Skocz do zawartości
Nerwica.com

28 lat prawiczek, brak seksu, bliskości, intymności


Hurricaner27

Rekomendowane odpowiedzi

14 godzin temu, Daimo napisał(a):

To czemu nie zaczniesz merytorycznej dyskusji z osobami, które dają Ci tu dużo dobrych rad? Jak na razie powtarzasz w kółko to samo i nie widać od Ciebie chęci przyjęcia pomocy. Sorry, ale tak to wygląda. Druga sprawa jest taka, że nikt Twojego problemu za Ciebie nie rozwiąże, niestety tak już jest w życiu. Jesteś odpowiedzialny sam za siebie. Pamiętaj, że ludzie tutaj mogą ocenić Twoje zachowanie z zewnątrz i warto wziąć to pod uwagę. Sam możesz nie być w stanie obiektywnie spojrzeć na swoją sytuację. Zastanów się nad tym.

Święta racja 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Kiusiu napisał(a):

A skąd to się bierze? Z doświadczenia czy z urojeń prześladowczych?

Żeby nabrać pewności siebie, trzeba zacząć od przewartościowania i zmiany podejścia - zwłaszcza jak się jest w takim stanie psychicznym. Skorzystanie z płatnej usługi seksualnej na pewno tu nie pomoże.

A skąd to się wzięło? Z wychowania? Z wpajania przekonań opartych na chrześcijaństwie?

Rozwód nie jest praktyką seksualną, tylko rozwiązaniem małżeństwa, wynikłym m.in. z rozpadu więzi uczuciowej. W czym rozwód jest gorszy od separacji małżonków?

Cudzołóstwo jest zdradą, czyli przejawem nieuczciwości - tu trudno się kłócić, że to nie w porządku. No chyba że mowa o otwartym związku.

Przygodny seks jest czymś, czego jedne osoby potrzebują, inne nie. Samo w sobie nikogo to nie krzywdzi, więc co w tym złego?

Filmy dla dorosłych filmom dla dorosłych nierówne. Owszem, dla ludzi, którzy jeszcze nie mają doświadczeń seksualnych, oglądanie mainstreamowej pornografii potrafi mocno zaburzyć postrzeganie cielesności i wyobrażenia o praktykach seksualnych. I na pewno problematyczne jest też uzależnienie od pornografii.

Masturbacja jest naturalnym sposobem rozładowania napięcia seksualnego u nastolatków, którzy jeszcze nie zaczęli współżycia, poza tym pomaga poznać swoje ciało i jego potrzeby i własne upodobania - co w niej złego? Jak uzasadniasz swoją negatywną jej ocenę?

Skoro o tym mowa, to kilka lat temu w TVN Style był reportaż czy cykl reportaży "Oblicza prostytucji". Momentami dość ciekawe to było.

Wmówiłeś to sobie - choć się mylisz. Co już wykazałem.

Mógłbyś poznać niejedną kobietę, gdybyś się choć trochę postarał. A to, co dalej z tym by się działo, to inna kwestia. Ale możliwości są.

Wspomniałem, że mógłbyś zostać wolontariuszem, np. Szlachetnej Paczki - tam na pewno miałbyś szansę poznać fajną wolontariuszkę.

Mógłbyś zacząć regularnie chodzić do biblioteki i czytelni - tam też jest szansa na poznanie miłej nieznajomej.

Mógłbyś zapisać się na kurs języka obcego - tam też możesz poznać kobietę.

Możesz dołączyć do jakiejś terapeutycznej grupy wsparcia - tam też są kobiety.

Możesz pójść na zajęcia z jogi, pilatesu, aerobiku, zumby, na kurs tańca - wszędzie tam można poznać kobietę, bo na takich zajęciach jest przewaga kobiet. Poza regularnymi kursami są też wydarzenia typu drzwi otwarte w takich miejscach.

Możesz nawet poznać kobietę w pociągu albo autobusie - możesz tam np. wyhaczyć jakąś czytającą kobietę i spytać ją, co czyta i co sądzi o tej lekturze. Możesz jej wręczyć karteczkę ze swoim imieniem i numerem telefonu - "ryzykujesz" najwyżej tym, że ona nie zadzwoni.

Imprezy wcale nie są jedyną możliwością poznania kobiety - skąd w ogóle takie absurdalne przekonanie?

Masz tak mega szablonowy sposób myślenia, że aż żal czytać. Nie tylko z tego powodu zresztą.

 

Ty jednak jesteś kompletnie zablokowany i zamknięty na wszystko, co ci się odpisuje i na możliwości, jakie masz podsuwane - widocznie oczekujesz tutaj wyłącznie potakiwania i potwierdzania swoich żali, a nie propozycji zmiany swojej sytuacji.

Twoim problemem jest co innego - to, że swoim podejściem i negatywnym myśleniem odstraszasz kobiety i nie tylko. Bo takie podejście i myślenie nie sprawia, że stajesz się dla kobiet atrakcyjnym kandydatem na partnera. Przeciwnie.

Kobiety są świetnymi obserwatorkami - widzą czyjś wzrok, mimikę, mowę ciała, słyszą ton głosu - i wyciągają z tego wnioski.

Skoro patrzysz na innych tak, jakbyś chciał ich zabić, to żadna normalna kobieta nie będzie chciała Hurricanera27. Bo kobiety nie tego szukają. Kobiety szukają mężczyzny odpowiedzialnego, troskliwego, dojrzałego. No, pomijając kobiety mające hybristofilię, które są zaburzone.

To jest chore i toksyczne podejście - na zasadzie "Jeśli ja nie mogę, to inni też nie muszą". Takie podejście odstrasza kobiety.

A jaki szlak - czarny, czerwony, zielony, żółty? Są różne szlaki turystyczne.:P

I to przeklinanie pewnie przekłada się na mimikę, wzrok i mowę ciała. I kobiety na pewno widzą, jaką masz mimikę, mowę ciała, wzrok - i się boją. Bo nie chcą zadawać się z przeklinającym nienawistnikiem.

Jak to? Przecież nie przyjmujesz do wiadomości niczego, co inni tutaj piszą na ten temat.

Też prawda. Ale co to jest hybrisofilia? Może to mam 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

14 minut temu, Lusesita Dolores napisał(a):

Czytam te Twoje posty i aż mi się wątroba na lewą stronę przewraca.

Twój poziom frustracji wywala Ci skalę.

Świat musi spłonąć, co?

Nie wiem czasami mam wrażenie że mam się cieszyć z sukcesów innych, wszystkim dobrze życzyć tylko że każdy ma mnie w dupie. Wiem że każdy dba o siebie i to rozumiem ale mi jest ciężko i nie będę chodzić z uśmiechem od ucha do ucha i cieszyć się z cudzych sukcesów. Moimi nieszczęściami się nikt nie przejmuje. Wiem że powtarzam setny raz to samo ja naprawdę byłem dobrym człowiek i prędzej bym pomógł komuś innemu niż sobie tak było dawniej ale po prostu coś we mnie pękło bo byłem takim pożytecznym idiotą i teraz nie potrafię myśleć inaczej o ludziach i o świecie. Depresja to kara za to że się było dobrym i grzecznym. Zawsze byłem takim grzecznym chłopczykiem, nikogo nie chciałem urazić z każdym chciałem żyć dobrze, byłem spokojny, cichy myślałem że ktoś dostrzeże moją dobroć i może jakoś poprowadzi i trochę pociągnie do świata ale to wszystko pękło bo zostałem z tym wszystkim sam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

18 minut temu, Hurricaner27 napisał(a):

Nie wiem czasami mam wrażenie że mam się cieszyć z sukcesów innych, wszystkim dobrze życzyć tylko że każdy ma mnie w dupie. Wiem że każdy dba o siebie i to rozumiem ale mi jest ciężko i nie będę chodzić z uśmiechem od ucha do ucha i cieszyć się z cudzych sukcesów. Moimi nieszczęściami się nikt nie przejmuje. Wiem że powtarzam setny raz to samo ja naprawdę byłem dobrym człowiek i prędzej bym pomógł komuś innemu niż sobie tak było dawniej ale po prostu coś we mnie pękło bo byłem takim pożytecznym idiotą i teraz nie potrafię myśleć inaczej o ludziach i o świecie. Depresja to kara za to że się było dobrym i grzecznym. Zawsze byłem takim grzecznym chłopczykiem, nikogo nie chciałem urazić z każdym chciałem żyć dobrze, byłem spokojny, cichy myślałem że ktoś dostrzeże moją dobroć i może jakoś poprowadzi i trochę pociągnie do świata ale to wszystko pękło bo zostałem z tym wszystkim sam. 

Popatrz ile lat w tym już tkwisz.

I o jakich sukcesach innych osób piszesz

Przecież nie tylko Tobie jest źle, "co chatka to zagadka".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem, co myśli inna osoba i stąd "boję się", że być może chciałaby mnie zabić czy skrzywdzić. Skąd mam wiedzieć, jakie ktoś ma zamiary? Nie znam tego, co dzieje się w umyśle u innej osoby. Nie wierzę, że ludzie na pewno chcą mnie skrzywdzić, ale wolę nie ryzykować wpakowania się w kłopoty. Słyszałem o różnych zbrodniach na "łatwowiernych" ludziach.

 

Surowe podejście do "seksualności" ma związek z chrześcijaństwem, monoteistycznych religiami abrahamicznymi, które nie pozwalają na frywolność i pobłażanie sobie w kwestiach erotycznych. Człowiek, istota czująca zaczyna swoje istnienie tylko raz, więc to, co prowadzi do poczęcia, jest i ma być czymś świętym i niezwykle odpowiedzialnym, a nie źródłem zmysłowej i egoistycznej oraz nieodpowiedzialnej błogości czy wyżyciem się na kimś atrakcyjnym seksualnie, bo czuje się tak zwaną "chcicę".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 minut temu, take napisał(a):

Nie wiem, co myśli inna osoba i stąd "boję się", że być może chciałaby mnie zabić czy skrzywdzić. Skąd mam wiedzieć, jakie ktoś ma zamiary? Nie znam tego, co dzieje się w umyśle u innej osoby. Nie wierzę, że ludzie na pewno chcą mnie skrzywdzić, ale wolę nie ryzykować wpakowania się w kłopoty. Słyszałem o różnych zbrodniach na "łatwowiernych" ludziach.

 

Surowe podejście do "seksualności" ma związek z chrześcijaństwem, monoteistycznych religiami abrahamicznymi, które nie pozwalają na frywolność i pobłażanie sobie w kwestiach erotycznych. Człowiek, istota czująca zaczyna swoje istnienie tylko raz, więc to, co prowadzi do poczęcia, jest i ma być czymś świętym i niezwykle odpowiedzialnym, a nie źródłem zmysłowej i egoistycznej oraz nieodpowiedzialnej błogości czy wyżyciem się na kimś atrakcyjnym seksualnie, bo czuje się tak zwaną "chcicę".

Ale można używać antykoncepcji i nie ma poczęcia, w dodatku nie wszystkie aktywności seksualne mają ryzyko ciąży 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Hurricaner27 napisał(a):

po prostu coś we mnie pękło bo byłem takim pożytecznym idiotą i teraz nie potrafię myśleć inaczej o ludziach i o świecie.

Czyli wpadłeś z jednej skrajności w drugą. Nic dobrego z tego nie wynika.

2 godziny temu, Hurricaner27 napisał(a):

Depresja to kara za to że się było dobrym i grzecznym.

Bzdura. Depresja nigdy nie jest karą za cokolwiek.

Czy w ogóle umiesz czytać ze zrozumieniem i przyjąć fakty do wiadomości?

Wygląda na to, że pławisz się w swoim niedasizmie i ignorujesz to, co inni mają do powiedzenia w temacie.

1 godzinę temu, take napisał(a):

Surowe podejście do "seksualności" ma związek z chrześcijaństwem, monoteistycznych religiami abrahamicznymi, które nie pozwalają na frywolność i pobłażanie sobie w kwestiach erotycznych.

A dlaczego nie oderwiesz się od tego, co te religie mówią o seksualności?

1 godzinę temu, take napisał(a):

Człowiek, istota czująca zaczyna swoje istnienie tylko raz, więc to, co prowadzi do poczęcia, jest i ma być czymś świętym i niezwykle odpowiedzialnym

Jak już odpowiedziała @Dalila_ - "Boże, dzięki ci za antykoncepcję" 🙂 Choć oczywiście katolicy są przeciwko. A przy tym są przeciwko in vitro.

Ale o dziwo, przeciwko sztucznemu unasiennianiu zwierząt już się nie wypowiadają. No ale to już osobne tematy.

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Hybristofilia
 

Cytat

 

Hybristofiliaparafilia, w której jedynym lub preferowanym obiektem pożądania seksualnego mogą być osoby, które popełniły przestępstwo[1]. Często nakierowana na osoby, które w społecznym odczuciu popełniły szczególnie brutalne zbrodnie, np. morderstwo czy gwałt[2].

Według Sheili Isenberg hybristofilię często stwierdza się u kobiet, które przeżyły trudne dzieciństwo, były ofiarami nadużyć seksualnych bądź innego znęcania się nad nimi. W swojej książce „Women who love men who kill”, twierdzi ona, że kobiety te poszukują mężczyzn, których mogą kontrolować i którzy im nie zaszkodzą, dlatego idealni są dla nich mężczyźni w więzieniach.

Wiadomo, że na przykład: Charles Manson i Ted Bundy mieli wiele hybristofilicznych zwolenniczek.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Hurricaner27 napisał(a):

Nie wiem czasami mam wrażenie że mam się cieszyć z sukcesów innych, wszystkim dobrze życzyć tylko że każdy ma mnie w dupie. Wiem że każdy dba o siebie i to rozumiem ale mi jest ciężko i nie będę chodzić z uśmiechem od ucha do ucha i cieszyć się z cudzych sukcesów. Moimi nieszczęściami się nikt nie przejmuje. Wiem że powtarzam setny raz to samo ja naprawdę byłem dobrym człowiek i prędzej bym pomógł komuś innemu niż sobie tak było dawniej ale po prostu coś we mnie pękło bo byłem takim pożytecznym idiotą i teraz nie potrafię myśleć inaczej o ludziach i o świecie. Depresja to kara za to że się było dobrym i grzecznym. Zawsze byłem takim grzecznym chłopczykiem, nikogo nie chciałem urazić z każdym chciałem żyć dobrze, byłem spokojny, cichy myślałem że ktoś dostrzeże moją dobroć i może jakoś poprowadzi i trochę pociągnie do świata ale to wszystko pękło bo zostałem z tym wszystkim sam. 

Mam wrażenie, że Ty z tych wszystkich wypowiedzi zrozumiałeś tylko jedno, że „masz się cieszyć cudzym szczęściem i chodzić uśmiechnięty”, a przecież nikt tutaj Ci tego nie mówi. To zupełnie nie o to chodzi. Chodzi o coś zupełnie innego: żebyś przestał koncentrować się na innych w trybie „niech im będzie gorzej”, a zaczął koncentrować się na sobie w trybie „co zrobić, żeby mi było lepiej”. To nie jest to samo co „cieszyć się sukcesami innych”. To jest zmiana kierunku myślenia: z porównywania i wrogości na budowanie swojego życia.

I druga sprawa: depresja to nie jest kara za bycie dobrym. To jest choroba. Choroba, która miesza w myśleniu i podsuwa Ci takie wnioski, jakby były prawdą absolutną: „wszyscy mają mnie w dupie”, „byłem pożytecznym idiotą”, „zawsze zostanę sam”. W depresji mózg działa jak filtr: przepuszcza tylko to, co potwierdza beznadzieję, a resztę odrzuca. Depresja zmienia sposób, w jaki interpretujesz rzeczywistość – podsuwa czarne wnioski jako oczywiste fakty, zawęża perspektywę, wycina nadzieję i sprawczość. Człowiek zaczyna myśleć schematami, które same się napędzają: „jestem skreślony” → wycofuję się → jest mi gorzej → mam „dowód”, że jestem skreślony. Dlatego naprawdę warto poszukać pomocy u specjalisty. Nie po to, żeby ktoś Ci powiedział „uśmiechnij się” albo „weź się w garść”, tylko po to, żeby przerwać tę pętlę niemocy i zmienić kierunek, w którym idzie Twoja głowa. Terapia (a czasem też leczenie farmakologiczne) pomaga odzyskać wpływ nad swoim życiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 24.01.2026 o 17:52, Hurricaner27 napisał(a):

Dziękuję że chociaż trochę mnieew rozumiesz ale sprawia mi to pewien rodzaj satysfakcji i terapii bo wiem że jak młoda osoba umrze to nie będzie się uśmiechać, cieszyć życiem też nie będzie miała tego czego ja nigdy nie miałem, chociaż pewnie juz większość z nich miała seks ale przynajmniej nie będą sie już cieszyć życiem. Wiem że to brutalne ale do takiego myślenia też skłoniła mnie moja praca. Pracując w handlu przekonałem się jakimi ludzie potrafią być kurwami i jak pomiatają nami pracownikami sklepów dlatego mi już nikogo nie szkoda naprawdę 

Nie możesz rzucać wszystkich ludzi do jednego wora... Ja też obserwowałem i obserwuje całe życie wiele złych zachowan ludzkich. To jest fakt że jest wiele fałszywych, złych ludzi. Ale nie każda osoba taka jest. Pomysl o tym ze jak zyczysz komuś smieci, moze byc to dobra osoba, która tobie by mogla zyczyc jak najlepiej. Ja tez mam juz swoj wiek- 27 lat i tez nie mialem nigdy dziewczyny. Tez mnie ten fakt przytłacza i to bardzo.  ale w zyciu bym nie mógł swojej złości przerzucac na niewinnych ludzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Pssd98 napisał(a):

Nie możesz rzucać wszystkich ludzi do jednego wora... Ja też obserwowałem i obserwuje całe życie wiele złych zachowan ludzkich. To jest fakt że jest wiele fałszywych, złych ludzi. Ale nie każda osoba taka jest. Pomysl o tym ze jak zyczysz komuś smieci, moze byc to dobra osoba, która tobie by mogla zyczyc jak najlepiej. Ja tez mam juz swoj wiek- 27 lat i tez nie mialem nigdy dziewczyny. Tez mnie ten fakt przytłacza i to bardzo.  ale w zyciu bym nie mógł swojej złości przerzucac na niewinnych ludzi.

Piękne słowa 💗

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Verinia napisał(a):

już za dużo tych twoich gorzkich żali. myślę, że to sedno sprawy. I czytaj, co Ci piszemy. Ucz się, słuchaj, i zejdź na ziemię. Nikt cię nie uratuje. Musisz sam się postarać, by się zmienić. A ja widze, że nawet tego nie chcesz. Chcesz tylko całusków i przytulasków od użytkowników.

Nie to tylko jedna z części składowych mojego obecnego stanu rzeczy. Chciałem wyrzucić to wszystko z siebie. Kilka rad usłyszałem i za nie dziękuję. Może będe żył może się zabije albo poczekam jeszcze ze dwa lata i jak się nie polepszy to się powieszę 😢

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, Hurricaner27 napisał(a):

Jestem załamany po prostu tym że nigdy nie miałem i nie będę miał tego co o połowę młodsi odemnie mają. Mam nadzieję że nie dożyję do lata i nie będę musiał oglądać tych wszystkich wesołych mord 

To co piszesz o tym, że „nie dożyjesz do lata” albo że „się zabijesz / powiesisz”, to nie jest temat do przerabiania na forum. To jest sygnał ostrego kryzysu i tu liczy się bezpieczeństwo, nie dyskusja. Powinieneś poszukać wsparcia u specjalisty i to szybko!

Druga rzecz: pisałem już wcześniej o tym: nienawiść do „wesołych mord” i życzenie innym cierpienia nie poprawi Twojej sytuacji ani o milimetr – tylko będzie Cię dalej niszczyć od środka. Jeśli chcesz mieć choć cień szans na relacje, musisz zacząć leczyć to, co Cię teraz ciągnie w dół (depresję, złość, poczucie krzywdy), bo w tym stanie sam sobie te szanse odbierasz.

I jeszcze o tym, co napisałeś o rozmiarze: rozumiem, że to jest dla Ciebie czuły punkt, ale to nie jest wyrok na samotność. Bliskość i udany seks nie sprowadzają się do centymetrów. Zadowolić kobietę można na wiele sposobów – zapewniam, ale jeśli to Cię realnie blokuje i nakręca, to jest temat do rozmowy z seksuologiem/urologiem i do pracy w terapii – bo wydaje się, że tu największą rolę odgrywa wstyd i lęk, nie „metraż”.

Na teraz najważniejsze: naprawdę powinieneś udać się do specjalisty – psychiatra, psycholog/terapeuta, seksuolog – to na początek. Zacznij żyć a nie narzekać, rusz do przodu, przestań się kręcić w kółko. I pamiętaj: masz wpływ na kolejne kroki, nawet jeśli dziś nie masz wpływu na swoje emocje – od tego właśnie jest leczenie i terapia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

32 minuty temu, Dryagan napisał(a):

To co piszesz o tym, że „nie dożyjesz do lata” albo że „się zabijesz / powiesisz”, to nie jest temat do przerabiania na forum. To jest sygnał ostrego kryzysu i tu liczy się bezpieczeństwo, nie dyskusja. Powinieneś poszukać wsparcia u specjalisty i to szybko!

Druga rzecz: pisałem już wcześniej o tym: nienawiść do „wesołych mord” i życzenie innym cierpienia nie poprawi Twojej sytuacji ani o milimetr – tylko będzie Cię dalej niszczyć od środka. Jeśli chcesz mieć choć cień szans na relacje, musisz zacząć leczyć to, co Cię teraz ciągnie w dół (depresję, złość, poczucie krzywdy), bo w tym stanie sam sobie te szanse odbierasz.

I jeszcze o tym, co napisałeś o rozmiarze: rozumiem, że to jest dla Ciebie czuły punkt, ale to nie jest wyrok na samotność. Bliskość i udany seks nie sprowadzają się do centymetrów. Zadowolić kobietę można na wiele sposobów – zapewniam, ale jeśli to Cię realnie blokuje i nakręca, to jest temat do rozmowy z seksuologiem/urologiem i do pracy w terapii – bo wydaje się, że tu największą rolę odgrywa wstyd i lęk, nie „metraż”.

Na teraz najważniejsze: naprawdę powinieneś udać się do specjalisty – psychiatra, psycholog/terapeuta, seksuolog – to na początek. Zacznij żyć a nie narzekać, rusz do przodu, przestań się kręcić w kółko. I pamiętaj: masz wpływ na kolejne kroki, nawet jeśli dziś nie masz wpływu na swoje emocje – od tego właśnie jest leczenie i terapia.

Szczerze dziękuję za chęć zrozumienia. Wiesz co to wszystko dla mnie smutne, bo nawet jakbym jakimś cudem poderwał kobietę, to jakbym ściągnął spodnie to cały czar by prysł. Przez te wszystkie lata udawałem że jestem aseksualny, że nie interesują mnie kobiety bo się bałem i przez to teraz jest jak jest . Znajomi mają mnie za dziwaka a ja po nocach płakałem i walczyłem sam ze sobą. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

17 minut temu, Hurricaner27 napisał(a):

Szczerze dziękuję za chęć zrozumienia. Wiesz co to wszystko dla mnie smutne, bo nawet jakbym jakimś cudem poderwał kobietę, to jakbym ściągnął spodnie to cały czar by prysł. Przez te wszystkie lata udawałem że jestem aseksualny, że nie interesują mnie kobiety bo się bałem i przez to teraz jest jak jest . Znajomi mają mnie za dziwaka a ja po nocach płakałem i walczyłem sam ze sobą. 

A mi się zdążyło widzieć właśnie takie mini penisy i ja jestem normalna i normalnie nikogo nie wyzywalam ani nie rozmawiałam seksu z tego powodu 

Odmawialam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

22 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

A mi się zdążyło widzieć właśnie takie mini penisy i ja jestem normalna i normalnie nikogo nie wyzywalam ani nie rozmawiałam seksu z tego powodu 

Odmawialam

A miałaś przyjemność z seksu wtedy ?? 

22 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

A mi się zdążyło widzieć właśnie takie mini penisy i ja jestem normalna i normalnie nikogo nie wyzywalam ani nie rozmawiałam seksu z tego powodu 

Odmawialam

A miałaś przyjemność z seksu wtedy ?? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Hurricaner27 

To „jak ściągnę spodnie, czar pryśnie” siedzi przede wszystkim w Twojej głowie. Rozumiem, że ten lęk jest realny, ale on nie jest prawem natury. Seks i bliskość nie sprowadzają się do jednego parametru. Kobietę można zadowolić na różne sposoby i to wcale nie musi wyglądać tak, jak sobie wkręcasz w najczarniejszym scenariuszu. Trochę poznać techniki udanego seksu i do przodu. Nie będę tu wchodził w instrukcje, ale serio: to nie jest wyrok. I ta część o udawaniu aseksualności – to jest mechanizm obronny. Bałeś się wstydu, więc przykrywałeś to maską. To też nie czyni Cię „dziwakiem”.

Dlatego jeszcze raz: tu już nie chodzi o kolejne dyskusje na forum, tylko o rozmowę ze specjalistą. Psycholog/terapeuta pomoże Ci rozbroić wstyd i lęk oraz przestać żyć w trybie „ukrywam się”. Seksuolog (a jeśli trzeba, urolog) pomoże Ci poukładać temat seksualności i pewności siebie bez katastrofizacji. To jest dokładnie ten moment, kiedy warto sięgnąć po pomoc, bo wreszcie mówisz o prawdziwym problemie, a nie strzelasz złością do świata, który Ci nic nie zawinił. Raz jeszcze powtórzę dobitnie: sam jesteś swoim największym wrogiem, więc zmień to nastawienie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Dryagan napisał(a):

I ta część o udawaniu aseksualności – to jest mechanizm obronny. Bałeś się wstydu, więc przykrywałeś to maską. To też nie czyni Cię „dziwakiem”.

Ja też nie mam maczugi Herkulesa ale ja autentycznie nie udaję as. Takie mam podejście do seksu i już ale może to też jest jakiś mechanizm obronny, lecz nie rozumiem przed czym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Chongyun napisał(a):

Ja też nie mam maczugi Herkulesa ale ja autentycznie nie udaję as. Takie mam podejście do seksu i już ale może to też jest jakiś mechanizm obronny, lecz nie rozumiem przed czym.

Ja tak mówiłem i teraz tego żałuję i już tego nie odkręcę bo nikt ze mną już nie chce chodzic na imprezy, nie mam z kim iść na podryw bo mam przyklejąną łatkę asa zresztą zawsze byłem nieśmiały, nieprzebojowy, smutny więc i tak by to nic nie dało. Żałuję tylko straconej młodości. To se ne vrati. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

14 minut temu, Hurricaner27 napisał(a):

Ja tak mówiłem i teraz tego żałuję i już tego nie odkręcę bo nikt ze mną już nie chce chodzic na imprezy, nie mam z kim iść na podryw bo mam przyklejąną łatkę asa zresztą zawsze byłem nieśmiały, nieprzebojowy, smutny więc i tak by to nic nie dało. Żałuję tylko straconej młodości. To se ne vrati. 

Moja młodość też już dawno minęła bo jestem od Ciebie 9 lat starszy, chociaż mentalnie w podstawówce :P ale staram się niczego nie żałować i nie kisić się w żalu. Tak samo jestem nieprzebojowym introwertykiem z tendencjami do melancholii, mam swoje złe doświadczenia z przeszłości ale przecież tego nie cofnę i nie przeżyję od nowa. Nie lubię życia, świata ale staram się mieć wyj3ban3. Miej wyj3ban3 a będzie Ci dane jak to mawiają indianie z plemienia kokojumbo.

Edytowane przez Chongyun

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Chongyun napisał(a):

Moja młodość też już dawno minęła bo jestem od Ciebie 9 lat starszy, chociaż mentalnie w podstawówce :P ale staram się niczego nie żałować i nie kisić się w żalu. Tak samo jestem nieprzebojowym introwertykiem z tendencjami do melancholii, mam swoje złe doświadczenia z przeszłości ale przecież tego nie cofnę i nie przeżyję od nowa. Nie lubię życia, świata ale staram się mieć wyj3ban3. Mówią, miej wyj3ban3 a będzie Ci dane :P

Ale pewnie nie jesteś prawiczkiem tak jak ja ?? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, Hurricaner27 napisał(a):

Ja tak mówiłem i teraz tego żałuję i już tego nie odkręcę bo nikt ze mną już nie chce chodzic na imprezy, nie mam z kim iść na podryw bo mam przyklejąną łatkę asa zresztą zawsze byłem nieśmiały, nieprzebojowy, smutny więc i tak by to nic nie dało. Żałuję tylko straconej młodości. To se ne vrati. 

to że kiedyś mówiłeś „jestem aseksualny” nie jest tatuażem na czole. Ta „łatka” działa tylko dlatego, że sam w nią uwierzyłeś i zacząłeś się wycofywać – mniej wychodzenia, więcej smutku, więcej lęku – i potem masz „dowód”, że się nie da. To jest samonapędzający się schemat, nie wyrok.

„Stracona młodość”? Masz 33 lata. To jest wiek, w którym mnóstwo ludzi dopiero zaczyna żyć normalniej: zmienia pracę, otoczenie, wychodzi z depresji, zaczyna randkować, tworzy relacje. Jasne, do tego co było w wieku 18–20 nie cofniesz. Ale wiek 30+ naprawdę nie oznacza końca gry, tylko „nie cofam czasu, buduję dalej”. Nie dla każdego relacje z płcią przeciwną i seks są takie ważne, jeśli dla Ciebie to ważne - po prostu zrób coś ku temu.

I nie, do poznania kogoś nie potrzebujesz paczki i „imprez na podryw”. To mit. Ludzie poznają się normalnie: przez zajęcia, sport, kursy, wspólne aktywności, miejsca, gdzie bywasz regularnie, Internet. Czasem zupełnie przypadkowo, na przystanku autobusowym. 

I jeszcze jedna rzecz, bo mam wrażenie, że tu się mieszają dwa cele.

Paczka i „podryw” to zwykle klimat pod jednorazową akcję. Ciebie to w ogóle kręci? Szukasz seksu „dla seksu”, czy bliskości, bycia ważnym dla kogoś i relacji, w której nie musisz udawać twardziela?

Bo jeśli myślisz głównie o seksie, to naturalnie rośnie lęk i wstyd: „a co będzie, jak dojdzie do seksu”. W normalnej relacji to wygląda inaczej. Na początku jest poznawanie się, zaufanie, poczucie bezpieczeństwa. Raczej nie idzie się do łóżka na pierwszej randce i to jest zupełnie normalne. Kiedy pojawia się uczucie i więź, ten wstyd naprawdę słabnie, bo przestajesz być „facetem do oceny”, a stajesz się kimś konkretnym, kogo druga osoba lubi czy kocha.

Dlatego warto sobie odpowiedzieć uczciwie: Ty chcesz „zaliczyć”, czy chcesz być z kimś? Bo od tego zależy, w którą stronę iść i jak o tym myśleć dalej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×