Skocz do zawartości
Nerwica.com

Wytłumaczcie mi strach przed śmiercią


Dalila_

Rekomendowane odpowiedzi

49 minut temu, shadow_no napisał(a):

Hmmmm

W sumie ciekawe spostrzeżenie. Jako nałogowiec na wielu płaszczyznach ja ciągle mam jakieś cele i wypruwam se flaki, żeby je realizować. I szczerze nie rozumiem jak można celów nie mieć.

Bez celów życie wydaje się kompletnie pozbawione sensu. Nawet w rozważaniach o tym czy Bóg istnieje czy nie i co jest po śmierci zastanawiam się jaki jest w takim razie cel istnienia i naszego doczesnego życia.

 

Życie dla wegetacji wydaje mi się koszmarem którego nie umiałbym zaakceptować

No wlasnie dlatego uwazam ze zycie jest bez sensu i mam slaba chec na jego kontynuowanie.

Edytowane przez Grouchy

💙🧡💛  す  I am naff and a dweeb

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Grouchy napisał(a):

No wlasnie dlatego uwazam ze zycie jest bez sensu i mam slaba checna jego kontynuowanie.

No to wszystkie zwierzęta też żyją bez sensu, bo ich jedynymi celami w życiu jest jedzenie, spanie w bezpiecznym miejscu i kopulacja. Naprawdę nie każdy musi być wielki i robić wielkie rzeczy, patrz na mnichów. 

Klik i robisz, co chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

16 minut temu, selenaciowy napisał(a):

Nie można po prostu "być", trzeba być kimś konkretnym, robić coś konkretnego, bo inaczej będą cię nazywać nikim. Dla mnie to chore i bardzo szkoda, że tak jest. 

No i wymyslaja dzieciom szereg zajec dodatkowych az chca sie zesrac.

💙🧡💛  す  I am naff and a dweeb

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, selenaciowy napisał(a):

No to wszystkie zwierzęta też żyją bez sensu, bo ich jedynymi celami w życiu jest jedzenie, spanie w bezpiecznym miejscu i kopulacja. Naprawdę nie każdy musi być wielki i robić wielkie rzeczy, patrz na mnichów. 

Ale ja nie wiem co chce robic. Nigdy nie wiedzialem kim chce byc, co robic w zyciu. Jestem po 40 a mentalnie jestem w V klasie podstawowki.

💙🧡💛  す  I am naff and a dweeb

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Grouchy napisał(a):

Ale ja nie wiem co chce robic. Nigdy nie wiedzialem kim chce byc, co robic w zyciu. Jestem po 40 a mentalnie jestem w V klasie podstawowki.

Uświadom sobie, że nie musisz nic robić, nie musisz być "kimś", po prostu bądź i żyj, rób to co lubisz, tak jak to robiłeś przez ostatnie 40 lat życia. Ja też nie wiem co chcę robić od samego początku i tak sobie bytuję, mam za sobą wiele prac i zrobiony zawód, w którym nie pracuję, i tak samo byłem sfrustrowany, że jeszcze nie odkryłem swojej drogi życiowej, ale powiedziałem "jebać to". Od razu żyje się lżej.

Klik i robisz, co chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakoś większość tylko czeka na emeryturę, żeby odpocząć. A ja wolę odpoczywać całe życie. No ale skonstruowano taki a nie inny system, w którym jeszcze ludzie płaczą, że się nie odnajdują - przypomnę - w wymyślonym systemie. Nabranie dystansu do życia to najlepsze co może spotkać myślącego człowieka. A cele pomniejsze i większe zawsze jakieś wpadną. Choćby były to zakupy albo nauka języka, bo coś.

Klik i robisz, co chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@selenaciowy @Grouchy ale czekajcie, bo gubi mi się tu co jest przyczyną a co skutkiem.

 

W sensie wg Was przyczyną tego, że jesteście w kiepskim nastroju jest to, że presja i oczekiwania społeczeństwa są zbyt wysokie i tu nie pasujecie?

Bo ja to widzę tak, że przyczyną takiego stanu właśnie jest marazm i brak widocznego celu.

Innymi słowy - nawet jeśli warunki i społeczeństwo byłoby takie jak chcecie to i tak coś by nie zagrało i przeszkadzało.

Przepraszam że piszę tak wprost, ale mam wrażenie, że problem nie jest na zewnątrz. Też nie lubię ciągłego gadania o tym jak ważna jest praca nad sobą no ale... jest. A samorozwój ma wiele postaci 

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja po prostu wolałbym być ptakiem niż człowiekiem. Dzieci wyznaczonego celu nie mają, a są najszczęśliwsze na świecie, a potem dojrzewają, rośnie presja, trzeba się zastanawiać kim być i co robić i tu się zaczyna marazm. A za darmo nic nie ma, trzeba napędzać gospodarkę. 

Klik i robisz, co chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

22 minuty temu, shadow_no napisał(a):

A samorozwój ma wiele postaci 

No ja tam nigdy nie mówiłem, że problem jest na zewnątrz. Wiem, że mam taką a nie inną psychikę i mentalność i nie odnajduję się na świecie. Świata pod siebie nie urządzę, a skoro mi jest tu źle, to po co trwać? A samorozwój sam w sobie może być celem. No i dałem sobie ostatnią szansę i chcę zdać ten certyfikat CAE. Jak mi to nie wyjdzie, to mam przygotowaną odpowiednią dawkę wenli, taką ostateczną.

Edytowane przez Grouchy

💙🧡💛  す  I am naff and a dweeb

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, Grouchy napisał(a):

A samorozwój sam w sobie może być celem. No i dałem sobie ostatnią szansę i chcę zdać ten certyfikat CAE. Jak mi to nie wyjdzie, to mam przygotowaną odpowiednią dawkę wenli, taką ostateczną.

Ale w życiu ciągle coś nie wychodzi. Nawet tym co wydaje się, że mają fajne i poukładane życie. To czasem wcześniej przeżywali piekło. Albo ci co mają teraz dużo to wcześniej ciągle coś tracili a mimo to szli dalej.

Taki plan B z góry działa destrukcyjnie i torpedująco imho. Wenla bardziej na śmietnik nadaje się niż do brzuszka.

"Oczekuj najlepszego, przygotuj się na najgorsze"

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, Grouchy napisał(a):

Świata pod siebie nie urządzę, a skoro mi jest tu źle, to po co trwać?

Dla małych przyjemności i relacji. W następnym życiu wcale lepiej może nie być, ale przynajmniej tego życia już nie będziesz pamiętał.

Edytowane przez selenaciowy

Klik i robisz, co chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, selenaciowy napisał(a):

Jakoś większość tylko czeka na emeryturę, żeby odpocząć. A ja wolę odpoczywać całe życie. No ale skonstruowano taki a nie inny system, w którym jeszcze ludzie płaczą, że się nie odnajdują - przypomnę - w wymyślonym systemie. Nabranie dystansu do życia to najlepsze co może spotkać myślącego człowieka. A cele pomniejsze i większe zawsze jakieś wpadną. Choćby były to zakupy albo nauka języka, bo coś.

Ja jak byłam w przedszkolu to już marzyłam o emeryturze ;) 

18 minut temu, Grouchy napisał(a):

No i dałem sobie ostatnią szansę i chcę zdać ten certyfikat CAE. Jak mi to nie wyjdzie, to mam przygotowaną odpowiednią dawkę

Ale dlaczego akurat od cae uzależniasz tak istotna sprawę ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, shadow_no napisał(a):

Ale w życiu ciągle coś nie wychodzi.

To moje być albo nie być.

 

4 minuty temu, selenaciowy napisał(a):

Dla małych przyjemności i relacji. W następnym życiu wcale lepiej może nie być, ale przynajmniej tego życia już nie będziesz pamiętał.

Boję się, że skończę na ulicy i nie będę miał żadnych przyjemności.

4 minuty temu, Krejzi1 napisał(a):

Ale dlaczego akurat od cae uzależniasz tak istotna sprawę ?

Praca.

💙🧡💛  す  I am naff and a dweeb

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Grouchy napisał(a):

Boję się, że skończę na ulicy i nie będę miał żadnych przyjemności.

A to zmienia postać rzeczy, jak ci się kończą pieniądze (które niestety rządzą światem) i nie masz wsparcia finansowego od państwa i/lub rodziny... nie pozostaje nic innego, jak zadbać o ten aspekt przetrwania. Ale żadna praca nie hańbi, pamiętaj, jesteśmy jednym organizmem, każdy jest tu potrzebny i w jakiś sposób ze sobą powiązany.

Klik i robisz, co chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, selenaciowy napisał(a):

Ale żadna praca nie hańbi, pamiętaj, jesteśmy jednym organizmem, każdy jest tu potrzebny i w jakiś sposób ze

Nie chodzi o hańbę. Ja po prostu od zawsze miałem lęk przed pracą i zawsze to była praca z przypadku. Teraz chcę zrobić ten certyfikat, żeby mieć jakiś konkretny skill i szukać pracy, gdzie jest to potrzebne bo do angielskiego jeszcze mam jako takie pozytywne nastawienie i mógłbym np. pracować w szkole językowej albo udzielać korków.

💙🧡💛  す  I am naff and a dweeb

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, Grouchy napisał(a):

Nie chodzi o hańbę. Ja po prostu od zawsze miałem lęk przed pracą i zawsze to była praca z przypadku. Teraz chcę zrobić ten certyfikat, żeby mieć jakiś konkretny skill i szukać pracy, gdzie jest to potrzebne bo do angielskiego jeszcze mam jako takie pozytywne nastawienie i mógłbym np. pracować w szkole językowej albo udzielać korków.

Myślę, że korki to byś mógł nawet teraz zacząć udzielać, ile to uczniów i studentów sobie na tym dorabia, nie mając certyfikatu. Ale rozumiem, zdobycie dowodu znajomości języka doda pewności siebie i wyróżni na rynku. Jest to jakiś konkretny pomysł na siebie, powodzenia.

Klik i robisz, co chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

22 godziny temu, Grouchy napisał(a):

Osoby uzależnione mają hipermotywację. Całe życie podporządkowują celowi i wszystkie zasoby poświęcają na jego realizację. Czy to hazardzista, narkoman, czy też osoba uzależniona od kupowania mieszkań.

Przecież to o czym piszesz to uzależnienia, pracoholizm. No żyj tak jeśli to jest to coś co się powinno czego chcesz i wgl ale z punktu widzenia zdrowia to będziesz ambitnym mającym sukces szmal czy cokolwiek myśli zajęte żeby nie widzieć co w koło jak jest i nie mieć ani chwili żeby pomyśleć broń boze! O czymś smutnym. A w zamian dostaniesz taka presję na organizm której nie odczuwasz bp to twoja dopaminą i silnik i ci się wydaje że to dla Ciebie dobry wpływ. A zdrowie się zepsuje w wieku średnim będziesz już mieć dużo bardziej zasoby zniszczone zdrowotne. To nie jest zdrowe życie. Możesz mieć zawał iść w alkoholizm, presja to najgorsze co niszczy człowieka wg mnie 

3 godziny temu, shadow_no napisał(a):

Hmmmm

W sumie ciekawe spostrzeżenie. Jako nałogowiec na wielu płaszczyznach ja ciągle mam jakieś cele i wypruwam se flaki, żeby je realizować. I szczerze nie rozumiem jak można celów nie mieć.

Bez celów życie wydaje się kompletnie pozbawione sensu. Nawet w rozważaniach o tym czy Bóg istnieje czy nie i co jest po śmierci zastanawiam się jaki jest w takim razie cel istnienia i naszego doczesnego życia.

 

Życie dla wegetacji wydaje mi się koszmarem którego nie umiałbym zaakceptować

No właśnie to jest kluczowe. Że jesteś nalogowcem z jednego nałogu w drugi i trzeci co nie będę Ci tu wymieniać wiadomo:D A masz 35 lat kregoslup witaminy D nie masz wcale i wgl, ciągle projekty projekty praca. To jest martwiace raczej nie uwazam że to dobrze na zdrowie wpływa twoje. Ucieczka od stresu wg mnie może się wydawać najważniejszym celem i motywacja do życia i może nią być. Ale wg mnie niezdrowa bardzo droga. Selenaciowy ma totalna rację, samoregulacja i zdrowie dla ludzi to właśnie nie brniecie w anomalie rozwój pogoń za chuj wie czym tylko życie bardziej ze światem, natura. No generalnie ja za materialnymi rzeczami albp sukces splendor to już wgl nie ogarniam że ludzie pędzą. Jak coś jest takie pyk na przyjemność radość sprawi no to jasne!!!! Ale żeby robić z tego cel życia. Nigdy nie chciałabym się w takim miejscu znaleźć przerażające. Generalnie taki sukces to co tym ludziom to daje przecież i tak 99.9999% wszechświata ma ich sukces w dupie. To po co na to życie marnować? 

3 godziny temu, selenaciowy napisał(a):

No widzisz, jednak wielu akceptuje takie życie, bo co innego pozostaje (samobójstwo, rzecz jasna, ale też - po co? może być jeszcze gorzej niż jest, to już lepiej gdy jest stabilnie nijako).

No, warto np doceniać że zyjesz jak zyjesz powoli w zgodzie z bliskimi. I nie musisz walczyć z jakimiś tragediami choroby wypadki. To jest tak ogromnie dużo że ja nie wiem dlaczego ludziom to nie wystarcza żeby na tym świecie zostać przynajmniej do jak się zaczną starzec Xd

3 godziny temu, selenaciowy napisał(a):

 

 

Mnie to nawet wkurzają ludzie nadmiernie ambitni, co muszą realizować cele, zyski, wszystko, muszą cisnąć, bo inaczej się uduszą, i jeszcze będą innym narzucać "samorozwój", jakby ci nierozwijający się byli gorszymi jednostkami.

 

No są gorsi. A taka ja czy kto inny ma w gdzieś te osoby i ich sukces i ambicje i co to wtedy? Świat im się wali jak zabraknie uznania? To takie nielogiczne i skąd się to bierze. Wg mnie to ucieczka właśnie od trudnych emocji psychicznych relacji i stresów. I wpadają w taki tryb zycia

 

3 godziny temu, selenaciowy napisał(a):

to jeszcze tworzą nierealne wymagania i standardy, a potem większość tych "mniej ambitnych" czuje się jak gówno. 

+11111

3 godziny temu, selenaciowy napisał(a):

Nie można po prostu "być", trzeba być kimś konkretnym, robić coś konkretnego, bo inaczej będą cię nazywać nikim. Dla mnie to chore i bardzo szkoda, że tak jest. 

I szkodliwe. I wgl jak to musiało być zaprogramowane wpojone w mózgu ludzi. To jest niesamowite że to się utrzymuje i już nie będzie powrotu do tego co było 

1 godzinę temu, shadow_no napisał(a):

@selenaciowy @Grouchy 

W sensie wg Was przyczyną tego, że jesteście w kiepskim nastroju jest to, że presja i oczekiwania społeczeństwa są zbyt wysokie i tu nie pasujecie?

Bo ja to widzę tak, że przyczyną takiego stanu właśnie jest marazm i brak widocznego celu.

Innymi słowy - nawet jeśli warunki i społeczeństwo byłoby takie jak chcecie to i tak coś by nie zagrało i przeszkadzało.

Właśnie tak to widzisz, ale już tam pisałam ci. Nie wiem myślę że ludzie się dzielą może na takich i na takich. Nie wiem jeden szuka wartości w sobie, a drugi w tym co uda mu się zdobyć. Wg mnie żeby kiedyś się nie poslizgnac, nie walnąć sznura albo zabić się wenla jak planuje grouchy to ta 1 sytuacja jest jak poduszka amortyzator i zdrowa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Dalila_ napisał(a):

Ale żeby robić z tego cel życia. Nigdy nie chciałabym się w takim miejscu znaleźć przerażające. Generalnie taki sukces to co tym ludziom to daje przecież i tak 99.9999% wszechświata ma ich sukces w dupie. To po co na to życie marnować? 

Ale ja nie robię tego dla innych czy dla poklasku. Po prostu samorealizacja daje mi poczucie że raz: mam do czego dążyć, dwa: mam nad czym pracować, trzy: dzięki zasobom które przy okazji mogę zdobyć jestem w stanie pomóc też innym i cztery - chyba najważniejsze: nawet mi nie przychodzi do głowy że mógłbym się nazrec wenli jeśli wiem że mam po co wstawać na drugi dzień

 

1 godzinę temu, Dalila_ napisał(a):

Właśnie tak to widzisz, ale już tam pisałam ci. Nie wiem myślę że ludzie się dzielą może na takich i na takich

To jest możliwe. Ludzie są jednocześnie bardzo od siebie różnią ale też są pewne typy zachowań i motywacji bardzo podobne. Aż tak wyjątkowi nie jesteśmy.

 

1 godzinę temu, Dalila_ napisał(a):

Nie wiem jeden szuka wartości w sobie, a drugi w tym co uda mu się zdobyć

Ale jedno z drugim się nie wyklucza. Wg mnie praca nad samym sobą to najważniejsze żeby właśnie moc później coś zdobywać i dawać. Ciężko pomoc innym jeśli samemu jest się rozjebanym. I nie mówię tylko o materialnej pomocy ale o zwykłym wsparciu. Znam osoby, które są bardzo dobrymi ludźmi i udzielają się np. w wolontariacie a sami ledwo wiążą koniec z końcem. Ale wewnętrznie są bardzo rozwiniętymi i świadomymi ludźmi. 

A ciężko taki stan osiągnąć bez pracy nad sobą i właśnie samorozwoju. Niektórzy mają to fabrycznie ale część ludzi musi/powinna nad tym pracować 

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, selenaciowy napisał(a):

Ja po prostu wolałbym być ptakiem niż człowiekiem. Dzieci wyznaczonego celu nie mają, a są najszczęśliwsze na świecie, a potem dojrzewają, rośnie presja, trzeba się zastanawiać kim być i co robić i tu się zaczyna marazm. A za darmo nic nie ma, trzeba napędzać gospodarkę. 

👍👍👍

To nieuniknione Presja zgubiła niejednego.Mnie np też.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×