Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Forumtylko

Użytkownik
  • Zawartość

    90
  • Rejestracja

  1. A chodzisz na terapię? Bierzesz jakieś leki? Masz zdiagnozowana NN?
  2. Forumtylko

    Moje hardcory

    Gratuluję że już prawie wyszłes z natretnych czynności! U mnie też coraz lepiej, staram się myśleć pozytywnie :) a z tym piciem też na pewno sobie poradzisz jak będziesz miał więcej czasu :)
  3. Forumtylko

    Moje hardcory

    @naftan_limes ja uwielbiam pracę w ogródku i co jest paradoksalnie... Takiego brudu się w ogóle nie boję. Boję się tego, którego nie widać. Wyimaginowanego brudu...
  4. Forumtylko

    Moje hardcory

    Rozumiem że mówisz o objawach NN? Jeżeli tak to na swoim przykładzie wiem, że na pewno okaże się że nie było czego się bać. Jeśli chcesz to napisz o swoich objawach tutaj, może uda się nam pomóc Tobie w tym cięższym okresie.
  5. W weekend próbowałam rozpalić ognisko. Ależ ja się nameczyłam żeby utrzymać ogień. Przypominały mi się wówczas wszystkie moje lęki o papierosie.... Eh, chociaż nadal boję się trochę że dziwnym trafem paląc fajka spowoduje pożar, to owe praktyczne doświadczenie trochę mi pomaga :)
  6. A ja chyba nie rozumiem tego żartu. Ale wybaczcie, jestem naturalną blondynką :)
  7. Forumtylko

    Moje hardcory

    @naftan_limes ok, ale jak w takim razie pozbyć się awersji do brudu? To właśnie w tym wszystkim najtrudniejsze. A co do walk z natrectwami, masz rację. Czasem dodatkowo można się nakręcić. Ale walcząc stale, w końcu zdecydowanie częściej się wygrywa. I nagle człowiek zdaje sobie sprawę, że świat się nie skończył pomimo nie umycia rąk, co pozwala w danej sytuacji powielać zdrowe zachowania. I wtedy mija lęk, a jak mija lęk to mija potrzeba mycia rąk. Tak to przynajmniej wygląda w moim przypadku. @pacjent13 tak, brud powoduje choroby, ale jest też druga strona medalu. Nie głupi powiedział że częste mycie skraca życie. Grunt to umieć wszystko wysrodkowac, znaleźć złoty środek, to moim zdaniem jest wygrana w tych walkach. Trudne to jak cholera, ale małymi kroczkami do przodu i jakoś to idzie.
  8. @take a może warto pomyśleć o terapii długoterminowej? Ja uważałam że leki działają cuda dopóki nie poszłam na terapię. Chodzę już ponad 5 lat. I jeszcze trochę przede mną. Ale ile dzięki terapii zmieniło się we mnie, w moim postrzeganiu siebie i świata, w rozpoznawaniu tego co czuje.... To jest dopiero krok milowy w walce z chorobą. Pomyśl, warto spróbować wszystkiego żeby żyło się lepiej...
  9. @take w NN tak jest ze jedne sytuacje powodują lęk a paradoksalnie w innych zachowujemy się normalnie. Ja np. Strasznie bałam się moczu i ogromnie uważałam w toalecie żeby przypadkiem na ubranie mi nic nie kapnęło, a w pracy nie miałam problemu z tym, że koledzy po wyjściu z toalety po siku nie myja rąk i dają mi "cześć" lub robią kawę. Zastanawia mnie natomiast co spowodowało u Ciebie brak prysznica przez taki czas. Czy pracowałeś wtedy, czy byłeś w domu? Nie miales wtedy słabszego okresu? Rozumiem Twoja chęć do poczęcia potomstwa, ale jak na mężczyznę to spoko, masz jeszcze dużo czasu :) czy Twoje zaburzenia nie wpływają na zawieranie związku i trwania w nim? Faktycznie bardzo szybko miałeś zdiagnozowane NN, pewnie pozostałe zaburzenia też? A leki jakoś Ci pomagają? Mi w NN pomagają trochę ale przede wszystkim terapia.
  10. @needsomesleep ja też nie lubię jak chrachają na ziemię ale nie brzydzi mnie to aż tak. A co bidetu :) to na stacjach benzynowych są przeważnie takie dla mężczyzn żeby tam mogli jedynkę załatwić hehe. A takie do podmycia się to widziałam tylko u ginekologa. Faktycznie służą do tego żeby se tylek umyć hehe ale nigdy nie korzystałam z czegoś takiego i jakoś raczej bym nie mogła. W hotelu nie mam obaw wejść pod prysznic ale w czymś takim bym się w miejscu publicznym nie podmyła :)
  11. @take ja dostałam NN jak moja córka miała 5 lat więc nie wiem jak to jest z maluszkami i NN, za to wiem że teraz właśnie przez NN raczej nie byłabym w stanie prawidłowo zająć się noworodkiem i niemowlęciem. Z drugiej strony właśnie dzieci mogą nam pokazać jak to jest z tym potencjalnym zakażeniem. Chodzą po dworzu, bawią się w piaskownicy, dotykają różnych rzeczy które znalazły na dworzu.... I co? I nic się kurde nie dzieje.... Czasem myślę właśnie o dzieciach i o tym że one się nie zastanawiają nad tym czy coś jest brudne czy nie i nic się nie dzieje!
  12. Forumtylko

    Moje hardcory

    @Lusesita Dolores :) :) :) :)
  13. Ja też czasem wstydzę się mówić o jakichś rzeczach, ale.... Jeżeli ma mi to pomoc to mam to w dupie i wykladam kawę na ławę. A co do zachowań seksualnych. Skoro z żoną, i obojgu Wam odpowiada, to jest ok!
  14. @ROGVELD wiem że w głowie to się inaczej odbywa, bo jak byłam w gorszym stanie to też ciężko mi było to sobie przetłumaczyć. Ale próbuj! Niech na początku uda się raz!
×