Skocz do zawartości
Nerwica.com

PREGABALINA (Egzysta, Linefor, Lyrica, Naxalgan, Pragiola, Preato, Pregabalin Accord/Mylan/ Pfizer/ Sandoz/ Sandoz GmbH/ STADA/ Zentiva, Pregamid, Tabagine)


tekla67

Czy pregabalina pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?  

232 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy pregabalina pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

    • Tak
      166
    • Nie
      47
    • Zaszkodziła
      22


Rekomendowane odpowiedzi

7 godzin temu, Realistka napisał:

Właśnie nie wiem, chyba chłonęłam nerwicę z otoczenia 😃

 

 

Mam szybkie pytanie do wszystkich:

Biorę Linefor 75 1x na noc, czy jeśli 2x dziennie będę do tego brać Valused to coś się stanie? 

 

Lekarza mam w środę, a chciałabym Valused brać już dziś. 

Moim zdaniem nie ma żadnych przeciwwskazań. Bierz śmiało. 🙂 Valused - nie oszukujmy się - to prawie placebo. Nie zaszkodzi, ale i pewnie nie pomoże. Ewentualnie delikatnie uspokoi. 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, tomeg napisał:

Moim zdaniem nie ma żadnych przeciwwskazań. Bierz śmiało. 🙂 Valused - nie oszukujmy się - to prawie placebo. Nie zaszkodzi, ale i pewnie nie pomoże. Ewentualnie delikatnie uspokoi. 🙂

Wolałabym żeby nic nie zrobiło jeśli mialo by zaszkodzić. 🙂 Wprawdzie na ulotce pisze, żeby brać 3x dziennie, ale ja myślałam o 1 najwięcej 2 tabl. Pani w aptece powiedziała, że nie są mocne i spokojnie mogę brać na noc 2tabl.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Realistka napisał:

Wolałabym żeby nic nie zrobiło jeśli mialo by zaszkodzić. 🙂 Wprawdzie na ulotce pisze, żeby brać 3x dziennie, ale ja myślałam o 1 najwięcej 2 tabl. Pani w aptece powiedziała, że nie są mocne i spokojnie mogę brać na noc 2tabl.

Rozumiem. 🙂 No więc słuchaj. Weź jedną i wystarczy. 🙂 Zobaczysz jak będziesz spała. I jutro zdecydujesz czy zwiększać. 🙂 Chociaż mówię... Ja jak byłem młody to wierzyłem w takie coś, teraz już nie. Bezpiecznym lekiem jest na pewno hydroksyzyna, ale to już na receptę. 🙂 A tak z ciekawości (jeśli wolno zapytać), w jakim wieku jesteś? 🙂 18 już była? :D

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, tomeg napisał:

Rozumiem. 🙂 No więc słuchaj. Weź jedną i wystarczy. 🙂 Zobaczysz jak będziesz spała. I jutro zdecydujesz czy zwiększać. 🙂 Chociaż mówię... Ja jak byłem młody to wierzyłem w takie coś, teraz już nie. Bezpiecznym lekiem jest na pewno hydroksyzyna, ale to już na receptę. 🙂 A tak z ciekawości (jeśli wolno zapytać), w jakim wieku jesteś? 🙂 18 już była? :D

 

Haha zaraz będzie i druga 18 😞🤣🤦‍♀️

 

No właśnie nie chcę tego na sen bo z tym nie mam problemów, bardziej bym chciała na dzień, by działalo przeciwlękowo i uspokajająco, o ile w ogóle zadziała 😌

 

Hydroksyzynę mam wykupioną, ale raz dostałam w zastrzyku i spałam prawie 18h 😎

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Realistka napisał:

Haha zaraz będzie i druga 18 😞🤣🤦‍♀️

 

No właśnie nie chcę tego na sen bo z tym nie mam problemów, bardziej bym chciała na dzień, by działalo przeciwlękowo i uspokajająco, o ile w ogóle zadziała 😌

 

Hydroksyzynę mam wykupioną, ale raz dostałam w zastrzyku i spałam prawie 18h 😎

Aaa, no to jesteśmy w podobnym wieku 🙂 Hmm...tak, to prawda, po hydro chce się spać, ale zawsze można zastosować małą dawkę (np. 1 tabletkę 10mg albo pół tabletki 25mg). To nie jest dużo. 🙂 Z drugiej strony sen też jest ważny i czasem warto właśnie na noc wziąć. 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, tomeg napisał:

Aaa, no to jesteśmy w podobnym wieku 🙂 Hmm...tak, to prawda, po hydro chce się spać, ale zawsze można zastosować małą dawkę (np. 1 tabletkę 10mg albo pół tabletki 25mg). To nie jest dużo. 🙂 Z drugiej strony sen też jest ważny i czasem warto właśnie na noc wziąć. 🙂

Ja tyle spie właśnie po hydro 10mg 😌😌🤓

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kozłek lekarski (waleriana) - przeciwwskazania

Waleriany nie można łączyć z lekami przeciwhistaminowymi, zwiotczającymi mięśnie, uspokajającymi, nasennymi, antynapadowymi, środkami odurzającymi, alkoholem lub jakimikolwiek lekami stosowanymi w leczeniu chorób psychicznych (m.in. lekami przeciwdepresyjnymi, lekami przeciwlękowymi).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli lekarz przepisuje pregabalinę, to raczej znaczy, że suplementy czy lżejsze leki nie działają... Sama biorę coś "na dobry sen", mówiłam o tym lekarzowi i tylko machnął ręką... Valused nie powinien zaszkodzić, zadziała bardziej jak placebo, ale skoro pomoże to czemu nie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, MatkaB napisał:

Jeśli lekarz przepisuje pregabalinę, to raczej znaczy, że suplementy czy lżejsze leki nie działają... Sama biorę coś "na dobry sen", mówiłam o tym lekarzowi i tylko machnął ręką... Valused nie powinien zaszkodzić, zadziała bardziej jak placebo, ale skoro pomoże to czemu nie...

Dokładnie tak 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 godzin temu, buraczek58 napisał:

Kozłek lekarski (waleriana) - przeciwwskazania

Waleriany nie można łączyć z lekami przeciwhistaminowymi, zwiotczającymi mięśnie, uspokajającymi, nasennymi, antynapadowymi, środkami odurzającymi, alkoholem lub jakimikolwiek lekami stosowanymi w leczeniu chorób psychicznych (m.in. lekami przeciwdepresyjnymi, lekami przeciwlękowymi).

Podaj chociaż źródło. Powiem tak. Gdybym ja i mój lekarz mieli zawsze trzymać się wszystkich zasad i wszystkiego, co w ulotkach napisane, to ja nigdy bym nie ozdrowiał, a dzięki różnym kombinacjom (np. ssri + imao) - choć z pozoru to absolutnie zakazane - przynajmniej miewam lepsze dni. 🙂 Zawsze trzeba rozważyć ewentualne minusy jakiegoś posunięcia, ale trzeba też zestawić je z plusami i z tym, że życie kogoś z nas może stać się o wiele bardziej kolorowe i dać o wiele więcej radości. A jeśli tak się dzieje, to warto eksperymentować. Najważniejsze, żeby uważać z lekami, które uzależniają, żeby nie utonąć w bagnie. No ale co do valusedu, to myślę, że zbyteczna ta dyskusja. Tak jak mówiłem, taka dawka nie może nikomu zaszkodzić. 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

44 minuty temu, tomeg napisał:

Podaj chociaż źródło. Powiem tak. Gdybym ja i mój lekarz mieli zawsze trzymać się wszystkich zasad i wszystkiego, co w ulotkach napisane, to ja nigdy bym nie ozdrowiał, a dzięki różnym kombinacjom (np. ssri + imao) - choć z pozoru to absolutnie zakazane - przynajmniej miewam lepsze dni. 🙂 Zawsze trzeba rozważyć ewentualne minusy jakiegoś posunięcia, ale trzeba też zestawić je z plusami i z tym, że życie kogoś z nas może stać się o wiele bardziej kolorowe i dać o wiele więcej radości. A jeśli tak się dzieje, to warto eksperymentować. Najważniejsze, żeby uważać z lekami, które uzależniają, żeby nie utonąć w bagnie. No ale co do valusedu, to myślę, że zbyteczna ta dyskusja. Tak jak mówiłem, taka dawka nie może nikomu zaszkodzić. 

Wiesz co, leki biorę od ponad dwudziestu lat. Trochę o nich wiem. Wiem, że my możemy z ziół brać tylko melisę i rumianek. Zwłaszcza rumianek, bo on celuje w te same receptory, co benzo. O tym, ze nie wolno łaczyć waleriany z psychotropami wiem od zawsze. Jak chcę kupić jakąś mieszankę ziół zawsze sprawdzam, czy nie wchodzą w interakcje z moimi lekami. Miłorząb moze wchodzić w interakcje z antydepami, u mnie tak się dzieje. Próbowałam kiedys brać tabletki uspokajające Labofarmu, ale czułam się tylko gorzej, łącząc je ze swoim zestawem psychotropów. .Mam np nadciśnienie i nie mogę np brać kilku ziół. Mogę głóg.  Po co głupio ryzykować. Taka dawka i tak nie pomoże.Bardziej pomogą herbatki z melisy i rumianku. Można spróbować  jedna herbatkę i sprawdzić, czy rumianek nie uczula. Chyba takie połączenie można stosować kilka razy dziennie, muszę sprawdzić i spróbować.

 Jak dla mnie możesz sobie mieszać wszystko ze wszystkim, jeśli Ci pomaga. Wiem, ze psychiatrzy eksperymentują. No i dobra. Ważne, żeby pacjent był zadowolony.

 Widzę , tomeg, że jesteś mądrzejszy od profesjonalistów w tym zakresie.Może jednak warto poczytać i podyskutować i nie traktować dziewczyny jak królika doświadczalnego. Może najpierw sam spróbuj. Znajoma mojej koleżanki łączyła ketrel, nasen z trzema łyżkami waleriany i rozwaliła sobie serce. No ale ona jeszcze pije w międzyczasie.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, buraczek58 napisał:

 

Wiesz co, leki biorę od ponad dwudziestu lat. Trochę o nich wiem. Wiem, że my możemy z ziół brać tylko melisę i rumianek. Zwłaszcza rumianek, bo on celuje w te same receptory, co benzo. O tym, ze nie wolno łaczyć waleriany z psychotropami wiem od zawsze. Jak chcę kupić jakąś mieszankę ziół zawsze sprawdzam, czy nie wchodzą w interakcje z moimi lekami. Miłorząb moze wchodzić w interakcje z antydepami, u mnie tak się dzieje. Próbowałam kiedys brać tabletki uspokajające Labofarmu, ale czułam się tylko gorzej, łącząc je ze swoim zestawem psychotropów. .Mam np nadciśnienie i nie mogę np brać kilku ziół. Mogę głóg.  Po co głupio ryzykować. Taka dawka i tak nie pomoże.Bardziej pomogą herbatki z melisy i rumianku. Można spróbować  jedna herbatkę i sprawdzić, czy rumianek nie uczula. Chyba takie połączenie można stosować kilka razy dziennie, muszę sprawdzić i spróbować.

 Jak dla mnie możesz sobie mieszać wszystko ze wszystkim, jeśli Ci pomaga. Wiem, ze psychiatrzy eksperymentują. No i dobra. Ważne, żeby pacjent był zadowolony.

 Widzę , tomeg, że jesteś mądrzejszy od profesjonalistów w tym zakresie.Może jednak warto poczytać i podyskutować i nie traktować dziewczyny jak królika doświadczalnego. Może najpierw sam spróbuj. Znajoma mojej koleżanki łączyła ketrel, nasen z trzema łyżkami waleriany i rozwaliła sobie serce. No ale ona jeszcze pije w międzyczasie.

 

 

 

Źle to odbierasz. Po prostu w mojej ocenie, do której mam prawo, preparaty ziołowe  działają na granicy placebo. Może i warto je stosować pomocniczo, ale uważam, że ani rumianek, ani głóg, ani melisa, ani nawet dziurawiec nie poradzi sobie z zaawansowaną postacią nerwicy, depresji, fobii społecznej. No ale każdy ma prawo do swojego zdania, a przede wszystkim zna swój organizm. Ja szanuję jak najbardziej Twoje zdanie i w pewnym sensie masz rację, bo na pewno trzeba zachowywać ostrożność w stosowaniu tych leków. Wiem jednak po sobie, że żadne preparaty ziołowe nie działają. Pamiętam jak zjadłem 15 tabletek ziołowych i wypiłem pół butelki jakiegoś nerwosolu przed czytaniem referatu i co...? Lipa. Pozdrawiam serdecznie i proszę, nie gniewaj się. Nie chciałem Cię w żadnym sensie urazić. Wszyscy tu jesteśmy przecież jedną paczką, prawda? 🙂 A Realistka też chyba się nie gniewa... Tak czuję :D

Edytowane przez tomeg
nie w tym miejscu wpisany tekst

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Realistka napisał:

 

Nie gniewa się 🙂🙂

🙂🙂 Fajnie, że jest takie forum jak to. Dzięki temu wiemy, że nie jesteśmy sami ze swoimi przypadłościami, że inni też mierzą się z jakimiś problemami, zaniżoną samooceną itd. 🙂 Długo mnie tu nie było i trochę żałuję. Może byłoby mi łatwiej...? 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak już tak wszyscy się przytulają, to zapytam. Nie macie czasem wrażenia, że lekarz za bardzo was leczy??? W sensie że lęki, że ataki paniki, do tej pory hydroksyzyna i było git a teraz pregabalina, welaksacyna, xanax, relanium i cała apteczka usypiaczy, pobudzczy itp itd. Nie wydaje Wam się,  że to niepotrzebne?? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, MatkaB napisał:

Jak już tak wszyscy się przytulają, to zapytam. Nie macie czasem wrażenia, że lekarz za bardzo was leczy??? W sensie że lęki, że ataki paniki, do tej pory hydroksyzyna i było git a teraz pregabalina, welaksacyna, xanax, relanium i cała apteczka usypiaczy, pobudzczy itp itd. Nie wydaje Wam się,  że to niepotrzebne?? 

Faktycznie, czasem tak jest, że wychodzi się z gabinetu jeszcze bardziej chorym niż się przyszło. 🙂 Mało tego, człowiek ma chęć przerwać to wszystko i zacząć żyć inaczej, bez lekarstw, ale i bez lęków, bez depresji. Tylko że to tak bardzo trudne... :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 19.08.2020 o 00:50, mousey napisał:

 

W dniu 18.08.2020 o 17:49, tomeg napisał:

Źle to odbierasz. Po prostu w mojej ocenie, do której mam prawo, preparaty ziołowe  działają na granicy placebo. Może i warto je stosować pomocniczo, ale uważam, że ani rumianek, ani głóg, ani melisa, ani nawet dziurawiec nie poradzi sobie z zaawansowaną postacią nerwicy, depresji, fobii społecznej. No ale każdy ma prawo do swojego zdania, a przede wszystkim zna swój organizm. Ja szanuję jak najbardziej Twoje zdanie i w pewnym sensie masz rację, bo na pewno trzeba zachowywać ostrożność w stosowaniu tych leków. Wiem jednak po sobie, że żadne preparaty ziołowe nie działają. Pamiętam jak zjadłem 15 tabletek ziołowych i wypiłem pół butelki jakiegoś nerwosolu przed czytaniem referatu i co...? Lipa. Pozdrawiam serdecznie i proszę, nie gniewaj się. Nie chciałem Cię w żadnym sensie urazić. Wszyscy tu jesteśmy przecież jedną paczką, prawda? 🙂 A Realistka też chyba się nie gniewa... Tak czuję

 

Ok., no jasne, że jesteśmy jedną paczką wojowników 🙂 Tez mam fobię społeczna i wystąpienia publiczne były dla mnie mordęgą, ratowałam się kielichem, nie wiedziałam, że można np wziąć np 110mg propranololu. To zanim się zaczęłam leczyć. Wielu ludzi bez nerwicy, ale na uspokojenie bierze zioła i im pomagają. Nam nie pomogą . Ale, ale dziś rano wypiłam po raz pierwszy melisę z rumiankiem i miałam fajny dzień. Teraz przed snem też sobie zaparzyłam. Może coś dobrego jest na rzeczy ? 🙂 Będę piła kilka razy dziennie, muszę doszukać się, ile można. Ja się nie umiem gniewać, nie przepraszaj, bo nie ma za co 🙂 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 19.08.2020 o 14:14, MatkaB napisał:

Jak już tak wszyscy się przytulają, to zapytam. Nie macie czasem wrażenia, że lekarz za bardzo was leczy??? W sensie że lęki, że ataki paniki, do tej pory hydroksyzyna i było git a teraz pregabalina, welaksacyna, xanax, relanium i cała apteczka usypiaczy, pobudzczy itp itd. Nie wydaje Wam się,  że to niepotrzebne?? 

 

 

Depresja , to choroba cywilizacyjna. Trzecie miejsce pod względem przyczyn śmiertelności. Zbiera straszne żniwo. Cywilizacja, postęp techniczny, internet, , nawet TV są przyczyna w dużej mierze powstawania tej choroby. Zewsząd atakują nas złe wieści , zapracowani rodzice, rozwody, alkoholizm , dostęp do narkotyków.

Złe relacje międzyludzkie, wyścig szczurów , globalizm, zachwianie KK, odchodzenie od niego, brak autorytetów. Już jak w domach pojawiły się telewizory, to mój ś.p. mądry wujek powiedział, że bez telewizorów ludzie byli szczęśliwsi. A teraz co mamy -kult pieniądza, brak elementarnych wartości jako priorytetów w wyborach życiowych, pęd za stadem. "Obyś żył w ciekawych czasach" , żyjemy, to prawdziwe przekleństwo. Nie żyjemy w zgodzie z naturą. Chciwy człowiek zawłaszcza ziemię, zabierając zwierzętom ich prawo do terenów od wieków swoich. I do nas to wszystko dociera ze zdwojoną siłą. Zły człowiek zabija bezbronne istoty. Szerzy się patologia. Na depresję chorują wrażliwi i nadwrażliwi , najczęściej.Nie oglądać TV, nie grzebać w internecie, jeśli już, to omijać złe wiadomości. Nie czytać głupot. Czytać książki. Ja wiem, dlaczego zachorowałam. Hydro mi nie pomagało.

Ja tez bym bardzo chciała żyć bez leków, ale wiem, ze byłabym kolejnym przypadkiem w statystyce zgonów z powodu depresji.

Edytowane przez buraczek58

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, buraczek58 napisał:

 

Ok., no jasne, że jesteśmy jedną paczką wojowników 🙂 Tez mam fobię społeczna i wystąpienia publiczne były dla mnie mordęgą, ratowałam się kielichem, nie wiedziałam, że można np wziąć np 110mg propranololu. To zanim się zaczęłam leczyć. Wielu ludzi bez nerwicy, ale na uspokojenie bierze zioła i im pomagają. Nam nie pomogą . Ale, ale dziś rano wypiłam po raz pierwszy melisę z rumiankiem i miałam fajny dzień. Teraz przed snem też sobie zaparzyłam. Może coś dobrego jest na rzeczy ? 🙂 Będę piła kilka razy dziennie, muszę doszukać się, ile można. Ja się nie umiem gniewać, nie przepraszaj, bo nie ma za co 🙂 

Właśnie. Wystąpienia publiczne to coś strasznego. Ktoś, kto nie ma z tym problemu, nigdy nie zrozumie, jaki to problem dla niektórych ludzi. Ja żałuję, że nie zacząłem się leczyć wtedy, gdy jeszcze więcej wychodziłem do ludzi i taki propranolol chociażby mógł uratować niejedną trudną sytuację. Ale męczyłem się sam ze sobą, wspomagając się ziołowymi preparatami. Bez rezultatu. Stąd dziś zaniżona samoocena, stany depresyjne, trudności w relacjach i wiele innych. Nie mam nic przeciwko melisie, rumiankowi, dziurawcowi i innym. Sam się nimi kiedyś wspomagałem. Jeśli komuś pomaga to warto.. 🙂 Najważniejsze, żeby wierzyć, że działa. Ważne jest nasze myślenie. 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tomeg , ja tez żałuję, ze nie zaczęłam się wcześniej leczyć, wpadłam w uzależnienie od alko, a jak trafiłam do psychiatry, to okazało się , że do takiego, ze gorzej nie mogłam trafić. Tak mi powiedział inny psychiatra. Leczył mnie głównie benzodiazepinami,brałam je garściami , na noc końskie dawki i...nie spałam. wpędził mnie w kolejne uzależnienie, depresja pełną para, całkowita bezsenność, myśli samobójcze, koszmar  Kolejny, ale już naprawdę dobry psychiatra załamał ręce jak zobaczył, co biorę. Wyciągnął mnie z depresji, ale z uzależnienia nie. Zmarł, zmieniłam na kolejnego psychiatrę, miał praktykę kliniczną i był sympatyczny, i tak długo do niego jeździłam, to on zamienił mi klona na sedam, dobrał inne, całkiem lajtowe leki .Sedam, niby słabszy od klona, xanaksu, lorafenu ( lorafen-nigdy nie zaczynajcie przygody z tym lekiem!), pierwsze benzo, które dobrze na mnie zadziałało, biorę do dziś. Przez długie lata nie brałam innych leków, oprócz sedamu. Trzymałam się dawek terapeutycznych i tak trzymam do dziś. Dwa lata temu stres za stresem, poskładałam się całkowicie , poszłam do miejscowej psychiatry i  i leczyłam się długo Citalem i miansą, było cudownie, brałam jakieś okruszki benzo, ale przestało działać, a ja byłam w totalnej rozsypce.Dostałam szumów usznych, które mam do dzisiaj, ale sa duuużo słabsze, nie przeszkadzają mi. Kolejny zestaw Seroxat i pregabalina. I wreszcie trafiony. Zmniejszam dawki sedamu, jest (odpukać) nieźle. Tak w ogóle zdziwiłam się , że przepisała mi pregę, ale miałam koszmarne lęki, więc tak zdecydowała. Niektórzy lekarze nie chcą tego wypisywać.. Dla mnie jest idealna, lecę na trzech tabl.75mg.

A rumianek z melisą będę sobie piła 🙂  Bardzo, bardzo żałuję, że nie zaczęłam się wcześniej leczyć, ale cóż , to się nie wróci. Nie rozkminiam przeszłości, nie wracam do niej, nie sięgam daleko w przyszłość, jak coś planuję, to na tydzień. Ważne jest  "dziś". Koniecznie róbcie sobie jakieś przyjemności. Pozdrawiam Was, kochani 🙂

Edytowane przez buraczek58

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×