mozesz grac, ale musisz sobie wytyczac bardzo postre granice i miec bardzo duzo samodyscypliny np. mowic sobie, dzis gram do 18:00 potem nauka, obowiazki, trzeba byc twardym, nie rzucaj studiow odrazu, to ze jestes uzalezniony to jest pewne, moze najperw zacznij ograniczac granie tak do co raz mniejszej ilosci spoedzonego przy grach czasu.
Tak wogole ile czasu potrafisz spedzac na graniu, grasz bez przerwy, tyko siusiu, zakupy jedzonko??? aha i w co grasz???
A na czym polega ten ciag, co by sie stalo gdybys MUSIAL zagrac a bys nie mogl???
A jak sie czujesz w momencie kiedy zaczyansz grac??? jak na chaju???a czy sam fakt gdybys tylko pogral 5 minuy wystarczylby do rozladowania napiecia, czu juz musialbys grac az do upadlego???


 
   
 
Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych
Post 27 kwi 2009, 15:37 
Avatar użytkownika

Od: 09 sty 2009, 22:55
Posty: 785
Lokalizacja: NeverLand
Vulpes napisał(a):
co myślicie? bo mi się wydaje, że jeżeli nie potraię grać bez uzalezniania się i muszę trzymać się zasady "zero gier", to tak naprawdę nadal jestem uzależniony tylko nie mam dostępu do gry
"Walcząc" z uzależnieniem, stajesz się bardziej uzależniony. Z czym walczysz, czemu się opierasz, temu dodajesz siły. Tu potrzeba zrozumienia. Jeśli dogłębnie zrozumiesz dlaczego grasz, przestaniesz grać ot tak ;)

______
Lucid life


 
 Zobacz profil  
 
Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych
Post 27 kwi 2009, 15:58 
Ale my juz chyba wiemy dlaczego gra.
Chce ucuec przed problemami, przed swiatem realnym i dlatego ze dopiero tam (w grach) czuje sie kims silnym i waznym


 
   
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ 386 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 28  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 |  


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: deader i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Administratorzy forum psychologicznego nie biorą odpowiedzialności za treści pisane przez Użytkowników.
Forum ma charakter informacyjny.
Wszelkie decyzje odnośnie leczenia muszą być podejmowane w porozumieniu z lekarzem i za jego zgodą.
Forum jest prowadzone przez Nextweb Media Sp. z o.o.
Korzystanie z serwisu oznacza akceptacje regulaminu.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group

Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Forum Psychologiczne - Depresja - Nerwica

All rights reserved by nerwica.com © 2005-2014

Grupa NextWeb Media

sitemap