Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Ergil

Nienawidzę siebię za to jak wyglądam

Rekomendowane odpowiedzi

Napiszę na początek że jestem nowy na tym forum i pierwszy raz wylewam się na takowym. Tytuł tego tematu może być dziwny otagowałem go w "nerwicy lękowej" bowiem taką mam zdiagnozowaną. Mam obecnie 23 lata i tak jak napisałem w tytule tematu nienawidzę siebie za to jak wyglądam chodzi tutaj głównie o wygląd mojej twarzy. Piszę ponieważ ostatnimi miesięcy wpadam w coraz większe zaburzenia emocjonalne. Moje narodziny były niespecjalnie szczęśliwe, ledwo w ogóle przeżyłem poród, miałem rozszczepienie podniebienia które operacyjnie zostało usunięte w wieku 3 miesięcy, mam lekko krzywe kolana których co prawda tak na pierwszy widok nie widać, ale są one krzywe jak się przyjrzeć, miałem chore uzębienie i nierówny zgryz, a 21 lat chodziłem do instytutu matki i dziecka w Warszawie gdzie się leczyłem pod tym kątem i w końcu się udało wyleczyć i mam zdrowe zadbane uzębienie. Przez większość swojego życia miałem zapadnięty mostek w klatce piersiowej jak możecie sobie wyobrazić nie było to zbyt atrakcyjne była to deformacja ciała przez którą wstydziłem się chodzić na baseny czy na plażę, a jak już tam byłem to się kryłem. To też operacyjnie naprawiłem oczywiście. Więc jak widzicie zawsze byłem gorszy fizycznie od innych osób dodatkowo nie jestem atrakcyjny  z twarzy jestem brzydki, a sygnały tego miałem lekkie w podstawówce gdzie byłem że tak powiem na szarym końcu z popularności chłopaków w klasie, fakt faktem miałem wtedy okulary na nosie i aparat a jak wiemy nieatrakcyjne to za bardzo. W podstawówce śmiali się ze mnie byłem słaby z wf chociaż chciałem być lepszy dodatkowo lekarz mi zabraniał za bardzo się przemęczać co mi blokowało w pracowaniu nad sobą. Gdzieś pod koniec podstawówki koledzy dokuczali mi z powodu wyglądu mojej klatki piersiowej chodzi o ten zapadnięty mostek i byłem pod tym kątem poniżany. W pierwszej gimnazjum miałem nieprzyjemną sytuację dostałem kolejny sygnał że nie jestem atrakcyjnym chłopakiem tak mi się przynajmniej wydaje bo nie było to do końca wprost koleżanka podczas jednej dyskusji czy by usiadła obok pewnej dziewczyny z naszej klasy która była upośledzona (nikt do niej nic nie miał że była taka, ale charakter miała wkurzający i była konfliktowa) ta w odpowiedzi powiedziała że nie chce z nią siedzieć i jakoś tam padło ze strony chyba nauczycielki że jak już to koło mnie by usiadła na co ona odpowiedziała "no już wolałabym z (tutaj padło moje imię) siedzieć". Kolejnym sygnałem jaki dostałem było w 2 gimnazjum kiedy wszedłem z moim tutaj muszę napisać przystojnym kolegą i dobrze zbudowanym do klasy o jeden rok niżej bo po kogoś tam poszliśmy i jedna dziewczyna z tej klasy kiedy akurat przechodziła powiedziała "A czego tutaj chcesz brzydalu" czy coś w tym stylu że brzydki jestem to mnie bardzo zabolało i poczułem się jakby ktoś łajno mi na łeb wylał. Wcale mnie to nie zaskoczyło też bo wiedziałem i widziałem widząc siebie na zdjęciach że jestem gorzej wyglądającym chłopakiem z twarzy od moich kolegów tak samo jak to było w podstawówce. W liceum nie miałem takich sytuacji, ale też widziałem że byłem gorzej wyglądający od moich kolegów. Założę się że nie raz dziewczyny z mojej klasy negatywnie się wypowiedziały na mój temat odnośnie wyglądu jestem o tym przekonany. Nie byłem nie lubiany w liceum byłem dosyć cichy i skryty, ale jednak pewnego dnia kiedy wszedłem w dyskusję z nauczycielką na pewien temat pokazałem się wszystkim od innej strony zauważyłem jak zmieniło się spojrzenie osób w klasie na mnie wyszedłem wtedy na inteligentnego gościa który potrafi prowadzić dyskusję i ma wyobraźnię. Nie będę się tutaj dalej rozpisywał na jaki to temat napisze ogólnie że interesuje się historią, wiedzą społeczną, kulturą, historią ideologii oraz nawet psychologią jednakże nie dążę do bycia fachowcem w tej dziedzinie wiele osób które i usłyszało co mam do powiedzenia mówiło mi i dalej mi mówi że jestem ponadprzeciętnym człowiekiem, ja osobiście mam co do tego dystans, ale jestem wstanie przyjąć do wiadomości że faktycznie jestem powyżej wyobraźni czy inteligencji przeciętnego człowieka co zaznaczam tutaj nie uważam się za jakiegoś mądrego, a reszta to idioci wręcz przeciwnie uważam że tego typu postawa jest największym przejawem ludzkiej głupoty. Miałem potem parę może sygnałów tak to nazwijmy że może jednak nie jestem brzydki za jakiego się uważam też sam,ale nie będę już tutaj pisał bo będzie i tak długo. W okresie dojrzewania miałem depresje na temat swojej twarzy, przez resztę mojego życia miałem nerwicę, na przykład po tym jak się zaksztusiłem nabawiłem się nerwicy odnośnie przełykania. Nie dalej jak 4 lata temu wpadłem w bardzo mocną nerwicę lekową która dotyczyła mojego ciała nie rozpiszę się tutaj o co chodziło bo to bardzo wstydliwe. Kilka miesięcy temu dostałem nerwicy lękowej z powodu znowu pewnej części mojego ciała przepraszam ale znowu nie napiszę o co chodzi bo strasznie to wstydliwe i wstydzę się o tym napisać bo śmialibyście się ze mnie pewnie. Uważam że jedyne co w moim wyglądzie się udało to mój wzrost (mam 184 cm więc nie jestem niskim facetem), nie mam nadwagi, a wręcz przeciwnie ciężko mi nabrać jakąś wagę bo mam strasznie duży metabolizm, nie mogę się także powstydzić "męskim wyglądem mojego ciała" chodzi o zarost i takie tam rzeczy. Co do zarostu to nawet dwie osoby mi go zazdrościły. Jednakże jak pisałem ja nie jestem atrakcyjny z twarzy i uważam że nigdy mnie nikt nie zechcę w kim bym się zakochał. Obecnie studiuje mam już kilka planów na przyszłość, pracuję nad sobą fizycznie dla zdrowia, ale uważam że co bym nie zrobił to przez moja twarz zawsze będzie mnie ciągnęła w dół. Mam od ostatnich miesięcy straszne zaburzenia emocjonalne przez to uważam że jestem gorszy i że tak jest przez to jak wyglądam i inni mężczyźni zawsze będą lepsi ode mnie bo są przystojni, a ja nie. Zapytałem kiedyś o szczerą ocenę mojego kolegę na temat mojego wyglądu który mi dał takie 6/10 i oczywiście spodziewałem się że nie będzie rewelacji, ale i tak ocena była wyższa niż się spodziewałem. Dodatkowo wiem co nauka psychologii na ten temat mówi i jak to jest z ludzkim wyglądem i jak ci co nie są ładni i przystojni mają gorzej.

 

I tak wszystkiego nie napisałem, a się rozpisałem jak powalony. Przepraszam za takie tutaj napisze brzydko "pizdowate" wyżalenie się, ale zastanawiam się czy nie iść z tym do jakiegoś psychologa najlepiej może jakaś darmowa wizyta jakby była możliwość nie mam obecnie warunków do płacenia za coś takiego. Napiszę jeszcze że mój psychiatra 4 lata temu zdiagnozował mi zaburzenia lękowe i to że wszystkie moje problemy psychiczne dotyczą mojego ciała. Byłem kiedyś 3 razy na terapii grupowej, ale musiałem z pewnego powodu zrezygnować dodatkowo nie bardzo chciałem na grupowej ze swoimi problemami wychodzić. Kilka miesięcy temu miałem próbę samobójczą  która się nie udała bo stchórzyłem. Jeśli macie coś do polecenia w Lublinie pod tym kątem co napisałem wcześniej, a uważacie że powinienem to zrobić to prosiłbym o informację.  Dziękuję jeśli dotrwaliście do końca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dotrwalam 🙂 lubie czytac 🙂

no wiec, mysle ze przede wszystkim nie powinienes rozpamietywac sytuacji, ktore wydarzyly sie w szkole. To glupi wiek, ktory tez ma swoje prawa. Np jak napisales o sytuacji, w ktorej kolezanka powiedziala, ze woli juz usiasc kolo innej wkurzajacej dziewczyny niz kolo Ciebie, ja odczytalam to zupelnie inaczej. Dziewczyny w tym wieku czesto maja takie odzywki dotyczace chlopcow, jesli np musza z nimi siedziec w lawce itd, a wynika to z ich wlasnej niesmialosci i strachu, ze moze kolezanki beda dokuczac itd. Takze niekoniecznie musialo w tym wszystkim chodzic o Ciebie. Wiekszosc ludzi ma taka tendencje, zeby odbierac innych jako pewnych swoich opinii i jak ktos cos powie, to odbieramy to czesto jako atak na nas samych. A przeciez czesto tak jest, ze ktos cos mowi niemilego, bo sam jest zaklopotany i wydaje mu sie, ze bedzie cool jesli wybrne z tego jakas chamska odzywka. Ale coz, to glupi i trudny wiek, takze nie powinienes w ogole o tym myslec. Pamietam, ze jak bylam nastolatka, to kolegowalam sie z takim troche "hipisowskim" towarzystwem. I tam dziewczyny obraly sobie za punkt honoru, zeby nie patrzec na wyglad a na charakter. I to by bylo spoko, gdyby nie to, ze przybralo rozmiary prawdziwej histerii. W rezultatcie najmniej przystojny z naszych znajomych mial najwieksze branie, bo kazda chciala powiedziec kolezankom "no, moze on Wam sie nie podoba, ale mi tak, bo dla mnie wyglad sie nie liczy, a charakter". Wszytko byloby fajnie, gdyby nie to, ze akurat ten kolega mial dosc paskudny charakterek, a narandkowal sie ile wlezie z najladniejszymi dziewczynami :D  takze nie zrozumiesz natsolatkow i nawet sie tym nie zajmuj. 

Co do wygladu to kwestia gustu i powiem Ci, ze w moim otoczeniu jest wiele par, gdzie poziom atrakcyjnosci rozni sie bardzo. Albo ona np jest bardzo atrakcyjna/zadbana/zgrabna itd, a on jest obiektywnie rzecz biorac niezbyt przystojny, albo na odwrot. Na pewno jak sie rozejrzysz na ulicy, zauwazysz to samo. 
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za odpowiedź. Jedno źle zrozumiałaś ona powiedziała że "już woli ze mną siedzieć niż z tamtą". I też w swoim życiu znam parę w której poziom atrakcyjności jest bardzo zróżnicowany: on jest takie powiedziałbym 8/10, a ona takie 4/10 z wyglądu. Obecnie są małżeństwem, a przedtem wiele lat ze sobą chodzili. To prawda że ludzie mają różne gusta, ale jednak jesteśmy w stanie obiektywnie powiedzieć czy ktoś jest atrakcyjny czy nie z wyglądu. Ja jestem co do tej kwestii sceptyczny bo badania naukowe pokazały że to kobiety są bardziej wybredne co do wyglądu mężczyzny niż na odwrót. Ja wiem że co do badań trzeba z dystansem podejść bo to jednak były badania pod kątem oceny samego wyglądu czyli powierzchowności, ale pierwsze wrażenie ma spore znaczenie mimo wszystko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

powinieneś iść do psychologa, ale to i tak nic nie zmieni, bo lepiej być pięknym niż brzydkim

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To prawda że lepiej jest być ładnym niż brzydkim i dlatego uważam że co bym w sobie nie zmienił czy to odnośnie budowy swojego ciała czy innych kwestii (jakich bym umiejętności nie posiadał itd.) to i tak będę odtrącany bo nie mam przystojnej twarzy więc uważam że jestem pod tym względem skończony i zawsze będę gorszy od innych mężczyzn.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie dodałem tam jeszcze że jestem introwertykiem i takim samotnikiem głównie przez to co powyżej napisałem. Osoba z którą na ten temat rozmawiałem powiedziała mi że głównym powodem tego jak siebie odbieram jest to że jestem właśnie samotnikiem. No pewnie jest w tym racja, ale nie zmienia faktu że widzę że jestem nieatrakcyjny z twarzy po zdjęciach chociażby. Uważam że jeżeli nie ma się odpowiedniej twarzy to nic nie można ugrać i nawet jak jesteś inteligentny i dobrze mówisz i jesteś wartościowy to ten który będzie podobny w tym zakresie do ciebie, albo i nie, ale za to ma ładną twarz zawsze z tobą wygra choćbyś nie wiem jak pracował nad tym żebyś to ty wygrał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, Ergil napisał:

To prawda że lepiej jest być ładnym niż brzydkim i dlatego uważam że co bym w sobie nie zmienił czy to odnośnie budowy swojego ciała czy innych kwestii (jakich bym umiejętności nie posiadał itd.) to i tak będę odtrącany bo nie mam przystojnej twarzy więc uważam że jestem pod tym względem skończony i zawsze będę gorszy od innych mężczyzn.

Ja uważam, ze stwierdzenie, ze lepiej jest być pięknym niż brzydkim, to nieprawda. Co więcej, badania naukowe pokazują, ze najlepiej jest być.... przeciętnym. Osoby piękne maja łatwiej w powierzchownych relacjach (kiedy np trzeba wejść do urzędu i cis załatwić), ale w głębszych relacjach są narażone na zazdrość i traktowane przedmiotowo. 

Wygląd ma drugorzędne znaczenie, to samoocena i charakter robią prawie całą robotę. Lepiej jest być zdrowo pewnym siebie (ale nie zarozumiałym!) niż nieśmiałym, lepiej być wesołym niż smutasem, lepiej być przebojowym niż wycofanym. Wygląd można w dużym stopniu zmienić, wiadomo, na wzrost nic nie poradzimy, ale zwykle da się wyrzeźbić sylwetkę, przestać się garbić itd. Facet może poeksperymentować z zarostem itd, tak dla przykładu aktor Piotr Stramowski dopiero po zapuszczenia brody zaczął robić za „sexy drwala” wcześniej był okay, ale nie taki atrakcyjny jak z zarostem. Tak jak pisałam, najlepiej być przeciętnym a zadbanym, a to w sumie da się osiągnąć 🙂 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, minou napisał:

Co więcej, badania naukowe pokazują, ze najlepiej jest być.... przeciętnym.

Z tego co wiem to badania naukowe dowodzą że ładni mają łatwiej w życiu, wyższe zarobki, stanowiska, rzadziej są samotni także nie wiem co to za badania były które temu przeczą.  Ja też do przystojniaków nie należę ale i tak  mój wygląd się lepiej prezentuje niż osobowość, zaradność życiowa która leży totalnie. No ale na takim portalu randkowym ciężko mi kogoś poderwać, doczekać się odpowiedzi bo jednak niedostatecznie atrakcyjny jestem, a jak nawet jakiś cudem ktoś odpowie to później muszę ukrywać swoją sytuacje życiową żeby nie odstraszyć bo wyjawienie prawdy ( że mieszkam z rodzicem mimo 40 lat, pracuje fizycznie, ogólnie zero osiągnięć życiowych) odstraszy niemal każdą. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie polecam portali randkowych bo tam jest hipergamia w wersji ekstremalnej co więcej te badania o których piszesz i ja pisałem były przeprowadzane na portalach randkowych właśnie, a tam inaczej niż jak po powierzchowności nie da się ludzi oceniać i właśnie to z badań na tych portalach wyszło że kobiety odrzuciły 80% mężczyzn i oceniły ich poniżej przeciętnej, a 20% powyżej przeciętnej. Z kolei u mężczyzn to było że odrzucili 60% kobiet i ocenili poniżej przeciętnej, a 40% ocenili powyżej przeciętnej. Co nie zmienia faktu że trzeba je negować w świecie rzeczywistym, ale w nim zachodzi też wiele innych bodźców i zmiennych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, carlosbueno napisał:

Z tego co wiem to badania naukowe dowodzą że ładni mają łatwiej w życiu, wyższe zarobki, stanowiska, rzadziej są samotni także nie wiem co to za badania były które temu przeczą.  Ja też do przystojniaków nie należę ale i tak  mój wygląd się lepiej prezentuje niż osobowość, zaradność życiowa która leży totalnie. No ale na takim portalu randkowym ciężko mi kogoś poderwać, doczekać się odpowiedzi bo jednak niedostatecznie atrakcyjny jestem, a jak nawet jakiś cudem ktoś odpowie to później muszę ukrywać swoją sytuacje życiową żeby nie odstraszyć bo wyjawienie prawdy ( że mieszkam z rodzicem mimo 40 lat, pracuje fizycznie, ogólnie zero osiągnięć życiowych) odstraszy niemal każdą. 

No tak, ludzie po prostu ladni maja lepiej, ale ludzie piekni - wrecz przeciwnie, czesto maja problemy z nawiazaniem blizszych relacji. Ale z drugiej strony w dzisiejszych czasach jest po prostu latwiej byc ladniejszym, niz natura nas stworzyla. W ekstremalnych przypadkach, kiedy kogos stac, to moze osiagnac wrecz spektakularne rezulaty (znow przyklad z show biznesu - Edyta Pazura - jej wyglad teraz a kiedys to niebo a ziemia), ale nawet bez nadmiaru kasy da sie sporo zrobic. Duze znaczenie ma np brak nadwagi i dobra forma fizyczna. W sieciowkach na wyprzedazach mozna ubrac sie tanio i fajnie. Na necie jest mnostwo inspiracji zarowno dla kobiet i mezczyzn jak o siebie zadbac, jak sie ubierac, jakie fryzury nosic itd. Takze wiele mozna zrobic samemu, ale trzeba chciec.

Jesli chodzi o portale randkowe, to tu dzialaja takie same zasady jak w marketingu. Musisz sie dobrze sprzedac. Jesli nie jestes jakis super przystojny, to postaw na ciekawe zdjecie. Sorry, ze spamuje show biznesem, ale np partner Martny Wojciechowskiej, Przemyslaw Kossakowski, jest nie w moim typie, fizycznie. Ale na zdjeciach, ktore zamieszcza, wyglada bardzo pozytywnie, ma ten "blysk" o oku, wyglada na osobe bardzo mila, zdjecia sa ciekawe, np w tle piekna natura (nie musi byc egzotycznie, w Polsce tez mozna zrobic ladne zdjecie), piekne kadry odciagaja uwage od niego samego i sugeruja, ze facet ma pasje, ze jest energiczny, ze spedza czas na aktywnosci fizycznej. Popracuj nad zdjeciem profilowym, np wstaw takie, na ktorym nie widac calej Twojej twarzy ale np oczy a za Toba/nad Toba jakis fajny widoczek. To czysty marketing.

Co do sytuacji zyciowej i zaradnosci to juz inna kwestia. Rozumiem, ze jesli ktos nie osiagnal w zyciu sukcesu takiego, jaki obecne jest spolecznie oczekiwany, moze miec problem z powodzeniem u plci przeciwnej. To tez jest troche tak, ze jesli masz zupelnie niepoukladane zycie, nie wiesz, czego chcesz, jestes zagubiony, to tez nie masz za wiele do zaoferowania tej drugiej osobie, oprocz swojego "balaganu zyciowego". To prosta zasada, jak ogarniesz siebie i swoje problemy, to ludzie beda do Ciebie lgnac. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
39 minut temu, minou napisał:

Ja uważam, ze stwierdzenie, ze lepiej jest być pięknym niż brzydkim, to nieprawda. Co więcej, badania naukowe pokazują, ze najlepiej jest być.... przeciętnym.

Ja nawet nie uważam że jestem przeciętny z wyglądu. Tak jak pisałem wcześniej ja oceniam siebie nisko patrząc na siebie na zdjęciach, a kolega mi dał takie 6/10 co wg. niego jestem taki przeciętny no może trochę lepiej, ale możliwe że ta ocena też przez to że mnie zna nie tylko poza wyglądem, chociaż prosiłem go ocenę tylko wyglądu, a wysłałem mu zdjęcie na którym uważałem że jestem brzydki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Ergil napisał:

Nie polecam portali randkowych bo tam jest hipergamia w wersji ekstremalnej co więcej te badania o których piszesz i ja pisałem były przeprowadzane na portalach randkowych właśnie, a tam inaczej niż jak po powierzchowności nie da się ludzi oceniać i właśnie to z badań na tych portalach wyszło że kobiety odrzuciły 80% mężczyzn i oceniły ich poniżej przeciętnej, a 20% powyżej przeciętnej. Z kolei u mężczyzn to było że odrzucili 60% kobiet i ocenili poniżej przeciętnej, a 40% ocenili powyżej przeciętnej. Co nie zmienia faktu że trzeba je negować w świecie rzeczywistym, ale w nim zachodzi też wiele innych bodźców i zmiennych.

No właśnie, dopóki nie zacząłem funkcjonować w portalach randkowych myślałem że jestem co najmniej przeciętny( bo np matka ciągle mi gada że jestem przystojny ale to tylko taka matczyna miłość raczej) a na tych portalach czuje się jak totalny odpad nie godny zainteresowania. Nawet na żywo gdzie widać moją nieśmiałość, niezaradność  chyba ciesze się większym zainteresowaniem niż na tych portalach gdzie większość kobiet szuka księcia z bajki.    

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Ergil napisał:

Nie polecam portali randkowych bo tam jest hipergamia w wersji ekstremalnej co więcej te badania o których piszesz i ja pisałem były przeprowadzane na portalach randkowych właśnie, a tam inaczej niż jak po powierzchowności nie da się ludzi oceniać i właśnie to z badań na tych portalach wyszło że kobiety odrzuciły 80% mężczyzn i oceniły ich poniżej przeciętnej, a 20% powyżej przeciętnej. Z kolei u mężczyzn to było że odrzucili 60% kobiet i ocenili poniżej przeciętnej, a 40% ocenili powyżej przeciętnej. Co nie zmienia faktu że trzeba je negować w świecie rzeczywistym, ale w nim zachodzi też wiele innych bodźców i zmiennych.

Aha, juz wiem, co mialam Ci jeszcze napisac 🙂 wiec mialam fakultet z kompetencji spolecznych w relacjach profesjonalnych (ale dziala to tez w zyciu prywatnym), na ktorych mowilismy o wielu badaniach osobowosci itd i np byly badane kompetencje spoleczne nauczycieli (pracuje i studiuje w kraju, w ktorym ten zawod jest bardzo powazany i jednoczesnie stawiane sa ogromne wymagania wobec nauczycieli i tego, jakie relacje maja miec z ucznami). I tak mniej wiecej od lat 50-tych probowano stworzyc profil psychologiczny osob, ktore maja szanse stac sie dobrymi pedagogami. I nic to nie dalo. Zakladano, ze lepiej byc ekstrowertykiem, a okazalo sie to nieprawda. Ta cehca w ogole nie ma wplywu na to, czy czlowiek rozwinie swoje kompetencje spoleczne i zostanie bardzo dobrym nauczycielem. Poza tym powiedziano nam, ze kazdy, doslownie kazdy, moze rozwijac swoje kompetencje spoleczne. Niektorzy maja naturalny talent i sie z tym rodza, inni nawet po latach cwiczen nie beda mistrzami, ale kazdy moze stac sie lepszy w te klocki i poprawic swoje relacje spoleczne i zawodowe. Mysle, ze psychoterapia moglaby Ci bardzo pomoc. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, minou napisał:

To tez jest troche tak, ze jesli masz zupelnie niepoukladane zycie, nie wiesz, czego chcesz, jestes zagubiony, to tez nie masz za wiele do zaoferowania tej drugiej osobie, oprocz swojego "balaganu zyciowego". To prosta zasada, jak ogarniesz siebie i swoje problemy, to ludzie beda do Ciebie lgnac. 

Tylko nie wiem czy kiedykolwiek ten bałagan ogarnę, tym bardziej że mam takie oczekiwanie( wiem głupie i nieracjonalne) że jak poznam odpowiednią kobietę to mnie to zmobilizuje do życiowego ogarnięcia. No ale kto by chciał człowieka z takim "bałaganem" w życiu tym bardziej że młody już nie jestem i błędne koło się zamyka.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Ergil napisał:

Ja nawet nie uważam że jestem przeciętny z wyglądu. Tak jak pisałem wcześniej ja oceniam siebie nisko patrząc na siebie na zdjęciach, a kolega mi dał takie 6/10 co wg. niego jestem taki przeciętny no może trochę lepiej, ale możliwe że ta ocena też przez to że mnie zna nie tylko poza wyglądem, chociaż prosiłem go ocenę tylko wyglądu, a wysłałem mu zdjęcie na którym uważałem że jestem brzydki.

Na pewno sam znasz osoby, ktore sa ponizej przecietnej, a jednak maja powodzenie. Te osoby maja zwykle kilka wspolnych cech:

1. sa pewne siebie w zdrowy sposob

2. W relacjach sa zorientowane "na zewnatrz" a nie "wewnatrz" tzn ze skupiaja sie na rozmowcy a nie na sobie, cechuje ich duza empatia i staraja sie, zeby rozmowca czul sie wyjatkowy. Niektorzy maja taki naturalny dar, ale inni sie tego ucza. 

Najwieksza przeszkoda w relacjach z ludzmi jest to ciagle skupianie sie na " co on/ona sobie o mnie mysli? Pewnie nic dobrego" zamiast "ciekawe, jaka ta osoba jest, jak sie czuje, jak ja moge sprawic, zeby poczula sie dobrze w moim towarzystwie?".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, minou napisał:

 Mysle, ze psychoterapia moglaby Ci bardzo pomoc. 

Na chwilę obecną nie mam kasy na nią, ale może chociaż wizyta jedna jakby była darmowa to bym skorzystał może by mi coś doradzono. Kiedyś dawno byłem też na jednej wizycie u psychologa był ze mną mój ojciec i tam przedstawiłem ten swój problem wtedy byłem chyba w 3 gimnazjum jak się nie mylę. I pamiętam do dzisiaj co mi powiedział ten psycholog kiedy mój ojciec jemu powiedizał "cały czas mu powtarzam że nie jest głupim gościem i jest ponadprzeciętny bo to po nim ewidentnie widać, ale to nic nie daje i on mi cały czas nie wierzy", a na co ten psycholog mu odpowiedział że "Jak on może mieć do pana zaufanie jak on nie ma zaufania do samego siebie". Do dzisiaj pamiętam to co wtedy powiedział. Na większej ilości wizyt u niego nie byłem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, carlosbueno napisał:

Tylko nie wiem czy kiedykolwiek ten bałagan ogarnę, tym bardziej że mam takie oczekiwanie( wiem głupie i nieracjonalne) że jak poznam odpowiednią kobietę to mnie to zmobilizuje do życiowego ogarnięcia. No ale kto by chciał człowieka z takim "bałaganem" w życiu tym bardziej że młody już nie jestem i błędne koło się zamyka.  

Eh, nie do konca 🙂 w Twoim wieku wiele osob zaczyna od nowa po nieudanych zwiazkach, wiec jest sporo wolnych i milych Pan "w obiegu", ale kobiety dojrzalsze bardziej patrza na stabilizacje i poukladanie w zyciu niz na wyglad, wiec chyba jednak powinienes odwrocic kolejnosc:) tylko wazne, zebys robil to dla siebie, a nie dla jakiejs wymyslonej partnerki, bo szybko stracisz motywacje. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój jeden znajomy napisał mi kiedyś że "z tego co sam obserwuje to ludzie widzą ciebie lepiej niż ty sam siebie. Na przykład z którymi po rozmowie zauważyłem że oni widzą siebie gorzej niż ja ich widzę." Gdzieś czytałem też trochę o eksperymentach przeprowadzonych pod tym kątem i wyszło że ludzie widzieli siebie gorzej niż inni ich widzieli ze względu na to że bardziej widzieli swoje wady w wyglądzie niż osoby z zewnątrz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, minou napisał:

Eh, nie do konca 🙂 w Twoim wieku wiele osob zaczyna od nowa po nieudanych zwiazkach, wiec jest sporo wolnych i milych Pan "w obiegu", ale kobiety dojrzalsze bardziej patrza na stabilizacje i poukladanie w zyciu niz na wyglad, wiec chyba jednak powinienes odwrocic kolejnosc:) tylko wazne, zebys robil to dla siebie, a nie dla jakiejs wymyslonej partnerki, bo szybko stracisz motywacje. 

Niby tak ale ja jestem mentalnym dzieckiem, nigdy nie byłem w związku,  moje doświadczenia życiowe są bardzo ubogie, czułbym się bardzo niedojrzale przy takiej osobie która np ma za sobą małżeństwo i kilkunastoletnie dziecko.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, carlosbueno napisał:

Niby tak ale ja jestem mentalnym dzieckiem, nigdy nie byłem w związku,  moje doświadczenia życiowe są bardzo ubogie, czułbym się bardzo niedojrzale przy takiej osobie która np ma za sobą małżeństwo i kilkunastoletnie dziecko.  

Wydaje mi sie, ze nie mozesz tego wiedziec na pewno, dopoki nie sprobujesz. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, carlosbueno napisał:

Niby tak ale ja jestem mentalnym dzieckiem, nigdy nie byłem w związku,  moje doświadczenia życiowe są bardzo ubogie, czułbym się bardzo niedojrzale przy takiej osobie która np ma za sobą małżeństwo i kilkunastoletnie dziecko.  

To tak jak ja obawiam się że gdybym jednak kogoś znalazł to trochę będę wycofany wiedząc że ta dziewczyna ma już doświadczenie w kontaktach z mężczyznami, a ja właśnie takiego nie mam. Chodzi mi oczywiście o kontakty miłosne że miała chłopaków, a nie zwykłe kontakty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Ergil napisał:

Mój jeden znajomy napisał mi kiedyś że "z tego co sam obserwuje to ludzie widzą ciebie lepiej niż ty sam siebie. Na przykład z którymi po rozmowie zauważyłem że oni widzą siebie gorzej niż ja ich widzę." Gdzieś czytałem też trochę o eksperymentach przeprowadzonych pod tym kątem i wyszło że ludzie widzieli siebie gorzej niż inni ich widzieli ze względu na to że bardziej widzieli swoje wady w wyglądzie niż osoby z zewnątrz.

Nie ma w Pl opcji darmowej terapii?

Jesli nie, to jest tez troche poradnikow, ktore moga w pewnym stopniu zastapic terapie, ale trzeba wybierac bardzo ostroznie, bo jest duzo szalratanerii i dziwnych sekciarskich tekstow :D Ja sie zajmuje psychologia jezyka/komunikacja, wiec nie mam za duzego pojecia o terapii, ale wiem, ze sa nawet programy leczenia nerwicy, w ktorych spotykasz sie tylko raz z psychologiem, ktory tylko ocenia, czy sie nadajesz do programu, a potem pracujesz w domu/przez internet, z ksiazka lub materialami na necie. Podobno takie terapie maja swietne efekty. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sumie ja to sam nie wiem już. Kilka miesięcy temu byłem na pewnych urodzinach no i tam była tak dziewczyna dałbym jej z wyglądu 8/10. Kiedyś już ją widziałem, ale jakoś za pierwszym razem nie specjalnie zrobiła na mnie wrażenie, tzn. widziałem że jest ładną kobietą, ale po za tym to nic. No, ale na tych urodzinach tak na nią spoglądając spodobała mi się tymbardziej że coś tam o niej usłyszałem co mnie zainteresowało. Ogólnie na nią jakoś specjalnie nie spoglądałem żeby ktoś, a w szczególności ona tego nie zauważyła, a tak to siedziałem sobie i patrzyłem na osoby przede mną.  Miesiąc później mój ojciec który tam był ze mną powiedział mi że ona na mnie od czasu do czasu spoglądała (siedział tak że ją miał na widoku) że siedziała przy stole i zerkała w moją stronę od czasu do czasu i to tak nie raz, ale z kilkanaście razy. Zastanawiam się czy jej się spodobałem, ale jakoś w to nie wierzę. Może patrzyła się na moją matkę bo ona obok mnie siedziała, a moja matka pomimo bycia kobietą w trochę już starszym wieku (nie nie jest stara xD) to wygląda na dużo mniej niż i wszyscy jej to mówią i to prawda muszę przyznać, więc może to na nią tak spoglądała bo się zastanawiała ile ona może mieć lat, a nie na mnie xDD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przypominało mi to opisane jej zachowanie trochę mnie bo ja robię w ten sam sposób jestem nieśmiały i skryty, a zresztą wiadomo co o sobie myślę odnośnie wyglądu i to się nakłada.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Ergil napisał:

W sumie ja to sam nie wiem już. Kilka miesięcy temu byłem na pewnych urodzinach no i tam była tak dziewczyna dałbym jej z wyglądu 8/10. Kiedyś już ją widziałem, ale jakoś za pierwszym razem nie specjalnie zrobiła na mnie wrażenie, tzn. widziałem że jest ładną kobietą, ale po za tym to nic. No, ale na tych urodzinach tak na nią spoglądając spodobała mi się tymbardziej że coś tam o niej usłyszałem co mnie zainteresowało. Ogólnie na nią jakoś specjalnie nie spoglądałem żeby ktoś, a w szczególności ona tego nie zauważyła, a tak to siedziałem sobie i patrzyłem na osoby przede mną.  Miesiąc później mój ojciec który tam był ze mną powiedział mi że ona na mnie od czasu do czasu spoglądała (siedział tak że ją miał na widoku) że siedziała przy stole i zerkała w moją stronę od czasu do czasu i to tak nie raz, ale z kilkanaście razy. Zastanawiam się czy jej się spodobałem, ale jakoś w to nie wierzę. Może patrzyła się na moją matkę bo ona obok mnie siedziała, a moja matka pomimo bycia kobietą w trochę już starszym wieku (nie nie jest stara xD) to wygląda na dużo mniej niż i wszyscy jej to mówią i to prawda muszę przyznać, więc może to na nią tak spoglądała bo się zastanawiała ile ona może mieć lat, a nie na mnie xDD

Czyli jak patrzysz na innych, to nie myslisz sobie od razu "ten i tamten jest beznadziejny", wiec niepotrzebnie zakladasz, ze inni patrzac na Ciebie, mysla o Tobie zle 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×