Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)


Dryagan

Rekomendowane odpowiedzi

1 minutę temu, MicMic napisał(a):

Ten alprazolam to benzo? Trochę się boję tego brać, nawet jak mam mega lęki. Boję się uzależnienia. 

Wersja SR nie spowoduje aż tak szybko uzależnienia bo ona działa inaczej niż zwykła. Nawet producent dopuszcza dłuższe stosowanie wersji o przedłużonym uwalnianiu w porównaniu do tej zwykłej wersji. Alprazolam o zwykłym uwalnianiu działa szybko i krótko. Wersja SR nie zadziała w pół h bo szczyt działania osiąga dopiero po chyba 5h i działa o wiele dłużej i słabiej.

Dla porównania: zwykłą weźmiesz i po kilku h już przestajesz czuć jej działanie i pojawia się chęć dorzucenia jeśli nadal odczuwasz nasilone dolegliwości. W wersji SR dorzucanie kolejnej dawki nic Ci nie da, bo ta kolejna dawka szczyt działania osiągnie i tak dopiero po kilku h. Z silnymi lękami wersja SR sobie nie poradzi, ale spowoduje delikatne uspokojenie bez zmulenia i u mnie to zadziałało na wybudzenia. Rano też wstaję bez problemu.

Ja miałam kiedyś przepisaną wersję SR do stosowania na stałe. Brałam codziennie przez pół roku, tę samą dawkę, bez zwiększania, dorzucania kolejnej tabletki w ciągu dnia itd. Po pół roku odstawiłam z dnia na dzień bez najmniejszego problemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Catriona napisał(a):

Wersja SR nie spowoduje aż tak szybko uzależnienia bo ona działa inaczej niż zwykła. Nawet producent dopuszcza dłuższe stosowanie wersji o przedłużonym uwalnianiu w porównaniu do tej zwykłej wersji. Alprazolam o zwykłym uwalnianiu działa szybko i krótko. Wersja SR nie zadziała w pół h bo szczyt działania osiąga dopiero po chyba 5h i działa o wiele dłużej i słabiej.

Dla porównania: zwykłą weźmiesz i po kilku h już przestajesz czuć jej działanie i pojawia się chęć dorzucenia jeśli nadal odczuwasz nasilone dolegliwości. W wersji SR dorzucanie kolejnej dawki nic Ci nie da, bo ta kolejna dawka szczyt działania osiągnie i tak dopiero po kilku h. Z silnymi lękami wersja SR sobie nie poradzi, ale spowoduje delikatne uspokojenie bez zmulenia i u mnie to zadziałało na wybudzenia. Rano też wstaję bez problemu.

Ja miałam kiedyś przepisaną wersję SR do stosowania na stałe. Brałam codziennie przez pół roku, tę samą dawkę, bez zwiększania, dorzucania kolejnej tabletki w ciągu dnia itd. Po pół roku odstawiłam z dnia na dzień bez najmniejszego problemu.

dobrze wiedzieć👏

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

14 minut temu, Catriona napisał(a):

Wersja SR nie spowoduje aż tak szybko uzależnienia bo ona działa inaczej niż zwykła. Nawet producent dopuszcza dłuższe stosowanie wersji o przedłużonym uwalnianiu w porównaniu do tej zwykłej wersji. Alprazolam o zwykłym uwalnianiu działa szybko i krótko. Wersja SR nie zadziała w pół h bo szczyt działania osiąga dopiero po chyba 5h i działa o wiele dłużej i słabiej.

Dla porównania: zwykłą weźmiesz i po kilku h już przestajesz czuć jej działanie i pojawia się chęć dorzucenia jeśli nadal odczuwasz nasilone dolegliwości. W wersji SR dorzucanie kolejnej dawki nic Ci nie da, bo ta kolejna dawka szczyt działania osiągnie i tak dopiero po kilku h. Z silnymi lękami wersja SR sobie nie poradzi, ale spowoduje delikatne uspokojenie bez zmulenia i u mnie to zadziałało na wybudzenia. Rano też wstaję bez problemu.

Ja miałam kiedyś przepisaną wersję SR do stosowania na stałe. Brałam codziennie przez pół roku, tę samą dawkę, bez zwiększania, dorzucania kolejnej tabletki w ciągu dnia itd. Po pół roku odstawiłam z dnia na dzień bez najmniejszego problemu.

Dzięki 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja poprosze o tą wersję SR, i tak mam już wywalone w to wszystko... guzik mi pomagają te leki. Ma czasem ochotę znowu je rzucić ale wiem ze za dwa tygodnie by przyszla psychoza i znowu szpital. Masakra.

Dzisiaj przesilenie zimowe. Najdłuższa noc w roku...

 

 

Zastanawiam się nad oddziałem dziennym. Nie wiem dokladnie na czym to polega, ale zapytam jutro psychiatry.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, brum.brum napisał(a):

Ciekawe czy ta wersja SR ma mniejszy potencjał uzależnienia się czy po prostu Ty tak dobrze ( leczniczo ) podeszłaś do tej wersji leku

W CHPL wersji SR jest że możliwe stosowanie do 12 tygodni wraz z okresem odstawienia. Ja brałam od stycznia/lutego do września te 10 lat temu. Odstawiłam bo szłam na oddział terapeutyczny i jeśli bym nie odstawiła, nie przyjęli by mnie. Na kwalifikacji lekarz nawet nic nie powiedział na to benzo wpisane w zestaw na stałe, poza tym, ze muszę odstawić przed przyjęciem. Odstawiłam dzień przed i poszłam na oddział. Czy mnie sprawdzali pod kątem obecności benzo np. badaniem moczu? Nie wiem, nawet jeśli to i tak mnie przyjęli i nikt nic nie mówił, a w moczu na pewno wyszło jeśli to zrobili. Na oddziale żadnego benzo mi nie dawali, ani nic w zamian.
Brałam również w swoim życiu jakieś 5 lat temu alprazolam zwykły ok. 3 miesiące dzień w dzień w dawkach dużo wyższych niż 0,5mg jak ten SR (dochodziły nawet do 5-6mg/doba). Odstawiłam w ten sam sposób - z dnia na dzień. Z tym, że przy zwykłym, mimo o wiele krótszego okresu brania, wiem sama, że jakbym to jeszcze dłużej pociągnęła to bym się wpakowała w uzależnienie. Z tym, że ja poszłam do lekarza i powiedziałam wprost, że to idzie w złym kierunku, skoro zaczynam liczyć  czy na pewno wystarczy mi alpry do wizyty. Reakcja lekarki była do przewidzenia - ucinamy źródełko w tej sytuacji bez dyskusji. Z tym, że ja byłam świadoma, że jeśli zacznę kombinować, pójdę do innego lekarza po receptę skoro mój "stały" lekarz nie chce dać, to tylko sama sobie zaszkodzę, także nawet tego nie próbowałam. Wtedy się bałam że rzeczywiście odczuje nagłe odstawienie - nie odczułam (może coś i się działo, ale nic na tyle znaczącego co by się różniło od mojego samopoczucia i bez leku w tamtym czasie).
Ale do sedna: ja nie traktowałam nigdy tego typu leków jako "sposobu na życie". Poza tymi dwoma epizodami dłuższego brania, benzo może dla mnie nie istnieć - mój lekarz wymagał ode mnie radzenia sobie z lękami i atakami paniki bez doraźnych wspomagaczy i ja nigdy nie dostałam od lekarza benzo na typowe lęki. A branie benzo przy ataku paniki to dla mnie w ogóle absurd, bo ja szybciej radziłam sobie sama z atakiem paniki, niż w ogóle zdążyłabym znaleźć i połknąć tabletkę. Jak ktoś traktuje benzo jako ucieczkę od trudnych emocji (w tym przypadku lęku), to tak, uzależni się na pewno szybciej, bo benzo jest wygodne bo działa szybko i uwalnia od trudnych emocji. Jak na każdy pojawiający się lęk, będzie ktoś reagował braniem benzo - to tak, uzależni się bardzo szybko, głównie psychicznie, bo po co się męczyć skoro jest ekspresowy sposób?
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

52 minuty temu, Catriona napisał(a):

W CHPL wersji SR jest że możliwe stosowanie do 12 tygodni wraz z okresem odstawienia. Ja brałam od stycznia/lutego do września te 10 lat temu. Odstawiłam bo szłam na oddział terapeutyczny i jeśli bym nie odstawiła, nie przyjęli by mnie. Na kwalifikacji lekarz nawet nic nie powiedział na to benzo wpisane w zestaw na stałe, poza tym, ze muszę odstawić przed przyjęciem. Odstawiłam dzień przed i poszłam na oddział. Czy mnie sprawdzali pod kątem obecności benzo np. badaniem moczu? Nie wiem, nawet jeśli to i tak mnie przyjęli i nikt nic nie mówił, a w moczu na pewno wyszło jeśli to zrobili. Na oddziale żadnego benzo mi nie dawali, ani nic w zamian.
Brałam również w swoim życiu jakieś 5 lat temu alprazolam zwykły ok. 3 miesiące dzień w dzień w dawkach dużo wyższych niż 0,5mg jak ten SR (dochodziły nawet do 5-6mg/doba). Odstawiłam w ten sam sposób - z dnia na dzień. Z tym, że przy zwykłym, mimo o wiele krótszego okresu brania, wiem sama, że jakbym to jeszcze dłużej pociągnęła to bym się wpakowała w uzależnienie. Z tym, że ja poszłam do lekarza i powiedziałam wprost, że to idzie w złym kierunku, skoro zaczynam liczyć  czy na pewno wystarczy mi alpry do wizyty. Reakcja lekarki była do przewidzenia - ucinamy źródełko w tej sytuacji bez dyskusji. Z tym, że ja byłam świadoma, że jeśli zacznę kombinować, pójdę do innego lekarza po receptę skoro mój "stały" lekarz nie chce dać, to tylko sama sobie zaszkodzę, także nawet tego nie próbowałam. Wtedy się bałam że rzeczywiście odczuje nagłe odstawienie - nie odczułam (może coś i się działo, ale nic na tyle znaczącego co by się różniło od mojego samopoczucia i bez leku w tamtym czasie).
Ale do sedna: ja nie traktowałam nigdy tego typu leków jako "sposobu na życie". Poza tymi dwoma epizodami dłuższego brania, benzo może dla mnie nie istnieć - mój lekarz wymagał ode mnie radzenia sobie z lękami i atakami paniki bez doraźnych wspomagaczy i ja nigdy nie dostałam od lekarza benzo na typowe lęki. A branie benzo przy ataku paniki to dla mnie w ogóle absurd, bo ja szybciej radziłam sobie sama z atakiem paniki, niż w ogóle zdążyłabym znaleźć i połknąć tabletkę. Jak ktoś traktuje benzo jako ucieczkę od trudnych emocji (w tym przypadku lęku), to tak, uzależni się na pewno szybciej, bo benzo jest wygodne bo działa szybko i uwalnia od trudnych emocji. Jak na każdy pojawiający się lęk, będzie ktoś reagował braniem benzo - to tak, uzależni się bardzo szybko, głównie psychicznie, bo po co się męczyć skoro jest ekspresowy sposób?
 

Ja jestem uzależniona od afobamu.

Biorę 1-3 mg dziennie 

Codziennie 

Jak nie wezmę to mam taki atak paniki i jeden wielki stan lękowy. Nie umiem sobie z tym poradzić. 

Dwa opakowania które przepisuje mi psychiatra mi nie starczają dlatego dzwonię do lekarza rodzinnego po kolejne dwa opakowania.

Ech...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry wieczór wszystkim.

Działo się tyle, straciłam panowanie nad życiem.

No i leki.

Pierwsze dni były fantastyczne. Drugi dzień bez leków! Radzę sobie!

Później koszmary, bezsenność i zespół odstawienny.

Nikomu tego nie życzę.

No ale cóż, i ja uległam myśli, że przecież bez leków dam sobie radę, przecież czuję się dobrze.

Nie dałam rady i poszłam prosto na przejazd kolejowy.

No ale żyję, sama nie wiem, czy dobrze.

 

Pozdrawiam wszystkich nowych i starych! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 godzin temu, cynthia napisał(a):

Dzień dobry wieczór wszystkim.

Działo się tyle, straciłam panowanie nad życiem.

No i leki.

Pierwsze dni były fantastyczne. Drugi dzień bez leków! Radzę sobie!

Później koszmary, bezsenność i zespół odstawienny.

Nikomu tego nie życzę.

No ale cóż, i ja uległam myśli, że przecież bez leków dam sobie radę, przecież czuję się dobrze.

Nie dałam rady i poszłam prosto na przejazd kolejowy.

No ale żyję, sama nie wiem, czy dobrze.

 

Pozdrawiam wszystkich nowych i starych! 

Ja też odstawiłam leki i sądziłam że dam radę ale z tyłu głowy mi gadają i już nie dam rady dłużej tego słuchać mimo że w pierwszych dniach było i radziłam sobie śpiewajaco.

Mur.......

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

22 godziny temu, Catriona napisał(a):

Jak na każdy pojawiający się lęk, będzie ktoś reagował braniem benzo - to tak, uzależni się bardzo szybko, głównie psychicznie, bo po co się męczyć skoro jest ekspresowy sposób?
 

Mądre masz podejście, takie właściwe z głową. Ale nie do końca przyznam rację, że przy ostrych atakach paniki, lepiej sobie radzisz sama niż z tabletką. Tzn bardzo fajnie, że tak potrafisz. Tak powinno być, ale nie każdy ma siłę w takich kryzysowych sytuacjach

Kiedy cię weźmie atak paniki np. w pracy, a masz obowiązki do zrobienia, jesteś wśród ludzi, to na takie właśnie kryzysowe sytuacje jest benzo. Oczywiscie pod warunkiem, że uczciwie tylko sytuacjach „pod bramką”, kulminacji lęku -> level hard

20 godzin temu, cynthia napisał(a):

Dzień dobry wieczór wszystkim.

Działo się tyle, straciłam panowanie nad życiem.

No i leki.

Pierwsze dni były fantastyczne. Drugi dzień bez leków! Radzę sobie!

Później koszmary, bezsenność i zespół odstawienny.

Nikomu tego nie życzę.

No ale cóż, i ja uległam myśli, że przecież bez leków dam sobie radę, przecież czuję się dobrze.

Nie dałam rady i poszłam prosto na przejazd kolejowy.

No ale żyję, sama nie wiem, czy dobrze.

 

Pozdrawiam wszystkich nowych i starych! 

Na ten przejazd kolejowy, to tak dosłownie? Mogę zapytać jakie wtedy leki odstawiłaś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 godzin temu, Lusesita Dolores napisał(a):

Ja jestem uzależniona od afobamu.

Biorę 1-3 mg dziennie 

Codziennie 

Jak nie wezmę to mam taki atak paniki i jeden wielki stan lękowy. Nie umiem sobie z tym poradzić. 

Dwa opakowania które przepisuje mi psychiatra mi nie starczają dlatego dzwonię do lekarza rodzinnego po kolejne dwa opakowania.

Ech...

Długa tak już ciągniesz na afobamie? Miesiące czy w latach? Nie zamula Cię  w ciągu dnia ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

17 minut temu, brum.brum napisał(a):
22 godziny temu, Catriona napisał(a):

 

Mądre masz podejście, takie właściwe z głową. Ale nie do końca przyznam rację, że przy ostrych atakach paniki, lepiej sobie radzisz sama niż z tabletką. Tzn bardzo fajnie, że tak potrafisz. Tak powinno być, ale nie każdy ma siłę w takich kryzysowych sytuacjach

Ja nauczyłam się radzić podczas ataków. Potrafię to kontrolować. Oczywiście nie zawsze, jednak benzo biorę tylko w krytycznych momentach. Nie mówiąc o psychozie, bo wtedy to konieczna konieczność.

 

18 minut temu, brum.brum napisał(a):

Na ten przejazd kolejowy, to tak dosłownie? Mogę zapytać jakie wtedy leki odstawiłaś?

Tak, dosłownie. 

Odstawiłam wszystkie leki. Klozapol, latudę, fluoksetynę i lamilept tak z dnia na dzień. Nie pamiętam w którym momencie wpadłam w psychozę i poszłam by rzucić się pod pociąg. Mam wyrwane z życia z 2-3 tygodnie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, cynthia napisał(a):

 

Odstawiłam wszystkie leki. Klozapol, latudę, fluoksetynę i lamilept tak z dnia na dzień. Nie pamiętam w którym momencie wpadłam w psychozę i poszłam by rzucić się pod pociąg. Mam wyrwane z życia z 2-3 tygodnie. 

Ojoj to tak hardcorowo odstawiłaś, a raczej „jebłaś tym”…też mam doświadczenie kiedy odstawiłem z dnia na dzień, do zera 3 różne leki. Chciałem się wieszać 😰Na samo wspomnienie nie dobrze mi się robi. Przekonałem się, na własnej skórze, że nie wolno odstawiać tak „poważne” leki od razu. Szczególnie jak się leczy kilka lat farmakologią.

Dobrze, że nie dotarłaś tam pod ten pociąg. Ktoś/Coś czuwało nad Tobą.

Wrocilas do tych samych leków? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@cynthia dziękuję . Mamy nauczkę, niestety bolesną i na własnych błędach. Przestroga dla Innych

31 minut temu, cynthia napisał(a):

Ja nauczyłam się radzić podczas ataków. Potrafię to kontrolować. Oczywiście nie zawsze, jednak benzo biorę tylko w krytycznych momentach. Nie mówiąc o psychozie, bo wtedy to konieczna konieczność.

👏

A jak nauczyłaś się radzić sobie z atakami paniki? Z pomocą terapeuty czy samemu? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, brum.brum napisał(a):

A jak nauczyłaś się radzić sobie z atakami paniki? Z pomocą terapeuty czy samemu? 

Z pomocą mamy. Zawsze ona pilnowała moich leków i jak chciałam wziąć doraźną to musiałam jej mówić. Często mi powtarzała "poczekaj", "jesteś silna dasz sobie radę bez", "jak już naprawdę nie będziesz mogła dać radę" no i tak przesuwała się granica mojej wytrzymałości psychicznej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chciałąbym Wam wszystkim, całej tu forumowej społeczności życzyć Spokojnych Świąt. Przeżyjcie je w jak najlepszej atmosferze. Jeżeli spędzacie je w dobrej atmosferze, to dobrze. Jeśli w niefajnej, to dacie radę. Różnie to jest. Ale życzę Wam ogólnie tak dużo radości, poprawy w kwestiach zdrowotnych, miłości bliskich lub bliskiej osoby. Jeśli jesteście samotni, to wiedzcie, że nie jesteście w tym sami. Tutejsza społeczność bardzo mi pomogła i pomaga. DO wyleczenia trzeba czasu, ale nie traćcie nadziei a czas Świąt potraktujcie jak odpoczynek. Dbajcie o siebie i swój komfort psychiczny. Ja sama nie wiem, czy się pojawię na drugiej kolacji, gdzie będzie dużo ludzi i dziwna atmosfera czasem. Ale w tym roku do niczego nie będę się zmuszać, choć kilku osobom zależy, żebym się pojawiła, więc pewnie pójdę. Wszystkiego dobrego, dużo ciepła i spokoju!!!!!! ❤️

Życzy Patrycja 🙂

 

Edytowane przez Verinia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×