Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzisiaj czuje się...


Gość katrin123

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Purpurowy
4 minuty temu, Melodiaa napisał(a):

Empatii mi nie brakuje..mnie też trudno czytać ale proszę nie oceniać. To jest sytuacja kryzysowa i forum musi reagować na pewne wpisy. Zagrożenie życia wymaga zdecydowanej reakcji.  Purpurowy jest wieloletnim użytkownikiem i z pewnością jego osoba ani żadnego innego użytkownika nie jest nam obojętna. Jeżeli jesteś w stanie pomóc proszę wesprzyj Purpurowego. Każdy czytając może to zrobić na pw czy też na forum. Od tego tutaj jesteśmy wszyscy. Wczoraj były rozmowy na ten temat w wątku. Jeżeli ktoś może wskazać drogę to niech to zrobi ponownie...

Dziękuję.

Czekam na skierowanie u lekarza aktualnie 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też myślę, że @Melodiaa jest osobą empatyczną, ciepłą i rozsądną. W stosunku do wszystkich użytkowników. 

Ja już wcześniej uważałam, że @Purpurowy potrzebuje opieki szpitalnej, są to jednak ciągłe myśli samobójcze, a przy myślach samobójczych pogotowie ratunkowe od razu zabiera do szpitala, nawet odnośnie tej mojej sprawy jak wczoraj pisałam, ja tylko napisałam wtedy wiadomość, że źle się czuję, mam dość, chłopak wezwał mi policję, ale do szpitala po wyjaśnieniu mnie nie zabrali, ale po latach gdy do niego trafiłam moja waga na Alone była tragiczna, przyjechał bardzo miły policjant, starszy Pan, który wręcz mnie zachęcił że tam się lepiej będę czuła. Nie rozumiał sytuacji, nie był z tamtej sprawy, nie był wtajemniczony, było to też wszystko stworzone specjalnie pod to, niektóre zadania były tworzone pod przyjazd służb celowo, śmierć zwierzątka mojego, głodzenie mnie w sposób tego nie jedz to jedz doprowadziło mnie do takiego stanu, ale pobytu nie żałuję, wręcz zachęcam, można trafić na fajny szpital z domową atmosferą. A @Purpurowy to ciekawa osobowość, i w całej tej historii też jak i widać po zdjęciach, ciepło w Nim i do ludzi, zwierząt powinien żyć. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Policja to nie taksówka, jak to sami Oni żartują. Chociaż za taksówkę się płaci, a za pogotowie nie. Chyba, że jest wezwana niesłusznie. Oni nie przyjeżdżają po to by odwozić tam do szpitala, tylko by wszystko zgodnie z prawem przebiegało. 

 

I jak już to policja wsiada do pogotowia ratunkowego z pacjentem, a nie na odwrót, chyba że przejeżdżają przez komendę.

 

Prawdą jest, że Oni najpierw dzwonią przy zgłoszeniu próby samobójczej, ja nie wiedziałam co to za numer wydzwania i nie odebrałam, przy tej pierwszej sprawie. W ogóle się nie spodziewałam policji. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za samobójstwo użytkownika, który o tym informuje, ponosi odpowiedzialność administracja, dlatego @Melodiaa słusznie zareagowała. 

 

Takie jest prawo. 

 

Oczywiście mogli by powiedzieć, że akurat ich nie było, i nic nie mogli zrobić, to jest zrozumiałe że nie muszą obserwować forum 24 godziny na dobę, ale i tak by byli w tej sprawie przesłuchani, jeżeli użytkownik jest aktywny na danym forum. 

 

Chyba, że nikt by do tego nie doszedł, ale fora są ogólnie i tak pod kontrolą policji. 

 

W mojej sprawie, zostali przesłuchania nawet użytkownicy czatu Onet, którym o tym złym samopoczuciu nie napisałam, ale z Nimi również rozmawiałam tego dnia. 

 

Zależy też od sprawy i od policji z danego miasta. Moja była na takie sprawy wyczulona. 

 

 

Edytowane przez You know nothing, Jon Snow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja w sumie do końca nie zrozumiałam, @Purpurowy często o samobójstwie piszę to też znak by mu zainteresowanie zapewnić, ale po tych wpisach to nawet nie może się zgłosić, a powinien. Chociaż go znam i odniosłam wrażenie, że tak tylko napisał. Połknął garść tych tabletek, gdyż chciał się uspokoić, co i tak jest złe,  zatruwać swój organizm, ale tu równie piszą o samookaleczeniach itd, ja wiem że tak w emocjach się czasem zrobi czy napisze. Osobowość samobójcza lubi informować, że coś sobie zrobi, robi a tak naprawdę chcę żyć, choć potrzebuje obecności innych, zainteresowania. Z tym, że @Purpurowyjuż je otrzymał i wie co ja myślę, czy inni, sam jest dorosły, inteligentny i wie, że za takie wpisy ponosi się też odpowiedzialność.

Ciężko jest tłumaczyć komuś, że powinien żyć, że jest wartościowy a On jakby na złość tego nie widzi i dalej powtarza swoje. 

Edytowane przez You know nothing, Jon Snow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Purpurowy

Ktoś jest w stanie to rozszyfrować?

IMG_20250610_230050_105~4.jpg

 

Miał mnie zolpidem uśpić, ale coś słabo daje radę.

Edytowane przez Purpurowy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Purpurowy

Teraz to już naprawdę nie wiem co mam myśleć. Wstałem wcześnie rano, położyłem się koło 21 wziąłem zolpidem i mnie rozbudziło. Wziąłem drugą tabletkę (tak wiem, jedną to maks) i dalej nie mogę spać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też spać nie mogę dziś z miłości spać nie mogę, bo mnie uczucie rozpie*dala tak w pozytywnym sensie, gdy dotykam brzuszka i czuję ukochanego. I też nie wiem co myśleć, zaraz mnie może zdenerwować i będę się czuła źle, ale oby nie. Mam za wysokie ciśnienie, chyba muszę się przerzucić na wodę niegazowaną, może za dużo piję gazowanej wody i jem czekolady. 

 

Nie wiem jak to rozczytać @Purpurowy lekarze, aptekarze, farmaceuci, chyba tylko potrafią. To kiedy wybierasz się do szpitala? 

 

Edytowane przez You know nothing, Jon Snow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, Purpurowy napisał(a):

Teraz to już naprawdę nie wiem co mam myśleć. Wstałem wcześnie rano, położyłem się koło 21 wziąłem zolpidem i mnie rozbudziło. Wziąłem drugą tabletkę (tak wiem, jedną to maks) i dalej nie mogę spać.

Ile spales?

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dziwnych szpitalach tak w ogóle byliście, ale z tego co wiem w kraju jest różnie, nawet w moim województwie. Tam gdzie ja byłam wystarczy zadzwonić po pogotowie i trzymają Cię conajmniej 2 tygodnie, alkoholików tylko po libacjach wypuszczają po tygodniu czasem, chociaż to są wyjątki starszych ludzi, tak młodzi muszą przebyć w szpitalu przynajmniej miesiąc na obserwacje. 

 

Nie potrzeba żadnego skierowania od psychiatry ani niczego takiego choć można, ale wtedy leczenie trwa 3-4 miesiące do pół roku. Lepiej wezwać pogotowie z możliwością wyjścia po miesiącu. 

 

 

Edytowane przez You know nothing, Jon Snow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chociaż w sumie ja po próbie samobójczej na oddziale psychiatrycznym, po przebudzeniu ze śpiączki byłam ok 2 tygodni nawet mniej, leków też mi żadnych nie przepisali, gdyż bałam się przełknąć nawet zwykłą tabletkę przeciwbólową, też uznali, że najlepsze będą dla mnie rozmowy z psychologiem 2 razy w tygodniu. 

 

Ze szpitala wyszłam za pierwszym razem po miesiącu na własne żądanie, za drugim po miesiącu i 2 tygodniach uznali, że leki nie są mi już potrzebne. Za pierwszym razem miałam przyjmować je przynajmniej przez miesiąc, za drugim dwa, potem wedle uznania. 

 

Ale te zdarzenia były w dwóch różnych miastach też, choć w tym samym województwie. 

Edytowane przez You know nothing, Jon Snow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właściwie to był tydzień po przebudzeniu, nawet nie tydzień. Tam mnie po prostu przeniesieli, nawet dobrze nie pamiętam przy wpisie tego nie zapisali dokładnie. Pamiętam tylko, że po przebudzeniu zaraz miałam rozmowy z policją, psychiatrą, psychologiem i chciałam jak najszybciej wyjść. Nawet nie wiedziałam, że znalazłam się w szpitalu byłam nieprzytomna jak mnie zabierali. 

 

Byłam wtedy wielką przeciwniczką leczenia farmakologicznego. Odżywiałam się bardzo zdrowo, naturalnie, moja waga była powyżej 50 kg, wszystko w normie, nikt wtedy w nic mi nie ingerował poza tym że byłam nieszczęśliwie zakochana, jak opisałam na poprzedniej stronie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jak mialam kiedys problemy ze snem to psychiatra mi coś przepisała i to zadziałało. Nie znam sie za bardzo ns tym, ale lekarze chyba sie znają, moze przepisaliby ci coś innego, skoro to co masz nie pomaga. 

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Purpurowy
30 minut temu, bei napisał(a):

Ja jak mialam kiedys problemy ze snem to psychiatra mi coś przepisała i to zadziałało. Nie znam sie za bardzo ns tym, ale lekarze chyba sie znają, moze przepisaliby ci coś innego, skoro to co masz nie pomaga. 

Mój się uwziął na tisercin, który gówno daje. Rodzinny wczoraj przepisał mi zolpidem i też gówno daje. Z resztą mam w dupie tego swojego psychiatrę. Jutro po rozprawie idę ze skierowaniem na oddział, bo to w tym samym mieście co sąd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Purpurowy
38 minut temu, Raccoon napisał(a):

 

Serio tyle się czeka na miejsce? Mnie przyjęli od razu 2 lata temu 

Różnie to bywa. Na niektórych kazali mi czekać, w niektórych przyjmowali mnie od ręki. Tu gdzie teraz próbuję się dostać (ten sam szpital w którym byłem na detoksie) kazali czekać. Szczerze to wolę się przemęczyć i poczekać tutaj, niż znowu trafić do byle gówna w którym mi jeszcze bardziej zaszkodzą.

Edytowane przez Purpurowy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, You know nothing, Jon Snow napisał(a):

Czuję się dobrze, wyspana, ale znowu tryb życia mam poprzestawiany na sowi. Mam w Nocy za dużo energii, drzemię tylko, nie mogę spać. 

 

 

U mnie @You know nothing, Jon Snow tak samo. W nocy sporo energii a w dzień tylko bym spał i spał.. 

Mój blog: Zaburzony.pl
Diagnoza: 6B41 (ICD11)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Maat napisał(a):

@Raffuss, jedź!

Koty,moi przyjaciele,hej!💚

Jadę, brak futra w domu doskwiera. Mimo że mijają dopiero 4 miesiące odkąd pożegnałem się na zawsze ze swoją koteczką, czuję że to już czas na przestrzeń dla nowego zwierzaczka. 

Mój blog: Zaburzony.pl
Diagnoza: 6B41 (ICD11)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×