Skocz do zawartości
Nerwica.com

Witam znów


Agnieszka@

Rekomendowane odpowiedzi

Witam ponownie. po ponad rocznej przerwie przypomniało mi się nareszcie że tu kiedyś byłam. Wszystkie moje "przyjaźnie "okazują się być jakąś pokazówą dlatego chyba spróbuję mówić tylko do ludzi którzy zrozumieją mnie naprawdę i naprawdę doradzą.

Potwierdzono u mnie nerwicę i depresję. Od ponad roku baa blisko półtora leczę się i chodzę do psychologa. i widzę pewne poprawy aczkolwiek ciągle jest ciężko.

Uczę się asertywności. A teraz od kiedy nareszcie zaczęłam myśleć troche o sobie troche odmawiać to Ci najbliżsi znów wywołują we mnie poczucie winy. że zmieniłam się że jestem uwaga APODYKTYCZNA (KIEDY ja zawsze dostosowywałam całe życie moje do życia innych) No nie powiem troche zgadza się to jeśli chodzi o mojego męża. tak się nauczyłam do tej pory że wszystko musze zrobić sama . Zawsze musze liczyć tylko na siebie . Kieruję całym naszym życiem (bo muszę ) tak więc i mąż dostosowuje się do planów. A kiedy już przyjdzie po całym dniu pracy wkurza mnie kiedy ktoś go gdzieś woła i ma w tyłku moje uczucia że chciałabym z nim pobyć.

Ach to temat na troche dłużej.

Ach w każdym bądź razie dostalam Citabax 20 1 raz dziennie 1,5 tabletki i Alprox już teraz tylko doraźnie przy nagłych zdenerwowaniach i bólowych objawach nerwicowych (bo niestety pojawiły się już czynnościowe objawy takie jak bóle w klatce piersiowej imitujące zawał serca, duszności zimny pot, uczucie zbliżającej się śmierci)

 

Teraz okazuje się że to moje ciągłe poczucie odpowiedzialności za wszelkie zło świata i odpowiedzialność za innych zaprogramowano we mnie w dzieciństwie. Po roku psychoterapi gdy te bieżące sprawy jakby nieco ucichły wyszło to na co reaguję tak mocno i nie raz agresywnie.

W każdym raziem jest przestroga. Rodzice kochajcie swoje dzieci i nie włączajcie w życie i kłótnie między sobą. Przynajmniej na tyle ile się da. Bo zostaje to zakorzenione tak głęboko że gdzieś te resztki wyrwanych korzeni gniją i psują to co jeszcze zdrowe pozostało.

 

A moja córcia ma już 3 latka. Jest największyym szczęściem jakie mnie w życiu spotkało. Łzy ciekną mi po twarzy za każym razem gdy obejmuje mnie i mówi Mamusiu kocham Cię.

W tym roku poszła do przedszkola. Robi się coraz bardziej samodzielna :) Jest cudowna

 

Ach napisze jeszcze. Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niestety nie mam dobrego zdania o rodzinie muszę przyznać że zawiodłam się na najbliższych. Jeśli chodzi o rodzinę męża to jestem dla nich fajna i potrzebna tylko wtedy kiedy mnie potrzebują do załatwienia jakiejś sprawy kiedy jednak odmówię czegoś dlatego że akurat mam coś innego w planie to już staję się wrogiem nr 1 i mówią że jestem aspołeczna że nie można na mnie polegać. A na moją rodzinę też trzeba uważać bo wszystko mam poźniej wypomniane. Także muszę liczyć sama na siebie. Ale moja córka to chyba jak każdej mamie dodaje sił i ochoty do życia. Jest cudna :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×