Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
zarr

Jednak bez leków

Rekomendowane odpowiedzi

Jest tu ktoś z nerwicą kto nie bierze leków? Ja to przemyślałam i nie bede ich brac. Lepiej sie czuje bez lekow oprócz takich sporadycznych dni kiedy gorzej sie czuje albo mam doła ale

taki głowny powód to, to że nie umiem znalesc leku ktory by mi pomogl na tę nerwice,Owszem bralam  dwa lata Moklar ale przestał potem działac, a pozniej miałam 3 lata przerwy od tabletek, 

następnie przepisano mi Paroksetyne, to do dzis mam poltora opakowania w szufladzie bo mialam duzo skutkow ubocznych, wiec psychiatra zmienil na Pregabaline. Dobry lek ale moglam caly dzien i całą noc po nim spac wiec przepisala mi lek ktory mam obecnie  Citabax. Znow skutki uboczne. Ssri tak dzialają na moj organizm. Za pare dni mam wizyte u psychiatry ale nie pojde skoro zdecydowalam sie rzucić leki. Po co ma mi kolejne leki przepisac.mam tylko Alpragen ktory biotre raz na jakos czas. jedno opakowanie lezy u mnie rok.

Ja wiem ze te skutki uboczne kiedys by minely ale to nic fajnego zyc z mdlościami, biegunkami, bolami glowy. 

Moze ktos powie ze mam racje...

Edytowane przez zarr
poprawki błędów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie biorę leków, bo żadne na mnie nie działają, czuję się po nich jeszcze gorzej. Brałam lamotrygine 25 mg to na początku mi pomagała. Miałam więcej siły i energii, ale jak weszłam na wyższą dawkę 50mg, to już przestał mi ten lek pomagać. Czasem wezmę jeszcze , ale to sporadycznie. Po tym leku mam gwałtowny wzrost energii, jest dobrze, ale po kilku godzinach znów jest źle. Myślałam, że może branie kilka razy dziennie małą dawkę by pomogło, ale nie chce mi się iść do lekarza. W tej chwili innego lekarza muszę odwiedzać. Pozostaje mi tylko psychoterapia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Twój wybór. Ja spróbowałam trzech różnych rzeczy i dzięki, wolę bez.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem decyzję o "rzuceniu" leków najlepiej skonsultować z lekarzem, szczególnie jeśli i tak masz umówioną wizytę. Chyba że idziesz prywatnie i szkoda Ci pieniędzy.

Na pewno skutki uboczne nie powinny być gorsze od samej choroby i sam lek powinien bardziej pomagać niż szkodzić, bo inaczej jaki to miałoby sens?

Ja próbowałam dwóch różnych SSRI i też czułam się po nich bardzo źle. Akurat mdłości i bóle głowy to bym przeżyła, ale kilkudniowa bezsenność (przez cały okres brania) i ataki drgawek to już było dla mnie za dużo. Więc też zdecydowałam się nie brać i chodzę tylko na terapię. Ale każdy przypadek jest inny, myślę, że trzeba rozważnie podjąć decyzję. U mnie lękowość się pogłębiła, kolejny epizod depresyjny jest gorszy od poprzedniego, ale wciąż wolę to od leków.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A chodzisz na terapię? Leki mocno pomagają, ale jeśli z nich rezygnujesz to musisz iść na terapię. Leki są dla tych, co nie dają sobie rady tak mocno. Ja bym nie mogła ich rzucić teraz, nie wyobrażam sobie tego, ale ja pracuję ciężko na terapii i nie wykluczam, że za kilka lat nie będę ich potrzebować. Mam taką nadzieję nawet.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do psychiatry moge pójść bo mam na nfz ale będzie mnie namawiać bym nie rezygnowala z leczenia. 

Terapie mam raz na miesiąc przez telefon. Niedługo dopiero będzie drugi raz.  Za pierwszym razem byłam osobiście. Nic specjalnego pani psycholog nie mówiła. 

Doradziła  bym w weekend gdzieś sama wyszła bo z tym mam problem. Ale i tak nie wychodzę. Za silny lęk jeśli chodzi o samotny spacer .  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podczas mojej nerwicy nie brałem leków nigdy, wspomagałem się tylko suplementami i ziołowymi herbatkami. Na terapię chodziłem, tylko to trochę inny przypadek bo Ty brałaś je i chcesz przestać a ja nie brałem ich nigdy. Najlepsza na nerwicę jest aktywność, trzeba tylko przełamać ten strach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołączam się do tych co nie biorą 😉 U mnie na początku było super, zaczęłam od Asertinu i puff, lęki wyparowały ale za to pojawiły się dołki i co miesiąc coraz głębsze plus apatia, brak chęci i co gorsza totalna olewka na wszystko, praca, dom, wszystko. Odstawiłam powoli po konsultacji aby zacząć inny lek ale jestem 3 tydzień bez pigułek i wracam do siebie. Na razie bez epizodów i ataków paniki. Co prawda jestem bardziej nerwowa ale mam wrażenie jakbym się obudziła z zamglonego snu. Zobaczymy jak będzie dalej. Postaram się znaleźć psychologa, terapię ale jak na razie "nie mam czasu" i odwlekam temat. Trzymajta kciuki, aby ten dobry stan trwał jak najdłużej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 13.10.2020 o 15:55, zarr napisał:

Za silny lęk jeśli chodzi o samotny spacer .  

Czego się obawiasz? 🙂

Mnie początkowo stresowali sąsiedzi i inni przechodnie, więc zaczęłam od roweru. Dzięki niemu czułam, że mogę na tyle szybko odjechać, że mnie nie zauważą ;). Mnie pani psycholog zachęcała do wychodzenia do ludzi, ale wkrótce zaczęła się pandemia, więc teraz tylko zachęca do spacerów ;).

 

@DoroSzydełko To ciekawe, bo mnie Asertin jeszcze bardziej pobudzał. Czułam, że nie mogę się położyć, nie mogę nawet usiąść i stresowałam się wszystkim z dziesięć razy bardziej bardziej niż przed rozpoczęciem brania tabletek. To ciekawe, jak ten sam lek różnie może działać na ludzi.

Myślę, że mimo wszystko warto znaleźć czas na psychologa właśnie po to, aby dobry stan trwał jak najdłużej :). A dbasz o odpoczynek i chodzisz na spacery?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@DoroSzydełko to co opisujesz jest w sumie niesamowite, bo ja mam dokładnie to samo, ale na odwrót :P Bez leków czuję, jakbym miała zamglony umysł i nie jestem w stanie funkcjonować. A z dobrze dobraną dawką - inna bajka. 

Ale dzięki temu mam nadzieję, że może kiedyś bede wesoła i energiczna bez leków 🙂 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@szary kot Ja tam miałam na początku przy połowie dawki - 50mg. Pamiętam, że nogi same mi chciały gdzieś uciec, nie mogłam usiedzieć w miejscu, energia mnie rozpierała i radość, że stres i lęki mijają, częściej się uśmiechałam i żartowałam! No normalnie pięknie było bo ja lubię być aktywna ale potem miałam tak jak piszę totalny zjazd. A co najśmieszniejsze @Aurora002 stan jaki mnie zmusił do wizyty u psychiatry był bardzo podobny jak ten przez, który z nich zrezygnowałam tylko z innych powodów, to było wyczerpanie spowodowane ciągłym, utrzymującym się stresem, lękiem aż po bóle mięśni przez spięcie ciała. I też się czułam totalnie wyżęta, śpiąca, bezsilna i otępiała... Jedyne z czego się cieszę to świadomość jaką dały mi leki, że to wszystko to tylko moja głowa. Wszystkie rzeczy jakie przeżywałam były skutkiem nerwicy a nie toczącej mnie śmiertelnej choroby, nie raka jak się często nakręciłam i szukałam w sobie symptomów lub innych schorzeń jak udar, SM, choroba wieńcowa itp....dużo tego było...nawet toczeń i ciągłe sprawdzanie czy aby przypadkiem się nie mylę. Teraz to wiem i sama świadomość tego jest już swoistą terapią. Nie wiem jak to inaczej opisać. Zapewne wszyscy tu wiecie jak to jest zdawać sobie sprawę z irracjonalności swoich wkręt..... ale, no właśnie...twoja głowa znajdzie to ALE, będzie ciągle mówić "a może jednak" I tak ciągle samo-napędzający się "świr".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 14.10.2020 o 22:16, szary kot napisał:

Czego się obawiasz? 🙂

Mnie początkowo stresowali sąsiedzi i inni przechodnie, więc zaczęłam od roweru. Dzięki niemu czułam, że mogę na tyle szybko odjechać, że mnie nie zauważą ;). Mnie pani psycholog zachęcała do wychodzenia do ludzi, ale wkrótce zaczęła się pandemia, więc teraz tylko zachęca do spacerów ;).

 

@DoroSzydełko To ciekawe, bo mnie Asertin jeszcze bardziej pobudzał. Czułam, że nie mogę się położyć, nie mogę nawet usiąść i stresowałam się wszystkim z dziesięć razy bardziej bardziej niż przed rozpoczęciem brania tabletek. To ciekawe, jak ten sam lek różnie może działać na ludzi.

Myślę, że mimo wszystko warto znaleźć czas na psychologa właśnie po to, aby dobry stan trwał jak najdłużej :). A dbasz o odpoczynek i chodzisz na spacery?

@szary kotCzego sie obawiam.. że ktos mnie zaczepi, że powie cos głupiego. Na rowerze nie umiem jezdzic. (kiedyś umialam), pozatym nie mam roweru.

@DoroSzydełko trzymam kciuki, ja tez ciagle przekladalam tego psychologa a gdy juz znalazlam to terapia przez tel ;/

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@zarr Nie wiem, czy to Cię w jakimś stopniu uspokoi, ale zauważyłam, że teraz (od czasów pandemii) ludzie obawiają się się nawet odezwać. Parę razy, gdy podczas spaceru mówiłam "dzień dobry" (staram się ćwiczyć swoje umiejętności społeczne), jedynie patrzyli na mnie z przestrachem. A utrzymywałam dystans i miałam maseczkę, i ogólnie na groźną osobę nie wyglądam. ;) Myślę, że jest naprawdę mało prawdopodobne, że ktoś Cię zaczepi. Poza tym możesz schować prawie całą twarz za maseczką i wtedy nikt Cię nie rozpozna. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, szary kot napisał:

@zarr Nie wiem, czy to Cię w jakimś stopniu uspokoi, ale zauważyłam, że teraz (od czasów pandemii) ludzie obawiają się się nawet odezwać. Parę razy, gdy podczas spaceru mówiłam "dzień dobry" (staram się ćwiczyć swoje umiejętności społeczne), jedynie patrzyli na mnie z przestrachem. A utrzymywałam dystans i miałam maseczkę, i ogólnie na groźną osobę nie wyglądam. ;) Myślę, że jest naprawdę mało prawdopodobne, że ktoś Cię zaczepi. Poza tym możesz schować prawie całą twarz za maseczką i wtedy nikt Cię nie rozpozna. ;)

mnie kiedyś mlody chlopak obrazil ze miałam maskę. że wszyscy jestesmy Poj*** 😳 :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×