Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
hasselti

Z jednej toksycznej relacji w drugą.

Rekomendowane odpowiedzi

Powiedźcie mi, jak to jest, że jeśli człowiek wpakuje się w toksyczny związek, to zaczynają go prześladować sami toksyczni już ludzie? I to się ciągnie, bez końca.

Na początku zaznaczę, że nie jestem aniołkiem, bo należę do tej grupy pechowców-borderowców i co planuję być "normalna" to spotyka mnie kolejne nieszczęście w postaci toksycznych ludzi. Jak tu więc być normalnym, po co się starać? W wielkim skrócie, bo nawet nie chcę mi się i nie mam siły drążyć tematu, ale chcę to z siebie wyrzucić, bo nie mam gdzie. Jestem po ponad rocznym związku z człowiekiem, który mnie poniżał i podnosił na mnie rękę, ale cytując "jak zachowujesz się jak...to się nie dziw, ale cię kocham idiotko" i tak wierzyłam i brnęłam, a czas mijał, a ból rósł. Teraz poznałam chłopaka, chciałam się wydostać z tego bagna, a on uświadomił mi, że jestem piękną kobietą i nie mogę tak sobie pozwalać poniżać się. Uwiódł mnie, doświadczyłam czegoś innego. Przespałam się z nim i zdradziłam mojego złego mężczyznę. Byłam silna, powiedziałam mu pewna siebie, że tamten dał mi to, czego on mi nie dał i na koniec dostałam masę obelg, ale generalnie to nie przejęłam się tym, nadal pamiętałam słowa nowo poznanego pana. A ten pan przestał już słodko do mnie się uśmiechać i coraz mniej odzywać.

Tak oto zostałam sama z potwierdzeniem, że jednak jestem nic nie wartym śmieciem i nie zasługuję na nic. A słowa mojego złego mężczyzny się potwierdziły, że po łóżkowych uniesieniach każdy o mnie zapomni, bo jestem NIKIM. I tak teraz się czuje. Tęsknię za nim i wolałabym już poniżanie niż nic. Nie mogę być sama. Znowu zostałam z wielką dziurą w sobie i wyje noc i dzień, a żeby było jeszcze weselej to istnieje ryzyko nieplanowanej ciąży. A ja co? od 5 miesięcy przyjmuje leki antydepresyjne i ciąża by była dla mnie wyrokiem, bo nie mogłabym ich za nic odstawić, to by oznaczało mój koniec. Nie wiem co mam zrobić. Czuję się jak zwykły dzieciak, a mam 22 lata. Co ja miałabym powiedzieć ludziom, rodzicom, lekarzowi?

Pewnie usłyszałabym, że recepty nie ma, za głupotę się płaci, żegnam panią.

Jestem załamana... Nie oczekuję pomocy. Po prostu musiałam to z siebie wyrzucić. Może czas myśleć o zakonie, skoro spotykam samych nieudaczników, a może to ja jestem po prostu głupia i naiwna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Toksyczni ludzie wyczuwają tych, którzy są w jakiś sposób słabsi i samotni, aby móc takiego osobnika przywiązać do siebie. Wiedzą, że człowiek, który nie ma nikogo (ani niczego), daleko nie ucieknie. Nie próbuj nawet wracać do tego typa. Jeśli jesteś w ciąży zgłoś się do jakiejś instytucji pomagającej samotnym matkom lub do ośrodka interwencji kryzysowej, oni z pewnością coś ci doradzą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hasselti, rozumiem Cię, ponieważ moje związki niestety też takie były.

Zaczynałam się już zastanawiać nad tym, czy ja mam wbudowany jakiś sejsmogfraf na złych facetów?

Ostatni taki przypadek kiedy byłam po hmm rozstaniu bardziej pasuje porzuceniu, zdradzaniu, i wywaleniu do kosza. Ale mniejsza o tym. Spodkałam kolejnego, było pięknie kolorowo, ale tylko na początku. Potem wyszło szydło z worka. Dużo by pisać. Zaszłam w ciąże i mniej więcej od tego momentu zaczęły sie schody. Byłam co raz gorzej traktowana, poniewierana byłam praczką, sprzątaczką, służącą itd. Ja zaczęłam chodzić na terapię, ponieważ ten związek, zniszczył nie tylko mnie, ale i moją córkę. Uciekaj od niego jak najszybciej. Są instytucje które Ci pomogą. Nie daj sie zniszczyć. Myślę że terapia pomaga nam uporać, sie ze sobą, daje nam poczucie, że jeteśmy wazne na co zwracać uwagę , jak się w porę obronić. Dużo zależy od nas samych. To my się zmienić musimy aby nie pakować się w takie związki. Musimy wiedzieć, ile jestesmy warte. Życzę Ci z całego serca powodzenia. Ja dalej chodzę walczę o siebie i córkę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×