Skocz do zawartości
Nerwica.com

Poczucie bezsilnosci , depresja, samobójstwo.


jablkomieta

Rekomendowane odpowiedzi

Postaram sie opisac moja sytuacje jak najkrócej.

Nie mam wsparcia w rodzinie, nigdy go nie mialam, rodzicow zazwyczaj nie bylo przy mnie, wyjechali za granice, wychowalam sie z babcia i mlodsza siosta, przez to cala uwaga zostala zwrocona ku niej, a ja musialam radzic sobie sama.

Moj swiat sie zawalil, nie mam przyjaciol, znajomych, codziennie przesiaduje w domu, sama ze soba, czuje sie bardzo samotna, brakuje mi czulosci i milosci, podejzewam, ze cierpie na Depresje, chcialabym udac sie do psychologa, jednak nie stac mnie jest na to, a wiem, ze 1. wizyta tu nie pomoze...

Czuje sie fatalnie, caly czas obwiniam siebie za wszystkie niepowodzenia... Brak mi motywacji, nie moge sie skoncentrowac, wszystko, co kiedys sprawialo mi przyjemnosc i radosc, teraz mnie juz nie obchodzi.. najchetniej przespalabym caly dzien... Rano bardzo trudno mi jest wstac, ostatnio cos we mnie wstapilo, i wyrzucilam Siostre z domu, jestem pelna nienawisci, nie wiem, co sie ze mna dzieje... Nie poznaje siebie samej, zawsze bylam usmiechnieta dziewczynka, radosna, ambitna, pelna wrazen, a teraz jestem wrakiem czlowieka, majac 18 lat.

Coraz czesciej mysle, ze to nie ma juz wiekszego sensu... z dnia na dzien trace nadzieje na lepsze jutro. Wczesniej probowalam sobie wmowic, ze wszystko bedzie dobrze, ze poznam na swojej drodze jeszcze dobrych ludzi, ze jakos to bedzie, moze kiedys sie w koncu zakocham, i ze wszystko skonczy sie szczesliwie... teraz nie mam na to sily.

Kiedys duzo plakalam, teraz mnie juz to nawet nie obchodzi. Czuje sie beznadziejne. Moje zycie jest jedna wielka pomylka , z rodzicami nie mam praktycznie kontaktu, nie interesja sie mna, nigdy sie nie interesowali, czasem mysle, ze zycie mojej 70- letniej babci jest bardziej ekscytujace od mojego.

Ja po prostu mam dosc tej piepszonej samotnosci i bezradnosci.

Nie wiem, gdzie szukac pomocy... bardzo jej potrzebuje. Dlatego zalogowalam sie tutaj.

Jesli nic sie nie zmieni, boje sie, ze bede mogla zrobic kiedys cos glupiego...

 

:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Coraz czesciej mysle, ze to nie ma juz wiekszego sensu... z dnia na dzien trace nadzieje na lepsze jutro. Wczesniej probowalam sobie wmowic, ze wszystko bedzie dobrze, ze poznam na swojej drodze jeszcze dobrych ludzi, ze jakos to bedzie, moze kiedys sie w koncu zakocham, i ze wszystko skonczy sie szczesliwie... teraz nie mam na to sily. (...) Jesli nic sie nie zmieni, boje sie, ze bede mogla zrobic kiedys cos glupiego...

 

Poznasz jeszcze dobrych ludzi, właśnie jednego z nich poznajesz ;) Dobra koniec tej skromności :) A tak na serio chciałbym coś poradzić ale... sam mam podobny problem. Jestem sam choć niby znajduję się w wielkim mieście. To znaczy w odróżnieniu od Ciebie mam rodziców, którzy niby się mną interesują, mam rodzeństwo, mieszkamy razem ale nie tworzymy i nigdy nie tworzyliśmy prawdziwej rodziny. Nie mam z kim pogadać, nie mam bliskich przyjaciół nie mam nikogo. Do tego dochodzi że mam ogólne problemy w kontaktach z innymi ludzmi. Nie mam pomysłu na przyszłość, nie wiem co będę robił, nie potrafię podejmować decyzji, jestem totalnie rozbity. Przez długi czas jedynym co mnie nakręcało był sport którego dziś nie uprawiam bo mam różne dziwne objawy i póki co nie wiem co mi dolega.

 

Sam dziś nie wiem co zrobić ze swoim problemem, a raczej wiem, ale nie potrafię się przełamać. Wiem że muszę iść do psychiatry, ale wciąż nie potrafię przekroczyć swojej blokady. Ty chyba też musisz udać się do specjalisty, mówisz że cię nie stać ale chyba jest możliwość by iść za darmo ze skierowania od rodzinnego (za bardzo się tu w tym temacie nie orientuję, ale chyba jest taka opcja). Pewnie istnieje opcja że można sobie poradzić z problemem samemu, ja długo wierzyłem że dam sobie sam radę, ale po górach zawsze przychodziły doliny i mój stan ciągle się waha. Raz lepiej, raz gorzej ale problem ciągle pozostaje. Może akurat doznasz przebłysku, przebudzenia i wyrwiesz się ze swojego problemu, ale nie masz gwarancji że tak się stanie, dlatego musisz udać się do specjalisty.

 

Nie zrobisz nic głupiego, nie możesz :) Ja wielokrotnie myślałem o samobójstwie, ale mimo że są momenty gdy mam totalnie dość to nie potrafiłbym tego nigdy zrobić. Polecam książkę "Droga Miłującego Pokój Wojownika" Dana Millmana, może ona poprawi ci choć trochę humor i sprawi że uwierzysz w to że jeszcze będzie dobrze :) To jest jedna z tych książek które daje mi nadzieję i sprawiają że ciągle jeszcze mam marzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×