Skocz do zawartości
Nerwica.com

Niechęć przed ocenianiem.


DanceWithTheWind

Rekomendowane odpowiedzi

Jak moi kochani nerwicowcy radzicie sobie z wystąpieniami wymagającymi umieszczenia w centrum zainteresowania, poznawaniem nowych ludzi, czy śmiałym wypowiadaniem nietuzinkowych pomysłów? Ogólnie ujmując sytuacjami narażającymi na krytykę. Ja wcześniej podejrzewałam niezbyt wielki przejaw chęci do tych rzeczy ze względu na osaczającą nieśmiałość, dopóki nie wyczytałam na jednej stronie, iż posądzać należy nerwicę.

Ze mną póki co nie jest jeszcze tak źle. Potrafię się zmusić do osadzenia w roli publicznego wesołka. Ale niestety dość często potrafię się schować, ponieważ od razu sobie wyobrażam najgorsze. Pomyślą: 'ale ona głupia!'. Czy coś w tym rodzaju. ;) Kiedy poznałam przyczynę takiego chowania się w pancerzu, staram się w miarę nad tym panować, zmieniać tor myślenia. A nuż okaże się inaczej! Troszeczkę pomaga. Ale gorzej, gdy faktycznie moje obawy urzeczywistnią się i ktoś mnie skrytykuje (zawsze się znajdzie milusi zuchwalec :roll: ). Wtedy muszę dłużej się zachęcać, by spróbować ponownie.

 

Zachęcam do wyjawiania waszych sposobów na wyjście z cienia. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Potrafię się zmusić do osadzenia w roli publicznego wesołka

Szacun :D Byłem kiedyś wesołkiem, skupiałem na sobie uwagę i byłem tym zachwycony. Teraz, nawet kiedy mam ochotę nim być, nie mogę opędzić się od myśli: komuś się nie podoba, że się nie uśmiecham, albo uśmiecham się za bardzo, uśmiecham się fałszywie, tak naprawdę nie mam na to ochoty i wszyscy to widzą, moje usta przestają przypominać uśmiech, bardziej grymas... Myślą, że coś ze mną nie tak, skoro nie wiem, co robić z twarzą, a na pewno robię coś niepokojącego...

 

Sposób na wyjście z cienia to w moim wykonaniu szaleńczo desperacka próba np. zabrania głosu. Świadomie głośne i energiczne wypowiedzi, wtedy ludzie słuchają, a kiedy widzisz, że to robią, masz więcej odwagi, żeby mówić. Zdarza się, że brakuje oddechu, serce bije bardzo szybko, ale jak widać wciąż żyję. Więc się da. I trzeba próbować.

 

Ale gorzej, gdy faktycznie moje obawy urzeczywistnią się i ktoś mnie skrytykuje

Mam ogólną jazdę na punkcie uśmiechu, staram się ciągle do wszystkich uśmiechać i nie chodzić z zasępionym obliczem po ulicy. Męczy mnie to. Kiedyś spotkałem się z krytyką, że przez cały czas się uśmiecham, non stop, i wtedy zdałem sobie sprawę, że to nie jest normalne. No wyobraźcie sobie, że z kimś rozmawiacie, a on się do Was nieustannie szczerzy, aż go gęba boli.:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×