Skocz do zawartości
Nerwica.com

AMITRYPTYLINA (Amitryptylinum VP)


es71

Rekomendowane odpowiedzi

22 minuty temu, acherontia styx napisał(a):

Nie no, po prostu ona miesza w EKG i działa kardiotoksycznie. U mnie to był lek zakazany, mimo, że serce mam zdrowe. Jakiś czas temu też ktoś tu ją wychwalał pod niebiosa, do czasu zrobienia EKG (plot twist: musiał odstawić).

Wiem,tez juz slyszalam co nie co, ale jednak przepisuja lekarze ,choc rzadko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 22.09.2013 o 20:17, Gość napisał(a):

dzieki za odp. Ciekawi mnie ta amilitryptylina, tylko malo ludzi o niej pisze, ale moze biora i jest git:) Nie ma potrzeby pisania. Ja sie troche nienaturalnie w dyni czuje, Mysle ze nie mogl bym stoczyc wyrownanego meczu w ping ponga z kims wyostrzonym percepcyjnie, albo nawet wyrownanej walki nawet na piesci. Ciezko powiedziec czy to jest tyl glowy, skronie,szczyt glowy. A pozatym przychodze z pracy do domu(pracuje na kasïe) to jestem na kilka godzin wylaczony z zycia, geba czerwona i goraca i niemoc taka dziwna ze klade sie i nie jestem w stanie wstac, oczywiscie w pracy proznia, pustka w glowie intelektualna. Powiedz mi, ciezko bedzie mi zejsc z franka?(nawet ze wzgledu na to ze receptory uwrazliwia), dlugo sie wkreca amilitryptylina? I moglbys napisac jeszcze wiecej dlaczego amilitryptylina mogla by byc dla mnie?

Czytam sobie wlasnie posty o Amitryptylinie ...i nie mogłam 😆🤣😆sie powstrzymac. Od skomentowania .Mam nadzieje ze autor tego posta ma się dobrze i może zajrzy tu kiedys na forum.W bardzo humorystyczny sposob opisał swoje samopoczucie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moi drodzy...zaczyna się.Dawno zapomniane i niechciane jazdy wracaja.

Schodzę  z Mirty od dwóch tyg jestem na 7,5mg .Z Dulo w dwa tyg zjechalam ze 120mg na 30 mg(ten tydzien jestem juz na 30 tce od poniedziallku.I dzis zaczynam sie czuć do dupy.Znowu czuje depresje i mam załamanie i zmiany nastroju.To sobie popłaczę,to nie wiem co ze soba robić, łapy się trzesa.Ech ale trzeba przetrwac.Od poniedzialku Amitryptyline wezmę na noc 25mg,Ale jak wytrzymac do poniedzialku?A co bedzie dalej?

Nich mnie ku😩wa ktos pocieszy ze bedzie dobrze..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ja juz jestem 4 dni na dawcw 25mg.I oczywiscie jak to ja osoba szczegolnie obdarzona wszelkimi dziwnosciami...nie reaguje na jej nasenne dzialanie.Biore o godz 20.00 tej i leze czekajac na sen a tu dupa.Wierce sie do 24.00 i zero sennosci,ani oko sie nie przymknie,dopiero kolo 1 wszej w nocy wymuszam juz te zaśnięcie.Dokladnie wwymuszam,wiercac sie bo ciagle cos mi przeszkadza.Dalsz czesc nocy to ze dwie pobudki.Dopiero ok 6-7 zapadam w troche glebszy sen i spie do 9.00tej.Masakra jakas ale pomijajac klopoty ze snem ,w ciagu dnia do poludnia lekki przymul i zniechecenie nastroj depresyjny a w okreslonym momencie dnia tzn miedzy 12.00-13.00 jakies dziwne stany, lęki pomieszane z wkurwem,placzem i do tego przymulenie.Ale zestaw 4 rech emocji,jpr.Dzis tez sie juz zaczynam bac.Ten wkurw zeby to nazwac dosadniej,to cos okropnego irytacja na pograniuczu agresji.Niewiem zapytam lekarza czy by cos nie zmienic,np brac rano a na wieczor na sen cos innego,nawet Ketrel,choc Mirta byla najlepsza ,ale jej chyba nie mozna łączyć z Ami.Moze jakas modyfikacja.Ale doktor na urlopie ten tydzien .A ja powinnam juz w piatek wejsc na 50mg.Moze poczekac.Czy ktos jeszcze mial takie dziwne uboki?Bo zastanawiam sie czy warto w to brnac ,bo tych irytacji i agresji to ja sobie bym nie zyczyla.Paskudne uczucie,mieszanka.po tej akcji reszta dnia wyczerpana jestem ( ale zasnac i tak sie nie da)bo mnie trzyma ta adrenalina.Moze to jednak za mocna stymulacja adrenaliną.Ogolnie znosze ja dobrze w innych lekach ale przy Ami to hardcor jakis.Jesli bym wiedziala ze to sie zamieni na dobra energie to ok ,ale co jesli nie?Bede chodzic na wkurwiku?

Edytowane przez Lucy32

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, MiśMały napisał(a):

Nadaje się ten lek do leczenia fobii społecznej?

Jeszcze nie wiem.W sumie ktoś tu coś o tym pisał .Ja jestem dopiero na poczatku,dzis biore dopiero piąta tabl.25 mg.

Dzis bylo spokojniej.Bez wku..😇😇😉oby juz sie uspokoiło,ale spanko pewnie nadal bedzie takie byle jakie.Czemu na innych dziala nasennie,a u mnie nie ?🥴

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy jest tu na forum jeszcze ktos ,kto bral lub bierze Ami?I moglby mi poradzic co zrobic dalej?Bo jestem juz na skraju rzucenia tego.Czytalam wątek i widzialam ze niektorzy ładnie elgancko wchodzili i brali i nie mieli ubokow wielu i spokojnie im zadzialala.Uspokajala i w dzień antylekowo.U mnie zawsze musi byc inaczej.Nie dość ze zasypiam z oporami i to po 4-5godzinach od wzięcia ,to rano czuje sie zle,wczoraj mialam caly dzien z lękami i wkurwem,placzem.Dzis na razie jako tako.Ale czy to normalne ze ten lek tak na mnie dziala?w zasadzie lękotwórczo w dzien.Owszem byly juz dwa dni ze to sie nie dzialo ,ale juz sie kolejnego dnia boje...co bedzie dzisiaj.Wczoraj wogole czulam sie jak czlowiek z demencja,stalam kilka minut w sklepie i nie wiiedzialam po co tam przyszlam.W domu tez kręciłam sie bez celu ,nie wiedząc co jeszcze przed chwila mialam zamiar zrobic.Czy to normalne skutki uboczne i nie powinnam sie nimi martwic i dalej isc w górę?Czy raczej zrezygnowac,bo nic z tego nie bedzie..Moze ktos mial tak samo ale udalo sie to przejsc i lek zaczal wkoncu dzialac jak nalezy.Biore 25mg od tygodnia i nie wiem czy podnosic dawke czy zwijac interes.Bylabym wdzieczna gdyby ktos cos napisal.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, serotoninowiec napisał(a):

25 mg to nie jest dawka terapeutyczna.

Wiem ale juz na niej mam straszne akcje lękowe z agresja prawie.Mam wejsc na 75mg.Na razie boje sie do 50 mg  wchodzic ,bo sie tymi lękami wystraszona czuję.

I chodzi o to czy ktos tak mial a jednak sie udalo przejsc wyżej i bylo juz dobrze.Wszystko wymaga czasu i cierpliwosci.Ale ciezko jest ,gdy sie popada w zwątpienie.Bo nie wszystkich tak stymuluje ta adrenalina.Na mnie tez nigdy az tak strasznie nie dzialala.Ani na Mircie ani na Dulo.A tu widac jednak te moc.Tylko nie w takiej wersji ja wolę.Bo mnie zniecheca ,ze wyzej bede jeszcze raz musiala to przechodzic ,a nie mam nawet benzo i wszystko musze brac na żywca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Lucy32 powiem tak, dawki które nie mają działania terapeutycznego tylko przeszkadzają dając uboki, ale nic nie wnoszą. Dlatego ja się nie bawię w takie dziabanie bez sensu. Samej ami nie brałam bo to jeden z leków, o których moja lekarka powiedziała "po moim trupie, a nawet po śmierci będę straszyć tego, kto ją pani da" - co dość dobrze podsumowuje ten lek.

Edytowane przez Catriona

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, Verinia napisał(a):

Nie biorę Ami, ale sama jestem 5-ty dzień na Abilify. Zeszłam od razu z Solianu. Pierwszy i drugi dzień byłam strasznie roztrzęsiona, wczoraj i dzisiaj czzuję się lepiej, ale od środka jakieś pobudzenie, ale trochę więcej energii. A w drugi dzień nie mogłam wstać z łóżka.

 

Daj sobie czas. Wytrzymaj dwa tygodnie i zobacz, czy coś się poprawi. Najgorsze właśnie to zwątpienie, że nic się nie polepszy. Myślę, że jak wyytrwasz to będzie dobrze. Siły życzę ❤️

 

Dziekuje  ci bardzo za pocieszenie.Staram sie myslec ze to normalne,ze moga byc rozne jazdy na początku.Najgorsze jednak gdy to trwa,i tracisz wiare ,ze bedzie dobrze.Zmiany lekow sa koszmarem dla mnie.I pewnie nie tylko dla mnie

2 minuty temu, Catriona napisał(a):

@Lucy32 powiem tak, dawki które nie mają działania terapeutycznego tylko przeszkadzają dając uboki, ale nic nie wnoszą. Dlatego ja się nie bawię w takie dziabanie bez sensu. Samej ami nie brałam bo to jeden z leków, o których moja lekarka powiedziała "po moim trupie, a nawet po śmierci będę straszyć tego, kto ją pani da" - co dość dobrze podsumowuje ten lek.

Wiem ,mówiłaś ze to kardiotoksyczny lek i wogole staroc.Ale cóż ,ja musze juz próbować ,co mi lekarz zaordynuje.Moze mogłam na Kwetiapinie dluzej posiedziec.Pamietam jak kiedys pisalas ze ,czasem podniesienie dawki daje progres i wcale nie oznacza pogorszenie ubokow.Tak wlasnie mialam na Duloksetynie.Wiec postaram sie podwazyc i podniesc dawke.Nowy lek ,beda nowe uboki ,moze nawet gorsze.Szkoda nie wykorzystac szansy.Ale chyba bede musiala poprosic doktorka o male benzo,na te chwile grozy😇

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Catriona napisał(a):

@Lucy32 tak, metoda zwiększenia dawki przy uciążliwych ubokach jest ulubioną metodą mojej lekarki na ich złagodzenie wbrew wszelkiej logice, ale często działa :P 

Cos w tym jest.Widac ma kobieta swoja wiedzę i doswiadczenie w tym temacie.Ale kazdy sie boi podnoszenia dawek ,ze względu na zle samopoczucie , myslac ze wyzej moze byc tylko gorzej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Lucy32 napisał(a):

Cos w tym jest.Widac ma kobieta swoja wiedzę i doswiadczenie w tym temacie.Ale kazdy sie boi podnoszenia dawek ,ze względu na zle samopoczucie , myslac ze wyzej moze byc tylko gorzej.

Znaczy się ja nie wiem czy ona u wszystkich tak robi, czy tylko u mnie. Ja jestem jednak dość odporna na uboki pod takim względem, że o ile nie jest to coś wybitnie utrudniającego życie to ja nie będę marudzić tylko przyjmuje, że na razie tak musi być i robię swoje, nie skupiając się na objawach działań ubocznych leku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Catriona napisał(a):

Znaczy się ja nie wiem czy ona u wszystkich tak robi, czy tylko u mnie. Ja jestem jednak dość odporna na uboki pod takim względem, że o ile nie jest to coś wybitnie utrudniającego życie to ja nie będę marudzić tylko przyjmuje, że na razie tak musi być i robię swoje, nie skupiając się na objawach działań ubocznych leku.

Tez bym tak chciala.Nie skupiać się na ubokach.Ale niestety.Jest jak jest.Mysle ze twoja lekarka na pewno nie tylko na tobie wypróbowała juz tę technike podnoszenia dawki.Na pewno widziala tez u innych pacjentow ze to zadzialalo.Dlatego stosuje to i sie tego trzyma .Ale madra babka.

39 minut temu, Verinia napisał(a):

Nie biorę Ami, ale sama jestem 5-ty dzień na Abilify. Zeszłam od razu z Solianu. Pierwszy i drugi dzień byłam strasznie roztrzęsiona, wczoraj i dzisiaj czzuję się lepiej, ale od środka jakieś pobudzenie, ale trochę więcej energii. A w drugi dzień nie mogłam wstać z łóżka.

 

Daj sobie czas. Wytrzymaj dwa tygodnie i zobacz, czy coś się poprawi. Najgorsze właśnie to zwątpienie, że nic się nie polepszy. Myślę, że jak wyytrwasz to będzie dobrze. Siły życzę ❤️

 

Wzajemnie tobie tez życzę powodzenia i trzymam kciuki.Dzieki wam kobitki za slowa wsparcia i reakcje na moj post.❤️

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@fixumdyrdum skoro to problem z dopaminą, to czemu na Esci Cię wrzucają? Można próbować Wellbutrin,  amantadynę, Agomelatynę lub antypsychotyki w niskich dawkach podbijają dopaminę 

W dniu 2.09.2025 o 10:13, marcinzen napisał(a):

to wg. prof Krzystanka dawka nasenna, w takim celu stosuje - równie dobrze mógłby być anfranil w tyc dawkach

I już w tak niskich dawkach czuleś tak mocna sedacje I otumanienie? Po jakim czasie przeszło? Można to porównać np. do Mianseryny?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×