Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nie mogę się pogodzić z przeszłością seksualną partnera


Malina9

Rekomendowane odpowiedzi

44 minuty temu, You know nothing, Jon Snow napisał(a):

Moralne zepsucie to jest to co napisałam powyżej i piszę o tym w swoim wątku.

 

Jak napisałam dziwka to najstarszy zawód świata. Facet prawdziwy samczy, zawsze będzie Was zdradzal, więc niech robi to z prostytutkami, bo po to One są.

 

 

Filmy pornograficzne, prostytucja to jednak interes jak każdy inny na którym się zarabia. To też sztuka, jak ktoś potrafi tak nanto spojrzeć nie tylko sport emocjonalny. Tak jest było i będzie, seks jest jeszcze bardziej z roku na rok wszechobecny. 

Facet to nie zwierze, żeby nie potrafił powstrzymać się od seksu i w sumie przykre to, że tak sobie tłumaczysz to że Twój facet ma potrzebę uprawiania seksu z innymi kobietami. Ja gdybym miała zgadzać się na to żeby mój facet chodził na prostytutki  to wolałabym bym być sama 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój mężczyzna był torturowany tak żył przez wiele lat, że był przymuszany do masturbacji do różnych osób, nie tylko kobiet. Bo co z tego, że On myślał o mnie skoro ktoś mu kazał to robić. 

 

Już się od tego uzależnił więc takie rozwązanie jest najlepsze po latach.

 

 

 

 

Edytowane przez You know nothing, Jon Snow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, You know nothing, Jon Snow napisał(a):

No nie każdy musi, jasne @DryaganAle ja tu piszę konkretnie o moim ukochanym i On taki jest. Jego typu mężczyźni też. 

 

Dla mnie seks z dziwką to nie zdrada, nawet mnie to podnieca o ile jest zdrowa, przebadana, podoba mi się,ale zdradą jest masturbacja do jakichś moich znajomych i ich mężów zwłaszcza ;  ) 

 

Dlatego też tak to sobie wymyśliłam. Oczywiście gdyby to było legalne w Polsce albo po prostu w kraju gdzie jest legalne. 

 

 

Żeby mieć pewność że prostytutka jest zdrowa to powinna się badać codziennie. Wirusa hpv ma bardzo dużo osób i przenosi się on nawet pomimo użycia prezerwatyw i potrafi wyrządzić wiele szkód. Na Twoim miejscu przebadałabym się pod tym kątem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie dam rady w cytowanie, dlatego tagi. 

@You know nothing, Jon Snowno Ale czemu od razu tortury może tylko gada i mu się to w końcu podobało 🤣 lubisz dominację, ja też, czaję jak to podnieca, no ale ja bym chyba jednak wolała też korzystać na twoim miejscu, nwm. Mówisz "jako kobieta bym miała robić jak on? nigdy", A to nie dlatego że inaczej płeć postrzegasz, tylko wtedy by cały układ przestał kreowac wladczosc Twojego Tż 

 

@Cień latającej wiewiórkiobecny związek spełnia oba założenia? :D wybacz ciekawość

Ja kiedyś miałam się spotkać z takim co zone kochał, ale seksualnie potrzebował więcej. Tak sobie myślę, prawda że takie osoby mogą kochać. Ale kochają na swój sposób. Zastanawiam się czy takie osoby nie wykształciły jakiejś wyższej umiejetnosci, więzi takiej głębokości że nie da się ukrywać zdrad przed ta nasza kochana osoba. Jak coś nie pisze tego obraźliwe, tylko z wyrozumiałościa, żeby znów mnie wszyscy źle nie rozumieli -.-

 

Do autorki posta nic nie napisze, mimo że mam przemyślenia swoje. Odpisała tutaj każdemu poza mną :D :D

Edytowane przez Dalja

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, You know nothing, Jon Snow napisał(a):

No nie każdy musi, jasne @DryaganAle ja tu piszę konkretnie o moim ukochanym i On taki jest. Jego typu mężczyźni też. 

Dla mnie seks z dziwką to nie zdrada, nawet mnie to podnieca o ile jest zdrowa, przebadana, podoba mi się,ale zdradą jest masturbacja do jakichś moich znajomych i ich mężów zwłaszcza ;  ) 

 

Mam wrażenie, że naprawdę masz obsesję na punkcie tej całej masturbacji. Serio, to normalna rzecz u nastolatków czy singli bez partnera. Ale w dorosłym związku to nie powinien być ani powód do zazdrości, ani punkt odniesienia. Facet, który mając kobietę wybiera pornole i ‘ręczne sprawy’, ma raczej problem ze sobą – ale już na pewno nie jest to powód, żeby traktować to jak ‘zdradę’. To brzmi trochę dziecinnie i zabawnie.

Najdziwniejsze jest jednak to, że u Ciebie świat stoi na głowie – masturbacja = ‘zdrada’, a seks z prostytutką jest okej. Jeśli facet potrzebuje prostytutek, mając normalną partnerkę, to nie jest dowód na jego ‘samczość’, tylko na to, że coś u niego mocno nie gra. No chyba że faktycznie wybierasz dość… nietypowych mężczyzn, skoro traktujesz to jako normę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@You know nothing, Jon Snow nie chce cie umoralniac ale mysle ze ty jestes zdrowo szurnieta.🤣Ale Spoko.Wszyscy tutaj jestesmy.(Mniej lub bardziej)Ale ..to twoj tekst:

Dla mnie seks z dziwką to nie zdrada, nawet mnie to podnieca o ile jest zdrowa, przebadana, podoba mi się

Czy naprawde aż tak nie masz dla samej siebie szacunku,ze usprawiedliwiasz i wszystko wybaczysz ,,Swojemu Panu "?

No dobra ,ciebie to kręci, więc ci nie przeszkadza .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, Cień latającej wiewiórki napisał(a):

Przede wszystkim nie każdego prostytutki interesują. Mnie na przykład nie (choć może ten pierwszy raz temu przeczy – ale to naprawdę nie był mój pomysł).

 

Z tym akurat różnie bywa. Może „nie potrafił się powstrzymać” to za mocne określenie, ale czasem wręcz cię rozsadza i nie możesz myśleć o niczym innym. Nie sądzę, że tylko ja tak mam.

 

Natomiast znam facetów (to akurat nie o mnie), którzy mają duże problemy z kontrolą impulsów. Dodaj do tego uzależnienie seksualne i masz mieszankę wybuchową, która może skończyć się różnie.

 

Wybacz, że nie odpowiem 🙂 I nie dlatego, że nie spełnia (lub nie dlatego, że spełnia) tylko dlatego, że nasze życie seksualne to jest osobista sprawa między mną i partnerką.

 

Uwaga, niepopularna opinia: myślę, że monogamia nie jest dla nas stanem naturalnym. Przez wieki ludzie żyli w plemionach i to tam trzeba szukać źródeł wszystkich tego typu potrzeb i zachowań, które są dziś uważane za niemoralne. Moim zdaniem życie w plemieniu jest bardziej naturalne dla gatunku ludzkiego niż życie we dwójkę, które pojawiło się dopiero później.

 

To, że ja bym tak nie umiał (bo nie lubię się dzielić :P), to inna kwestia. Pewnie to w jakimś stopniu kwestia socjalizacji w społeczeństwie, które promuje monogamię.

Upssss zapomniałam co ostatnio pisałeś o zaufauniu. Wybacz mam pamięć ryby. Wiesz, z tym plemieniem to nie głupie, to jest oczywiste że tak jest dla nas naturalniej. A co do tego że nie każdemu puszczają hamulce, to myślę że każdemu w końcu puszczają, zależy w jakiej sytuacji i z kim 🙂Dlatego człowiek musi nienaturalne takie bariery na siebie nakładać jeśli chce by nie puscily

Edytowane przez Dalja

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prostytutki to ogólnie fajne dziewczyny, nie jak Wam się wydaje..normalne, niektóre jeszcze do liceum chodzą, cZy studiują urody mają niewinne,nawet nikt by nie rozpoznał a jednak w taki sposób zarabia na życie i też maja swoje zasady.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale to o tym kochaniu w głębokim sensie, nie wiem czy się na to składa niedzielenie, honor, moralność, niechęć krzywdy. Myślę że to jakiś mix, o może zbyt głębokie przeżywanie, emocje. Ale no tamci ludzie tak nie umieją, i to jest ciekawe z punktu widzenia psychologicznego. 

8 minut temu, You know nothing, Jon Snow napisał(a):

Prostytutki to ogólnie fajne dziewczyny, nie jak Wam się wydaje..normalne, niektóre jeszcze do liceum chodzą, cZy studiują urody mają niewinne,nawet nikt by nie rozpoznał a jednak w taki sposób zarabia na życie i też maja swoje zasady.

 

Tak, wiemy, i są sterylne jak nikt z reguły. Generalnie bycie dziwką jest super bardziej moralne niż np. robienie Jelenia ze swojego kasiastego chlopa

Edytowane przez Dalja

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, Cień latającej wiewiórki napisał(a):

No ale jednemu puszczą tak, że musi sobie ulżyć w prywatności swojego pokoju, drugiemu tak, że wypisuje rzeczy, których normalnie by nie napisał, a trzeciego tak, że kogoś gwałci.

No tak. Ja akurat pisałam o sytuacji seksu, może nie od razu gwałtu ;D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Mic43 napisał(a):

@Cień latającej wiewiórki

@Dryagan

Swoją drogą wydaje mi się, że gdybyście nie mieli tych swoich doświadczeń, to równie trudno byłoby wam zaakceptować "rozbudowaną" seksualną przeszłość swojej partnerki. 

Jakoś trudno mi w to uwierzyć, że zako/cenzura/ąc się w kimś nie mielibyście problemu z tym, że brała dwa kutasy od randomowych osób w pupę, czy też łykała ich nasienie. 

Owszem, wszystko sobie można próbować przetłumaczyć, racjonalizować, odseparować seks od relacji itp. Ale nie wiem czy nie bez swego rodzaju strat, może spłycenia tego aspektu? 

No i doradzacie opce co doradzacie, bo sami macie przeszłość jaką macie 🙂 Trochę jednak bias tu czuć 🙂

Jedna rozmowa i autorka ma się pogodzić z sytuacją, a jak nie, to zakończyć związek.

A może nie, niech truje partnerowi, to jest ich wspólny problem. Niech chłop ma okazję poczuć konsekwencję swoich wcześniejszych decyzji. Może sam zdecyduje się rozstać? Nie rozumiem dlaczego odpowiedzialność za związek miałaby spoczywać na autorce. Jej chłopak niech ma możliwość również zawalczyć o ten związek. 

 

Co to opka, nie znam słowa

 

Czemu od razu ktoś musi brać dwa kutasy na raz? Mogła spać z jednym typem. 

 

Nie wiem, żyjemy w społeczeństwie gdzie jednak faceci mają większe przywileje pod tym względem. To znaczy jest to normalne że ktoś zaliczył dużo, bo facet, a kobieta no to już szon i nikt jej nie chce (mua)

Więc możliwe że bym to przyjęła jako coś normalnego, bo tak świat funkcjonuje. Jak by był świetny seks i związek to bym się cieszyła nim na zabój. A jak by tego nie było to pewnie też bym się martwila

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Mic43 wiesz co – w pewnym sensie masz oczywiście rację. I owszem nie potrafiłbym wejść w poważny związek z dziewczyną, która miałaby tak „rozbudowaną” przeszłość seksualną. Może tylko wtedy, gdyby chodziło wyłącznie o seks, ale nie o coś trwałego. I właśnie dlatego napisałem wyżej, że nie bardzo widzę przyszłość w takim związku, jak u autorki wątku. Bo jeśli już na samym początku nie jest w stanie czegoś zaakceptować, to raczej nigdy tego nie zaakceptuje – i zawsze będzie to wracało jako problem, źródło pretensji i kłótni

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Mic43 napisał(a):

A może nie, niech truje partnerowi, to jest ich wspólny problem. Niech chłop ma okazję poczuć konsekwencję swoich wcześniejszych decyzji. Może sam zdecyduje się rozstać? Nie rozumiem dlaczego odpowiedzialność za związek miałaby spoczywać na autorce. Jej chłopak niech ma możliwość również zawalczyć o ten związek. 

 

Szczerze mówiąc, nie bardzo widzę w tym sens. Przeszłości nie da się zmienić, a ciągłe wracanie do niej tylko zatruje relację jeszcze bardziej. To, co było, było – i jeśli ktoś nie potrafi tego zaakceptować, to zamiast się nawzajem męczyć lepiej się rozstać. W przeciwnym razie takie rozdrapywanie starych ran będzie trwało latami i nie ma z tego nic dobrego dla żadnej ze stron.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Dryagan napisał(a):

bo jeśli już na samym początku nie jest w stanie czegoś zaakceptować, to raczej nigdy tego nie zaakceptuje – i zawsze będzie to wracało jako problem, źródło pretensji i kłótni

To był mój wniosek, który bym napisała, gdyby autorka była zainteresowana moja odpowiedzią xd +1

 

@Mic43ach, znow angielskie skróty... jestem na nie za glupia

 

@Cień latającej wiewiórki

No, podwójne standardy, prawdziwy samiec alfa :DA tak w ogóle to też miałam tak jak ona... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Dryagan napisał(a):

Szczerze mówiąc, nie bardzo widzę w tym sens. Przeszłości nie da się zmienić, a ciągłe wracanie do niej tylko zatruje relację jeszcze bardziej. To, co było, było – i jeśli ktoś nie potrafi tego zaakceptować, to zamiast się nawzajem męczyć lepiej się rozstać. W przeciwnym razie takie rozdrapywanie starych ran będzie trwało latami i nie ma z tego nic dobrego dla żadnej ze stron.

 

Przeszłości nie da się zmienić, ale przeszłość należy wyjaśnić. Zwłaszcza gdy ktoś z boku mówi o jakichś żonach, dzieciach, to są bardzo istotne informacje dalszej relacji. 

 

Ty też byś nie chciał by się okazało, że się po latach po ślubie dowiadujesz takich faktów. Nikt by nie chciał. 

 

Może nie na temat konkretnie, ale ogólnie tak się wtrące. 

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez You know nothing, Jon Snow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, You know nothing, Jon Snow napisał(a):

 

Przeszłości nie da się zmienić, ale przeszłość należy wyjaśnić. Zwłaszcza gdy ktoś z boku mówi o jakichś żonach, dzieciach, to są bardzo istotne informacje dalszej relacji. 

 

Grzebanie w przeszłości naprawdę do niczego nie prowadzi. Dla mnie relacja to przede wszystkim zaufanie i szacunek do partnera – bez tego nic się nie zbuduje. Nigdy. Nie da się też stworzyć związku na siłę ani zmusić kogoś do uczuć. Moja żona miała w młodości męża, ja byłem zaręczony z kimś innym – i co z tego? Teraz jesteśmy razem i się kochamy, nie wracamy do dawnych historii, chociaż o tym wiemy nawzajem. Jeśli nie ma wzajemnej akceptacji i szczerości, to żadne rozmowy o przeszłości tego nie naprawią

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaręczyny nie są tak istotne, ale gdy Ci ktoś mówi On ma dzieci, albo miał 2, 3 żony to jest jednak istotne. Zwłaszcza, gdy ma się pojawić nowe dziecko. 

 

Ja nikomu nie ufam @Dryagan

W innym wątku pisałam dlaczego, Tobie prywatnie też. Nie będę zaśmiecać tematu.

 

Ale to jest ważne, można powiedzieć przecież, nie jest to tajemnicą.

 

Ja w to nie wierzę skoro On się do tego nie przyznaję, ale mówią inni. Więc sam chyba rozumiesz.. 

To jest taki brak poszanowania dla byłych i obecnych. Trzeba na takie tematy wypowiadać się wprost, bo to nie są tematy fantasy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Dalja napisał(a):

Co to opka, nie znam słowa

 

Czemu od razu ktoś musi brać dwa kutasy na raz? Mogła spać z jednym typem. 

 

Nie wiem, żyjemy w społeczeństwie gdzie jednak faceci mają większe przywileje pod tym względem. To znaczy jest to normalne że ktoś zaliczył dużo, bo facet, a kobieta no to już szon i nikt jej nie chce (mua)

Więc możliwe że bym to przyjęła jako coś normalnego, bo tak świat funkcjonuje. Jak by był świetny seks i związek to bym się cieszyła nim na zabój. A jak by tego nie było to pewnie też bym się martwila

To czy seks udany czy nie kompletnie jest nieistotne w kwestii  ilości partnerek seksualnych faceta.

 

Zdaje sobie sprawę ze czasu cofnąć się nie da(niestety). Nie wiem nawet czy mój facet wgl sobie zdaje sprawę że mi nadal ciągle to chodzi po głowie i nie daje spokoju bo już dawno nie poruszalam z nim tego tematu. Ostatnio ponad 3 miesiące temu jak dowiedziałam, że ze swoją eks i mieli trójkąt. Zareagowałam nienajlepiej delikatnie mówiąc.  Wtedy mieliśmy rozmowę, w  której było za dużo negatywnych emocji i mam wrażenie, że on nie rozumie z czym mam problem skoro to było jakieś 10 lat temu. A co do dużej ilości partnerek też tego nie rozumie bo twierdzi „że kiedyś każda z nich kochał” (w co akurat nie wierze bo z związkach przede mną był w 6 związkach a partnerek  jakieś dwa razy więcej i jakieś dziwne akcje) i „że gdybym ja miała dużo partnerów to nie miał by z tym problemu bo teraz jesteśmy razem” 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, You know nothing, Jon Snow napisał(a):

Zaręczyny nie są tak istotne, ale gdy Ci ktoś mówi On ma dzieci, albo miał 2, 3 żony to jest jednak istotne. Zwłaszcza, gdy ma się pojawić nowe dziecko. 

Ja nikomu nie ufam @Dryagan

W innym wątku pisałam dlaczego, Tobie prywatnie też. Nie będę zaśmiecać tematu.

Ale to jest ważne, można powiedzieć przecież, nie jest to tajemnicą.

Ja w to nie wierzę skoro On się do tego nie przyznaję, ale mówią inni. Więc sam chyba rozumiesz.. 

To jest taki brak poszanowania dla byłych i obecnych. Trzeba na takie tematy wypowiadać się wprost, bo to nie są tematy fantasy. 

Dla mnie sprawa jest prosta – jeśli w związku nie ma zaufania, to nie ma też prawdziwej bliskości. Wcześniej czy później i tak wszystko się rozpadnie. Plotki robią więcej szkody niż pożytku – a jak się jeszcze samemu coś dopowie czy wymyśli, to już w ogóle nie ma mowy o zdrowym podejściu. Ja bym słuchał partnera, a nie osób trzecich. Jeśli jemu nie wierzę, to o jakiej miłości i wspólnym życiu w ogóle mowa? To właśnie rozmowa między partnerami, szczerość i wyjaśnianie wątpliwości pozwalają budować coś trwałego – a nie cudze komentarze czy domysły.

Ps. Dwie, trzy żony – ale że jednocześnie? To chyba w Polsce nielegalne 😉

9 minut temu, Malina9 napisał(a):

To czy seks udany czy nie kompletnie jest nieistotne w kwestii  ilości partnerek seksualnych faceta.

 

Zdaje sobie sprawę ze czasu cofnąć się nie da(niestety). Nie wiem nawet czy mój facet wgl sobie zdaje sprawę że mi nadal ciągle to chodzi po głowie i nie daje spokoju bo już dawno nie poruszalam z nim tego tematu. Ostatnio ponad 3 miesiące temu jak dowiedziałam, że ze swoją eks i mieli trójkąt. Zareagowałam nienajlepiej delikatnie mówiąc.  Wtedy mieliśmy rozmowę, w  której było za dużo negatywnych emocji i mam wrażenie, że on nie rozumie z czym mam problem skoro to było jakieś 10 lat temu. A co do dużej ilości partnerek też tego nie rozumie bo twierdzi „że kiedyś każda z nich kochał” (w co akurat nie wierze bo z związkach przede mną był w 6 związkach a partnerek  jakieś dwa razy więcej i jakieś dziwne akcje) i „że gdybym ja miała dużo partnerów to nie miał by z tym problemu bo teraz jesteśmy razem” 

Malina, myślę, że najważniejsze jest to, czy Twój partner naprawdę rozumie, że to dla Ciebie trudny temat. On może mówić, że to przeszłość i że teraz jesteście razem, ale skoro dla Ciebie to wraca, to znaczy, że potrzebujesz od niego nie bagatelizowania, tylko empatii i szczerej rozmowy bez śmiechów czy lekceważenia. Jeśli on twierdzi, że nie miałby problemu z Twoją przeszłością, to fajnie, ale każdy ma inne granice i Ty masz prawo do swoich odczuć. Czasu cofnąć się nie da, pytanie tylko, czy on potrafi Ci dać teraz poczucie wyjątkowości i bezpieczeństwa – bo to jest realne i możliwe do zbudowania, a nie to, co robił 10 lat temu. A 10 lat to naprawdę kupa czasu – ludzie się zmieniają, dojrzewają, zaczynają inaczej patrzeć na swoje decyzje. Może on sam patrzy na to zupełnie inaczej niż wtedy, ale Ty potrzebujesz, żeby to wyraźnie pokazał i powiedział.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×