Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
jakisproblem

Sam już nie wiem czego chcę

Rekomendowane odpowiedzi

Sam już nie jestem w stanie określić co to za rodzaj lęku, więc się ubiegam o pomoc. Otóż sprawa wygląda tak, że zdaje się, że zakochałem się w dziewczynie. Zupełnie przypadkowo i to jest najgorsze. Tak na prawdę nie wierzyłem, że będę w stanie kogoś jeszcze pokochać po takim gównie jakie przeszedłem (nieodwzajemniona miłość od poprzedniej dziewczyny, brak miłości od rodziców, ojciec mnie wyrzucił z domu gdy miałem 13 lat, matka niby się przejmuje, ale ja już czuję, że nie chcę nikomu pomagać). Jednym słowem cały czas odrzucam miłość, bo uważam, że skoro jej nie dostałem to znaczy że jej nie potrzebuje do dalszej egzystencji. Jednocześnie brakuje mi kogoś w moim życiu, podchodząc do tego bardziej filozoficznie czuję, że miało by to wtedy więcej sensu. Tylko tak. Teraz pojawia się kwestia tej nowo poznanej kobity, dla której chciałbym jak najlepiej. Problem w tym, że ja nie wiem jakie ona ma według mnie zamiary. Czy w ogóle coś nas łączy. Czy ma jakieś plany związane ze mną. Jak wcześniej pisałem to jestem taki że mam gdzieś czy ktoś mnie pokocha czy nie. Jednak tym razem emocje związane z tą osobą są tak silne, że już sobie nie daje z tym rady. Nie wiem tak na prawdę czego ona chce. Tkwię w takim punkcie, że często rozmyślam nad sensem tego syfu. Coraz bliżej mi do śmierci, bo po co żyć skoro nikomu na mnie nie zależy. Gdy spytałem się jej czy ma czas, by się spotkać to odpowiedziała, że jest zajęta na ten weekend i może w następnym coś się uda. Nie jestem do końca pewny czy jej na mnie zależy, bo jak nie to ja to pierdolę. Każe mi czekać. Nie lubię gdy ktoś sobie pogrywa ze mną. Lubię mieć władzę nad innymi. Problem się pojawia wtedy, gdy do tego wszystkiego dochodzą emocje związane z tą osobą. Przez to chciałbym ją znienawidzić, jednak jest inaczej. Boje się odrzucenia z jej strony. Wszystko do tej pory brzmi racjonalnie i da się to wytłumaczyć, wiem. Ale w głowie mam taki natłok myśli, że czuję, że zaraz nie wytrzymam. Gdy tylko ją zobaczyłem to wszystko się pojebało. Przez te wszystkie myśli coraz częściej zaniedbuję pracę, po prostu mi się nie chce. Ostatnio coraz mniej się pojawiam w pracy tłumacząc się tym, że jestem chory. Psychicznie zdaje się.  Nie mam nawet z kim o tym pogadać. To znaczy mam, ale ja już po prostu nie chcę by ktokolwiek się wpierdalał w to co robię i mnie oceniał. W tym tkwi głebszy paradoks, którego sam nie jestem w stanie zrozumieć. Na ten moment potrzebuję pomocy, ale jednocześnie nie widzę powodów dla których miałbym się komuś zwierzać. W skrócie to nienawidzę ludzi ze względu na to jacy są zjebani, że nie ma w nich za grosz dobrych intencji. Wszędzie widzę osoby, które zamiast chcieć mi pomóc chcą mi zaszkodzić. Do tego dochodzą głosy w mojej głowie, słyszę jak poprzez swoje myśli rozmawiam z innymi. Słyszę to co oni o mnie myślą, a każde spojrzenie jest niczym innym jak tym, że mnie przejrzeli i wiedzą jaki jestem. I tak sobie czasem gadamy w mojej głowie. Jest zajebiście. Nie widzę tego problemu po alkoholu. Z czasem mi też zaczyna brakować tej bliskości, ale wiem, że przez to, że jestem jaki jestem nikt mnie nie polubi. Sam świadomie odrzucam jakiekolwiek relacje z innymi ludźmi. Ja to mogę w sumie wyjść do innych żeby tylko popić, bo wiem, że wtedy wzajemnie się polubimy. I w zasadzie to zastanawiam się nad sensem swojego chujowego życia. Nic kompletnie się u mnie nie dzieje. Nigdzie nie wychodzę, z nikim nie rozmawiam, nic nie robię. Na chacie może być burdel cały miesiąc, i tak mam to w dupie. Coś takiego jakbym stracił motywację do życia. Chyba nie ma tak źle, bo widzę w sobie ten problem. Ale nie potrafię się odpowiednio zaprzeć, by cokolwiek zmienić. Już prędzej pomyślę o śmierci. Ta. Coraz częściej przechodzi mi to przez głowę. Nadal szukam odpowiedniego sposobu. Strasznie mnie męczy ta dziewczyna. Chyba patrzę na to zbyt przyszłościowo, zrobiłem sobie zbyt duże nadzieje względem niej. Walczę z tym jak tylko mogę, by jej nie pokochać. Gdyby jej nie było, nie byłoby problemów. Dalej tkwiłbym w tym samym gównie w którym jestem i nic bym nie zmieniał. Chociaż czasami mam ochotę zmienić swoje życie na coś lepszego. Czuję, że inni mają lepsze życie od mojego. A ja nie lubię czuć się gorszy od innych. Nawet czuje się lepszy od innych, a to za sprawą tego, że wiem, że potrafię czynić dużo dobra. Chciałbym każdemu pomóc, kocham pieski :D Psy przynajmniej potrafią kochać i być wiernym drugiej osobie, a nie jak te kurwy. Człowiek to /cenzura/. Albo ten świat tak się zmienił, że wszelkie wartości zostały zapomniane. Tylko umiecie zniszczyć i poniżyć drugiego człowieka, jebać was. Sam do końca nie wiem czy tak jest naprawdę czy tylko ja to wszystko tak widzę. Nie wiem co mam w głowie. Wychodziłoby na to, że podbudowuje sobie ego tym, że inni są źli. Czy to normalne? Nie umiem żyć normalnie. W sensie sam ze sobą xD Nawet nie potrafię skupić się na tym co właśnie piszę. Mam duże problemy ze sobą. Zastanawiam się tylko czy jest to już jakiś rodzaj zaburzenia osobowości, choroba psychiczna a może depresja czy /cenzura/ wie co? A może nic ze mną nie jest? Chyba niepotrzebnie skupiam się na tym, aby dowiedzieć się jaki jestem. Może właśnie nie wiem jaki jestem? To by było to. Z całego serca gratuluję Ci jeśli to przeczytałaś/eś. Liczę na to, że ktoś będzie wiedział co mi siedzi w głowie. Jestem pełen nadziei , że jest to jakieś zaburzenie, które można wyleczyć. A do psychologa nie pójdę, bo mam ludzi za idiotów. Kocham Was. A i chciałbym dodać, że coraz częściej nie mam siły na to życie, które jest bez sensu, gdy nie ma nikogo obok. I już się domyślam co napiszecie, chociaż sam nie znam odpowiedzi. Co? Ale mnie wszystko nudzi, masakra.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość brakeline

No, masakra. Ty w ogóle pamiętasz o czym pisałeś? xD Daj sobie z nią spokój, znając życie zawsze będzie "w kolejny weekend". 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×