Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
jws

ból w prawym boku - nerwica??

Rekomendowane odpowiedzi

Pytanie mam chyba nietypowe - czy ktoś z Was spotkał się,żeby nerwica powodowała ból  w prawym boku? chodzi o podbrzusze głównie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nerwica powoduje tysiąc bóli. Zrób sobie usg jamy brzusznej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, diabolon napisał:

Nerwica powoduje tysiąc bóli. Zrób sobie usg jamy brzusznej. 

zrobione - wszystko ok. podobnie jak morfologia, crp, mocz i badanie ginekologiczne...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to cóż pytaj lekarza, od kręgosłupa może być.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
28 minut temu, diabolon napisał:

No to cóż pytaj lekarza, od kręgosłupa może być.

lekarze twierdzą, że wszystko jest ok. Mi chodzi tylko o to, żeby się dowiedzieć czy jest więcej takich przypadków, czy to ja jestem jakimś ewenementem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 13.01.2020 o 13:44, jws napisał:

lekarze twierdzą, że wszystko jest ok. Mi chodzi tylko o to, żeby się dowiedzieć czy jest więcej takich przypadków, czy to ja jestem jakimś ewenementem...

Ja mam teraz ból w prawym boku , tez nerwica wcześniej było w lewym ale przeszło na prawy i uwiera cały czas . Usg i morfologia enzymy trzustka wątroba crp ob markery jeny co mi do głowy przyszło już robiłam to w normie . Jeszcze gastro zostało i rezonans Rezonans mam za kilka dni gastro strasznie się boje . 
Moj psychiatra i rodzinny wspominali o zaburzeniach lękowych hipochondrii i somatyzacji objawów . Wiec mam nadzieje ze to nerwica . Nie jesteś wyjątkiem 🙂 Pozdrawiam 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Ka03 napisał:

Ja mam teraz ból w prawym boku , tez nerwica wcześniej było w lewym ale przeszło na prawy i uwiera cały czas . Usg i morfologia enzymy trzustka wątroba crp ob markery jeny co mi do głowy przyszło już robiłam to w normie . Jeszcze gastro zostało i rezonans Rezonans mam za kilka dni gastro strasznie się boje . 
Moj psychiatra i rodzinny wspominali o zaburzeniach lękowych hipochondrii i somatyzacji objawów . Wiec mam nadzieje ze to nerwica . Nie jesteś wyjątkiem 🙂 Pozdrawiam 

ale to lekarz Cię skierował na gastro? czy to Twój pomysł?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lekarz stwierdził ze ma być gastro najpierw kolano ale potem powiedział ze z tych nerwow może się tam coś dziać . Zrobię to i to w uśpieniu . Rezonans robię sama na to ciężko o skierowanie bez wyraźnej przyczyny . 
 

Inny lekarz jak z nim rozmawiałam to tez podejrzewa jelito drażliwe ale to się diagnozuje tylko wykluczając stopniowo inne choroby dające takie objawy i te wysyłania na badania oczywiście jeszcze bardziej nakręcają moje psychozy 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Ka03 napisał:

Lekarz stwierdził ze ma być gastro najpierw kolano ale potem powiedział ze z tych nerwow może się tam coś dziać . Zrobię to i to w uśpieniu . Rezonans robię sama na to ciężko o skierowanie bez wyraźnej przyczyny . 
 

Inny lekarz jak z nim rozmawiałam to tez podejrzewa jelito drażliwe ale to się diagnozuje tylko wykluczając stopniowo inne choroby dające takie objawy i te wysyłania na badania oczywiście jeszcze bardziej nakręcają moje psychozy 

U mnie to jest jazda bez trzymanki... zaczęło się z 4 lata temu - gula w gardle, przyduszanie - więc rundka po laryngologach, jazdy na pogotowie, aż w końcu któryś z lekarzy stwierdził, że bardziej to potrzeba mi psychiatry... wtedy dostałam leki i jak ręką odjął wszystko na jakieś 2 - 3 lata przeszło. już w 2018 to brałam te laki jak mi się przypomniało, potem dołożył się jeszcze zawał mojego ojca (luty 2019) i znowu się franca włączyła - od wakacji znowu mnie coś dusiło, potem mi się serce tłukło jak oszalałe, w uszach mi piszczało... więc znowu pogotowie i rodzinna... oczywiście stwierdzili, że to nerwy... jak to się troszkę uspokoiło to mi się tak zaczeło we łbie kręcić, że myślałam, że umrę gdzieś samotnie na środku chodnika. Rezonans głowy zrobiłam sobie prywatnie- wszystko ok, polazłam do neurologa - wszystko ok, trafiłam nawet na weekend do szpitala, pobadalii stwierdzili, że skoro dużo lepiej się czuję po tabletkach a spanie to raczej mi nic nie jest i mam wrócić do psychiatry... i wiesz co jest najlepsze, od  kiedy przestało mi się w głowie kręcić to mnie zaczął brzuch boleć... :( już zgłupieć można... byłam dwa razy na USG - nic, badanie moczu, krwi i u gina też nic złego nie wykazało... moja rodzinna twierdzi, że przy problemach z jelitami powinnam mieć jakieś podwyższone CRP albo niedokrwistość, a u mnie nic - czyściutko... Zmieniłam między czasie psychiatrę na lepszego, chodzę na terapię. teraz mam też zmienione leki (od 4 dni)... i powiem Ci, że sama już głupieje - wszyscy zgodnie twerdzą, że nic mi nie jest - rodzinna, psychiatra, mąż, mama... wszyscy... a ja po  prostu głupieje... teraz mnie jeszcze coś w krzyżu łupie... oj boże boże.... i sama już nie wiem czy drążyć temat czy dać sobie spokój i czekać,aż nowe leki zaczną działać i przejdzie wszystko....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
49 minut temu, jws napisał:

U mnie to jest jazda bez trzymanki... zaczęło się z 4 lata temu - gula w gardle, przyduszanie - więc rundka po laryngologach, jazdy na pogotowie, aż w końcu któryś z lekarzy stwierdził, że bardziej to potrzeba mi psychiatry... wtedy dostałam leki i jak ręką odjął wszystko na jakieś 2 - 3 lata przeszło. już w 2018 to brałam te laki jak mi się przypomniało, potem dołożył się jeszcze zawał mojego ojca (luty 2019) i znowu się franca włączyła - od wakacji znowu mnie coś dusiło, potem mi się serce tłukło jak oszalałe, w uszach mi piszczało... więc znowu pogotowie i rodzinna... oczywiście stwierdzili, że to nerwy... jak to się troszkę uspokoiło to mi się tak zaczeło we łbie kręcić, że myślałam, że umrę gdzieś samotnie na środku chodnika. Rezonans głowy zrobiłam sobie prywatnie- wszystko ok, polazłam do neurologa - wszystko ok, trafiłam nawet na weekend do szpitala, pobadalii stwierdzili, że skoro dużo lepiej się czuję po tabletkach a spanie to raczej mi nic nie jest i mam wrócić do psychiatry... i wiesz co jest najlepsze, od  kiedy przestało mi się w głowie kręcić to mnie zaczął brzuch boleć... :( już zgłupieć można... byłam dwa razy na USG - nic, badanie moczu, krwi i u gina też nic złego nie wykazało... moja rodzinna twierdzi, że przy problemach z jelitami powinnam mieć jakieś podwyższone CRP albo niedokrwistość, a u mnie nic - czyściutko... Zmieniłam między czasie psychiatrę na lepszego, chodzę na terapię. teraz mam też zmienione leki (od 4 dni)... i powiem Ci, że sama już głupieje - wszyscy zgodnie twerdzą, że nic mi nie jest - rodzinna, psychiatra, mąż, mama... wszyscy... a ja po  prostu głupieje... teraz mnie jeszcze coś w krzyżu łupie... oj boże boże.... i sama już nie wiem czy drążyć temat czy dać sobie spokój i czekać,aż nowe leki zaczną działać i przejdzie wszystko....

Nowe leki to duże obciążenie , może daj im czas ? A jakieś inne dolegliwości ? Ja po fevarinie przestałam odczuwać wieloletni ból po lewej który przeskoczył mi na prawa stronę , tez jestem przerażona ale już powoli się godzę ze tak już chyba musi być ze coś mnie boli . Ja pierwszego ataku paniki dostałam w supermarkecie chłopak zawiózł mnie na taka nocna opiekę tez się działo byłam pewna ze umieram w głowie tak dziwnie no straszne to było :( Ataki się powtarzały ale ostatnio coraz rzadziej chyba lek zaczął działać ale czuje się zmęczona i chora wyniki jak u Ciebie wszystko idealnie 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Ka03 napisał:

Nowe leki to duże obciążenie , może daj im czas ? A jakieś inne dolegliwości ? Ja po fevarinie przestałam odczuwać wieloletni ból po lewej który przeskoczył mi na prawa stronę , tez jestem przerażona ale już powoli się godzę ze tak już chyba musi być ze coś mnie boli . Ja pierwszego ataku paniki dostałam w supermarkecie chłopak zawiózł mnie na taka nocna opiekę tez się działo byłam pewna ze umieram w głowie tak dziwnie no straszne to było :( Ataki się powtarzały ale ostatnio coraz rzadziej chyba lek zaczął działać ale czuje się zmęczona i chora wyniki jak u Ciebie wszystko idealnie 

 

Czasem się zdarzy, że mnie przydusi albo gardło mi zatka... jak byłam na etapie zawrotów głowy to miałam takie dziwne uczucie nacisku twarzy szczególnie u nasady nosa - czasem też  się powtarzają. Może rzeczywiście trzeba dać jeszcze więcej czasu temu wszystkiemu... czasem sama sobie myślę, że to za duży zbieg okoliczności, że tak nagle zaczął boleć mnie brzuch w momencie, kiedy skończyły się problemy z zawrotami... Rodzinna twierdzi, że póki co to nie ma podstaw do dalszej diagnostyki... ooo i tak sobie chodzę... do głowy przychodzą oczywiście najgłupsze pomysły, że to może rak albo jakieś inne cholerstwo... Z drugiej strony najchętniej to u lekarza siedziałabym cały czas, ciągle się upewniając, że nic mi nie jest... po prostu ten brzuch był dla mnie mega nietypowy jak na objawy nerwicy, ale widzę, że jednak nie jestem sama...

jak już będziesz po rezonansie i gastro to napisz koniecznie jakie wyniki... co prawda ja już dziś wiem, że wszystko będzie w normie 🙂 ale zawsze możesz się pochwalić 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 godzin temu, jws napisał:

Czasem się zdarzy, że mnie przydusi albo gardło mi zatka... jak byłam na etapie zawrotów głowy to miałam takie dziwne uczucie nacisku twarzy szczególnie u nasady nosa - czasem też  się powtarzają. Może rzeczywiście trzeba dać jeszcze więcej czasu temu wszystkiemu... czasem sama sobie myślę, że to za duży zbieg okoliczności, że tak nagle zaczął boleć mnie brzuch w momencie, kiedy skończyły się problemy z zawrotami... Rodzinna twierdzi, że póki co to nie ma podstaw do dalszej diagnostyki... ooo i tak sobie chodzę... do głowy przychodzą oczywiście najgłupsze pomysły, że to może rak albo jakieś inne cholerstwo... Z drugiej strony najchętniej to u lekarza siedziałabym cały czas, ciągle się upewniając, że nic mi nie jest... po prostu ten brzuch był dla mnie mega nietypowy jak na objawy nerwicy, ale widzę, że jednak nie jestem sama...

jak już będziesz po rezonansie i gastro to napisz koniecznie jakie wyniki... co prawda ja już dziś wiem, że wszystko będzie w normie 🙂 ale zawsze możesz się pochwalić 🙂

No dzisiaj dostałam informacje ze rezonans się opóźni ze względu na    awarie wiec lekki dół . Maja dzwonić :( Ale co rodzinna nie widzi podstaw do diagnostyki jak boli Cię brzuch ? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Ka03 napisał:

No dzisiaj dostałam informacje ze rezonans się opóźni ze względu na    awarie wiec lekki dół . Maja dzwonić :( Ale co rodzinna nie widzi podstaw do diagnostyki jak boli Cię brzuch ? 

Nie... twierdzi, że to na tle nerwowym, a gdyby się coś działo z jelitami to miałabym coś też w morfologii... Więc tak sobie chodzę póki co... poza tym jak mi się przestało w głowie kręcić to mnie zaczął brzuch boleć, więc być może to rzeczywiście racja... kazała unikać stresu i ewentualnie brać iberogast...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, jws napisał:

Nie... twierdzi, że to na tle nerwowym, a gdyby się coś działo z jelitami to miałabym coś też w morfologii... Więc tak sobie chodzę póki co... poza tym jak mi się przestało w głowie kręcić to mnie zaczął brzuch boleć, więc być może to rzeczywiście racja... kazała unikać stresu i ewentualnie brać iberogast...

Ale to chociaż uspokaja mój mimo wielu pozytywnych wyników ciagle mnie nakręca nowymi badaniami bo przecież nie chcemy żeby coś nam umknęło . Wiesz z jednej strony to dobrze ale z drugiej strasznie mnie nakręca i pobudza wyobraźnie :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
58 minut temu, Ka03 napisał:

Ale to chociaż uspokaja mój mimo wielu pozytywnych wyników ciagle mnie nakręca nowymi badaniami bo przecież nie chcemy żeby coś nam umknęło . Wiesz z jednej strony to dobrze ale z drugiej strasznie mnie nakręca i pobudza wyobraźnie :(

Moja rodzinna to lekarz "starej daty" ale mam wrażenie, że z dobrym podejściem - antybiotyki przepisuje jak już naprawdę nic innego nie działa- jak dla mnie to dobrze.  jak miałam przeboje z dwa lata temu (złapałam jakiegoś wirusa chyba- było mi koszmarnie niedobrze) to mnie wysłała na badania bez żadnego szemrania... a teraz bardziej uspokaja... oczywiście zawsze powtarza, że gdyby się coś działo to przyjść... o kolonoskopii to wcale słyszeć póki co nie chce, bo według niej nie ma za bardzo podstaw... z drugiej strony jest tak jak Ty piszesz - gdyby mi zlecała dodatkowych tysiąc badań to jeszcze bardziej bym się nakręcała...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, jws napisał:

Moja rodzinna to lekarz "starej daty" ale mam wrażenie, że z dobrym podejściem - antybiotyki przepisuje jak już naprawdę nic innego nie działa- jak dla mnie to dobrze.  jak miałam przeboje z dwa lata temu (złapałam jakiegoś wirusa chyba- było mi koszmarnie niedobrze) to mnie wysłała na badania bez żadnego szemrania... a teraz bardziej uspokaja... oczywiście zawsze powtarza, że gdyby się coś działo to przyjść... o kolonoskopii to wcale słyszeć póki co nie chce, bo według niej nie ma za bardzo podstaw... z drugiej strony jest tak jak Ty piszesz - gdyby mi zlecała dodatkowych tysiąc badań to jeszcze bardziej bym się nakręcała...

No jak byłam u innego , prywatnego to tez kręcił nosem ze kolano to takie inwazyjne badanie a u mnie tylko ból i biegunki i to nieprzerwanie od wielu miesięcy ze to raczej jelito drażliwe ale skierowanie jak sobie życzę to mi da ale mam próbować diet . 
 

Zdecydowalam ze najpierw się prześwietle i jak coś zobaczę to wtedy ta gastro i kolano robię od razu . Jeszcze będą badania w uśpieniu ( na żywca w moim stanie nie wchodzi w grę ) już nawet nie myśle o pieniądzach ale nie chce sobie zaszkodzić nadmiarem badań .

Chociaz mój dziadek ...., nigdy bym mu tego nie powiedziała ale on ciagle biega na sor  ma wszystkie badania prześwietlenia i nic . Wiecznie coś go boli  raz nawet dał się otworzyć bo lekarze już nie wiedzieli co robić oczywiście nic nie wyszło . No ale psychiczne choroby  są rodzinne wiec w sumie .... może stad to mam . 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Ka03 napisał:

No jak byłam u innego , prywatnego to tez kręcił nosem ze kolano to takie inwazyjne badanie a u mnie tylko ból i biegunki i to nieprzerwanie od wielu miesięcy ze to raczej jelito drażliwe ale skierowanie jak sobie życzę to mi da ale mam próbować diet . 
 

Zdecydowalam ze najpierw się prześwietle i jak coś zobaczę to wtedy ta gastro i kolano robię od razu . Jeszcze będą badania w uśpieniu ( na żywca w moim stanie nie wchodzi w grę ) już nawet nie myśle o pieniądzach ale nie chce sobie zaszkodzić nadmiarem badań .

Chociaz mój dziadek ...., nigdy bym mu tego nie powiedziała ale on ciagle biega na sor  ma wszystkie badania prześwietlenia i nic . Wiecznie coś go boli  raz nawet dał się otworzyć bo lekarze już nie wiedzieli co robić oczywiście nic nie wyszło . No ale psychiczne choroby  są rodzinne wiec w sumie .... może stad to mam . 

U mnie ta nerwica niestety też rodzinna - moja mama też ma, z tym, że ona to strasznie twarda babka... żadnych badań sobie nie robi u niej to przede wszystkim przyduszanie i arytmie serca, ale niestety moja babcie (mama mamy) od kiedy pamiętam wymyślała sobie tysiące różnych chorób...kiedyś wydawało się to śmieszne dopóki mnie to nie spotkało. Także z tym dziedziczeniem też coś jest. zresztą obie z mamą przeszłyśmy bardzo ciężkie momenty i prawdopodobnie przez to to wszystko się podziało... ja za dwa tygodnie idę jeszcze na USG z oceną jelit - mamy w Rzeszowie taką Panią doktor, która ponoć jest w tym świetna i pracuje na dobrym sprzęcie. Zobaczymy co ona powie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słyszałam ze jest coś takiego jak kolanoskopia wirtualna ale myslalam ze to coś typu tomograf z kontrastem . Na czym polega usg jelit i ile to kosztuje ? Tez chyba poszukam 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
52 minuty temu, Ka03 napisał:

Słyszałam ze jest coś takiego jak kolanoskopia wirtualna ale myslalam ze to coś typu tomograf z kontrastem . Na czym polega usg jelit i ile to kosztuje ? Tez chyba poszukam 

Sprawdza się ogólny stan jelit, wiadomo do środka i tak nie zajrzy ale ponoć można wiele  ewentualnych zmian wyłapać. widać uchyłki i jakieś stany zapalne. U nas 250 zł. A ta kolonoskopia to właściwie takie prześwietlenie ale to chyba na rezonansie robią. Tylko nie wiem czy z kontrastem - ponoć i tak trochę powietrza do jelit muszę wpuścić...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, jws napisał:

Sprawdza się ogólny stan jelit, wiadomo do środka i tak nie zajrzy ale ponoć można wiele  ewentualnych zmian wyłapać. widać uchyłki i jakieś stany zapalne. U nas 250 zł. A ta kolonoskopia to właściwie takie prześwietlenie ale to chyba na rezonansie robią. Tylko nie wiem czy z kontrastem - ponoć i tak trochę powietrza do jelit muszę wpuścić...

Ja się tego powietrza tez trochę obawiam a musisz trzymać dietę tak jak do normalnej kolano ? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, Ka03 napisał:

Ja się tego powietrza tez trochę obawiam a musisz trzymać dietę tak jak do normalnej kolano ? 

No jelita powinny być raczej puste do takich rzeczy, żeby można było zobaczyć więcej niż tylko kupę 🙂 nawet  USG robi się na czczo więc pewnie tak. Ale to weź sobie zadzwoń tam gdzie masz to mieć robione i Ci wszystko powiedzą. Dowiesz się od razu czy to jest z kontrastem czy bez i jak się przygotować. Ode mnie przy rezonansie wymagali jeszcze wyników kreatyniny, ale to wtedy miałam kontrast w żyłę wstrzykiwany

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 13.01.2020 o 12:40, jws napisał:

Pytanie mam chyba nietypowe - czy ktoś z Was spotkał się,żeby nerwica powodowała ból  w prawym boku? chodzi o podbrzusze głównie...

Jaki to ból? Gdzie dokładnie? Kiedy występuje, w jakim kontekście?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, Psychoanalepsja_SS napisał:

Jaki to ból? Gdzie dokładnie? Kiedy występuje, w jakim kontekście?

Jest to bardzo trudne do dokładnego określenia. Szczególnie boli mnie w prawym podbrzuszu... Czasem touczucie przenosi się jakby na załamanie talii, czasem pod żebra (wszystko z prawej strony). Z Rzadka boli po stronie lewej. Rodzaj tego bólu jest koszmarnie ciężki do opisania. Jeszcze kilka dni temu był ciągły - razem z nim zasypiałam, budziłam się rano i cały dzień z nim byłam. Od kilku dni jest jakby dużo mniej irytujący i są mementy kiedy znika (może to działanie leku). Ale czuje jakby ból tępy, za chwilę mam wrażenie, że jest rozpierający, czasem kłująco-piekący... Co do kontekstu to cholernie cięzko jest mi się odnieść bo mam wrażenie, że to cholorstwo jest cały czas, poza tymi ostatnimi dniami kiedy widzę poprawę. Fakt, że pogarsza mi się w momencie jak się nakręcam, albo kiedy panikuję, że coś mi się dzieję... Jakabym tak nie daj boże usłyszała słowo "rak" to dwie godziny później mam wrażenie, że mi tam wszystko pęknie i odpadnie i będę umierać...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×