Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
ner3252351

Czy z takim problemem można iść do psychiatry?

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć. Chciałem się dowiedzieć, czy mój problem to kłopoty z psychiką, w sensie czy to może być coś z czym psychiatra pomoże.
Więc w skrócie, za tydzień piszę maturę, a potem idę na jakieś studia. Powinno się iść na to, co nas interesuje, ale przejrzałem kierunki i nic dla siebie nie znalazłem. Pewnie pójdę na ekonomię z braku innego wyboru. Moim problemem jest ogromna prokrastynacja i utrata zainteresowań. Dla przykładu, z matury zdaję tylko jeden rozszerzony przedmiot, tj. matematykę, którą napiszę na 10-30%, bo się nie przygotowałem. Ani razu nie robiłem sam z siebie zadań w domu. Zmuszałem się tylko do prac domowych, bo nie jestem, a raczej nie byłem słabym uczniem - od podstawówki co roku miałem czerwony pasek i udało mi się go dostać na koniec liceum, ale te lepsze oceny są z tych przedmiotów wymagających mało pracy. 
Dobrze, bo się rozpisuję. Inne przykłady to - chciałbym się nauczyć języka angielskiego, po tylu latach go nie umiem i wiem, że powinienem po prostu chociaż z pół godziny dziennie obejrzeć coś po angielsku i pouczyć się w Anki słówek, ale od rana mi się nic nie chce zrobić. Większość dnia spędzam na komputerze (Youtube, przeglądanie stron, ale nie gram w gry) lub pomagam w domu coś zrobić. 
A odnośnie zainteresowań, to nie mam żadnego hobby. Próbowałem, co mnie wciągnęło na początku, układać algorytmami kostkę rubika (tzw. speedcubing), wrócić do mojego dawnego hobby - szachów czy kupiłem pierwszy aparat fotograficzny z myślą nauki robienia zdjęć, a odkąd przyszedł leży w szufladzie. Ale początkowy zapał szybko znika i po paru dniach te czynności stają się dla mnie nużące i wracam do internetu.
Może dodam, że odżywiam się zdrowo, o sport ostatnio dbam (zacząłem miesiąc chodzić na siłownie, ale zamknęli) i chodzę dwa czy trzy razy w tygodniu na badmintona czy ping ponga. O, tu kolejny przykład, planuję od dawna kupić rower, bo uzbierałem, ale tak sobie myślę, że będzie stał, bo po tygodniu mi się znudzi.

I właśnie pytam, czy z takim czymś można iść do psychiatry? Bo da pewnie jakiś lek, nie wiem jak te leki działają, nagle zacznę mieć w sobie energię i będzie mi się chciało więcej robić niż siedzieć przy komputerze?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Iść można na pewno. Jeszcze jesteś młody ale taka długotrwała  prokrastynacja za ileś lat odbije się słabymi osiągnięciami życiowymi i co za tym idzie poczuciem bycia gorszym, sam to przerabiałem, przerabiam. Też zamiast robić coś konstruktywnego czas zabiera mi przeglądanie internetu i youtube, tyle że ja mam 2 razy więcej lat co Ty. U mnie nawet większym problemem niż tzw słomiany zapał jest to że do niczego się zabrać nie mogę, czy nie chcę. Jesteś jeszcze w takim wieku że wszystko przed tobą.

 

Myślę że na początku wystarczyłby psycholog, psychoterapeuta niekoniecznie psychiatra bo nie piszesz nic o depresji czy lękach.   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie życia na niższym poziomie (przez lenistwo) niżbym mógł, się boję. Myślałem, że może to wina braku jakiejś substancji w mózgu (tak się naczytałem, ale nie do końca w to wierzę) i lek to naprawi. A co do psychoterapeuty, to już dwa razy w życiu byłem. Co prawda nie do końca na ten temat, ale taka rozmowa myślę, że niezbyt mi pomoże. Naczytałem się już kilkadziesiąt artykułów o motywacji czy dyscyplinie w internecie i jak widać nie pomogło 
No i tak, depresji i lęków nie mam. Czasami czuję się gorzej, no ale nie często, więc to chyba "naturalne"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ważne, że nie słyszysz głosów, których nikt inny nie słyszy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość BiologicznaCórkaDziewicy
Napisano (edytowane)

Autorze wątku idąc do psychiatry, prawdopodobnie dostałbyś jakieś SSRI. Z nimi bywa różnie - mogą Ci pomóc wziąć się w garść i zmotywować lub też odwrotnie - będziesz miał gdzieś swoją przyszłość i będziesz koncentrował się na tym co treaz jest dla Ciebie przyjemne, czyli yt i gry. Prokrastynacja i lenistwo prowadzą do zaniedbywania obowiązków, następnie pojawiają się wyrzuty sumienia, np. "co ja robie ze swoim zyciem", dochodą jeszcze niespełnione ambicje i może dojść do depresji. Wtedy wizyta u psychiatry może okazać się niezbędna. Samo oglądanie filmików motywacyjnych, które kierowane są pod szerszą publikę, a nie pod konkretną osobę - może okazać się nie wystarczające. Najlepszym rozwiązaniem na ten moment byłoby znaleźć dobrego* psychoterapeutę, który ustawi terapię pod Ciebie.

* dobry psychoterapeuta - pojęcie względne, czasem trzeba "przejść" przez kilku, zeby znaleźć odpowiedniego. Podobnie z psychiatrami.

 

Edytowane przez BiologicznaCórkaDziewicy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość BiologicznaCórkaDziewicy
7 minut temu, BiologicznaCórkaDziewicy napisał:

 nie wystarczające.

 

* niewystarczające.

 

Jestem zdania, ze lepiej zapobiegać niż leczyć, zwłaszcza u młodych ludzi bez "większych" problemów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak, nie wziąłem pod uwagę, że lek może pogorszyć mój stan. To w takim razie nie biorę póki nie jest bardzo źle. A z psychoterapeutą zobaczę...Wiem, że to może być dobre rozwiązanie, no ale właśnie trzeba znaleźć dobrego, mieć pieniądze, starać się, przejść wiele spotkań i wierzyć w pozytywny efekt terapii, którego mi (po przeczytaniu opinii) teraz brakuje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psychoterapeuta jest dobrym rozwiązaniem. U mnie zaczynało się tak jak u Ciebie. Aktualnie nie jestem w stanie wyjść z domu, znaleźć sobie pracy, zajęcia, rozwijać się. Rozklejam się z każdego powodu, gdy coś mi przy kimś nie wyjdzie, niczego nie potrafię zapamiętać, nie rozmawiam z nikim poza wymianą podstawowych informacji z domownikami, na których pasożytuję. Jedyne co potrafię to to, co właśnie robię - miauczeć i jojdać o swojej nieporadności. Zebrałeś na rower - skoro ma się i tak kurzyć to może wydaj chociaż część na wizytę u specjalisty. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×