Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Bardzo, akurat ostatnio myślałem o tym kawałku. Tak w ogóle to moja ulubiona inwencja. Którą Ty najbardziej lubisz?

 

 

 

Edytowane przez dostojewski19911

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@dostojewski19911 również bardzo lubię tę inwencję. Mam do niej duży sentyment. Grałam ją we wspomnianym już Goerlitz i za nią dostałam nagrodę za najlepsze wykonanie Bacha, że tak się nieskromnie pochwalę ;).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wow, gratulacje. Ciesze się, że moge czegos dowiedzieć się od Ciebie o muzyce. Nie znałem tych utworow o Auschwitz i Hiroshimie, faktycznie sa straszne i jak dla mnie bardzo nieprzyjemne (nie wiem dlaczego, ale przypominają mi dzwieki z fabryki). Jakbys wystepowała w Konkursie Chopinowskim to jaki instrument bys wybrala? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@dostojewski19911 dziękuję :). To ja jeszcze mogę polecić inne straszne, ale fascynujące utwory. Schnittke - concerto grosso nr 1 (według mnie jest po prostu świetne), może Cię jeszcze zaciekawi koncert skrzypcowy nr 1 Szostakowicza, a także jego koncert wiolonczelowy nr 1 (w tym pierwszym utworze zwłaszcza lubię drugą część, a w tym drugim pierwszą). Bardzo mi się też podobał koncert fortepianowy nr 1 Rautavaara, zwłaszcza pierwsza część. Zakochałam się też w ostatnim koncercie fortepianowym Poulenca, a w ostatnim czasie obsesyjnie słuchałam koncertu skrzypcowego Czajkowskiego w wykonaniu Perlmana.

Pewnie wybrałabym Steinwaya, bo uwielbiam tę markę, ale musiałabym się bardziej rozeznać w tych fortepianach, które są tam przygotowywane. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 godzin temu, horror_iluzji napisał:

@Kalebx3 Gorliwy Kontrabas to piękny instrument. Czy masz jakieś swoje ulubione utwory?

 tak  mam ich setki ,,, zapisane w sercu i w pamięci ogarniają Serce w takt jego bicia .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na pewno przesłucham podane utwory, gdy najdzie mnie ochota na muzykę klasyczną i będę miał trochę więcej czasu. 🙂  Jakich utworów teraz się uczysz? Które preludia Chopina potrafisz grać? Czy będziesz grała niedługo jakiś koncert lub brała udział w jakimś konkursie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@dostojewski19911 Aktualnie uczę się jednego utworu - Ballady Chopina. Strasznie mi się podoba i kiedy tylko odeszłam ze szkoły muzycznej i nieco mój stan się poprawił od razu rzuciłam stary program i zaczęłam grać Balladę - jestem po prostu zakochana w tym utworze. Niestety muszę zaczekać nieco z lekcjami u mojej profesor, bo za niedługo mam egzaminy w szkole ogólnej i muszę się do nich przyłożyć. Muszę spytać moją profesor o jakieś preludium i fugę Bacha i jakąś sonatę Mozarta (albo może zgodzi się nawet na koncert fortepianowy Mozarta, kto wie? Najbardziej bym chciała grać A-dur, szczególnie drugą część). 

Aktualnie nie gram żadnego preludium Chopina. A jeśli już to grałam chyba jakieś preludium, ale to było lata temu i nie było to chyba na zbyt wysokim poziomie. Pamiętam to jak przez mgłę. 

Bardzo bym chciała grać jakiś koncert, najlepiej byłoby zagrać jakiś w czerwcu, taki mały dla paru osób, ale nie wiadomo, czy w ogóle będę miała okazję i jak się będę czuła. A o konkursach na razie w ogóle nie myślę - są zbyt stresujące i czasochłonne. Na razie muszę przemyśleć przyszłość, sprawę muzyczną i w ogóle całą moją osobę.

A czy czasem się nagrywasz? Jeśli tak, to czy Cię to stresuje? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O, której balladzie dokładnie mówisz? Oprócz preludiów jestem zakochany jeszcze w  Polonaise-fantasy in A flat major, po prostu mogę słuchać tego w nieskończoność. W szkole muzycznej narzucają utwory, których musisz się uczyć? Jakie egzaminy w szkole ogólnej czekają Ciebie dokładnie? 

A czy potrafiłabyś teraz zagrać preludium 13.? Czy musiałabyś uczyć się go od nowa?

Moim zdaniem powinnaś poświęcić się muzyce. Oczywiście to bardzo trudna i odpowiedzialna decyzja. Rozmawiałem z kilkoma adeptami szkoły muzycznej i żaden nie potrafił tak mówić o muzyce jak Ty. Jesteś bardzo wrażliwa i dojrzała muzycznie jak na swój wiek. Szkoda trochę by było, gdybyś przestała poświęcać tyle czasu muzyce i przestała nieść radość ludziom swoją muzyką. 

Czasami tak, ale robię to bardzo rzadko. Wstydzę się później np. jeśli popełnię jakiegoś strasznego byka, a nie daj boże zgubię rytm. Chociaż wiem, że takie nagrywanie jest bardzo przydatne, nie lubię tego robić. Tak bardzo mnie to stresuje. A Ty jakie masz do tego podejście?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mówię dokładnie o Balladzie nr 3, chociaż wszystkie z nich uwielbiam, najbardziej w wykonaniu Zimermana, choć niestety Zimerman w Balladzie nr 2, jak dla mnie, ustępuje Pogoreliciowi.

W szkole muzycznej mówią, jakich form/gatunków trzeba się nauczyć (taki typowy program to preludium i fuga Bacha, albo jakiś inny barokowy utwór niekoniecznie Bacha, najczęściej polifoniczny, sonata Haydna, Mozarta bądź Beethovena, 2 etiudy i jakiś jeszcze utwór dowolny), a nauczyciel już wskazuje propozycję utworów (oczywiście można z nim dyskutować, jeśli jakiś utwór się nie podoba i chciałoby się grać inny).

Zerknęłam na nuty tego preludium i sądzę, że dałabym radę zagrać go a vista, może w nieco wolniejszym tempie, ewentualnie miałabym małe problemy, kiedy wchodzi "Piu lento e molto espressivo". Jednak nad interpretacją musiałabym dłużej posiedzieć.

Dziękuję za Twoje miłe słowa 🙂. Nie sądzę jednak, że sprawiam swoim odbiorcą tyle radości, nie gram na tyle pięknie ;).

Też nie lubiłam tego robić, też się wstydziłam. Ostatnio jednak przełamałam to i robię to swobodniej (po prostu w ostatnim czasie więcej się nagrywam - monitoruję ukochaną Balladę. Poza tym daję sobie przestrzeń na błędy - jeśli się pomylę, to to nie jest koncert i nagranie można skasować i powtórzyć. Ale wiadomo, i tak jest to stresujące). Uważam, że nagrywanie się jest bardzo ważne. Nie chodzi tylko o pokonywanie tremy, ale także o posłuchanie własnej gry i usłyszeniu, co gramy dobrze, a co źle. Oczywiście nie wolno przesadzać z krytycyzmem, trzeba znaleźć dobre strony naszej gry i fragmenty, które wyszły nam super. No i nasza krytyka powinna być konstruktywna. Nie chodzi tylko o powiedzenie sobie: "Grałem beznadziejnie!", tylko zauważenie, w którym dokładnie momencie coś poszło nie tak, co mogło być tego przyczyną i jak to naprawić. To jest prawdziwa i cenna krytyka. To jest bardzo trudne - sama byłam zbytnio krytyczna odnośnie swojej gry, teraz oduczam się tego. Poza tym dochodzą do tego takie sprawy, jak urządzenie, którym nagrywamy, czy pokój z instrumentem jest duży czy mały, czy w ogóle akustyka jest dobra, czy instrument jest rozstrojony czy nie, a na to wszystko nałożyć pierwszy szok po odsłuchaniu. Tak więc nagrywanie się, a później odsłuchiwanie jest rzeczą bardzo trudną i niekiedy nieprzyjemną, a z drugiej strony cenną.

A jeśli chodzi o egzaminy w szkole ogólnej, to zaliczam polski oraz historię i społeczeństwo (pisemne z tych przedmiotów mam już za sobą, zostały teraz ustne).

I oczywiście chętnie posłuchałabym Twojej gry, jeśli chciałbyś się pokazać 🙂. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na instrumencie jakiej marki ćwiczysz? Czy masz w domu pomieszczenie specjalnie dostosowanie pod względem akustyki?

Wiem jak ważne jest nagrywanie. 🙂 Człowiek często grając skupia się na samej grze, a nie na tym jak gra (przynajmniej ja tak mam). 

Nie mam żadnych nagrań zamieszczonych w internecie.  Poza tym uważam, że byłoby nietaktem z mojej strony pokazywać Ci swoją grę. Skoro Ty już tyle osiągnęłaś i grasz takie utwory. Wolisz preludium 13. w wykonaniu Pogorelicia czy Argerich? A może masz jeszcze innego faworyta.    

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chodzi o preludium 13 w wykonaniu Pogorelicia to na początku miałam drobną uwagę, że powtórzenia tego samego materiału muzycznego wykonuje w bardzo podobny, nawet identyczny sposób, a kiedy wykonuje się Chopina powinno się unikać takich zabiegów (wynika to chociażby z tego, że Chopin nie lubił grać tak samo powtórzonego materiału i często, kiedy powtarzał jakiś materiał muzyczny, dodawał np. różne ozdobniki), ale później zauważyłam w tym duży plus - bowiem dawało możliwość Pogoreliciowi znacznego podkreślenia drobnych, subtelnych zmian w późniejszym rozwoju utworu (aż przechodzą dreszcze - tak powinno być). Poza tym Pogorelić uzyskał wspaniałą kolorystykę, wyrazistą, ale zarazem subtelną, nad którą można się po prostu rozpłynąć (te dwa elementy gry u Pogorelicia bardzo podobały mi się w jego wykonaniu Ballady nr 2 - niesamowita kolorystyka i podkreślone zmiany i różnego rodzaju "niespodzianki", przez co przechodzą dreszcze).

U Argerich utwór zdaje się bardziej płynąć, u Pogorelicia brzmiało to bardziej nokturnowo, u Argerich brzmi jak Chopin młody. Według mnie Argerich, na rzecz tego płynięcia i pewnego rodzaju prostoty przekazu nie miała okazji rozpłynąć się nad tym, nad czym zamyślił się Pogorelić - subtelnych zmian, wyrazistych kolorów. Dlatego mam wrażenie, że Argerich wykazuje większą prostotę, pozwala melodii swobodnie się rozwijać (co jest bardzo dobre, bo Chopina powinno się wykonywać z prostotą). Poza tym, jak wspomniałam, uzyskała charakter bardziej młodzieńczy, pełny życia, ale także refleksji (nie wiem czemu ale przypomina mi to zadumanie nad naturą w letni dzień albo po prostu nad życiem). U Pogorelicia jest nokturnowy zachwyt, wręcz medytacyjny, u Argerich czuje się, że można oddychać. 

Jeśli miałabym wybierać, to bardziej podoba mi się jednak Pogorelić. Ale uprzedzam, to tylko moja opinia, bo obydwoje grają na genialnym poziomie ;)

Moim zdaniem obydwa te pomysły łączy w sobie interpretacja Rubinsteina. Jest tutaj i wyczulenie Pogorelicia na zmiany i kolorystykę, a z drugiej strony prostota i oddech Argerich. Poza Rubinsteinem niesamowicie to preludium wykonuje również Blechacz, ale nie wiem, czy gra lepiej od Rubinsteina. Myślę, że jednak Rubinstein zostanie u mnie na pierwszym miejscu ;).

Gram na instrumencie marki Yamaha. Niestety nie mam specjalnego pomieszczenia - zwykły pokój. 

Jaki tam nietakt ;). Ja poza tym nie osiągnęłam tak dużo i wcale świetna z muzyki nie jestem. Dużo rzeczy nie wiem, dużo nie umiem, niestety. Ale jak nie chcesz, to oczywiście nie musisz się pokazywać, nie będę nalegać 🙂. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×