Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
nel.nel

nie znalazłam nigdzie rady na ten problem. pomóżcie

Rekomendowane odpowiedzi

witam. Mam problem, który mnie męczy już ok. 3 lata. Zacznę jednak od początku: Kiedyś moja nerwica objawiała się tylko bólem pleców, który mnie łapał w różnych momentach dlatego nigdy nie skojarzyłam tego, że to na tle nerwowym. Mogłam kiedyś spokojnie rozmawiać z ludzmi, myślałam o sobie, że jestem po prostu nieśmiała i wrażliwa. Dzis wiem, że powinnam wtedy coś zrobic ze swoim życiem; skonczyc z facetem który mnie poniżał, zacząć wierzyc w siebie. Niestety dzis wiem, że ja po prostu siebie nienawidzę, nie akceptuję tego jaka jestem, chiałabym być kimś lepszym, pewną siebie osobą itd. Moja samoocena jest tragiczna. Korzystałam z pomocy psychiatry i dzięki tabletkom czułam się szczęśliwsza. Wiem, że powinnam myślec pozytywnie, bo wierzę, że czujemy się tak jak o sobie myslimy. Niestety trudno jest zacząć "grać". Do Was kieruję prośbę o odpowiedź na pytanie dotyczące jednej rzeczy/objawu nerwicy, który mnie zdradza przed ludźmi i blokuje. Otóż w pewnych sytuacjach np. podczas płacenia przy kasie, w banku, w sklepie i wreszcie podczas rozmowy z kimkolwiek prawie zawsze ( w ok. 85% przypadkach) jakby drętwieją mi usta i czuję to napięcie cały czas. Mam tak spięte usta, że jak coś mowię to ludzie widzą, że mam taki głupi grymas, tak jakby grymas niepewności siebie. Czasami też nie mogę się uśmiechnąć bo usta odmawiają mi posłuszenia i mam kwaśną, zakłopotaną minę. Wszystko bym dała aby się tego pozbyc. niestety stało się to moim objawem somatycznym, który zastąpił pewnie inne, które kiedys siedziały we mnie. ostatnio juz mi wszystko jedno czy mam depresję, nerwicę itd., chcę tylko pozbyc się tego h....jostwa zebym mogła normalnie gadac z ludźmi. natura wybrała, że ma mi dretwiec aparat mowy. już bym wolała miec jakies ataki rzadsze niz to, co stopniowo mnie rujnuje. Może wiecie jak temu zaradzić i czy cierpicie na coś podobnego. Na dzien dzisiejszy nie wiem, jak mam w przyszłości pracować i rozmawiac z ludzmi, którzy będą mnie pbserwowac i widziec, ze jest ze mną coś nie tak. jesli czegos nie zrozumieliscie...mogę opowiedziec więcej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie piszesz nic o terapii, zeby pozbyc sie tego grymasu powinnas isc na terapie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzięki za pomoc. ostatnia terapia to było połaczenie psychoterapii i leczenia farmakologicznego. terapia mi trochę poukładała w głowie, ale nie przyznam, że była skuteczna a to dlatego, że wizyta wyglądała tak, że leżę, głównie oddycham i na koncu jakies teksty typu:"wracasz do siebie, ble ble". nie wiem co to za metoda. acha=oczywiscie uzupełnieniem byla rozmowa, ale czasami nic nie mówiłam i psychiatra nie mówil nic-cała godzinę. bardzo chciałabym wiedziec jak mozna siebie zacząć lubic, a nie ciągle karać...chyba powinnam iść na psychoterapię prawdziwą. najlepsze jest to, że jestem swiadoma dlaczego siebie nie lubię i jednoczesnie się dziwię sobie. niestety jest to zbyt głęboko w człowieku i zbyt długo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdy ma swoje inne objawy nerwicy..Ty masz akurat takie.Ja kiedyś wogóle nie umialam rozmawiac z ludzmi..dzisiaj sie juz tego nie boje chociaz czasami tez mnie takie cos dopada jak mam zly dzien tzn napad lęku to wszystko idzie nie tak:( widocznie ta terapia nic Ci nie dała..spróbuj innej.Nie doszukuj w sobie wad nikt nie jest idealny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzięki za słowa otuchy. Przekoanliście mnie, że powinnam się znowu leczyć i niedługo zacznę to robić. Już szukam kogos kto9 mi pomoże

... Ja widzę, że mam wiele dobrych cech, ale jednak mam ciągle niską samoocenę. Czy psycholog/psychiatra może zmienić moje myślenie o sobie. ? Czasami uważam, że nic to nie da oprócz ulgi i satysfakcji, że ktoś Cię komplementuje....Macie jakieś dowody na to, że z osoby o niskiej samoocenie można stać się osobą pewną siebie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nel.nel praca nad sobą w takim wypadku jest długa i żmudna.. efektów nie widać odrazu. Też bym chciała wszystko na już :cry: myślisz o sobie w stereotypowy sposób, schematycznie.. wkładasz do szufladki tej brzydkiej, złej, głupiej itp itd. Poniżał Cię facet.. skaleczył Cię emocjonalnie teraz potrzebujesz kojącego opatrunku w postaci drugiej osoby :) nie masz takiej ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Opatrunek mam...który mnie bardzo kocha:) Postaram się przejść przez tą żmudną drogę, może się coś uda. Nie rozumiem tylko stwierdzenia, że postrzegam się stereotypowo....nie myslę o sobie brzydka, głupia. Myślę raczej: poddająca się szybko, mało przedsiębiorcza, lękliwa, zakompleksiona, i najgorsze, że to widać jaka jestem spięta, zestresowana itp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Głupia, brzydka.. to takie banalne, masz rację. Miałam dodać, że spięte usta to też mój problem. Zwłaszcza w autobusie, pociagu, kiedy siedzę naprzeciwko OSOBY i siłą rzeczy ten ktoś zerka na mnie co jakiś czas. Bardzo się stresuję.. mam wrażenie, że mój grymas jest mega idiotyczny :x poźniej mnie bolą mięśnie wokół. Do tego słynna "kulka" w gardle, czasem ciężko przełknąć ślinę. Śmieszne to wszystko, ale prawdziwe. Brak nam luzu, ochh jak marzę żeby czasem trochę "puściło" ot tak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a mówiłaś lekarzowi o tym? pewnie nie znalazł na to rady skoro Cię to męczy. Widzę, że nie jestem sama z takim objawem..to naprawdę jest beznadziejne. Zauważyłam tylko, że jeśli mówię o czymś i przez chwileczkę jestem skoncentrowana na tym co mówię, a nie na sobie i tym co ktos mysli w danym momencie o mnie, to mnie to nie łapie. Problem w tym, że jak już złapie - to na długo i nie ma możliwości tym samym sposobem pozbycia się tego. zresztą jestem niewolnikiem obserwacji siebie. ...

Jak mnie to "złapie" w supermarkecie to juz do końca trzyma. Nadal podtrzymuję, że przyczyną wszystkich moim problemów jest nienawiść do siebie, która ma rózne oblicza: wizje własnej przyszłości, kiedy jestem w tarapatach, sama, przypominanie sobie starych błędów, złych wydarzeń, np. gdy klęczałam przed mamą i prosiłam żeby nie piła i nie wychodziła z domu. Dużo rzeczy robię, które są świadectwem nienawiści do siebie, która jest procesem. a najlepiej o tym można poczytać w ksiązce "Wspolcusie i nien5awisc dio siebi8e". dużo wyjaśnia i myślę, że każdemu kto ma problemy ze sobą by się przydała. czytałam już rożne ale ta jest najlepsza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×