Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)


Dryagan

Rekomendowane odpowiedzi

2 godziny temu, bei napisał(a):

Mam dużo pracy w pracy... cieżkie jutro, cieżki następny tydzień. Dzisiaj miałam duże napięcie w związku z bakteriofobią w pracy, muszę to jakość puścić, bo jak tego nie zrobję wpłynie to na moją efektywność, a tego nie chce bo do tej pory dobrze sobie radziłam pod tym względem w tym miejscu. W poprzedniej pracy bakteriofobia bardzo mi utrudniała życie. Smutno.

Jak sie to u ciebie objawia? Ta bakteriofobia.ja sobie ostatnio wkręciłam ze babka zarazi mnie gradowka 🤯 tez w pracy

 

edit: Ok widze ze opisałaś to później 

Edytowane przez Krejzi1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

34 minuty temu, Eulaliaa napisał(a):

Ja często myje ręce, codziennie się kąpię - standard. A więc jestem czysta, ale w granicach normy. Szkoda skóry na mocne szorowanie co parę minut 🙂 Wiem, że to obsesja. Ja kiedyś miałam natrętne myśli, ale udało mi się wyjść z tego syfu. Powodzenia, bo tak się nie da żyć.

 

26 minut temu, seleneles napisał(a):

Ja tak samo robię, od razu ściągam z siebie skażone ubrania, myję ręce, często też przemywam telefon mokrą chusteczką do okularów, czasem i dezynfekującą, jeśli akurat posiadam. Też miałem natrętne myśli o bakteriach, myłem ręce do takiego stopnia, że zaczęła mi skóra pękać od wysuszenia, ale jakoś to się samo unormowało. Oddzielenie tych dwóch światów, domu i zewnątrz, to dobry pomysł, mnie też pomogło takie myślenie.

Kiedyś było bardzo źle. Odkażałam, prałam, czyściłam, myłam.....i macie rację tak się nie da żyć.

Pomógł mi Solian.

Oddzielam te dwa światy( zew. i wew.) i jest dobrze. Nawet mi się ostatnio udało ograniczyć mycie rąk.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Eulaliaa napisał(a):

dzisiaj piękna pogoda, a teraz chmury i słychać burzę. Mam otwarty balkon.. świetnie. Uwielbiam burzę i deszcze. Cudownie mi w swoim pokkoju.

Odbyłam spacer po mieście. Świetnie mi się szło. Kupiłam słuchawki i nowego e - papierosa, bo tamtego mi ukradziono w szpitalu... Tacy są ludzie. 

Wróciłaś?:)

to dobrze bo zapomniałam ci powiedziec ze przypominasz mi ewe farne z twarzy 😃

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, bei napisał(a):

Potem kolega zabrał tą ładowarkę  i ja już zaczełam czuć lęk, że skoro on dotkną tego to następnie przenosi "te zarazki na inne rzeczy

A nie pomaga ci ten fakt wlsnie paradoksalnie? Mnie właśnie to pomaga uswiadomic sobie ze i tak nie mam nad tym kontroli bo a) inny nie umyje rak po dotknięciu x b) nie dba tak o to, ze jakby te moje działania i tak ida w niwecz (a wiadomo ze to sie w dużej mierze dzieje z potrzeby kontroli) wiec skoro i tak nie mam na to wpływu i ktos ze mnie te kontrole ściąga i tak to bliżej mi do podejścia ‚a chuj z tym i tak nie ogarne’. Plus inni jakos żyją. Przy wspomnianej gradowce- po odkażeniu sie i wszystkiego co dotknęłam stwierdziłam ze klamki dotykają wszyscy. Nie tylko osoba zainteresowana i co z tego ze ja coś milion razy odkażę jak tej klamki dotknęli tez inni i potem dotknęli nawet nie wiem czego. Plus świadomość ze oni maja w to totalnie wyjebane a jakos żyją i ta Gradowka sie nie zarazili 😃 a byli z ta babka dluzej.
Lęki i te zachowania co do zasady rzadko są racjonalne ale czasem można osiągnąć taki poziom nieracjonalności i absurdu danej sytuacji ze nagle przestaje mieć to sens . Przynajmniej ja tak mam

Edytowane przez Krejzi1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, bei napisał(a):

Dzisiaj nadrepnełam na końcówkę ładowarki do laptopa kolegi. Czułam że muszę ją jakoś zdezynfekować

Jeszcze w takich sytuacjach może pomoc uświadomienie sobie ze paradoksalnie nasz telefon jest większym siedliskiem syfu (a jednak ten telefon nie jest pierwsza rzecza która obrzydza) niz taka podłoga czy kibel. Wiec nie trzeba sie tego aż tak bać, dodatkowo przecież brud jest potrzebny i nie można sie tez tak do końca wyjalawiac. 
jak wiesz ze ktos jest chory wśród ciebie to moim zdaniem warto trochę poprzesadzac z higiena i uważać bo bezsensownie sie dać  narażać ale w takiej standardowej sytuacji gdzie ci ludzie w pracy nie są chorzy to jednak warto sobie mocno racjonalizować w głowie ze tak żyjemy w społeczeństwie i organizm tez mamy nie od parady zeby z syfem walczył, ba on na takiej walce z syfem staje sie pod tym względem silniejszy 

Edytowane przez Krejzi1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×