Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

ner3252351

Użytkownik
  • Zawartość

    20
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez ner3252351

  1. ner3252351

    Prokrastynacja

    Mam dokładnie ten sam problem z prokrastynacją, szczególnie z rozwojem, nauką. Mimo że bym chciał, to przekładam, przekładam, aż jest za późno Może też problemem jest, że nie widzę celu, załóżmy nauki, bo w większości to się nigdy w życiu nie przyda (większość studiów słabo przygotowuje do pracy w zawodzie), w dodatku zawsze będzie ktoś ode mnie lepszy + wolę w tym czasie zrobić inną rzecz, najczęściej jest to coś w internecie. To przypomina modny ostatnio problem z dopaminą, na który rozwiązaniem jest post dopaminowy, czyli ograniczenie internetu, social mediów, telewizji itp. Właśnie na Youtube takie filmy są teraz bardzo popularne, a jak się okazuje, z naukowego punktu widzenia to nie działa: https://www.national-geographic.pl/ludzie/dieta-emocjonalna-podbija-krzemowa-doline-ludzie-unikaja-bodzcow-dajacych-przyjemnosc
  2. No tak, nie wziąłem pod uwagę, że lek może pogorszyć mój stan. To w takim razie nie biorę póki nie jest bardzo źle. A z psychoterapeutą zobaczę...Wiem, że to może być dobre rozwiązanie, no ale właśnie trzeba znaleźć dobrego, mieć pieniądze, starać się, przejść wiele spotkań i wierzyć w pozytywny efekt terapii, którego mi (po przeczytaniu opinii) teraz brakuje
  3. Właśnie życia na niższym poziomie (przez lenistwo) niżbym mógł, się boję. Myślałem, że może to wina braku jakiejś substancji w mózgu (tak się naczytałem, ale nie do końca w to wierzę) i lek to naprawi. A co do psychoterapeuty, to już dwa razy w życiu byłem. Co prawda nie do końca na ten temat, ale taka rozmowa myślę, że niezbyt mi pomoże. Naczytałem się już kilkadziesiąt artykułów o motywacji czy dyscyplinie w internecie i jak widać nie pomogło No i tak, depresji i lęków nie mam. Czasami czuję się gorzej, no ale nie często, więc to chyba "naturalne"
  4. Cześć. Chciałem się dowiedzieć, czy mój problem to kłopoty z psychiką, w sensie czy to może być coś z czym psychiatra pomoże. Więc w skrócie, za tydzień piszę maturę, a potem idę na jakieś studia. Powinno się iść na to, co nas interesuje, ale przejrzałem kierunki i nic dla siebie nie znalazłem. Pewnie pójdę na ekonomię z braku innego wyboru. Moim problemem jest ogromna prokrastynacja i utrata zainteresowań. Dla przykładu, z matury zdaję tylko jeden rozszerzony przedmiot, tj. matematykę, którą napiszę na 10-30%, bo się nie przygotowałem. Ani razu nie robiłem sam z siebie zadań w domu. Zmuszałem się tylko do prac domowych, bo nie jestem, a raczej nie byłem słabym uczniem - od podstawówki co roku miałem czerwony pasek i udało mi się go dostać na koniec liceum, ale te lepsze oceny są z tych przedmiotów wymagających mało pracy. Dobrze, bo się rozpisuję. Inne przykłady to - chciałbym się nauczyć języka angielskiego, po tylu latach go nie umiem i wiem, że powinienem po prostu chociaż z pół godziny dziennie obejrzeć coś po angielsku i pouczyć się w Anki słówek, ale od rana mi się nic nie chce zrobić. Większość dnia spędzam na komputerze (Youtube, przeglądanie stron, ale nie gram w gry) lub pomagam w domu coś zrobić. A odnośnie zainteresowań, to nie mam żadnego hobby. Próbowałem, co mnie wciągnęło na początku, układać algorytmami kostkę rubika (tzw. speedcubing), wrócić do mojego dawnego hobby - szachów czy kupiłem pierwszy aparat fotograficzny z myślą nauki robienia zdjęć, a odkąd przyszedł leży w szufladzie. Ale początkowy zapał szybko znika i po paru dniach te czynności stają się dla mnie nużące i wracam do internetu. Może dodam, że odżywiam się zdrowo, o sport ostatnio dbam (zacząłem miesiąc chodzić na siłownie, ale zamknęli) i chodzę dwa czy trzy razy w tygodniu na badmintona czy ping ponga. O, tu kolejny przykład, planuję od dawna kupić rower, bo uzbierałem, ale tak sobie myślę, że będzie stał, bo po tygodniu mi się znudzi. I właśnie pytam, czy z takim czymś można iść do psychiatry? Bo da pewnie jakiś lek, nie wiem jak te leki działają, nagle zacznę mieć w sobie energię i będzie mi się chciało więcej robić niż siedzieć przy komputerze?
  5. Dzięki za napisanie. Dobrze wiedzieć, że można z częścią się dogadać, zawsze to lepiej. Chociaż jak widzę jest duża szansa, że też trafię na wykładowcę z którym nie będzie tak kolorowo I mam nadzieję, że prowadzący się zgodzi na ten sposób
  6. Czy jest ktoś na forum kto studiował/studiuje z fobią społeczną? Sam w tym roku idę na studia. Prawdopodobnie ekonomia na UE w Katowicach, ale kierunek "ekonomia" wybieram, bo nie wiem, co chcę robić w życiu i gdzie iść po liceum o profilu matematycznym. A gdzieś iść muszę. Jak wynika z pierwszego pytania, mam fobię społeczną, co na pewno utrudni studiowanie. Ale nie wyobrażam sobie, żebym z przygotowaną prezentacją, projektem występował sam czy nawet w grupie przed całą salą. Wszelkie takie wystąpienia publiczne to za dużo dla mnie, a na studiach podobno są takie. Dlatego pytam, jak ktoś sobie z tym poradził albo czy papier od psychiatry może coś zdziałać, żeby uniknąć tych wystąpień? Czy na studiach już się nie zgodzą na takie coś?
  7. Dzięki za odpowiedź. Gdy będę miał okazję to skorzystam, ale na razie nie mam możliwości Niestety, jest taka od dawna, a na terapię na pewno nie pójdzie. Więc postaram się zachować ten dystans
  8. Podczas kłótni z mamą, w których ja zachowuję spokój i staram się rozmawiać rzeczowo - dawać argumenty, ona często mówi, że potrzebuję psychiatry albo psychoterapeuty, że powinienem być w psychiatryku. Właściwie nie mówi, a krzyczy i przerywa rozmowę, każąc mi wyjść z pokoju. Obecnie mam 18 lat, u psychiatry byłem 2 razy, 2 lata temu na początku liceum. U psychoterapeuty byłem raz, zobaczyć jak to wygląda. Jej myślenie o szpitalu psychiatrycznym jest stereotypowe. Ojciec z nami nie mieszka. Próbowałem jej wytłumaczyć kiedyś, ale skoro rozmowy nic nie dały i w kłótniach dalej mówi takie rzeczy i podobne, które mnie jednak ranią, to co mogę zrobić?
  9. Tak, dobrze się domyślasz i nie manipuluję mną ani nie wykorzystuje mnie. Mimo swojego wieku dobrze myśli, może to przez to że przez dużą część życia była księgową, co wymagało codziennego myślenia i uwagi
  10. O studiach matematycznych też kiedyś myślałem, ale po przeczytaniu opinii i dowiedzeniu się o programie (bo matematyka na studiach a w liceum bardzo się różnią) stwierdziłem, że to też nie dla mnie. Wiele artykułów czy filmów w internecie mówi, że jeśli się nie ma konkretnego planu na przyszłość, to nie warto iść na studia. Więc może przez ten rok po liceum zobaczę czy przedsiębiorczość to coś dla mnie. Z jednej strony w to wierzę, bo zacząłem interesować się rozwojem osobistym (Mateusz Grzesiak, Krzysztof Król) i są takie opcje jak inkubatory akademickie (pomoc w księgowości, mniejsze podatki), a z drugiej strony mam dużo obaw, bo w końcu nie mam doświadczenia w żadnej pracy, jeszcze nic nie osiągnąłem w życiu, mam dopiero 18 lat, a biorę się za prowadzenie swojej działalności. No ale tak jak piszesz, każdy zaczynał od zera. Dziękuję
  11. Matematyczny, właśnie matematykę planuję zdawać rozszerzoną na maturze. Mam też rozszerzoną fizykę jako przedmiot, ale nie potrafię go na tyle, żeby zdawać go na maturze (właściwie z mojej grupy nikt jej nie wybiera). Z angielskim mam problem, bo 2 lata chodziłem na korepetycję, a od połowy miesiąca chodzę do szkoły językowej, żeby się w nim poprawić. Jeśli mi się uda, to może też będę go zdawał rozszerzonego na maturze. A co do planów, to przez długi czas, bo chyba 2 lata, myślałem sobie, że pójdę na studia informatyczne. Duże zarobki, fajna praca. Ale uświadomiłem sobie, że tak naprawdę nie interesuję się informatyką i nie znam nawet podstaw programowania, bo się poddałem przy nauce. I do teraz nie mam nic wybranego. Wiem tylko, że chcę naprawdę dużo zarabiać. Dobrym pomysłem na to jest prowadzenie własnej działalności gospodarczej. Więc pomyślałem o studiach ekonomicznych, ale po przeczytaniu opinii innych i pytaniu na innym forum o tej tematyce, dowiedziałem się, że takie studia nie pomogą w prowadzeniu własnej firmy. Teraz szukam i czytam materiały z internetu o tym, ale szczerze to chyba to nie wyjdzie. Przecież kompletnie nie wiem jak wygląda prowadzenie takiej firmy i w końcu mam fobię społeczną
  12. Może spytam o to przy okazji wizyty, której na razie nie planuję, bo to pytanie zadałem, żeby poznać zdanie innych. Teraz większymi problemami są dla mnie szkoła (stres i drażni mnie bezsensowność niektórych przedmiotów, na szczęście zostało mi tylko 8 miesięcy nauki) i wybór co po liceum (jestem w klasie maturalnej)
  13. Tak mogło być, kilka rzeczy powiedziała psychologom, które nie były zgodne z prawdą, ale potem rozmawiając sam, wyjaśniałem jak jest naprawdę
  14. O to na pewno jej chodziło, ale powiedziała dosłownie o ograniczeniu/zmniejszeniu kontaktu z babcią. Potem już do tej poradni i tak nie chodziłem
  15. Zapomniałem dodać. I 2 lata temu gdy byłem w poradni pedagogiczno-psychologicznej i mama powiedziała o tym, że codziennie rozmawiam z babcią zamiast z kolegami (nie było mnie przy tym gdy to mówiła, więc nie wiem dokładnie), to pani psycholog też stwierdziła, że powinienem ograniczyć kontakt
  16. @cynthia @Heledore Bo moja mama mówi, że to źle, że codziennie z nią rozmawiam i że rozmawiam z nią zamiast z kolegami (to przez fobię społeczną - jestem samotnikiem). Dodam też, że nie mają ze sobą dobrych kontaktów, w sensie nie lubią się
  17. Czy to źle, że codziennie rozmawiam z babcią przez telefon, średnio 10-15 minut? Najczęściej w drodze z liceum do domu.
  18. We wtorek znowu mam 2 godziny tego angielskiego i ma być odpowiedź na ocenę, dlatego zależy mi na odpowiedzi. W ogóle mam problem teraz z nauką, ale to temat na osobny wątek
  19. Chodzę do 3 klasy matematycznej w liceum. W 1. klasie miałem stwierdzoną fobię społeczną przez psychiatrę. Przechodząc do liceum chciałem też być na edukacji domowej (nauka samemu w domu, a przyjeżdżanie do szkoły przyjaznej ED na zdawanie egzaminów), jednak mama się nie zgodziła. Tydzień temu byłem u psychoterapeuty, z problemem jaki wywołuje u mnie szkoła - stres, i znowu myślałem o ED, ale jednak muszę się przemęczyć ten ostatni rok. Z W-Fu mam zwolnienie. Ale chciałem zapytać, czy można coś zrobić z angielskim. Chodzi mi konkretnie o odpowiedzi ustne z tego przedmiotu, nie potrafię odpowiadać przy klasie (jak były jakieś odpowiedzi do tej pory to zdawałem po lekcji, ale było to max 4 razy). Dodatkowo jestem w angielskim bardzo słaby, mimo 2 lat korepetycji, a teraz zacząłem naukę do matury w szkole językowej (indywidualne zajęcia). Właściwie reading idzie mi dobrze, a właśnie z mówienia i słuchania jestem kiepski. A w mojej szkole oprócz angielskiego jest przedmiot obowiązkowy, uzupełniający o nazwie konwersacje z języka angielskiego. Dzisiaj miałem już 2 lekcje i ciągle jestem zestresowany, że nauczyciel wybierze mnie. Co mogę zrobić?
×