Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
infrared

Muszę się wyżalić.

Rekomendowane odpowiedzi

Muszę to z siebie wyrzucić, bo pęknę. Ostatnio doszłam do wniosku, że już chyba naprawdę albo umieram, albo nerwica mnie zjada.

Od dziecka się czegoś bałam, ale teraz to jest jakieś apogeum. Od rzeczy banalnych - nie jeżdżę ruchomymi schodami, jazda tramwajem czy pociągiem bywa traumatyczna (zdarza się, że jadę dwa razy dłużej regio, bo częściej się zatrzymuje i mam chwilę oddechu), po strach przed chorobą (na pierwszym miejscu rak - moja mama długo chorowała i bardzo boleśnie umierała), śmiercią. Problemy z sercem? Zaliczone. Trudności z połykaniem - ostatnio prawie rok nie mogłam normalnie jeść, pić - norma, cała linia nerwu błędnego zablokowana. Teraz mam jakieś dziwne problemy z żołądkiem - i tłumaczę sobie, że pewnie nerwy znowu, bo i ataki paniki przy zasypianiu, i bóle głowy, i ogólny spadek nastroju itp. itd. I co z tego? W głowie mam już zaprogramowaną wizję. Moja rodzinna rozkłada ręce: "co ja mam pani dać, skoro pani nie łyka tabletek"? Czuję się jak jakiś obiekt z innej planety, naprawdę jestem jedyną osobą na świecie, która dławi się tabletkami? Czuję się trochę pod ścianą, bo na prywatnych lekarzy nie mam w tym momencie środków, standardowo nikt nie wie, co mi jest, żadne techniki relaksacyjne  mi nie pomagają, ba, jeszcze bardziej mnie stresują, że nie potrafię się zrelaksować. No i ta myśl z tyłu głowy, że to na pewno jakaś straszna śmiertelna choroba. Bez kitu, zwariuję na własne życzenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bylam w troche podobnej sytuacji. Nerwica od dziecka, przede wszystkim lek przed ciemnoscia, poza tym hipochondria i lek uogolniony. W pewnym momenciehipochondria prawie mnie wykonczyla. O malo co nie zawalilam studiow, narzeczony prawie mnie rzucil, znajomi pukali sie w glowe, stracilam dwie dosc dobrze platne prace. Doszlam do sciany, ale to mi pomoglo. Podjelam decyzje, ze albo zaczne zyc normalnie, albo w ogole nie ma sensu zyc. A skoro nie ma sensu zyc, to w sumie nie ma co sie bac smierci :D Jak stwierdzilam, ze moje zycie z powodu nerwicy jest tak beznadziejne, ze w zasadzie bezwartosciowe i jesli jestem smiertelnie chora, to mala strata, hipochondria przeszla praktycznie jak reka odjal. A reszte dalo sie po prostu ogarnac. Stwierdzilam, ze w sumie dlaczego sie nie przelamac? Nienawidze latac samolotem, mam wtedy poczucie ciaglego zagrozenia, ale stweirdzilam, ze nie bede psuc rodzinie wakacji. Latam nawet kilkanascie razy do roku, zwykle biore na takie okazje od lekarza cos lagodnego przeciwlekowego, zeby nie czuc az takiego dyskomfortu, ale w ogole nie biore pod uwage, ze mialabym sie poddac. Skoro juz i tak co chwila boje sie, ze umre, to chociaz dopoki zyje, przezyje cos ciekwego.

Co do tabletek, to moja corka miala taki okres, ze miala nadwrazliwy przelyk i gardlo i nawet umycie zebow bylo problemem, a u dentysty zdarzylo sie jej zwymiotowac. Nie mowiac juz o tym, ze tabletek nie lykala zadnych, a jesli trafilo jej do buzi jedzenie, ktore jej nie smakowalo, to wymiotowala od razu. Dentystka mowila, ze takie cos sie zdarza, wiec na pewno nie jestes jedyna. Hydroksyzyna jest tez w syropie, powiedz rodzinnej 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedy odkryłam hydroksyzynę w syropie, moje życie zmieniło się na lepsze ;) Czasami wystarczy świadomość, że ta butelka obok jest.

Dzięki za dobre słowo. Dochodzę czasem do podobnych wniosków, o których piszesz, tyle że chyba gdzieś we mnie jest jeszcze ta niepewność, czy to na pewno nerwica. Niestety, mam pecha co do lekarzy - zresztą w hipochondrię wpędziła mnie pierwsza lekarka, do której trafiłam z typowo nerwicowymi objawami (człowiek po czasie taki mądry), a ta mnie chciała położyć do szpitala. Jedyne w tym całym szaleństwie, co mnie ratuje, to osteopaci, do których chodzę w gorszych przypadkach, bo 90% moich problemów zdrowotnych i objawów somatycznych wynika ze zbyt dużych napięć w ciele - jak na razie przez moje 10 lat wojenki z nerwicą są jedynymi specjalistami, którzy nie robią wielkich oczu, jak słyszą o moich problemach i mi rzeczywiście pomagają. 

Wiem, że nerwica przychodzi i odchodzi. Jak odchodzi, to nawet ją lubię, bo zawsze czegoś mnie nauczy. Tylko w trakcie brak mi tej pewności i to przytłacza. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A tych leków nie da się rozkruszyć? Ja tak kiedyś podawałam lek szczurkowi, tabletki w życiu by nie połknął, kruszyłam między łyżeczkami i okruszki mieszałam z łyżką miodu albo soku. Myślę, że jeśli gardło odmawia łyknięcia tabletki tak całkowicie, to warto takie coś robić, tylko lekarza trzeba dopytać, czy ten konkretnie lek może zostać pokruszony 🙂 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dobie dzisiejszych leków coraz mniej można rozkruszyć niestety. Najbardziej lubię stwierdzenie, że to jest mała tabletka - nie robi mi to różnicy ;) Plusem jest to, że odkąd pojawił się mój problem, przy typowych infekcjach leczę się domowymi sposobami i praktycznie nie choruję - zawsze jakaś korzyść. Ale uwierzcie, jest to coś, w co lekarze mi nie wierzą (oprócz psychiatrów - tym oddaję honor, tu na moje uwagi nigdy nie kwękali). Ale tak samo jak nie potrafią zrozumieć, że "wyłącza" mi się przełyk i nie potrafię jeść i pić. Z perspektywy czasu jest to zabawne, chociaż cholernie uciążliwe. No i mój ulubiony dialog: skąd ta anemia u pani? Bo nie jem ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurczę, szkoda :( Ja Ciebie całkowicie rozumiem, bo znam to uczucie. Czasami mój przełyk nie chce czegoś połknąć i już, jak mam dużą tabletkę to muszę czasami zarzucić gardłem, no, ogólnie, bywa to uciążliwe. Ale jestem w stanie łykać, na szczęście. Mam nadzieję że uda Ci się znaleźć jakiś sposób... niestety nic nie doradzę mądrego :( 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×