Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Reghum

Strata pieniędzy przez chorobę

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć, wzięło mnie na kalkulacje związane z rzuceniem studiów zaocznych. Mogłem faktycznie wziąć dziekankę, ale nie potrafiłem załatwiać spraw i jak się wypisywałem to taki atak paniki miałem że ehh.

Miałem opłaty po 390zł miesięcznie, przez 12 miesięcy (1 rok + 2 miesiące 2 roku). Mogłem wziąć stypendium 450zł i zredukować całkowicie opłatę + mieć 60zł, oczywiście na niepełnosprawność.

Z tatą składałem papiery i nie pokazaliśmy zaświadczenia, ponieważ coś go ruszyło na początku, a ja nie miałem odwagi. Potem, chyba w październiku okazało się że mogłem wziąć stypendium i znałem jej wartość, ucieszyłem się że będę miał zaoczne za darmo ale nigdy nie miałem odwagi złożyć zaświadczenia, i tak buliłem. Bałem się choroby, bałem się stygmatyzacji, wielokrotnie na zajęciach mnie nie było (jakoś miałem 1/3 nieobecności), miałem wielokrotne ataki paniki (pamiętam jak przyszedłem na uczelnię i po energetyku dostałem takiego ataku, że odszedłem na koniec od wszystkich i dosłownie dyszałem).

Niestety domyślałem się że większość osób wie i tak że choruję (słyszałem coś o parkinsonie za moimi plecami a ja faktycznie miałem częste objawy neurologiczne związane z mimiką twarzy tzw. dyskinezy), przed końcem 1 roku zapomniałem się wylogować a w wyszukiwaniach była schizofrenia (i to było odrazu widać). Na dodatek mam blady wyraz twarzy i wory pod oczami.

Więc, zyskałem trochę pieniędzy bo rentę + zasiłek mam od 18 roku życia, ale straciłem z 4700zł na uczelnię, jakbym miał stypendium to bym zyskał 5400zł.

Boli i to bardzo. Szczególnie że ja już od dawna nie potrzebuję pieniędzy, ale mogłem sobie z tego zafundować lepszy telefon, procesor do komputera, pamięci do thinkpada etc.

Na dodatek z ojcem ciężko się dogadać, bo skoro się nie uczę to mam mu płacić czynsz, ale okazało się że o 1 miesiąc za dużo mu zapłaciłem, i postanowiłem być asertywny (wypisałem się w październiku i wtedy mu dałem kasę) że za marzec nie płacę.

 

Boże... Może i wrócę na te studia, ale jeżeli macie odwagę i świadomość tego że starosta może być świadomy o waszej chorobie i powiedzieć o tym innym, i jesteście też asertywni na tyle że się "mentalnie obronicie" przed docinkami, to możecie brać stypendium socjalne. Ja osobiście żałuję. Tego że studiów rzuciłem też trochę żałuję, ale wpadłem w depresję, potem okazało się że chłopak który też ma problemy z mową i jakieś objawy neurologiczne i wygląda gorzej niż ja radzi sobie na zajęciach z angielskiego, a ja najbardziej bałem się kłopotów z mową (byłem wielokrotnie nawet szykanowany przez nauczycieli przez wadę wymowy, i usłyszałem wprost w technikum że nie zdam matury ustnej od Kucharskiej z ekonomika nr 7 w Olsztynie, h*j że podaję jej nazwisko, w dupie to mam).

 

Tak mnie wzięło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Reghum,

---idź na studia , rób , a przynajmniej staraj się robić coś oprócz chorowania .

Młody jesteś ,życie przed Tobą , nie zmarnuj tego . Pokombinuj ze stypendium ,etc , lepsza jakakolwiek konstruktywna aktywność niz leżenie na kanapie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale ja pracuję xD

Z ojcem się chyba dogadam bym mu nie płacił, bo kazał mi płacić 400zł za czynsz po to, żeby np. kupić sobie nowy telewizor xD Mnie to wcale nie wspierają a siostra dostaje co chce.

Mam k*rwa dość, dostał 2k za ostatnie 5 miesięcy, a teraz niech się odczepi. Szczególnie że nawet ma długi wobec mnie większe niż mu zapłaciłem XD Dałem się w wała wkręcić przez depresję bo mi już wszystko jedno było.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurczę, nie choruję na schizofrenię, a praca wydaje mi się tak absurdalna. Tak absurdalne wydaje mi się pracowanie do śmierci. Wiem, że nie ważne czym bym się zajmował, to budziłoby we mnie tylko negatywne emocje. Pieniądze też są absurdalne. Nie mam żadnego zainteresowania by móc znaleźć pracę, która byłaby w jakimś stopniu dla mnie satysfakcjonująca.

W sumie do niczego mnie nie ciągnie, ani do pieniędzy, ani do kariery ani do niczego.

Na co mam kasę wydawać, jak nie na leki? :shock:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×