Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
pizzacanto

niechec do zmian, brak elastycznosci, zamykanie sie w swoim

Rekomendowane odpowiedzi

Ok, to moj kolejny post.

 

Skoro nikt ni potrafi zdiagnozowac tego, co jest, moze sam wpadne na jakis pomysl.

 

Prosze Was o szczere odpowiedzi skad moze brac sie ogolna niechcec do zmian, nauki czego nowego, do zamykania sie w swoim wlasnym swiecie, uciekania od rzeczywistosci?

 

Naprawde gleboko zastanawialem sie nad soba ostatnio i nic ale to nic nie pamietam na tyle negatywnego ze swojej przeszlosci, co by moglo wplynac na takie a nie inne postrzeganie swiata wedlug mnie, a pamietam tylko to, ze juz od malego dziecka nie mozna bylo mnie zmusic do robienia czegos, co mnie nie ciekawilo. Skad te negatywne bodzce u mnie, jesli idzie o odczucia plynace z rzeczywistosci?

 

Jest to powazny problem u mnie bo zaburza on w dosc powazny sposob moje relacje ze swiatem (np w postaci podjecia jakiejkolwiek pracy), a jak juz wczesniej wspomnialem, specjalisci, do ktorych sie zwracalem, nie byli w stanie okreslic przyczyny tych dolegliwosci. Czy Waszym zdaniem powinienem udac sie do psychoterapeuty (po raz kolejny - az mi sie nie chce walkowac wszystkiego od poczatku!!!), czy do jakiegos neurologa czy psychiatry. Po prostu chwytam sie kazdej mozliwosci, nieumiejetnosc przystosowania sie wydaje mi sie w tym wieku dosc dziwna. Skad bierze sie ta ciagla niechec, brak elastycznosci?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

linka656, naprawde dziekuje za to, ze tak szybko reagujesz na posty innych uzytkownikow, ale skoro specjalisci nie potrafia powiedziec mi, co mi dolega, wiec chwytam sie jakichkolwiek innych sposobow na dowiedzenie o tym, co mi jest i jak moge to zmienic, oraz - przepraszam, ze to powiem - mam totalnie gdzies czy komus sie podoba, czy powtarzam temat, czy nie. Mam 29 lat i mam spore problemy ze soba i nie zamierzam skonczyc ani jako pacjent szpitala psychiatrycznego z niezdiagnozowana postacia choroby lub menel na ulicy czy wydawac kolejne ciezkie pieniadze na psychologow, ktorych w tej chwili mam niewiele wiec naprawde, pozwol albo innym odpiwedziec na to pytanie, albo zaproponuj wlasna alternatywe. Mam nadzieje, ze Cie nie urazilem ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pizzacanto, Tylko zakładanie kolejnego postu o tej samej tematyce jedyne co napewno sprawi to bałagan na forum.... :-|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak sobie myślę, że jest jeszcze wiele zaburzeń psychicznych takich co jeszcze nie wiadomo jak one działają. Sądzę, że Twoje zaburzenie można by dopasować do jakiś innych typu depresja, i dać leki anty depresyjne i liczyć na poprawę. Może niektóre z naszych zaburzeń to po prostu cecha charakteru?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tak sobie myślę, że jest jeszcze wiele zaburzeń psychicznych takich co jeszcze nie wiadomo jak one działają. Sądzę, że Twoje zaburzenie można by dopasować do jakiś innych typu depresja, i dać leki anty depresyjne i liczyć na poprawę. Może niektóre z naszych zaburzeń to po prostu cecha charakteru?

 

Zgazdam sie z Toba, jednak jaz juz wspomnialem w moim innym poscie, leki antydepresyjne i owszem - poprawialy nastroj, jednak nie zdolaly zredukowac uczucia apatii, tego czegos, co ja moge nazwac stanem ,,duchowym". Ja mam w sobie jakis ciezar, ktory nie pozwala mi na wpelni funkcjonalne zycie. Niby wszystko jest ok, w kontaktach nie wykazuje sie jakimis wiekszymi dziwactwami, ale w zyciu idzie mi doslownie pod gore, jesli nie gorzej i tu jest problem. Podczas, gdy inni jakos nie maja az takich problemow ze zmiana miejsca, checia do podjecia nowych wyzwan, obowiazkow, u mnie nastepuje reakcja lekowa na tego typu sytuacje, a wlasciwie to najpierw pojawia sie niechec. Lek jest konsekwencja zdawania sobie sprawy z mojego polozenia i braku perspektyw na przyszlosc. To tak, jakbym nie potrafil zaakceptowac tego, ze dzis swiat jest taki a nie inny i ze trzeba sie dostosowac, zieniac czesto prace, byc elastycznym, umiec pracowac w zespole. Najchetniej to bym siedzial w domu i zajmowal sie wylacznie swoimi sprawami, zyjac z jakiejs renty czy spadku. I wszystko byloby ok, gdybym pomimo tego, ze nie mam tego, co chce, umial sobie radzic, jest jednak na odwrot. Ja tego nie potrafie i nie wiem, w czym jest rzecz.

 

Probowalem roznych sposobow, przenanalizowalem swoje zycie od A do Z i ciagle nic. Nie stwierdzam, zeby w moim zyciu zaszly jakies zmiany i zeby wydarzylo sie w przeszlosci cos, co moglo mnie skutecznie przyblokowac. Po prostu ja taki sie urodzilem, jesli mam byc szczery ze soba i z mojej perspektywy wyglada to tak, ze kolejne problemy braly sie wlasnie z tego czegos a nie na odwrot.

 

No bo ja w sensie logicznym wytlumaczyc to, ze pomimo tego, ze dzis mozna robic naprawde wiele rzeczy, ja ich robic nie chce, ze nie wicaga mnie to, co sie dzieje dookola w najmniejszym stopniu, ze tkwie w swoim wlasnym swiecie, jesli moge tak sie wyrazic?

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też mam tak, że lubię siedzieć w domu i pracować mi się nie chce , nie chcę się dostosowywać do innych, wstawać rano do pracy i nie mieć czasu na cokolwiek. Też mnie to przeraża. W domu robię dużo rzeczy czy poza nim, ale tylko na co mam o ochote i kiedy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja też mam tak, że lubię siedzieć w domu i pracować mi się nie chce , nie chcę się dostosowywać do innych, wstawać rano do pracy i nie mieć czasu na cokolwiek. Też mnie to przeraża. W domu robię dużo rzeczy czy poza nim, ale tylko na co mam o ochote i kiedy.

 

Ok, ale czy probowales z tym walczyc w skuteczny sposob, dociec przyczyny tego stanu rzeczy. Nie wiem, ile Ty masz lat, ale ja jestem pelnoletnim facetem, ktory musi sie samodzielnie utrzymywac i powstaje niezly problem, przede wszystkim z ogromnymi napieciami i stresem, jaki sie we mnie kumuluje i co wprowadza mnie w fatalny nastroj.

Dlatego zalezaloby mi, aby rowniez pozostali uzytkownicy, ktorzy maja nawet tylko podobne problemy, zechcieli wziasc udzial w dyskusji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam 22 lata, i studiuje zaocznie już 3 kierunek bo na 2 pozostalych nie dałem rady. No i wszyscy znajomi co mają zaoczne studia to raczej pracują.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mam 22 lata, i studiuje zaocznie już 3 kierunek bo na 2 pozostalych nie dałem rady. No i wszyscy znajomi co mają zaoczne studia to raczej pracują.

 

No to masz jeszcze troche czasu na ,,wyprostowanie" tego czegos.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teorytycznie tak, ale nie jestem taki jak inni rówieśnicy, że jak odpoczywają to myślą sobie gdzie by tu do pracy iść, i że bez pracy im tak źle itd. Ja mam swoje zainteresowania i jest mi z tym dobrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×