Skocz do zawartości
Nerwica.com

Alkohol w domu


zpomorza

Rekomendowane odpowiedzi

O rany, ale kolejne odpływanie się zaczyna w tym temacie, spokojnie. 

 

@zpomorza pisze, że ma w porządku rodzinę, męża, który nigdy nie awanturuje się, nie jest agresywny po alkoholu.

 

Ciekawy jestem co by się stało, jakbyś w któryś wieczór zrobiła sobie i jemu drinka, oglądalibyście coś smiesznego na youtubie, na końcu uprawiali seks przy muzyce.

 

Co by się stało jakbyś Ty na wyjeździe rodzinym wypiła to jedno czy dwa piwa, a on wracał. Co by się stało jakbyś zorganizowała w inny weekend wyjście na basen, na rowery, whatever 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Becareful napisał(a):

O rany, ale kolejne odpływanie się zaczyna w tym temacie, spokojnie. 

 

@zpomorza pisze, że ma w porządku rodzinę, męża, który nigdy nie awanturuje się, nie jest agresywny po alkoholu.

 

Ciekawy jestem co by się stało, jakbyś w któryś wieczór zrobiła sobie i jemu drinka, oglądalibyście coś smiesznego na youtubie, na końcu uprawiali seks przy muzyce.

 

Co by się stało jakbyś Ty na wyjeździe rodzinym wypiła to jedno czy dwa piwa, a on wracał. Co by się stało jakbyś zorganizowała w inny weekend wyjście na basen, na rowery, whatever 

Gdzie widzisz odplywanie, wszystko jest jak tytuł wątku. To czytają też inni, jakaś rada nie przyda się autorce, to komuś kto to czyta może się przydać tak sądzę 

A z zewnątrz każda rodzina jest w porządku, skoro jest sielanka, to rozchodzi jej się tylko o to że czasem ona chce nie prowadzić tak?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

14 godzin temu, zpomorza napisał(a):

Nie powiedziałam, że z tego powodu z nim jestem, tylko, że z tego powodu trudniej uzmysłowić mu, że może mieć jakiś problem. Powszechność zjawiska sprawia, że staje się ono standardem, łatwiejsze do przełknięcia. Myślę, że tupnięcie nogą i odejście, bez próby zmiany czegokolwiek, byłoby tak samo złym wyborem jak akceptacja tego. 

skoro jestes syzyfem to sobie pchaj ten glaz jesli lubisz. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

41 minut temu, Becareful napisał(a):

@zpomorza pisze, że ma w porządku rodzinę, męża, który nigdy nie awanturuje się, nie jest agresywny po alkoholu.

no tak jak nie bije to co tam komu przeszkadza ze menel :D

zawsze przeciez mogloby byc gorzej. 

 

Edytowane przez libed

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Becareful dzięki za odpowiedź i inne spojrzenie na temat. W zasadzie najbardziej rozchodzi mi się nie o to kto ma prowadzić auto, tylko o to czy nie wyszukuje problemu w złym miejscu. Reaguje awersja na każdą ilość alkoholu spożywana przez męża czy przez innych, ale czy mam prawo wymagać od niego całkowitej abstynencji w sytuacji, gdy nie zrobiłam wiele, żeby przepracować swoje traumy z dzieciństwa. Być może on rzeczywiście nie ma żadnego problemu, tylko ja nie mogę racjonalnie ocenić sytuacji. Wypowiada się tu dużo osób z jakąś historią alkoholową, więc patrzą przez pryzmat swoich doświadczeń. Argument, że powinien mnie zrozumieć i zrezygnować, bo jestem DDA nawet do mnie nie przemawia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja mama jest straszne dda i mi się często noz w kieszeni otwiera. Temat jest zawiły, ale jakby podejść do niego ogolnikowo to masz prawo, jak jednej stronie coś przeszkadza to druga może z tego zrezygnowac, przedkladajac dobro relacji. A jak nie to potem niech się nie zdziwi że partner sobie odejdzie. Ale jak on jest uzależniony to już nie jest takie łatwe  

Wcale się nie odnosisz do moich odpowiedzi, ale nie gniewam się. Będę sobie dalej pisać chyba że wolisz bym zamilkla to powiedz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

53 minuty temu, zpomorza napisał(a):

Wypowiada się tu dużo osób z jakąś historią alkoholową, więc patrzą przez pryzmat swoich doświadczeń.

Bo większość ludzi w Polsce ma w rodzinie alkoholika. Często nie leczącego się. Z resztą Tym sama masz z tym doświadczenie więc również Twoje spojrzenie przechodzi przez ten filtr. Ale to nie znaczy że ten filtr zakłamuje rzeczywistość 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 23.02.2026 o 12:39, zpomorza napisał(a):

Mój mąż lubi alkohol, nie wiem czy bardziej niż powinien, pije na imprezach rodzinnych, w domu przy weekendzie jakiegoś drinka, w tygodniu piwo

To jest dużo, obiektywnie.

moze to by przeszło w 1993 jako ‚normalne’, teraz na pewno nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

17 godzin temu, zpomorza napisał(a):

Jaka ilość/częstotliwość spożywania alkoholu to menelstwo?

17 godzin temu, zpomorza napisał(a):

czy mam prawo wymagać od niego całkowitej abstynencji w sytuacji, gdy nie zrobiłam wiele, żeby przepracować swoje traumy z dzieciństwa

Na pewno przepracowanie własnych traum jest ważne. Niezależnie od relacji z mężem.

Nie wiem, czy lepiej wymagać od męża całkowitej abstynencji czy dostrzeżenia problemu nadużywania alkoholu przez niego i znaczącego ograniczenia ilości i częstości chlania.

W ogóle to: ile razy w tygodniu on średnio pije etanol? Czy pije codziennie? Czy pije pięć lub sześć razy w tygodniu? Odpowiedź twierdząca na któreś z tych pytań oznacza, że on jak najbardziej rzeczywiście ma problem z tym. Że jest uzależniony, na pewno w jakimś stopniu.

W alkoholizm nie wpada się z dnia na dzień i nie wychodzi się z niego z dnia na dzień.

18 godzin temu, Becareful napisał(a):

Ciekawy jestem co by się stało, jakbyś w któryś wieczór zrobiła sobie i jemu drinka, oglądalibyście coś smiesznego na youtubie, na końcu uprawiali seks przy muzyce.

 

Co by się stało jakbyś Ty na wyjeździe rodzinym wypiła to jedno czy dwa piwa, a on wracał. Co by się stało jakbyś zorganizowała w inny weekend wyjście na basen, na rowery, whatever

Proponujesz bagatelizowanie problemu, czyli drugą skrajność. To też źle.

Weź pod uwagę, że nie istnieje bezpieczna dawka etanolu.

17 godzin temu, zpomorza napisał(a):

A jak często i ile pije mąż?

14 godzin temu, Krejzi1 napisał(a):

To jest dużo, obiektywnie.

moze to by przeszło w 1993 jako ‚normalne’

A jak np. mój ojciec nadal pije średnio pięć razy w tygodniu, zwykle albo po cztery szklanki piwa, albo po cztery kieliszki czegoś typu musujące wino, to czy to jest dużo, czy nie? Podczas spotkań towarzyskich poza tym pije wódkę razem ze znajomymi.

Nie wiem, czy w 1993 pił więcej, możliwe, że tak, choć różnicy jakiejś drastycznej raczej nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

jeśli ktoś świadomie musi ograniczać ilość i częstotliwość picia

Zgadzam się - szkopuł w tym, że słowo "musieć" może tutaj być różnie rozumiane przez różne osoby. ;) Np. dla autorki tematu oznaczałoby coś całkiem innego niż dla jej męża. Wg niej on musi, wg niego nie musi. Ogólnie, pojęcie muszenia lub niemuszenia jest mocno uznaniowe. Prawda?

10 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

albo pamięta, kiedy ostatnio pił, i odlicza dni

Czyli zgadzasz się, że to, że wspomniany już mój ojciec pije średnio pięć razy w tygodniu, to znaczy, że ma problem z piciem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×