Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość magdalenabmw

Ja sie mylę czy psycholog? Osobowość 'lękowca'.

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Byłam dziś na wykładzie z psychologii, pani psycholog (która prowadzi tez indywidualne terapie z nerwicowcami) stwierdziła, że człowiek z nerwicą to:

-osoba skryta, nieśmiała, nieakceptująca siebie, niepewna siebie, z kompleksami itd

I przez to u takich ludzi biorą sie lęki.

 

Miałam ochotę wstać i coś jej powiedzieć niemilego.

Jak znam siebie, to ani skryta, ani nieśmiała ani z kompleksami to ja nie jestem. I wielu z Was też nie, z tego co Was znam na forum.

 

Czy ci psycholodzy mają jakąś lewą wiedzę w tej szkole przyswajaną, czy tylko ta baba ma złe info które dalej ludziom przekazuje, czy ja nie znam siebie (ani moje otoczenie mnie nie zna), bo ta naprawdę to mam tonę kompleksów, jestem nieśmiała itd ? :lol:

Czy może co, skoro taka nie jestem to nie mam nerwicy? Więc skąd objawy typowo nerwicowe, ataki i diagnozy kolejnych lekarzy- nerwica lękowa ?

 

 

....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ta pani psycholog co prowadziła ten wykład pewnie miała styczność z taką osobą. Te objawy co piszesz to są tylko takie jak odbiera to drugi człowiek PATRZĄC na osobę z nerwicą.

Tak sądzą wszyscy psychologowie czy ta pani to jest wyjątek ??

Chyba jak ktoś tego nie ma to tego nie zrozumie....

 

Zresztą ja nie raz jestem nieśmiały itd. nieraz nie więc nie mam pojęcia jaką mam osobowość...

A przecież osobowość kształtuje się poprzez doświadczenia ,nie ma tak ,że ktoś się urodził z jakąś osobowością i już. Czy się mylę ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie mylisz sie, jest tak jak piszesz.

 

Na ten temat wypowiadała się tylko ona, innych opinii psychologów w tym temacie nie słyszałam. Z nią poprostu mam zajęcia.

Jeśli spotkała raz czy dwa w życiu osobę z NL prowadząc terapię (chociaż podejrzewam że tych osób było więcej) i te osoby miały takie cechy osobowości/charakteru to czy ta kobieta ma prawo takie bzdurne informacje przekazywać dalej?

Niektórzy moi znajomi z roku wiedzą że mam NL, kilkoro z nich spojrzało sie na mnie z dziwnym uśmiechem jakby chcieli powiedzieć 'Ty i nieśmiałość?'. Nie chciałabym aby znajomi którzy wiedzą że mam NL słuchali takich bzdur na wykładach i myśleli ze ja i inne osoby z lękową to 'cioty życiowe' - zakompleksione, użalające się mięczaki- bo na takich wyszliśmy.

 

Chyba, ze ja sie mylę i psycholog ma rację - każdy z nas jest 'mięczakiem'- niesmiałym, zakompleksionym, bez pewności siebie i wogóle nadającym sie tylko do uśpienia- mimo tego iż wydaje mi sie że taka nie jestem.

 

I pozatym to nie jest tak że na NL pracuje sie całe życie?

 

Mówiła też coś że ludzie z lękową tłumią w sobie emocje i dlatego mają nerwicę.

 

W życiu żadnych emocji w sobie nie tłumiłam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A Ty nie jesteś w ogóle nieśmiała ?? Że koledzy tak się dziwili ? Bo ja jestem ale w dużym stopniu przez to ,że dostane zaraz ataku to wolę się nie odzywać. Pewność siebie też mam zmniejszoną ale przez nerwicę.

Nawet jakbym nie był pewny siebie i był nie śmiały to nie znaczy ,że jestem mięczakiem ,sorry ale tu się mylisz :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie, nie, nie uważam że osoba nieśmiała to mięczak ! :smile: Ale osoba która siedzi tylko na tyłku i marudzi jak mu żle w życiu itp i nic nie robi aby to zmienić -to jest mięczak. Ktoś kto tylko umie smucic, boi sie odezwać. No taką osobę można od razu poznać. Taka niedorajda życiowa. Oczywiście o ile to nie jest depresja, bo choroba to co innego.

Własnie, wydaje mi sie że tej psycholog mylą sie pojęcia depresja/nerwica.

 

Ja jestem osobą bardzo śmiałą, pewną siebie, nie mam kompleksów i nie tłumię emocji.

 

Dlatego dziwnie mi sie słuchało tych jej rewelacji... Znam sporo osób z NL i może 10% ma cechy o których ta babka mówiła że wszyscy z NL mają te cechy i przez nie mają nerwicę :shock:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To Ty się nie stresujesz ? Bo moim największym problemem jest stres. Może ja nawet nie mam nerwicy lękowej...

To czym się objawia twoja nerwica ? Bo ja się stresuję i robię się nie śmiały.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

No u mnie wszystko się zgadza: skryta, nieśmiała, z jednym wielkim kompleksem (trądzik) przez co się nie akceptuję. Niepewna siebie też jestem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Martini88 ;ale dlaczego jesteś skryta i nieśmiała z powodu tego ,że się stresujesz ? Czy zawsze taka jesteś ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Martini, ale jesteś nieśmiała przez trądzik?

B11- ja sie prawie wogóle nie stresuje w życiu, jedynie w sytuacjach które są stresujące dla ludzi zdrowych. Np jak mam jechać gdzies daleko to sie stresuję, dlatego że boję się czy nie dostanę tam ataku paniki.

 

Poczytaj w moich postach o moich objawach bo sporo tego jest. Ostatnio został mi sie tylko strach przed podróżami i pzrebywaniem długo w jednym miejscu z ludzmi, i rzadko mam ataki nerwicy (panika i objawy somatyczne- wymioty, drgawki itd). Lęku wolnopłynącego, derealizacji i depresonalizacji nie mam już od dawna. Ogólnie nerwicę mam od lutego 2008, leki mam tylko dorażne (kiedyś brałam na stałe, przez kilka miesięcy). Ogólnie sama walcze i są ogromne efekty.

 

Ale żadnej z cech wymienionych nie mam. Poprostu o mnie można wszystko powiedzieć ale nie to, że jestem nieśmiała czy z kompleksami.

 

Niewiem czy tej kobiecie nie myli sie nerwica z depresją.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale z tego co czytam na stronach w necie nerwica lękowa tym się właśnie objawia co mówiła ta pani na wykładzie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
człowiek z nerwicą to:

-osoba skryta, nieśmiała, nieakceptująca siebie, niepewna siebie, z kompleksami itd

I przez to u takich ludzi biorą sie lęki..

ja taka właśnie jestem od dziecka i to małego, od kiedy pamiętam. jeden wielki lęk i kompleks, nieumiejętność nawiązywania relacji z ludźmi. na szczęście teraz jest lepiej (cóż lata praktyki tzn. życia ;)). Ostatnio miałam długofalowy stres związany chyba ze związkiem w którym byłam, nabawiłam się ataków po raz pierwszy w życiu.

Myślę że osoby o słabym już od dziecka systemie nerwowym (te które łatwiej się denerwują, są delikatne wrażliwe) łatwiej zapadają na nerwicę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

A jeśli ja nie jestem ani nieśmiała, ani zakompleksiona, ani skryta... to co ja mam o tym myśleć? :?

Czy ja jestem tym 1% nerwic nieuleczalnych spowodowanych chemią w mózgu?

Zero stresów, fajne życie, charakter nietypowy ponoć jak na lękowca...

 

O co tu chodzi ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A byłaś u kilku psychologów i wszyscy stwierdzili nerwicę lękową ? Bo może byłaś tylko u jednego i się pomylił i to nie ta nerwica... nie wiem ,nie znam się jeszcze za bardzo na tym.

magdalenabmw ; napisałaś: "Czy ja jestem tym 1% nerwic nieuleczalnych spowodowanych chemią w mózgu?"

nie wiem skąd u Ciebie takie stwierdzenie :?: a jak masz chemie w mózgu to jesteś śmiała i otwarta ?? Chyba próbujesz sobie coś wmówić ,nie rób tego.

To przecież jest lepiej ,że nie jesteś nie śmiała itp. więc w czym problem.

 

Na pytanie o co tu chodzi powinien odpowiedzieć Ci dobry psycholog.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

BB1- nerwicę mam stwierdzoną przez trzech lekarzy rodzinnych, jednego psychiatrę(na papierze mam diagnozę) i psychoanalityka.

 

Te cechy charakteru o których pisałam to nie powiedział mi tego żaden psycholog na terapii ze mną (ja na terapii nigdy nie byłam), a pani profesor która jest psychologiem i wykłada na mojej uczelni, ja studiuję zaocznie i dziś miałam z nią wykład z przedmiotu 'psychologia'. Na tym wykładzie mówiła o nerwicy lękowej.

Nerwicę lękową mam na 100%. Chodzi mi o to, że w nerwicy 1% osób chorych jest chorych dlatego że ma zaburzenia jakieś w pracy, czy tam chemii mózgu (niewiem dokładnie, nie chcę głupot pisać), u większości nerwica bierze sie z jakichś konkretnych przyczyn...

Zagmatwane to wszystko.

 

Ciekawi mnie tylko dlaczego psycholog twierdzi że nerwica bierze się stąd że ktoś jest niesmiały i ma kompleksy, skoro znam dziesiątki osób które są zaprzeczeniem tych cech i nerwicę mają. Skąd ci psychologowie wogóle mają takie informacje? Na studiach takich głupot ich uczą? Bo watpię w to.

 

 

p.s. O nerwicy wiem już chyba wszystko, ale nie za wiele wiem o psychologach i ich tezach.

p.s.2. Psycholog nie może wystawić diagnozy bo nie jest lekarzem.

dobranoc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale jak ktoś ma zaburzenia w mózgu czy konkretne przyczyny to (chyba) objawy są w obu przypadkach takie same.

Ja naprawdę się nie znam ale może na nerwice lękową większe szanse ma zachorować osoba nieśmiała itp. ale inne osoby (śmiałe) też mogą zachorować.

dobranoc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Oczywiście objawy są te same. Tylko przyczyny różne ;) Na nerwicę pracuje sie całe życie. Tak samo mogą na nią 'zapaść' osoby nieśmiałe jak i bardzo pewne siebie. Dlatego dziwi mnie dlaczego psycholog/psycholodzy próbują precyzować i bardzo uogólniają podając takie bzdurne informacje w świat.. A potem ludzie mają taką wiedzę o tym 'co to jest nerwica lękowa' (poczytajcie komentarze, uśmiałam sie) :

 

http://www.pudelek.pl/artykul/19442/chodze_na_psychoterapie/24/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Byłam dziś na wykładzie z psychologii, pani psycholog (która prowadzi tez indywidualne terapie z nerwicowcami) stwierdziła, że człowiek z nerwicą to:

-osoba skryta, nieśmiała, nieakceptująca siebie, niepewna siebie, z kompleksami itd

I przez to u takich ludzi biorą sie lęki.

Najwidoczniej ta Pani ma głównie z takimi osobami do czynienia. Oczywiście nie jest to prawda... albo może inaczej.. Nie jest to cała prawda ;)

 

Przyjrzyjmy się Tobie, magdalenabmw. Zupełne przeciwieństwo ww cech. Wypowiedź tej Pani mocno Cię poruszyła, bo jak można takie "brzydkie" cechy przypisać Tobie! Wyraźnie się szczycisz, że taka nie jesteś i gardzisz osobami, które przejawią takie cechy. Ty nie możesz być mięczakiem i ciotą życiową, taka opinia by Cię zdruzgotała! Już samo to, że masz przypiętą etykietkę nerwicowiec, doprowadza Cię do szału.

 

To co ta Pani psycholog powiedziała, to jakby jedna strona medalu. Drugą stroną natomiast jesteś Ty (to że osoby posiadające zupełnie przeciwne cechy char. mogą cierpieć na nerwicę), dlatego to Cię tak ruszyło. Coś ukrywasz za tą Twoją postawą (ten post i ostatnie wydarzenia na forum) i jestem na 100% pewien, że ma ta związek z Twoją nerwicą i objawami ..

Masz świetną okazję, żeby coś więcej dowiedzieć się o sobie ;)

Przemyśl to

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mówiła też coś że ludzie z lękową tłumią w sobie emocje i dlatego mają nerwicę.

No z tym się mogę w 100% zgodzić - bardzo bardzo ciężko nauczyć się wyrażać emocje, zwykle te negatywne (bo np nikt cię tego w domu nie nauczył), bo trzymanie ich w sobie np. u mnie zaowocowało depresją i stanami nerwicowymi.

 

Pomijam też fakt, że jeśłi ktoś nie potrafi znaleźć w sobie np. kompleksów, uparcie twierdzi że jest osobą otwartą - chorując na nerwicę lękową, jest z deczka niepoważne. Mam wrażenie, że samą siebie chcesz przekonać, że Ty taka nie jesteś - ale może ja się mylę.

Nawet jeśi przed chorobą takich cech u siebie nie widzieliśmy - to każdy nerwicowiec ma zwyczaju zamykanie się na obcych, użalanie się nad sobą(zwłaszcza na początku choroby, gdy jesteśmy nieświadomi jakie mechanizmy nami teraz pomiatają ;) ) takie jest moje zdanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja lekarzem nie jestem, ale z moich głębokich przemyśleń ;) inspirowanych między innymi forum, nie da się całkowicie oddzielić problemów psychicznych od somatycznych, ani różnych przyczyn nerwicy czyli np: problemów osobistych, problemów w relacjach z ludźmi, złej chemii mózgu czy na koniec nerwicy jako objawu zaburzeń hormonalnych czy jakiejś innej choroby. W większości przypadków to się zazębia, albo jedno wpływa na drugie (i na trzecie).

"Zła chemia mózgu" to moje cokolwiek ulubione określenie w temacie 8)

Ogólnie za psychologią nie przepadam*, uważam że rozmowa z kimś mądrym (o praktycznym podejściu do życia i najlepiej z kimś komu na tobie zależy) i chęć pracy nad sobą jest wystarczająca jeśli nie więcej warta. I w psychiatrię wierzę.

 

Tutaj lista bzdur jakie usłyszałam od psychologów w swojej krótkiej karierze:

 

(Pani psycholog-logopeda, która miała mi pomóc mówić płynnie bez zacinania**)

 

1. Próbowała mnie wprowadzić w stan głębokiej relaksacji z odczuciem ciepła - przez grzeczność przytakiwałam, że czuję jakąś różnicę, 55 zł za sesję :P

 

2. Zaproponowała, żeby moja mama znalazła sobie jakieś zajęcie. (Konia i osła dla osoby, która znajdzie w tym związek).

 

**nota bene nie wiem czy w ogóle miałam taki problem, czy po prostu egzaminatorki szukały pretekstu, żeby mnie oblać. Chrzanię to, w przyszłym semestrze biorę sobie prywatne lekcje śpiewu, to może tam mi ktoś wytłumaczy, jak się efektywnie oddycha.

 

(Pani wykładająca psychologię u nas w instytucie jako element pedagogiki)

 

1. Wykładała typy osobowości wg. Hipokratesa jakby to miało jakieś odniesienie do współczesnej nauki. Dowiedziałam się, że grubi ludzie są sympatyczni i otwarci, chudzi wredni, nerwowi i upijają się na smutno, a muskularni oczywiście tępi i agresywni.

 

2. Stwierdziła autorytatywnie, że kryzysy małżeństw po 7 latach wynikają z tego, że u ludzi pierwotnych 6-letnie dziecko mogło już sobie samo zbierać pożywienie, więc ojciec nie był już potrzebny i mógł szukać innej samicy.

 

Więc się nie dziwcie, jak zostaniecie kolejny raz fajnie zaszufladkowani, albo dowiecie się o problemach, których nigdy nie mieliście :P

* Wyjątkiem jest oczywiście dr. Sweets z serialu "Kości". Mój nowy idol <3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Martini88 ;ale dlaczego jesteś skryta i nieśmiała z powodu tego ,że się stresujesz ? Czy zawsze taka jesteś ?

 

No raczej całe życie byłam nieśmiała ;) Ale pomimo iż spełniam "wymogi" tej pani psycholog to nie wydaje mi się, żebym była ciotą życiową, bo jakoś tak nie użalam się nad sobą, ani nie marudzę, ani nie siedzę na dupie i myślę, jaki to ten świat jest okrutny. To, że jestem nieśmiała i skryta i zakompleksiona nie oznacza, że zamykam się na cały świat. Dlatego uważam, że nazywanie takich osób "ciotami życiowymi" jest nie na miejscu, bo takie cechy nie powstrzymują ich od osiągania sukcesów czy szczęścia.

 

Z ekspresją swoich emocji też mam problem. Raczej nie umiem ani się złościc na ludzi, ani też jakoś szczególnie okazywac miłości albo radości. Ale też jakoś nie uważałam się do tej pory za osobę nieszczęśliwą z tego powodu. Dopiero nerwica skłoniła mnie do przemyśleń, że może jednak coś jest nie tak jak powinno.

 

Wydaje mi się, że pani psycholog mogła uogólniac. Byc może większośc ludzi chorych na nerwicę lękową przejawiają właśnie takie cechy. Tak naprawdę wiadomo, że każdego może to dopaśc, ale widocznie osoby o takich cechach mają większe predyspozycje do nerwicy lękowej. Jakby miała rozbijac każdy przypadek na części pierwsze to wtedy wykład pewnie zająłby cały dzień, a na studiach zaocznych raczej nie ma czasu na takie rozwałkowywanie tematu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie mylcie tutaj osób nieśmiałych i skrytych z ciotami bo to co innego :smile: Mój chłopak jest skryty i nieśmiały a to chyba najlepszy dowód na to, że ja takich osób broń Boże za cioty nie mam !

LucidMan- ja absolutnie nie gardzę takimi ludzmi! Jak wyżej napisałam- mój chłopak taki jest. Ja ogólnie lubię ludzi skrytych i nieśmiałych, przyjażnię sie z takimi ludzmi. I nie chce aby ktoś myślał że jest inaczej. Mi etykietka nerwicowca nie przeszkadza, bo już jako dziecko byłam postrzegana za dziecko nerwowe, więc to dla mnie coś naturalnego :smile: Przypinanie mi metki osoby nieśmiałej i zakompleksionej jest nie tyle drażniące dla mnie, co wg mnie i moich znajomych nieprawdziwe. Ja oczywiście nie czuję, że nie mam wad, bo mam dużo wad -tak psychicznych jak i fizycznych. Ale napewno nie mam kompleksów, akceptuję siebie w 100% i to, co kiedyś było moim kompleksem zamieniłam na atut :smile: Np mam krzywy nos, ale powiedziałam sobie że gdyby taki nie by to przecież moja twarz wyglądałaby inaczej i byłaby może brzydsza? Wydaje mi sie że mam zdrowe podejście do siebie. Wiem, ze mam jakieś ułomności ale absolutnie one mnie nie martwią :smile: Co do nieśmiałości- nie jestem jakimś nadpobudliwym 'nafrytańcem' -zwyczajnie jestem pewna swojej postawy i swoich poglądów, aceptuję siebie i lubię, wg mnie to jest pewność siebie.

 

I nie chodzi mi o to, że ona MI takie cechy przypisała. Chodzi mi o to, że mówi ludziom że każdy nerwicowiec jest nerwicowcem bo jest nieśmiały i zakompleksiony. A przecież to nie prawda!

 

Dlatego to wszystko jest dla mnie takie zagmatwane i przyznam szczerze- nie mogę tego pojąć :?

 

Co do terapeutów- zraziłam sie po tym jak poszłam raz, przez 40 minut opowiadałam o swoim życiu, terapeuta tylko kiwał głową po czym wstał i mówi -Mhmy, rozumiem, 150zł proszę.

 

Koniec wizyty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właściwie w stu procentach spełniam wymagania Pani psycholog.Ale też w stu procentach nie nadaję się na człowieka z nerwicą lękową. Nie biegam do lekarza z byle jakim problemem.Dopiero najwcześniej po miesiącu,a nawet potrzebuję pół roku aby pojawił się u mnie lęk albo niepokój o zdrowie,który jest potem przyczyną nerwicy.Nerwica bez przyczyny dla mnie nie istnieje. Magdo,pytałaś czy nerwica może być genetyczna. Tutaj Tobie odpowiem.Według mnie nie.I chyba nie ma człowieka u którego kiedyś się nie pojawi.A największą bzdurą z jaką się spotkałem ,to traktowanie zawrotów głowy jak nerwicy.W moim przypadku mają 95% wspólnego z zespołem chronicznego zmęczenia.Jedynie ucisk głowy może być objawem nerwicy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dla mnie zawroty głowy to też nie nerwica. Ja mam szereg innych objawów, tzn inaczej - mam/miałam WSZYSTKIE objawy nerwicy lękowej jakie tylko definicja przewiduje, łącznie z atakami. Nerwicę mam na pewno, jest ona potwierdzona i leczona.

Tylko DLACZEGO ją mam skoro nie mam problemów w życiu i nie mam cech charakteru która mogą się przyczyniać do powstania nerwicy? To skąd i czemu ja ją mam?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie uważam się za osobę wystarczająco kompetentną, aby odpowiedzieć bezsprzecznie na Twoje pytanie, ale przedstawię mój punk widzenia. Absolutnie każdy człowiek może nabawić się nerwicy. Oczywiście niektórzy mają większe predyspozycje ku temu, inni mniejsze. Przyczyn tej uciążliwej choroby doszukuje się w podświadomości, lub w sferze cielesnej (np. niewłaściwe funkcjonowanie jakiegoś narządu). Skoro Twoja nerwica jest leczona terapeuta powinien pomóc Ci znaleźć jej przyczynę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zapytaj się na najbliższej wizycie psychologa ;)

o właśnie podświadomość...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×