Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
sama_243

Moja historia, moje lęki, mój strach

Rekomendowane odpowiedzi

Witam Was Kochani.

Mam na imię Kasia, mam 19 lat.

 

Moja historia zaczęła się kilka lat temu. Zacznę od początku.

Kiedyś byłam pewną siebie osobą, ambitną, nie łatwo było mnie złamać i do czegoś zrazić. Wiedziałam, czego chcę i do tego dążyłam.

 

Kilka lat temu w moim życiu spotkało mnie coś bardzo złego. Nie chcę o tym tu pisać.

Po tym czasie, powoli zaczęłam się staczać. Bałam się chodzić do szkoły, żeby nauczyciel nie zapytał mnie o coś, a ja nie będę umiała odpowiedzieć. Bałam się, że zrobię z siebie idiotkę, chociaż i tak pewnie nikt by tak o mnie nie myślał. Ale ja tak myślałam. Straciłam pewność siebie, plany, marzenia, ambicje. Chciałam być weterynarzem, a skończyło się na tym, że skończyłam liceum i jestem teraz nikim. Cały czas mam wrażenie, że stanie się coś złego, że coś mi się nie uda. Chorobliwie przejmuję się tym, co myślą lub powiedzą o mnie inne osoby.

Kiedyś taka nie byłam... Kiedyś znałam swoją wartość i umiałam walczyć o swoje szczęście.

 

Mam cudownego chłopaka i dla niego chcę z tego wyjść, ale chyba nie potrafię... Czuję, że na niego nie zasługuję. Powinien mieć normalną dziewczynę... Wszystkiego się boję, mam wrażenie, że każdy na ulicy myśli: o, to ta idiotka, który nic nie potrafi i jest zerem. Taki stan utrzymuje się już kilka lat, ale najgorzej jest od jakiegoś roku...

Chodziłam do psychologa na rozmowy, ale nic mi nie pomogły. Zrezygnowałam...

 

Nie chcę dłużej tak żyć, i lepiej mi choć z tego powodu, że już się wygadałam tutaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Kasia najlepiej gdybys sie udala do innego psychologa i opowiedziala szczerze to co Cie spotkalo, wyrzucila to z siebie i zaczela nad soba pracowac, a wszystko sie uda :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj,

 

Szukaj wlasciwego terapeuty. Wiesz ja chodzilem do kilku i troche pomagali, ale zmienialem

jak widzialem, ze nie pomaga. W koncu pare lat temu trafilem na goscia ktory w 3 miesiace

zdzialal cos czego inni nie mogli przez dwa lata. Newica mi przeszla na jakies 3 lata, pozniej

traumy i znowu nawrot. Ale tym razem ten gosc juz nie byl w stanie mi pomoc. Znalazlem inna terapeutke i ona mi pomoga, a pozniej trauma kolejna, no ta nie byla w stanie pomoc. wiec poszedlem do innej specjlaista od terapii zwiazkow. I tutaj pare sesji rozswietlilo oczy.

 

w zaeznosci od tego co jest przyczyna porzebny jest inny terapuetua.

 

Pewnie to tez jest kawetia tybu zycia. Po powrocie z urlopu do Wawy poczylem sie tutaj jak uwieziony, pusta w pracy, samotnosc w domu. Czemu plapie dola jak ide do malego pokoju na 9 pierrze i dla odmiany cisze sie kiedy wchodze do rodzinnego domu na podkapraciu.

 

Mysle, ze w rzyciu trzeba cos zmieniac. Tak zeby do co doskiwera zamiemic na cos fajnego. Hm powiedzial do widzial :)

 

Mnie nnajbardziej relaksuja szanty.

 

Pozdrawiam

 

Wieslaw

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

również polecam wizytę u innego psychologa, ja byłam juz u tylu, że gdyby wyliczac to palców braknie. ale teraz trafiłam na napradę fajną panią, która potrafila mnie nakierować na prawdziwe moje problemy. kiedys myslalam ze tak poprostu ma być, a teraz juz wiem, że to wszystko się się łaczy, ma swoją przyczynę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×