Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
too_sensitive

jak dlugo trwa leczenie nerwicy??

Rekomendowane odpowiedzi

wizja dozywotniego brania antydepresantow mnie przeraza!! Biore effxor xr od prawie 3 lat od jakiegos czasu zmniejszajac dawke do 35 miligramow. Niestety wszytko powraca od nowa co oznacza ze musze zwiekszyc dawke. Czy jest szansa uwolnic sie kiedykolwiek od lekow?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

too_sensitive

 

Jest szansa-oczywiście. Czy przez te 3 lata żadnej psychoterapii Tobie nie proponowano? O psychoterapię trzeba samemu sobie zawalczyć.

 

Strasznie brzmią slowa"3 lata"........jakoś długo.................

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzy lata to dużo i mało.Pierwszy raz wychodziłem z nerwicy około czterech,później bywało już zdecydowanie krócej,no i ponad czternaście lat nie stosuję lekarstw na nerwicę. Przeczytaj co napisałem w dziale "Kroki do wolności" temat "Czy można wyjść z nerwicy bez lekarstw...."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wizja dozywotniego brania antydepresantow mnie przeraza!! Biore effxor xr od prawie 3 lat od jakiegos czasu zmniejszajac dawke do 35 miligramow. Niestety wszytko powraca od nowa co oznacza ze musze zwiekszyc dawke. Czy jest szansa uwolnic sie kiedykolwiek od lekow?

 

A możesz napisać coś więcej, tzn. dlaczego tak bardzo przeraża Cię wizja "dożywotniego brania leków"?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
A możesz napisać coś więcej, tzn. dlaczego tak bardzo przeraża Cię wizja "dożywotniego brania leków"?

Dla mnie jest to oczywiste, jak tak samo nie chciałam jechać na lekarstwach. Skoro choroba wraca, to co to za lekarstwo co nic nie wyleczyło? Objawowe.

Psychoterapia oczywiście że tak powinna pomóc stanąć na nogi, dziwne że nie chodziłeś. Możesz się też wspomóc jakimiś alternatywnymi metodami, mi pomogło - patrz u mnie w stopce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dleczego?? pamiec do niczego,koncentracja do niczego, zbedne kilogramy iw ogole jak to z lekami na jedno pomoze a na drugie zaszkodzi. na psychoterapie nigdy nie chodzilam...koszty doprowadzily by mnie do bankructwa!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Na psychoterapię można chodzić na NFZ, pewnie większość z nas prywatna doprowadziła by do ruiny finansowej ;)

A leczenie cóż.. każdy człowiek jest inny. Może to trwać rok, a może całe życie. Zależy jak do tego podejdziesz. Czy będziesz sam walczył ze sobą, próbował metod niekonwencjonalnych (wiesz, zioła i zdrowa żywność) i czy pójdziesz na terapię bo leki tylko zagłuszają objawy, nie leczą przyczyny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jezeli masz nerwice leczona tylko antydepresantami to niestety, ale moze trwac to i do konca zycia. Sa ludzie ktorzy maja caly czas wylacznie objawy somatyczne, i nawet po odstawieniu lekow i psychoterapii one wracaja, wtedy niestety ale trzeba sie wspoamgac lekami. Natomiast jezeli nie masz albo masz nikle objawy somatyczne idz na terapie na NFZ powinno pomoc, a jak nie to lepiej brac leki niz sie meczyc :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Samymi lekami nie wyleczysz nerwicy, to nie działa w ten sposób.

 

na psychoterapie nigdy nie chodzilam...koszty doprowadzily by mnie do bankructwa!

Terapię (jeżeli wybierzesz prywatną a nie NFZ) możesz robić w swoim tempie nawet latami. Zresztą czy udane życie ma cenę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

nie wiem jak dlugo trwa leczenie nerwicy.ja z mojà borykam siè 9 lat,z dluzszymi bàdz krotszymi przerwami.najdluzsza przerwa to 2 lata kiedy czulam siè wysmienicie:chodzilam wtedy W Polsce na terapiè grupowà,ktorà bardzo pozytywnie wspominam(z nfz),pozniej znowu nawrot,przerwa ,leki, znowu nawrot i tak w kolko...obecnie 2 miesiàce nie mam nawrotow,nie biorè lekow ale jezdzè na terapiè indywidualnà;jak dlugo terapia bèdzie trwala tego nikt nie wie..na razie psychiatra grzebie w moim dziecinstwie i seksualnosci :D a przed nami jeszcze tyle tematow!!

 

[Dodane po edycji:]

 

scrat, co to znaczy wedlug Ciebie:udane zycie? :twisted:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

z przyjemnoscia sprobowalabym psychoterapii,niestety(w tym przypadku) mieszkam w Stanach i zwyczajnie mnie na to nie stac. poszukam czegos w srodowisku polonijnym.jak wyglada taka terapie??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Scrat mnostwo ludzi chodzi na terapie i im tez nie pomaga, wiec sama terapia takze nie u wszytskich sie da wyleczyc nerwice.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

agusiuww!

 

Właśnie nerwicę leczy się tylko psychoterapią, jeśli bardzo nam dokuczają objawy somatyczne, psychosomatyczne (czy wegetatywne)....to można wspomagać się lekami.Powtarzam "wspomagać się" . Same tabletki nie pomogą na zespół lekowo-depresyjny czy nerwicę lękową.

Trzeba na terapii przepracować parę rzeczy, spraw, emocji, powrócić do przeszłości, wyłapać pewne schematy, z których nigdy wcześniej nie zdawaliśmy sobie sprawy.Dopiero uświadomienie sobie tych schematów, wewnętrznych konfliktów (co bywa bardzo bolesne dla nas) prowadzi nas do zdrowia. Nie mozna w tym wszystkim być biernym.

 

Oczywiście są osoby, które mają słabsze objawy, nie stosują zadnych medykamentów , ale chodzą na terapię. Są teżtacy, którzy łykają tylko leki, po odstawieniu bywa często,że objawy wracają ze zdwojoną siłą.

 

Ale tak naprawdę przerobienie wszystkiego (czasem się to nie udaje) na terapii gwarantuje powrót do zdrowia.Trzeba tylko cierpliwości, nie u kazdego nerwica zostaje uleczona po 3 miesiącach terapii.

 

POzdrawiam.

Monika.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

A ja Wam powiem że na terapię nie chodzę a czuję sie coraz lepiej :smile: Lęk wolnopłynący, derealizacja, depersonalizacja i objawy somatyczne odeszły już dawno. Ataki paniki mam bardzo rzadko, i już prawie nie boję sie podróży itd

 

Terapia napewno pomaga, ale nie upierałabym się że TYLKO nią sie leczy i jest konieczna. Bo chyba nie jest koneiczne, tak jak leki nie są. No niewiem. Są też metody niekonwencjonalne... Leki faktycznie tylko wspomagają aby zacząć walczyć z nerwicą ale kto powiedział że walka z nerwicą to tylko psychoterapia i niczym innym nie da sie wyleczyć???

Gdyby tak było to dziś chyba by mnie tu nie było..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

too_sensitive :!:

 

Wysłałam Tobie wiadomość na priv.

 

Monika S.

 

[Dodane po edycji:]

 

magdalenobmw :D

 

Masz rację, niektorzy sami wychodzą z nerwicy, ale to uwarunkowane jest różnymi czynnikami np. czy osoba chorująca ma w kimś oparcie w swoim poczuciu choroby, czy ma jakieś zajecie, od tego jaki ma poziom lęku i objawy, doznania psychosomatyczne -czy są silne czy słabsze, a moze sięgające Zenitu. Niektorzy tez boją zgłosić sięna psychoterapię gdyż uważają,że wstydzą się, wolą łykać proszki, walczą ze sobą, niektórym się udaje, a niektórym nie.

Ja zdecydowałam się na psychoterapię, wcześniej już pisałam z jakich przyczyn. Jest trochę lepiej, nie mówię,ze nie, ale myślę,że leki trochę mnie postawily do pionu, a na sesjach z terapeutką byłam dopiero 9 razy, więc to za mało,żeby można było mówic o poprawie.

 

Fajnie, cieszę się Magdalenkobmw,że dochodzisz do zdrowia, życzęTobie wszystkiego dobrego. Jesteś szczęsciarą,że nie musisz uzewnętrzniać swoich myśli, emocji w obecności obcej, ale dobrze życzącej osoby.

Monika

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Moniko- dziękuję, Tobie i wogóle nam wszystkim na forum życzę tego samego.

 

Wybieram się na terapię, bo jestem ciekawa jak to będzie. Narazie zbieram odwagę bo to wymaga sporej odwagi ode mnie ;) Co do objawów- akurat byłam w grupie zenitowej, gdyby wtedy ktoś chciał mnie zabrać do psychiatryka to bym mu dziękowała, nawet myśli samobójcze sie pojawiały tak byłam wykończona...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Fajnie, że trafiłaś na odpowiedniego lekarza :smile: A od dawna chorujesz? Ja już prawie dwa lata. Brałam leki, ale teraz mam tylko dorażny Zomiren.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

magdalenobmw!

 

Wszystko zaczęło się od sierpnia... jestem na zwolnieniu od 35 dni, jutro chyba pójdę i poproszę o dalsze zwolnienie, może 2 tygodnie i wrócę do pracy. L-4 mam od rodzinnego.

 

A od początku 2009 r. przeszłam dwie operacje, nie chcę pisać jakie, ale jak będziesz zainteresowana to napiszę na priva. Czyli cały ten rok to był jeden wielki stress, nagle coś wybuchło i koniec. Ileż organizm ludzki moze wytrzymać.

W dzieciństwie jak miałam 2,5 roczku miałam nowotwora złośliwego. Kazdda operacja jest dla mnie wiesz jakim przeżyciem ......i te oczekiwanie na wyniki-to jest najgorsze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Napiszę do Ciebie na pw, żeby off topa nie robić :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
scrat, co to znaczy wedlug Ciebie:udane zycie? :twisted:

Robić to co się chce a nie to na co pozwala nerwica.

 

Scrat mnostwo ludzi chodzi na terapie i im tez nie pomaga, wiec sama terapia takze nie u wszytskich sie da wyleczyc nerwice.

Bo to nie jest jak leczenie przeziębienia, że się kładziesz i lekarz robi swoje. Lekarz prowadzi pacjenta ale to sam pacjent musi chcieć się zmienić. I to nie jest łatwe. Poza tym czasem rodzaj terapii jest źle dobrany...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

A ja się leczę bez lekarstw i na razie bez psychoterapii (ale jestem zapisana w grudniu na kilka spotkań do państwowego) i - czuję się zdecydowanie lepiej! Każy musi znaleźć chyba jakiś swój sposób...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja leczę się od 20 lat, leki...leki.., psychoterapia 3 lata, znów leki..leki..., oddział otwarty, znów leki..leki,.

Sa okresy, że czasem jest lepiej nawet całkiem dobrze ( z tym że z leków nie mogę zejść, tylko dawki różne zależne od samopoczucia). Teraz znów jest od 4 dni dużo gorzej i powiem że mam już tego leku powyżej dziurek w nosie..

Czy ktoś wie gdzie można kupić np tanxen, afoban..xanax? Wiem wiem to uzależnia strasznie, wychodziłąm już z tego kiedyś, ale wierzecie mi muszę to dostać (mój lekarz psych. mi tego nie przepisze), dostaje środki antydepresyjne, ale lęk to lęk..przecież wiecie sami że może doprowadzić do obłędu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Czy ktoś wie gdzie można kupić np tanxen, afoban..xanax?

 

Ja wiem - w aptece. Nikt tutaj na forum nie handluje lekami i lepiej nie pytaj bo zostaniesz zbanowany.

Porozmawiaj ze swoim psychiatrą, powiedz o uzaleznieniu- nie wierzę że zostawi Cie samego z tym problemem! Napewno coś razem wymyślicie ale musisz mu powiedzieć.

Znamy ten ból, lęk, naprawdę. Ale uwierz że popadanie w coraz większy nałóg to błędne koło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×