Skocz do zawartości
Nerwica.com

Co sądzisz na temat ezoteryki? Masz swoje "inne" wierzenia? Czym się kierujesz w życiu..logiką, czy bardziej intuicją, "wiarą"?


Verinia

Rekomendowane odpowiedzi

Byłam gorliwą katoliczką, ateistką, teraz mam nieco inne spojrzenie na świat.

 

Nie jestem ani totalnie za nauką, ani specjalnie nie wierzę we wszystko co "spiskowe". Mam własne pociągi do ciekawych tematów i wierzeń. Np. kosmici -wg mnie zdecydowanie są. Ezoteryka - u mnie numerologia mnie poprowadziła. Nie wnikam zbytnio w te tematy, ale mam pewne odczucia. Wierzę, ze "coś" czeka nas po drugiej stronie. Odczuwam "obecność", aurę (ale nie widzę koloru). Miałam mocne "myśli", co będzie w przyszłości i stawało się to. A brało się ze środka. Tarot - spoko sprawa. Miałam raz stawianego. Kiedyś byłam nawet u znachorki. Wierzę, że jestem starą duszą. Wierzę we wcielenia, a potem będzie coś w rodzaju nirwany. Może jakaś inna rzeczywistość. Pojęcie matrixu. teoria dzieci indygo i wieeeele ciekawych teorii. NIe mam "twardych", mocnych poglądóœ, ale kieruję się mocno "wnętrzem". Działo się sporo dziwnych akcji w moim życiu, te niewytłumaczalne rzeczy mnie ukształtowały, choć halunów nigdy nie miałam, ani głosów. 

 

także ja.. bardziej intuicją i wiarą, przeżyciami i sercem, niż naukowym podejściem, ale nie unikam nauki. To wszystko skomplikowane. Symbole odgrywają mocną rolę w moim życiu. Ludzie, miejsca, atmosfera. To się po prostu wydarza. 

 

A jak jest u Was?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jako katolik uważam, że część gałęzi tzw. "ezoteryki", jest autentyczna, w tym sensie, że świat poza tym, który my postrzegamy, czyli świat duchowy istnieje, więc w tym sensie istnieje też możliwość komunikacji ze światem "po tamtej stronie". Natomiast zawsze będzie to kontakt z demonami - po prostu. Zawsze będzie to kontakt dla nas niebezpieczny.

 

Jest niebo, czyli wymiar dusz zbawionych i jest piekło... Do tych wymiarów my dostępu nie mamy, choćbyśmy na głowach stawali, tam dopiero trafimy po śmierci. Natomiast tu na ziemi są demony i jak ktoś odpowiednio długo, pisząc kolokwialnie "bawi się w to", odrzuca przy tym Boga, to może doświadczyć różnych "wrażeń".

 

Znam chłopaka co eksperymentował z ezoteryką, OOBE, tarotem i narobił sobie w życiu przez to niezłego bałaganu. Dopiero, gdy poszedł do spowiedzi, pojednał się z Bogiem ataki ustąpiły, ale wcześniej był absolutnym kłębkiem nerwów, wszyscy myśleli, że mu po prostu odbiło bo otwarł pewne wrota do świata istot które człowieka po prostu nienawidzą i to z pasją. 

 

W wielkim skrócie, my chrześcijanie dostrzegamy, że ten wymiar istnieje, ale  nie mamy najmniejszych wątpliwości, że jest to autostrada do zniewolenia lub opętania, po prostu zerwanie płaszcza ochronnego, który ma każdy i wierzący i niewierzący poprzez łaskę Boga. 

Edytowane przez eRCe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja opinia? Pierdolety dla naiwnych. Jak zobaczę jednoznaczny dowód, to zmienię zdanie.

 

Przechodziłem okres wiary w „nieznane” i fascynacji tym ukrytym światem jakoś w wieku 12-13 lat, czytałem książki na ten temat (bo na temat wielu bzdur istnieją książki, które próbują udowadniać ich istnienie). W wieku 15-16 już mi przeszło, bo wtedy zrozumiałem, że nie ma żadnego powodu, żeby zakładać istnienie jakichś ukrytych wymiarów, czy innych pierdoletów. Może po prostu wystarczająco wtedy dojrzałem.

 

Człowiek ma tendencję do widzenia zależności tam, gdzie ich nie ma, bo jest to korzystne ewolucyjnie. Stąd np. kulty Cargo, ale też nawet zjawisko pareidolii.

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje zdanie chyba wszyscy znają.

Nie wierzę w żadne nienaukowe teorie, horoskopy, ezoterykę, świat duchowy etc. 

 

Choć kiedyś, to jest jakieś 20 lat temu, byłem osoba bardzo wierzącą. Ale wtedy to też była wiara mocno rozumowa. Bardzo potrzebowałem, żeby ktoś mi powiedział jak żyć i co jest prawdą, a nie ma to tego lepszego narzędzia niż katolicka doktryna - chyba jednen z najpełniejszych systemów teoretycznych, który zdaje się mieć spójną odpowiedź na każde pytanie dotyczące metafizyki i etyki. Do tego popularny, więc daje poczucie przynależności, uczestnictwa w czymś ważnym, wzniosłym, sensownym etc. 

Jak człowiek pochodzi z trudnego domu, to nawet cena jaka trzeba zapłacić - to jest rozmaite zakazy i nakazy - nie wydaje się być zbyt wielka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×