Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
rodzynka94

Jestem sadystka :/

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. 

Pisze tutaj bo juz nie wiem gdzie, wszedzie czuje sie oceniana przez swoj problem. O co chodzi? Mam 24 lata i przejawiam sklonnosci sadystyczne. Jestem kobieta. Nie jest to post dla atencji, ze niby jestem taka zla, creepy i, edgy. Ja mam problem i widze to po latach. Uwielbiam przemoc i agresje. Zawsze tak bylo. W dziecinstwie sama bylam ofiara przemocy, poniewierano mna w domu i poza nim dzien w dzien przez caly okres szkolny lacznie z liceum. Mialam zaburzenia traumatyczne, wiem ze mialam bo omawialam to wielokrotnie na terapii. Byl to okres studiow. Bralam tez leki ssri, hydroksyzyne i karbamazepine. Na terapie dlugo nie chodzilam bo musialam zmienic moejscd zamieszkania ale leki "wyleczyly mnie z traumy". Juz nie mam takiej paranoi na punkcie ludzi i nie odczuwam wiecznej wscieklosci. Niestety w okresie szkolnym musialam sie bronic bo by bardziej mna pomiatali. Bilam sie stale i zastraszalan ludzi, atakowalam prz uzyciu noza. Z tamtego okresu mam za soba przestepstwa, kradziezeze, bojki, przemoc wobec ludzi i zwierrzat i podpalenia. Teraz juz takich rzeczy nie robie,zyje normalnie, man chlopaka, pracuje. Problem w tym, ze za tamtych czasow jak bylam zmuszona do agresji tak z czasem ja polubilam. Lubie krzywdzic i chociaz tego nie robie to kiedy zdaza mi sie sytuacja, ze musze (takie dzialania, ktore mieszcza sie w granicy prawa) to jest to dla mnie bardzo przyjemne. Najgorsze, zeze nudzi mnie moje zycie, brakuje mi bojek i strasznie drazni mnie wspolczesna poprawnosc polityczna, gdie.nawet skrytykowac nikogo, nie mozesz bo cie o znieslawienie poda do sadu. Nie chce wrocic na tamta droge bo czeka mnie areszt chcialbym isc na terapie ale sie boje. Tacy ludzie jak ja sa skresleni, czuje sie jak ludzki odpad i mam wrazenie, ze terapeuta bedzie wrogo do mnie nastawiony jak spoleczenstwo, bo nikt nie lubi takich osob jak ja. Wlasciwie kazdy gardzi nie starajac sie nawet zrozumiec. Zwykli ludzie to pol biedy ale jak znalezc specjaliste, ktory nie oceni i pomoze? Moze ktos tutaj zna takiego? Jestem z Poznania jak cos. Naprawde czuje, ze tego potrzebuje, mam kompleksy i czuje sie.paskudnym, zlym czlowiekiem , babochlopem, chocaz nie krzywdze nikogo to jednak mam to uczuce, ze jeetem zla przez samo to, ze lubie agresje..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@rodzynka94 witaj! wybacz mi, ale co to oznacza być "edgy"? U ciebie agresja przeciwko innym ludziom spowodowana jest lękiem przed nimi... ale mam pewną rozbieżność, bo jeśli piszesz, że lubisz agresję, ale nie krzywdzisz innych, bo już tego nie robisz, czyli potrafisz nad nią zapanować, to gdzie widzisz w sobie problem? Jakie leki SSRI przyjmowałaś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, INTEL 1 napisał:

Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak frustrujące i na dłuższą metę wykańczające zarówno psychicznie jak i fizycznie jest owo "panowanie" nad sobą... to jest własnie problem 

no może coś faktycznie w tym jest, a co z przekierowaniem tej agresji na coś pożytecznego, jeśli zachowana jest trzeźwość umysłu i znamy swój problem, jesteśmy go świadomi, to co należy robić w tym przypadku, szukać specjalisty aby nam to powiedział jak sobie na co dzień radzić? wychodzę z założenia, jeśli świadomość jest na tak wysokim poziomie własnej oceny zachowania i postrzegania siebie, to czego możemy się więcej dowiedzieć na ten temat?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

autorko,a moze przekieruj agresje na cos innego,np.boks,karate,cos w tym stylu.mozesz tez np.gdy ktos cie wk....wi w domu cos podrezc,powbijac noz w poduszke,cos co nie skrzywdzi nikogo a pozwoli ci sie wyladowac.

dobry psycholog cie nie oceni,pomoze ci,sprawdz opinie i idz smialo na terapie,nie jestes zlym czlowiekiem i mozesz sie zmienic.

wazne ze chcesz.\powodzenia!

 

przepraszam za literowki

nie wiem czemu,nie moge edytowac postow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam to znowu ja

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi

exodus!

Cytat

witaj! wybacz mi, ale co to oznacza być "edgy"? U ciebie agresja przeciwko innym ludziom spowodowana jest lękiem przed nimi... ale mam pewną rozbieżność, bo jeśli piszesz, że lubisz agresję, ale nie krzywdzisz innych, bo już tego nie robisz, czyli potrafisz nad nią zapanować, to gdzie widzisz w sobie problem? Jakie leki SSRI przyjmowałaś?

Edgy to znaczy mniej więcej tyle co "atencyjny". W kontekscie tematu, takim okresleniem mozna nazwac osobe, ktora np. po brutalnym filmikiem w internecie albo nagraniem z morderstwa czy egzekucji oglasza wszem i wobec jak bardzo ja to nie rusza.
Nad agresja panuje jakos, dla mnie duzy problem stanowi to, ze no po mnie widac, ze mi sie to podoba. Przykad? Jak juz kogos skrzywdzialm czy coś to się zawsze ekscytowałam bardzo. Podam może taki przykład z pracy otatnio. Przed świętami mieliśmy ubój karpi,w którym bralam udzial bo mi pozowlono (pracuje w sklepie). Tak jak normalnie obsluguje klientow i zamulam tak po tych parunastu minutach kiedy pomagalam jednemu pracownikowi zabijac, automatycznie podniosl mi sie nastroj, dostalam takiego kopa enegii. Ludzi to widzieli przeciez, kolezanka powiedziala ze nienormalna jestem. Generalnie moglabym to olac ale ja w srodku czuje sie no zle. Mam wrazenie, ze wspolczesnie jest jakas dziwna propaganda idealnych ludzi, ze kazdy to sie chwali jaki to nie jest szczesliwy, pewny siebie, asertywny, zorganizowany itp. A spróbuj powidziec, ze jestes leniwy i cale dnie spedzasz przed tv, albo ze mieszkania nie chce ci sie sprzatac czy np.  ze pewnych rzecz nie potrafisz zrobic to od razy krytyka, ze jak tak smiesz. Tym badziej na cos takiego jak ja, nikt nie lubi takich osob, to samo z pedofilami, mozesz byc peofilem ale nie gwalcic dzieci tylko miec takie fantazje  i probowac cos z tym robic (ponoc byla keidys taka osoba, jakis ksiadz czy cos)  ale kazdy bedzie mial w dupie bo przeciez jak smiesz wgl myslec o czyms takim. Na odczuia nic nie poradze, no jakos nie moge sie zmusic zeby bylo mi zal tej przykladowej ryby co ja zabijalam. Albo, zeby mi sie to nie poobalo. Najgorsze jest to ze przejmuj sie zdaniem innych nie wiem czemu ale tak jest. Bardzo sie przejmuje, pewnie przez przeszlosc gdzie oceniali mnie wszyscy, wyzywali albo robili sobie zarty bo bylam w dziecinstwi troche zamulona i spokojna (taka sierotka marysia). Z ssri przyjmowalam paxtin.

 

Intel 

No ja właśnie nic takiego nie robie, bo boje sie isc siedziec. Nie ma tu wiekszej filozofii, zwłaszcza teraz, kiedy żyue mi się w miarę zaczęło układać i weszłam w pierwszy poważny zwiazek.

Co do sportów walki i przekierowania agresji to powiem tak. Jak tylko wylecze rece u fizjo (mam przykurcz miesniowy przez robote) to od razy sie na cos zapisuje. Ostatnio tak mnie nosi wlasnie, nawet sny mam o przemocy, dawno ich nie mialam od czasu "wyleczenia" mojej traumy, teraz znowu powracaja bo sfrustrowana chodze wieloma rzeczami.

Najbardziej to bym chciała znaleźć prace, ktora moglaby mi zapewnic taka rozrywke legalnie. Kiedy patrzalam na oferty w rzezni ale tam kobiet raczej nie przyjmuja, chyba, ze na produkcje. Moglabym pracowac przy uboju drobiu ale nigdzie nie znalazlam takich ofert. Kiedys na zajeciach z anatomii (prosektorum) prowadzacy zasugerowal, ze nadawalabym sie do tej pracy. Pamietam, ze pracowalismy wtedy na zwlokach zwierzat, mielismy zajecia z galki ocznej i mozgu, wiekszosc osob nie pochodzila do zwlok. To samo na zajeciach z zwierzat laboratoryjnych (jakb ktos pytal- studiuje kierunek biologiczny), tez ludzie byli zainteresowani jedynie oswajaniem zwierzat, nikt za bardzo nie chcial wykonywac iniekcji, a takze obcinania ogonow ( w sensie koncowek) dla pobrania krwi (badalismy glukoze). Problem w tym, że do takich zawodów dostać się bardzo trudno, w prosektrorium pracowac nie będę bo nie mam wykształcenia medycznego.


Co do psychopatii to nie wiem czy można mnie tak nazwać. Psychopata kojarzy mi sie z kims sprytnym, kims kto jesli nie jest przestepca to nie ma problemow zeby dobrze mu sie wiodlo w zyciu, np. dla mnie psychopata to osoba ktoa jest w stanie tak ot se zalozyc wlasna firme. Bo sie niczego nie boi, nie boi sie ryzyka, nie boi sie ludzi, ja wlasnie z tych powodow o zakladaniu firmy nie mysle nawet i pewnie bede cale zycie pracowac na etacie, moze jako fizyczna bo mimo studiow to chyba jednak wole pracowac fizycznie, przynajmniej w mlodym wieku. 

 

 

Edytowane przez rodzynka94

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@INTEL 1 ChaD to nie psychopatia, mylisz pojęcia, to są jedynie twoje urojenia...! w ChaD bliżej do schizofrenii niż do psychopatii!

@rodzynka94 a jak zabijałaś te ryby, o czym wtedy myślałaś? miałaś przed oczami kogoś konkretnego? paroxetyna to dość silny SSRI, nie myślałaś o tym, aby z nim ponownie zacząć?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, exodus! napisał:

 

@rodzynka94 a jak zabijałaś te ryby, o czym wtedy myślałaś? miałaś przed oczami kogoś konkretnego? paroxetyna to dość silny SSRI, nie myślałaś o tym, aby z nim ponownie zacząć?



O niczym. Uznałam, że to fajna zabawa, coś jak nowe doświadczenie, bo karpia jeszcze nigdy nie zabijałam. 

No ja ten lek brałam później, najpierw karbamazepinę na coś co było mega dziwnym objawem i właściwie jeśli chodzi o nazwę to żaden lekarz do których wówczas chodziłam nie wiedział co mi jest, lek miałam przypisany w ciemno ale mi pomógł, tych objawów już nie ma. A o nich zaliczało się dziwne uczucie w środku, tak jakby po kawie,czy adrenalinie, takie "motyle" miałam tam, wtedy też często się pociłam i serce mi waliło z byle powodu. To takie objawy fizjologiczne, z psychicznych to byłam bardzo nadpobudliwa, tak mam też zapisane od psychiatry "zaburzeni osobowości z wysokim poziomem agresji, nadpobudliwością". Była to taka nadpobudliwość, że nie mogła spać, czasami miałam kłopot ze zjedzeniem obiadu bo nie potrafiłam usiedzieć na miejscu, w nocy miałam też dziwne uczucie, jakby robaki po mnie łaziły, stale się drapałam. W dodatku miałam takie dziwne, kompulsywne uczucie żeby robic różne idiotyczne rzeczy. Jestem generalnie tchórzem i boję się bólu ale w tamtym okresie np. chciałam się położyć pod pociąg żeby przejechał pode mną, kradłam albo miałam sytuację, że chciałam (ale tego nie zrobiłam jak coś) kupić w jakims sklepie butelkę piwa, wsypać tam trutke na szczury czy coś i postawić gdzies w parku żeby jakiś menel to wypił. Nie było to przyjemne tak się narażać, bo jak pisałam wcześniej i tak mi serce waliło i bez tego, to tylko potęgowało pobudzenie ale miałam problem, żeby wielu rzeczom się oprzeć. Leki mi w tym pomogły. Teraz pobudzenia tak silnego nie czuję a wszystkie tabletki odstawiłam i jedyne z czym z tych rzeczy mam problem nadal to impulsywność (teraz objawia się przez to, że często podejmuje pochopne decyzje) i problemy ze skupieniem uwagi (chłopak mi zarzuca stale, ze go nie slucham). Jak napisałam-żaden lekarz nie wiedział o co chodzi, miałam robiony rezonans i eeg bo wtedy też głowa mnie bolała to wykazało jakieś zmiany ale nie sądze, że ma to związek z zachowaniem (nie te rejony mózgu). Nie badałam tylko hormonów, a być może tu leżał problem. 
 

Jak pozbyłam się tych problemów to mi się w życiu polepszyło, znalazłam chłopa, pracę i zmieniłam miejsce zamieszkania (chociaż miasto źle wybrałam-nie lubię Poznania), ale chęć do ranienia pozostała ;/ Nie chcę trafić do więzienia ze względu na faceta bo czuję, że pierwszy raz komuś zależy na mnie w takim stopniu jak zawsze chciałam. 

Co do sadyzmu to ja domyślam się skąd mi się to wzięło. Ja mam kompleksy duże i wstyd może, że w tym wieku tak mam ale strasznie dobija mnie, że.... nikt mnie nie lubił nigdy specjalnie i że nigdy nie byłam popularna w towarzystwie. Czuję się samotna z tym, bo ludzie w moim wieku z reguły dojrzewają już psychicznie i raczej przestają się przejmować opinią innych, niektórzy zakładają rodziny i nie maja czasu wgl dla ludzi. Ja się czuje jak dziecko 15 letnie, które ni jest lubiane w klasie i z tego powodu cierpi, tyle, ze mam nie 15, a 24 lata. 
Co najlepsze, zawsze tak miałam. Mam duzy rozdzwiek miedzy tym, za jaka osobe siebie uwazalam i jak chciałam być postrzegana (odwazna, silna, ambitna, wytrwala, dusza towarzytwa, wzbudzajaca szacunek), a jak było naprawdę. Nikt mnie nigdy nie szanowal, nigdy nie bylam zapraszana na imprezy, nawet dzisiaj w towarzystwie jak jestem ja i jakies jeszcze osoby to ludzi wola gadac miedzy sobą, mnie olewając (przykład z pracy taki: robie u siebie na sklepie już prawie 2 lata, to dlugi okres czasu jak na takie miejsce, mam doświadczenie. Ostatnio przyszly do nas nowe osoby, a wlasciwie dzieczyna jedna to wolala pytac o wiele spraw inna pracowniczke, która robila u nas dopiero tydzień niż mnie, a dodam, ze dziewczyna wiedziała, ze ja dluzej tam pracuje, wygladalo to jakby wyczytala jakos albo stwierdzila, ze ja i tak jestem beznadziejna i nie ogarniam nic chociaż to nieprawda). Nienawidze tego uczucia, jetem pelna gniewu ze nikt nigdy nue traktowal mnie tak jak chciałam. Bylam jeszcze przesladowana, w domu traktowana jak pośmiewisko na tle idealnego, pięknego rodzeństwa, któremu wszystko się zwsze udawalo i udaje nadal. Pamietam jak zaczelam się bronic przed agresja, bojki i te sprawy. Niektórzy się mnie bali i to mnie krecilo bo dawalo mi namiastke (szacunek) tego o czym zawsze marzyłam. 

Pamietam taka sytuacje miałam w liceum. Uczepil się mnie jeden koles, a ze wygladal no niezbyt mesko tylko zniewiesciale to bardo mnie to dobilo, ze już jestem workiem treningowym dla takich leszczy. Kiedys dorwałam go po szkole, nagadałam mu głupot, ze mam cos dla niego tylko musi ze mna isc. Gosciu lyknal bajere co wydawalo mi się mega naiwne (jasne, wyzywasz kogos w szkole a ten ktoś cos chce ci dac xd). Zaprowadzilam go w miare ustronne miejsce i chciałam obezwladnic. Ale ze zycie to nie film to koles mnie ubiegl i uderzyl tak ze spadlam na ziemie, a ze jakos ogarnelam sytuacje to wykorzystałam to, ze miał na szyi szalik (była wtedy zima). Zlapalam go za szal i dosłownie uwiesiłam mu się na szyi. Był wtedy mój, jak chciałam luzowalam lub zaciskałam ten szalik mocniej, widziałam ze nie może oddychać bo miał problem żeby mowic i stle charczał "puść mnie". Ja wtedy spokojnie do niego mowilam ze ma mnie nie zaczepiać i tak dalej, w 100% kontrolowałam sytuacje, to było piękne. Kiedy go puscilam to gościu zaczal się wygrazac. Mowil, ze wie ze jestem kobieta ale moglb mnie pobic bo już go wkurzam to ja widziałam ze on tak gada bo się boi, czułam to. Mowilam do niego na spokojnie, e jak chce to ma okazje teraz, potem powiedziałam mu ze  m mnie więcej nie zaczepiać i go puscilam. NIGY wcześniej nie czułam się tak dobre jak wtedy, to było jedno z lepszych uczuc w moim zyciu. Najlepse co potem się dzialo. Goscu mnie unikal przez pewien czas w szkole, potem zaczal się podlizywac, były sytuacje ze nawet krzesło mi przynosil jak w sali nie było. Wtedy widziałam, ze tylko tak mogę szacunek osiagnac i zaczelam ludzi traktować zle, bilam się w klasie, zastraszalam np. kiedyś wpisałam sobie ocene do dziennika i powiedziałam całej klasie, ze jak ktoś doniesie to ich spale. Nikt mnie tedy tez pewnie nie lubil ale za to mnie szanowali, nikt mnie nie przezywal, a jak probowal to dostal od razu w pysk i był spokoj. Wczesniej jak bylam mila i sympatyczna to robiłam za worek treningowy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, rodzynka94 napisał:

O niczym. Uznałam, że to fajna zabawa, coś jak nowe doświadczenie, bo karpia jeszcze nigdy nie zabijałam. 

to może powinnaś zmienić pracę na taką w której na co dzień byś się stykała ze śmiercią, nie wiem, w rzeźni, w zakładzie pogrzebowym.. coś w ten deseń? :bezradny:

6 godzin temu, rodzynka94 napisał:

"zaburzeni osobowości z wysokim poziomem agresji, nadpobudliwością"

to mam konflikt, bo na to nie podaje się SSRI tylko neuroleptyki i to silne, alby zbić agresje, albo mix! proponowali ci kiedyś kwetiapine?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×