Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
jagoda512

Mały felieton o stabilności pt.: ,,Nie znam się, ale się wypowiem"

Rekomendowane odpowiedzi

Wiecie co jest najgorsze w byciu stabilnym przez jakiś czas? To, że widzicie rzeczy takimi, jakimi są naprawdę. Wiadomo, że zawsze mamy większy lub mniejszy wgląd w rzeczywistość, która nas otacza, ale to dzięki temu przedziwnemu stanowi, jakim jest wspomniana stabilność, możemy spojrzeć na wszystko z góry.

To właśnie dzięki tej wewnętrznej zgodzie i poczuciu, że "wszystko" jest w miarę ok i że to samo "wszystko" podlega w pewien sposób swojemu naturalnemu biegowi, widzimy swoją prawdę. Dlaczego "swoją"? Może dlatego że prawdziwy obiektywizm jest niemożliwy do osiągnięcia? Może dlatego że upychamy swoją subiektywność w "moim zdaniem" i cieszymy się swoją nowoczesną, neutralną postawą? Nie wiem. Przecież jestem tylko człowiekiem i zawsze mogę się mylić. 

Ten wywód nie ma na celu pochwały jakichkolwiek zaburzeń, wręcz przeciwnie. Przez tę całą pisaninę chcę tylko pokazać, że stabilność nie należy do zjawiska z grupy "happy end" [szczęśliwe zakończenie] , a bardziej do "tough beginning" [ciężki początek] i to trzeba sobie uświadomić. Żadna choroba psychiczna czy problem nie jest w porównaniu ze stabilnością stanem uświęconym! Są one nieopisanie trudne i niezdrowe.

Mimo tego wewnętrzny spokój nie oznacza końca drogi, tylko jej nowy etap.

Przecież zmieniamy perspektywę, prawda? Widzimy więcej, wiemy więcej i nie chcemy popełniać tych samych błędów ani otaczać się wrogimi dla nas bytami - nigdy więcej. Jak więc po przebyciu tak żmudnej drogi z punktu A, można spodziewać się "starych śmieci" w punkcie B? Nie można. To nielogiczne, skoro przed podróżą dawno się ich pozbyliśmy. Ale jakoś w pełni naturalnym jest dla nas to, że w punkcie B będzie czekać kraina miodem i mlekiem płynąca, arkadia, zrozumienie bliskich, jeśli przedtem się go nie otrzymaliśmy, znajomi - najlepiej ich urokliwe grono lub sukces czy wszelako rozumiane powodzenie w czymkolwiek sobie go nie wymarzyliśmy i w czymkolwiek przedtem nie ponosiliśmy porażki. Równie nielogiczne, co pierwsza opcja, ale suma summarum wszyscy jesteśmy zaskoczeni 😜

Bo w punkcie B nie ma N I C. To goła ziemia, nieużytek, który przyszło nam zagospodarować, a naszym jedynym środkiem jest stabilność i rzeczywisty pogląd na sytuację, który nie zawsze łatwo nam przyswoić i zaakceptować.

Wiele czasu trwałam w przekonaniu, że po osiągnięciu pewnego etapu w moim życiu i potyczce z jego problemami, "wszystko" się naprawi; że po odtrąceniu toksycznych relacji, pojawią się te zdrowe, że kiedy będę świadoma, czego nie robić, to automatycznie będę robić tylko to, co powinnam, co jest słuszne i co uznaję za zgodne z własnymi zasadami i normami. Błąd. Oczywiście, że natura nie lubi próżni, ale to nie oznacza, że zawsze wypełnia ją przeciwieństwem tego, co niegdyś się w tym miejscu znajdowało - przecież nieużytek nie zarasta tylko trawą czy makami, ale i ostem. To, czy się na to zgodzimy i pozostaniemy bierni, czy postanowimy zacząć działać jest naszym wyborem. Ale warto wiedzieć, że go mamy i że punkt B nie jest rzeczywistością, na którą nie mamy wpływu.

Poza nowym miejscem, my też jesteśmy "nowi". Nie przywrócimy siebie sprzed przebycia naszej drogi ani z okresu jej trwania - zmieniliśmy się i jest nam lżej. Do momentu, w którym zdamy sobie z tego sprawę i w panice zapragniemy na siłę wrócić do punktu A, mimo że tak naprawdę tego nie chcemy.

Ze strachu zapominamy, że mamy przecież wybór. Próbujemy ukryć zmiany, których dokonaliśmy lub jak najbardziej dopasować je do starego środowiska. A stabilność i spokój? Tym rozkoszujemy się potajemnie; przecież sporządzenie planu jest niemal równoznaczne z jego wykonaniem.

 

Edytowane przez Heledore
Przeniesiono do odpowiedniego działu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×