Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
betty_boo

czy ludzie są istotami monogamicznymi?

Rekomendowane odpowiedzi

czy ludzie są istotami monogamicznymi? czy w dzisiejszych czasach kiedy średnia życia się wydłuża jesteśmy zaprogramowani na długie związki? i co z syndromem pustego gniazda?

 

czekam na wasze odpowiedzi, szczególnie na pyt 1.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

betty_boo, z doświadczenia wiem,że kur.. niestety nie chyba zależne to jest od jednostki :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

betty_boo, monogamia to chyba przegrana sprawa :? wierze w siebie i moj zwiazek ale naprawde nie wiem czy nigdy nie zdradze.Chcialabym w to wierzyc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niektórzy są, niektórzy nie - ta prosta jak wierzbowa wić konkluzja zawsze wyznaczała oś symetrii moich rozważań na ten temat.

 

Niektórzy są, z tym że należy podkreślić, że granicę monogamii należy rozszerzyć, o ile dana osoba żyła z ilomaś partnerami przez kilkadziesiąt lat, nie zdradzająć, zaś powód rozstań był dużo poważniejszy niż hipostaza, a taką jest monogamia. Jeśli w związku uczucie wygasa, trawią go ciągłe kłótnie, liczne próby naprawy są bezskuteczne, dochodzi do rękoczynów czy ustawicznych kłótni na tle finansowym, to nie ma monogamii. Znika gdzieś w wirze i piekle życia codziennego, w takim wypadku monogamia może zniewalać.

 

Ale może też wyzwalać. Ktoś zachowujący należyty balans etyczny, wierny swojej partnerce, z ukonstytuowanymi żelaznymi zasadami moralnymi będzie czerpał z czystej monogamii pełnymi garściami. Uczucie dawania wszystkiego jednej osobie i brania tyle, ile od drugiej wypada, absolutna synteza partnerstwa będą pozytywnie nakręcały takiego człowieka. Mnie samemu nigdy nie udało się zostać monogamistą absolutnym, ale mimo pokus zdrad, jakie miałem, zawsze zwyciężałem imperatyw bezwstydu w sobie i z takich potyczek wychodził z pancerzem moralnym.

 

Niektórzy zaś monogamistami nie są. Nie lubią ustabilizowanego życia, stawiają na towarzyskość, podniecają ich konfiguracje seksualne co najmniej z trzema osobami. W grę wchodzą też sekundy, chwile. Sekunda, gdy poczuję zapach perfum obcej mi kobiety i chwila, w której zdecyduje się ją uwieść. Bo jest to silniejsze ode mnie. Są też oczywiście inne sytuacja - pijaństwo, narkotyzowanie się skracają międzypłciowy dystans i z kompletnego nieudacznika zrobią seksualnego sprintera. Choć tylko na jedną noc.

 

Reasumując, wątpię w wąską ujętą monogamię (1 partner przez całe życie), jej szerszej postaci nijak nie mogę zanegować, zaś do tych, którzy lubią często chodzić w używanych rękawiczkach też nic nie mam, poza uczuciem czysto etycznej satysfakcji. To tylko ludzie i aż ludzie. Zabezpieczają się, ustalają ramy romansu, są często świadomi granic związków na boku etc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×