Skocz do zawartości
Nerwica.com

Szalone precle z pieprzem i ziemniakami


Krejzi1

Rekomendowane odpowiedzi

17 minut temu, Melodiaa napisał(a):

Przeżyłam dwie dietetyczki i nawet 3 tygodniową dietę oczyszczającą (-8 kg). To było najgorsze co przeżyłam. Koktajle warzywne 5 razy dziennie do picia o ujowym smaku. Nigdy więcej. 

Przeżyłam diety na nfz i dostawę do domu. Wszystko wiąże się z sporymi kosztami. Gdy masz dietetyczkę jeszcze dochodzą zakupy i robienie żarcia. Na to potrzebny też czas. Można wykupić gotowe diety i mieć spokój z przygotowaniem i zakupami.  Jeszcze większe pieniądzą a gdy mieszkasz w ujowym miejscy to potęguje koszty. Rzeczywiście wymyślne składniki są problemem bo większość wyrzuciłam po czasie. Jakaś wiedza z tego wszystkiego została ale brak motywacji jest problemem największym. Ujemny bilans enegetyczny przy zwalniającym metaboliźmie też. 

Zbieram się do kolejnych wysiłków tym razem pt. więcej ruchu, dieta ŻPM, wywal cukier i pieczywo, makrony a więcej warzyw. Nic co byłoby sporym wysiłkiem bo jak wiem to  się skończy źle. Coś co jest udręką a nie staje sposobem na życie spowoduje porażkę. 

Najlepsze to chyba jest klasyczne mż 😃

19 minut temu, Elciaa napisał(a):

Normalnie link przeszedł.

Super, ciekawe czy zauważy 😎

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Krejzi1 napisał(a):

Nie powinno sie isc na dietę tylko zmienić nawyki żywieniowe i wtedy to nie jest udręka. Wcale to co zdrowe nie jest mniej smaczne

Dotknęłaś problemu pt. zmień nawyki żywieniowe. Co zrobić gdy kochasz wszystko co nie służy i prędzej czy później do tego wrócisz.  Wszystko co rzucisz a sprawia ci przyjemność bo działa na ośrodek w mózgu odpowiadający za przyjemność spowoduje lukę, którą nawet nieświadomie trzeba będzie zapełnić. W przypadku depresji gdy nasilone objawy powodują brak apetytu a średni wzrost apetytu (u mnie) to nawarstwianie sie problemów. Do tego robi się błędne koło...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Melodiaa napisał(a):

Dotknęłaś problemu pt. zmień nawyki żywieniowe. Co zrobić gdy kochasz wszystko co nie służy i prędzej czy później do tego wrócisz.  Wszystko co rzucisz a sprawia ci przyjemność bo działa na ośrodek w mózgu odpowiadający za przyjemność spowoduje lukę, którą nawet nieświadomie trzeba będzie zapełnić. W przypadku depresji gdy nasilone objawy powodują brak apetytu a średni wzrost apetytu (u mnie) to nawarstwianie sie problemów. Do tego robi się błędne koło...

Zależy co to za produkty/jak często itd. Jak sie urozmaici dietę i zje trochę bardziej różnorodnie / jakościowo, to typowy syf typu mcdonalds zaczyna odrzucać. Od cukru tez sie człowiek szybko uzależnia i szybko może go odstawić.

I jak sie zrobi samemu tez zawsze lepiej niz gotowiec czy z knajpy, wiec na kilku polach można probowac polepszyc jakość jedzenia 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Możesz zrobić ciasto i dodać polowe mniej cukru niz w przepisie zamiast kupować przetworzona niewiadomą z cukierni itd 

Ale jesli chodzi o grubszy problem typu nieprawidłowa relacja z jedzeniem to sie nie będę wypowiadać, bo nie jestem fachowcem 

Edytowane przez Krejzi1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Krejzi1 napisał(a):

Zależy co to za produkty/jak często itd. Jak sie urozmaici dietę i zje trochę bardziej różnorodnie / jakościowo, to typowy syf typu mcdonalds zaczyna odrzucać. Od cukru tez sie człowiek szybko uzależnia i szybko może go odstawić.

I jak sie zrobi samemu tez zawsze lepiej niz gotowiec czy z knajpy, wiec na kilku polach można probowac polepszyc jakość jedzenia 🙂

 

5 minut temu, Krejzi1 napisał(a):

Możesz zrobić ciasto i dodać polowe mniej cukru niz w przepisie zamiast kupować przetworzona niewiadomą z cukierni itd 

Ale jesli chodzi o grubszy problem typu nieprawidłowa relacja z jedzeniem to sie nie będę wypowiadać, bo nie jestem fachowcem 

Mam nieprawidłowa relacje z jedzeniem jak to dobrze określiłaś😁 Z mężem też na tym polu. Mówię do niego nie kupuj żadnych przekąsek nawet jakbym chciała. Pamiętaj 😀 A później- nic nie kupiłeś- jesteś okropny 😝 Chłop już nie wie co ma robić czasami 😂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Melodiaa napisał(a):

 

Mam nieprawidłowa relacje z jedzeniem jak to dobrze określiłaś😁 Z mężem też na tym polu. Mówię do niego nie kupuj żadnych przekąsek nawet jakbym chciała. Pamiętaj 😀 A później- nic nie kupiłeś- jesteś okropny 😝 Chłop już nie wie co ma robić czasami 😂

Ja mam to ‚szczęście’ ze mnie kompletnie wszystko znudziło:/

mam na coś ochotę, kupuje to i coś mi w tym nie lezy, czuje jakies chemiczne ‚podsmaki’ itd. Łatwo byłoby mi teraz zerwać kompletnie ze słodyczami, bo zostało mało rzeczy na które sie rzucam i na starość wole właśnie coś typu ciasto niz słodycze typowe ze sklepu.

niestety nie mam tego efektu na słone 😂 czyli moje ulubione 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Krejzi1 napisał(a):

Ja mam to ‚szczęście’ ze mnie kompletnie wszystko znudziło:/

mam na coś ochotę, kupuje to i coś mi w tym nie lezy, czuje jakies chemiczne ‚podsmaki’ itd. Łatwo byłoby mi teraz zerwać kompletnie ze słodyczami, bo zostało mało rzeczy na które sie rzucam i na starość wole właśnie coś typu ciasto niz słodycze typowe ze sklepu.

niestety nie mam tego efektu na słone 😂 czyli moje ulubione 

Lubię słodkie i słone. Uwielbiam smak słonego karmelu 😁

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, Krejzi1 napisał(a):

Ja mam to ‚szczęście’ ze mnie kompletnie wszystko znudziło:/

mam na coś ochotę, kupuje to i coś mi w tym nie lezy, czuje jakies chemiczne ‚podsmaki’ itd. Łatwo byłoby mi teraz zerwać kompletnie ze słodyczami, bo zostało mało rzeczy na które sie rzucam i na starość wole właśnie coś typu ciasto niz słodycze typowe ze sklepu.

niestety nie mam tego efektu na słone 😂 czyli moje ulubione 

 

7 minut temu, Melodiaa napisał(a):

Lubię słodkie i słone. Uwielbiam smak słonego karmelu 😁

 

Cukierków, czekolady, czekoladek, żelków, baronów itd. nie lubię. Mogą nie istnieć i mogę nie jeść . Słone przekąski lubię ale mogę się obyć.

Ale buły, białe drożdżowe pieczywo, nawet nie muszą być słodkie.  

Najbardziej cierpię bo mi smakują kaloryczne rzeczy. Żadne sałatki tylko makaron z sosem i mięsem. 

Takie tradycyjnie normalne jedzenie i chciałbym go zjeść tyle by się najeść. 😝

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

26 minut temu, Pokraka napisał(a):

Ale buły, białe drożdżowe pieczywo, nawet nie muszą być słodkie.  

Najbardziej cierpię bo mi smakują kaloryczne rzeczy. Żadne sałatki tylko makaron z sosem i mięsem. 

To mamy podobne smaki 😁 ja też jestem team białe buły, a nie jakieś z paszy dla konia :D 
słodycze lubię. na szczęście na razie jeszcze nie muszę się odchudzać, bo mam wagę w normie, ale u mnie się to równoważy aktywnością fizyczną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×