Skocz do zawartości
Nerwica.com

Co sądzicie o Woodstocku? Byliscie?


Lucy32

Rekomendowane odpowiedzi

Godzinę temu, Chongyun napisał(a):

No na szczęście w 2012,2013 jakos nie widzialam takiej propagandy.Moze teraz bardziej.Zawsze jednak jakos Owsiak z tą partia jest kojarzony.Wtedy nawet mnie to nie obchodzilo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, Lucy32 napisał(a):

No na taka ilosc ludzi, znajdą sie zawsze jacyś debile🤣My jechalismy zwykle na jedną noc,i w taki dzien ,gdy mielismy wypatrzony program koncertu,ktory nam odpowiadal.Na drugi dzien powrot.Fakt ze raz ukradli nam jeden namiot,gdy tylko poszlismy z rana po kawe.Wrocilismy i nie bylo juz hehee.Ale to byl juz ostatni dzień,wiec zlodzieje krazyli .Niektorzy tam chyba jeszcze z miesiac biwakowali.

Wlasnie,pogoda rzecz najwazniejsza.Lepiej jednak jak blotka nie ma.

Na jedną to by się nie opłacało, za daleko... tak, zwykle ktoś musiał zostać pilnując : ) na pierwszym śledzie cały czas ginęły i zdarzyło mi się naskoczyć na sąsiadów z pretensjami... Tak mi ciśnienie podnieśli a raczej nie często się zdarza tylko wtedy ciągle mrzylo i zimno strasznie było więc no cóż : ) ale tak nocą też niektórzy wędrowali szukając schronienia u kogoś... 

Moja znajoma zdecydowała się na kąpiel w błocie ale aż tak dużo ludzi tam nie szło większość się przyglądała.

Dobrego dnia : )

Edytowane przez marra

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, marra napisał(a):

Na jedną to by się nie opłacało, za daleko... tak zwykle ktoś musiał zostać pilnując : ) na pierwszym śledzie cały czas ginęły i zdarzyło mi się naskoczyć na sąsiadów z pretensjami... Tak mi ciśnienie podnieśli a raczej nie często się zdarza tylko wtedy ciągle mrzylo i zimno strasznie było więc no cóż : ) ale tak nocą też niektórzy wędrowali szukając schronienia u kogoś... 

Do nas się jeden z gitarą przybłąkał,no cóż fajnie grał 🤣a my śpiewaliśmy.Mielismy szczęście do fajnych ludzi.No i pociagiem półtorej godziny .

Edytowane przez Lucy32

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Krejzi1 napisał(a):

Ja bym pojechała ale to chyba już nie jest ten sam klimat co kiedys, a po 2 za stara jestem na namiot i kolejkę do prysznica:) jeszcze jakby ktos zapewnil

pogode - ok, ale ewakuować sie przed deszczem to dzieki. Już tak kiedys spieprzałam na Helu ;)

Mnie też przerażają kolejki do kibla ,prysznica.Zreszta akurat tam bym nie chciala z niego skorzystac.(Można się nabawić grzybicy kapci😅)Dlatego tygodnia tam biwakować bym nie chciała.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłem 4 razy na Woodstocku w Kostrzynie. Pierwszy raz jechałem sceptyczny do tego co tam zastane ( warunki, muzyka, ludzie, organizacja itd.) Jakie to było miłe zaskoczenie. Świetne miejsce , super atmosfera nie porównywalna nigdzie indziej. Muzyka do wyboru do koloru ( kilka scen ). Jedzenie smaczne. Czuje sie „dobry vibe” tam na miejscu. Ważne jest na jaka pogodę się trafi. Chociaż nawet jak leje, ludzie są zadowoleni, z super nastawieniem. Minus to toalety i krany z wodą. 
zastanawiam się jak to się wszystko ma na tym nowym Pol and Rock. Czy to już nie to, czy może też jest 😎 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A tak w ogóle to: „ZARAZ BĘDZIE CIEMNO!” 🙃

3 godziny temu, MicMic napisał(a):

Umarłbym chyba, tak musi wyglądać piekło. 

Jest wręcz odwrotnie. Chociaż ciekaw jestem jak z moja fobia społeczną, którą mam od kilku lat dopiero - czy dałbym radę, wśród tych tłumów (?)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@brum.brum fajnie to napisales.Ze wszystkim sie zgadzam..Tez bylam sceptycznie nastawiona.A

A dzis to jedne z lepszych wspomnień.Bylismy chyba trzy razy 2012,2013 na pewno na ten Sabaton.

Ta flaga niespodziewanie nad głową to byl dreszcz emocji.Ciarki mnie przeszly.Co prawda po chwili zrobiło się duszno.Na szczęście szybko zaczęli ja zwijac.Ale nie zapomniane przezycie.A Joakim Brodèn,bardzo sympatyczny gość ,tak na żywo do publicznosci.I wyglądał jak taki prawdziwy Wiking.😅

 

Edytowane przez Lucy32

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 godzin temu, Lucy32 napisał(a):

Do nas się jeden z gitarą przybłąkał,no cóż fajnie grał 🤣a my śpiewaliśmy.Mielismy szczęście do fajnych ludzi.No i pociagiem półtorej godziny .

Z nami jechał (jak byłam ostatnio raz) Piotrek Restecki który w namiocie ASP występował wtedy... palcował na gitarze. Tak, towarzystwo z którym przebywasz ma znaczenie. 

1,5 godziny to rzut beretem : ) dobrze miałaś 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

44 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

W życiu. Zupełnie nie mój typ rozrywki.

Tak samo uważałem, wręcz drapałem się po głowie - jak można bawić sie w takim syfie, z brudasami. Jakie to było mylne i jak bardzo byłem zamknięty na nieznane, oceniające …teraz nie dziwię sie, że ludzie uzależniają się od tego festiwalu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Lucy32 napisał(a):

a czy kiedykolwiek potrafiles się bawić?tak po prostu...śmiać się , żartować, cieszyć się czymś?

Nadal potrafię, ale w odpowiednich warunkach, w odpowiednim towarzystwie i w odpowiedni sposób, a nie przy hałasie i nie w tłumie obcych ludzi, z większością których, jest taka szansa, prawdopodobnie nie chciałbym mieć nic do czynienia.

 

Ludzie mnie męczą i hałas mnie męczy, więc nie wiem, dlaczego miałbym się dostosowywać do tego, że dla wielu ludzi to jest fajny sposób na spędzanie czasu. Dla mnie nie jest.

 

Zwyczajnie mam inne rozrywki i inne rzeczy sprawiają mi radość.

 

1 godzinę temu, brum.brum napisał(a):

Tak samo uważałem, wręcz drapałem się po głowie - jak można bawić sie w takim syfie, z brudasami. Jakie to było mylne i jak bardzo byłem zamknięty na nieznane, oceniające …teraz nie dziwię sie, że ludzie uzależniają się od tego festiwalu

Ale mi nie jest źle z moim zamknięciem. Nie mam potrzeby jeździć na koncerty czy festiwale i nie muszę sprawdzać, czy to jest dla mnie, skoro wiem, że to nie jest dla mnie.

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

Nadal potrafię, ale w odpowiednich warunkach, w odpowiednim towarzystwie i w odpowiedni sposób, a nie przy hałasie i nie w tłumie obcych ludzi, z większością których, jest taka szansa, prawdopodobnie nie chciałbym mieć nic do czynienia.

 

Ludzie mnie męczą i hałas mnie męczy, więc nie wiem, dlaczego miałbym się dostosowywać do tego, że dla wielu ludzi to jest fajny sposób na spędzanie czasu. Dla mnie nie jest.

 

Zwyczajnie mam inne rozrywki i inne rzeczy sprawiają mi radość.

 

Ale mi nie jest źle z moim zamknięciem. Nie mam potrzeby jeździć na koncerty czy festiwale i nie muszę sprawdzać, czy to jest dla mnie, skoro wiem, że to nie jest dla mnie.

Ale ja nie pisałem nic o Tobie przecież. Swoje odczucia opisałem. ( Przepraszam Cie, nie obraz się, ale cały świat się wokół Ciebie, ani mnie nie kręci )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, brum.brum napisał(a):

Ale ja nie pisałem nic o Tobie przecież. Swoje odczucia opisałem. ( Przepraszam Cie, nie obraz się, ale cały świat się wokół Ciebie, ani mnie nie kręci )

Spoko, odpowiadałeś mi to stwierdziłem że odnosisz się do tego, co ja napisałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

16 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Nadal potrafię, ale w odpowiednich warunkach, w odpowiednim towarzystwie i w odpowiedni sposób, a nie przy hałasie i nie w tłumie obcych ludzi, z większością których, jest taka szansa, prawdopodobnie nie chciałbym mieć nic do czynienia.

 

No i też fajnie. Wiesz co Ci służy, a co nie. Chociaż, jak to dziś Pani Psycholog na terapii mi wyjaśniła, lęk przezwycięża się konfrontując się z nim. Czasem nam się wydaje że coś jest nie dla nas, a gdy się spróbuje może być WOW. Oczywiście nie chodzi mi o Twój pogląda na temat Woodstocku. Ogólnie tak tylko.

Edytowane przez brum.brum

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, brum.brum napisał(a):

Chociaż, jak to dziś Pani Psycholog na terapii mi wyjaśniła, lęk przezwycięża się konfrontując się z nim.

U mnie to nie jest kwestia lęku, to w ogóle nie ma nic wspólnego z lękiem a po prostu niechęcią. Ale nawet gdyby była, to jest to bardzo uproszczone stwierdzenie. Jakby to było takie proste to psycholodzy nie byliby potrzebni. Boisz się ciemności – to idź do piwnicy ze zgaszonym światłem a ci przejdzie. Boisz się wysokości – skocz na bungee. Boisz się jeździć samochodem po wypadku? Nie wymyślaj, wsiadaj i będzie dobrze, przejdzie ci. Bo to przecież takie proste. Taką radę może dać kolega za darmo a nie psycholog za pieniądze.

 

Terapia ekspozycyjna czasem działa, a czasem nie. Jeśli stosuje się ją nieodpowiedzialnie (lub jeśli psycholog jest zbyt tępy, żeby o tym wiedzieć, co też się niestety zdarza i w moim przypadku raz się zdarzyło), to można zrobić sobie psychiczną krzywdę (co w moim przypadku też się zadziało, długo musiałem dochodzić do siebie po genialnych pomysłach tej, z perspektywy czasu, niedouczonej baby).

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×