Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Forumtylko

Moje hardcory

Rekomendowane odpowiedzi

Jestem już na drodze ku ustąpienia objawów, a mimo to nadal jest dużo dziwnych obaw. Ale zaczynam mocno walczyć. Opowiem Wam, jeżeli ja nie umrę to nikt z Was nie umrze i może dzięki temu jeżeli macie podobnie też uda Wam się to pokonywać. 

1. W nocy w pół śnie zaswedzialo mnie ucho. Odruchowo użyłam palca i nagle lęk! Muszę szybko iść się umyć bo co jak trochę miodku z ucha mam na palcu! No właśnie, co z tego? Co się może stać najgorszego? Nic! Uznałam że rękę umyje rano i poszłam spać. I żyje! 

2. Zbierałam pranie i patrzę a na majtkach kłębek włosów sie przyczepił. To ja go oderwałam  a z nim patrzę czarne coś, taki kłębek z nici czy coś. Oczywiście strach, a co jak to gówno a nie kłębek nici? Noooo nieeee. Koniec! To co oderwałam wyrzuciłam, nie myłam rąk i dalej zebrałam pranie, a te majtki mam teraz na sobie. I żyje!

3. W niedzielę mąż kretem w płynie udrażniał kran w łazience. Dziś jest środa. Do zlewu wpadła jakas folia, po cukierku czy czymś, zostawiona za pewne przez córkę. Wyjąłem to i wyrzuciłam. Strach? A jak resztki kreta tam były? Trochę się zakręcilam ho poszłam od razu wyrzucić śmieci żeby przypadkiem nikt nie dotknął tego wyrzucając śmieci. Ale.... Idąc musiałam założyć kurtkę i potem powiesiłam ja w szafie obok bluzy która chce dziś założyć. Skoro raz się podałam lękowi to on znowu atakuje. A jak na kurtce teraz jest reszta kreta, a kurtka dotknęła bluzy? I będę w pracy robić kawę i dla siebie i innych? No i co! To jest tylko w mojej głowie a nie w rzeczywistości. Założę ta bluzę i już! I będę żyć, bo przecież jeszcze tu wrócę i będę dalej pisać. 

To tylko kilka rzeczy z którymi dziś wygrałam, mimo że jest lepiej to atakują mnie cały czas. Ale w końcu wierzę że da się walczyć! 

Edytowane przez Forumtylko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Forumtylko i super, bardzo się cieszę, że walczysz ze swoim lękiem! Oby tak dalej. :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To znaczy, że najgorsze masz za sobą. W nerwicy mogą być znowu nawroty, ale jesteś już silniejsza i odporniejsza. Każdy nawrót może być już słabszy, człowiek jest bogatszy w doświadczenia i już wie że trzeba zachować dystans i przeczekać. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Heledore napisał:

@Forumtylko i super, bardzo się cieszę, że walczysz ze swoim lękiem! Oby tak dalej. :great:

Dziękuję! 

Godzinę temu, pacjent13 napisał:

To znaczy, że najgorsze masz za sobą. W nerwicy mogą być znowu nawroty, ale jesteś już silniejsza i odporniejsza. Każdy nawrót może być już słabszy, człowiek jest bogatszy w doświadczenia i już wie że trzeba zachować dystans i przeczekać. 

 

Niestety ten nawrót wcale nie był słabszy od poprzednich o ile nie silniejszy. Ale racja, najgorsze już za mną. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No więc, żeby nie było za słodko, parę razy dzisiaj się wkręcilam. Niepotrzebnie wyrzuciłam papierosy i zapalniczke, żeby za chwilę kupić, parę razy za dużo myłam ręce czy coś tam poszło niepotrzebnie do prania. Ale mimo to dzień zdecydowanie na plus. Walczę dalej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i chce się poddać, ale może pomożecie???? Siedziałam właśnie już tak spokojnie z telefonem w ręku i zauważyłam na nim jakiś pyłek. Dmuchnęłam na ten telefon, pyłek zwiało,  ale zauważylam kropelki, malutkie kropelki śliny na telefonie. Tak nieszczęśliwie dmuchnęłam. Ale myślę sobie, toż to małe nic i wytarłam o bluzkę. I nagle lęk.... Ze musze teraz zmienić tą bluzę i wyrzucić ja do prania a potem umyć ręce. Wiem że nic nie moze się przez to stać i że jutro mogę ta bluzę reż normalnie założyć (to taka domowa, dziś wzięta z prania, rano chodziłam trochę i teraz po pracy trochę). Ale boję się nie wiadomo czego, po prostu jest mi źle, że zamiast podnieść dupe i iść po papier żeby to wytrzeć to ja o bluzę. Ale przecież nawet jak mówimy, kichamy czy śmiejemy się to kropelki śliny latają wokół nas i nic się nie dzieje. Powiedzcie proszę czy mogę nie zmieniać tej bluzy i nie myć rąk. Chyba po prostu wstydzę się swojego niechlujstwa w tym momencie, bo jako osoba z NN muszę być tak bardzo higieniczna że szok, a tu taki numer. Co zrobić powinnam, jakie zachowanie będzie w tym wypadku wygraną? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj się udało, siedzę teraz z kawą w tej bluzie. Ale o mały włos znowu bym przegrała. Jakoś łatwiej mi jak tu napisze. No więc poszłam zapalić papierosa do łazienki. Popiół strzepywalam do zlewu. Potem odkrecilam wodę na ten popiół ale za mocno odkrecilam i pod wpływem tej wody popiół osiadł na całym zlewie. Wystraszylam się że mogła ta woda z popiołem kapnąc też na mnie. Już z lękiem chciałam biec po czyste ubrania. Ale... Powstrzymałam się. Nawet jeżeli tak było to co? Najwyżej mam na bluzie lub leginsach krople wody z popiołem. Nic więcej. Nikt się nie zapali od tego bo przecież ja już bym się opażyła. Poza tym to był popiół i woda.... Nadal się boję bo będę wiezc córkę i jej koleżankę do szkoły przed kąpielą zanim zmienię ubrania. Nie wiem czego się boję, ale się boję. Ale nic nie zrobię. Wiem, że nic stać się nie może i że w najgorszym wypadku mogę mieć tylko przybrudzone ubranie. Boję się ale nic nie zrobię i już! Jeszcze sporo czasu zanim będę wiezc dziewczyny do szkoły, mam nadzieję że to pokonam i nie pobiegne zmieniać ubrań. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyno wyluzuj bo się wykończysz 

nier musisz nic prac

a piorę raz na tydzien

uzbieraj sobie ciuchów i pierz raz w tyg

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co do moich hardcorow... Podobno każdy człowiek czasem dłubie w nosie. Ja sie tego boję. Ale czasem nie da się wysmarkac nosa a czuć że coś przeszkadza no i co zrobić? Ja dziś udałam się do łazienki i oczyściłam nos palcem, po prostu wydłubałam... Wstyd mi mówić, ale podobno nic co ludzkie... Potem umylam ręce no i okolice nosa bo może się ubrudziłam. Wystraszylam się też że mogłam dotknąć bluzy więc poszła do prania. Potem wyszlam pod klatkę zapalić i kupić fajki. I patrzę, a za paznokciem mam suchą skórę. Oczywiście strach. A jak źle umyłam te cholerne ręce? I to nie skóra a koza? Ale nie dałam się. Pomyślałam że nawet jeżeli faktycznie bym je źle umyla to co? Jeszcze dwa tygodnie temu wyrzuciłabym do prania kurtkę w której wyszłam, drugą czysta bluzę którą założyłam i nie odwazylabym się takimi rękami kupić fajki. Dziś kupiłam fajki i nic więcej do prania nie wyrzuciłam. Co więcej! Wróciłam do domu i nie umylam rąk. Nalałam sobie picia, przy czym trochę oblałam palec. Wypłukałam go tylko pod samą wodą i wytarłam ścierką kuchenną, a teraz będę tymi rękami jeść. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie jedzenie słodyczy, które upadły na ziemię, nie stanowi problemu. Mam lęk przed wieprzowiną. Osoby, które korzystają z pilotów od telewizorów raczej jadły wieprzowinę rękami i mam lęk, że jeżeli dotknę pilota i potem dotknę np. bluzy czy komputera, to będę mieć grzech i być może pójdę do piekła (moja psychika zaczerpnęła ten lęk głównie z islamu, chociaż w Starym Testamencie świnia jest zaliczona do zwierząt nieczystych). Myślę, że dla muzułmanów taka obawa przed wieprzowiną może być czymś zupełnie normalnym, czymś, co wynika z religii, a nie z zaburzeń psychicznych. Muzułmanie mogą także bać się moczu, zauważyłem, że bardzo łatwo ślady moczu mogą zostać na ciele po jego wydaleniu i przenieść się na ubrania (majtki), aby usunąć mocz z ciała, należałoby je umyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma żadnego piekła i nieba. Możesz spokojnie zignorować te natręctwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie robiłbym może, aż takiej walki z tego. Czasem można się dodatkowo nakręcić. Brudu jest pełno w świecie, cała gleba to jeden wielki brud. Wystarczy przejść się boso po podwórzu, żeby pobrudzić sobie stopy. Brud to zwyczajnie jakieś niepożądane drobinki na rzeczach, które powinny go być pozbawione. Chociaż może są jakieś lepsze definicje brudu. :D

 

Proponuję jakoś pozbyć się awersji do brudu, co nie oznacza, że się ma być jego zwolennikiem. Coś jak z lękiem przed pająkami. Można się pozbyć lęku przed pająkami, wtedy tylko się bierze pająka w szklankę i wynosi poza dom.

 

A odnośnie piekła i nieba, to już temat religijny. Nigdy nie wiadomo. Skądś się te kawały o piekle i niebie biorą. :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nadmiar "brudu" powoduje różne choroby.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przykłady:

- nie mycie zębów = próchnica

- choroby "brudnych rąk"  (czyli spożywanie pokarmów brudnymi rękami) to: wirusowe zapalenie wątroby typu A, owsiki, tasiemiec, salmonella

- grzybica skóry przy nadmiernej potliwości połączonej z brakiem higieny

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@naftan_limes ok, ale jak w takim razie pozbyć się awersji do brudu? To właśnie w tym wszystkim najtrudniejsze. A co do walk z natrectwami, masz rację. Czasem dodatkowo można się nakręcić. Ale walcząc stale,  w końcu zdecydowanie częściej się wygrywa. I nagle człowiek zdaje sobie sprawę, że świat się nie skończył pomimo nie umycia rąk, co pozwala w danej sytuacji powielać zdrowe zachowania. I wtedy mija lęk, a jak mija lęk to mija potrzeba mycia rąk. Tak to przynajmniej wygląda w moim przypadku. 

@pacjent13 tak, brud powoduje choroby, ale jest też druga strona medalu. Nie głupi powiedział że częste mycie skraca życie. Grunt to umieć wszystko wysrodkowac, znaleźć złoty środek, to moim zdaniem jest wygrana w tych walkach. Trudne to jak cholera, ale małymi kroczkami do przodu i jakoś to idzie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz jestem w gorszym czasie, może za tydzień okaże się że nie było się czego bać... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, oka22 napisał:

Teraz jestem w gorszym czasie, może za tydzień okaże się że nie było się czego bać... 

Rozumiem że mówisz o objawach NN? Jeżeli tak to na swoim przykładzie wiem, że na pewno okaże się że nie było czego się bać. Jeśli chcesz to napisz o swoich objawach tutaj, może uda się nam pomóc Tobie w tym cięższym okresie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam dużo pomysłów odnośnie pozbywania się lęków przed brudem. Chyba to powstaje wyniku jakiś problemów w głowie i uwidacznia się w postaci nerwic. Więc nie sam brud jest problemem tylko to co powoduje ten lęk.

 

A awersja do brudu? Pomyślałem, że może praca w ogródku, tam trzeba wykopywać rośliny, pielić itd.

 

Może podobnie z tym lękiem, jak z leczeniem lęku przed pająkami. Stopniowe oswajanie się z tym. Gdzieś widziałem taki obrazek. Najpierw się bawi z pluszowym pająkiem, potem dokarmia w terrarium, a na koniec można wziąć na rękę.

 

A odnośnie braku higieny to racja, brud istnieje tylko nie można wpadać na jego punkcie w obsesje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@naftan_limes ja uwielbiam pracę w ogródku i co jest paradoksalnie... Takiego brudu się w ogóle nie boję. Boję się tego, którego nie widać. Wyimaginowanego brudu... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×