Skocz do zawartości
Nerwica.com

nietypowe pytanie


shape

Rekomendowane odpowiedzi

28 minut temu, MicMic napisał(a):

Dzięki. Teraz nie jest tak źle, kiedyś miałem obsesję na tym, żeby być moralnie nieskazitelnym. 

I zawsze mam w sobie ten lęk, że jeden zły czyn albo nawet nie zły, tylko 'przyjemny' sprawi, że małymi krokami wpadnę w przepaść egoizmu, no i bycia złą osobą, cokolwiek to by nie znaczyło. 

Słuchaj, Miczek. Każdy z nas ma w sobie zło. Musisz swoje zło zintegrować z dobrem. Poczytaj o cieniu, choć pewnie to znasz. NIe bój się, że jesteś zły. Te niby "wady" są Twoje i warto albo popracować nad czymś, jeśli poważnie kogoś krzywdzisz, albo te wady przekuć w zalety. Np. wg mnie jesteś indywidualistą, masz swoje zdanie, wyrażasz się autentycznie, nie owijasz w bawełnę. Nawet jeśli jesteś sam ze swoim zdaniem, to się nie boisz ostracyzmu. I to jest mega super! I ktoś może powiedzieć, że jesteś zły, niemiły, podły i taki siaki i owaki. Miej to w dupie. Bądź sobą. Nie robisz nic złego. Ja Cię czytam i te Twoje "Złe" cechy w moim mniemaniu są godne oklasków. Bo patrz jak ludzie łączą się grupki, jakieś lizanie dupy co chwilę, to tu i tam, tworzenie dram, żeby coś się działo, loża szyderców. Jak działasz sam, to jesteś bardziej świadomy i mądrzejszy od owieczek. Jesteś trochę taką czarną owcą, buntownikiem. Wyróżniasz się. I to się ceni. ALe nie każdy to doceni. Będą tacy i pewnie są, którzy Ci zazdroszczą, albo coś im w Tobie ich drażni. NIe bój żaby, wszystko git z Tobą. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Verinia napisał(a):

Słuchaj, Miczek. Każdy z nas ma w sobie zło. Musisz swoje zło zintegrować z dobrem. Poczytaj o cieniu, choć pewnie to znasz. NIe bój się, że jesteś zły. Te niby "wady" są Twoje i warto albo popracować nad czymś, jeśli poważnie kogoś krzywdzisz, albo te wady przekuć w zalety. Np. wg mnie jesteś indywidualistą, masz swoje zdanie, wyrażasz się autentycznie, nie owijasz w bawełnę. Nawet jeśli jesteś sam ze swoim zdaniem, to się nie boisz ostracyzmu. I to jest mega super! I ktoś może powiedzieć, że jesteś zły, niemiły, podły i taki siaki i owaki. Miej to w dupie. Bądź sobą. Nie robisz nic złego. Ja Cię czytam i te Twoje "Złe" cechy w moim mniemaniu są godne oklasków. Bo patrz jak ludzie łączą się grupki, jakieś lizanie dupy co chwilę, to tu i tam, tworzenie dram, żeby coś się działo, loża szyderców. Jak działasz sam, to jesteś bardziej świadomy i mądrzejszy od owieczek. Jesteś trochę taką czarną owcą, buntownikiem. Wyróżniasz się. I to się ceni. ALe nie każdy to doceni. Będą tacy i pewnie są, którzy Ci zazdroszczą, albo coś im w Tobie ich drażni. NIe bój żaby, wszystko git z Tobą. 

Te moje wypowiedzi o byciu złym nawet nie dotyczą tego że bywam niemiły czy mówie swoje zdanie. Ale dzięki za miłe słowa. Indywidualizm ma swoje koszty, bardzo wysokie. To nie jest tak, że się nie boję ostracyzmu. Boje się, tylko może się już przyzwyczaiłem. Kiedyś bardzo chciałem być częścią czegoś większego niż ja. Jakiejś grupy właśnie. Jak w serialach czy filmach, gdzie ludzie są dla siebie ważni itp itd. Ale mam wrażenie, żeby być w grupie zawsze trzeba rezygnować z jakiejś części siebie. Grupa zaczyna wpływać na Twoje myślenie, nawet nie wiesz kiedy, podświadomie zaczynasz naginać swoje zdanie, pomalutku, po kawałku. Z różnych powodów.

 

Godzinę temu, Dalila_ napisał(a):

Przepraszam, kiedy i gdzie napisałam że chce Ci zrobić krzywdę? Urojki masz ??

W trybie warunkowym, ale jednak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, MicMic napisał(a):

Te moje wypowiedzi o byciu złym nawet nie dotyczą tego że bywam niemiły czy mówie swoje zdanie. Ale dzięki za miłe słowa. Indywidualizm ma swoje koszty, bardzo wysokie. To nie jest tak, że się nie boję ostracyzmu. Boje się, tylko może się już przyzwyczaiłem. Kiedyś bardzo chciałem być częścią czegoś większego niż ja. Jakiejś grupy właśnie. Jak w serialach czy filmach, gdzie ludzie są dla siebie ważni itp itd. Ale mam wrażenie, żeby być w grupie zawsze trzeba rezygnować z jakiejś części siebie. Grupa zaczyna wpływać na Twoje myślenie, nawet nie wiesz kiedy, podświadomie zaczynasz naginać swoje zdanie, pomalutku, po kawałku. Z różnych powodów.

 

W trybie warunkowym, ale jednak.

Wziąć kogoś za chabety, ale ja okrutna

3 minuty temu, MicMic napisał(a):

Te moje wypowiedzi o byciu złym nawet nie dotyczą tego że bywam niemiły czy mówie swoje zdanie. Ale dzięki za miłe słowa. Indywidualizm ma swoje koszty, bardzo wysokie. To nie jest tak, że się nie boję ostracyzmu. Boje się, tylko może się już przyzwyczaiłem. Kiedyś bardzo chciałem być częścią czegoś większego niż ja. Jakiejś grupy właśnie. Jak w serialach czy filmach, gdzie ludzie są dla siebie ważni itp itd. Ale mam wrażenie, żeby być w grupie zawsze trzeba rezygnować z jakiejś części siebie. Grupa zaczyna wpływać na Twoje myślenie, nawet nie wiesz kiedy, podświadomie zaczynasz naginać swoje zdanie, pomalutku, po kawałku. Z różnych powodów.

 

W trybie warunkowym, ale jednak.

Na wojnie jest taki mechanizm, dokonujesz strasznych czynów których w normalnych warunkach i bez grupy byś nie zrobił 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Verinia napisał(a):

Poczytaj o cieniu

Nie czytaj o cieniu 

 

5 minut temu, MicMic napisał(a):

Kiedyś bardzo chciałem być częścią czegoś większego niż ja. Jakiejś grupy właśnie.

A kto nie chciał. Od małego tym jesteśmy karmieni i wielu z nas ma zakodowane, że życie w grupie to jedyna słuszna droga. No i poniekąd tak jest, bo bez innych byśmy nie przetrwali. Ale pokazywane jest to w przerysowany sposób. Szczególnie w filmach.

 

To nie znaczy też, że jedynym sposobem na życie musi być dostosowywanie się do grup właśnie. To drobna różnica a robi wielką robotę. Gdy się na siłę dostosowujesz to tracisz tożsamość i przestajesz być autentyczny. A to widac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, shadow_no napisał(a):

Ja się tego uczę każdego dnia, bo niestety mam tendencje do autorytarnego przedstawiania swojego zdania a jednoczesnie bardzo mnie denerwuje jak ktoś tak robi w stosunku do mnie.

Tak? :D Wyczułam, że nawet żartować trzeba po Twojemu :P

 

 

Godzinę temu, MicMic napisał(a):

To nie jest tak, że się nie boję ostracyzmu. Boje się, tylko może się już przyzwyczaiłem. Kiedyś bardzo chciałem być częścią czegoś większego niż ja. Jakiejś grupy właśnie. Jak w serialach czy filmach, gdzie ludzie są dla siebie ważni itp itd. Ale mam wrażenie, żeby być w grupie zawsze trzeba rezygnować z jakiejś części siebie. Grupa zaczyna wpływać na Twoje myślenie, nawet nie wiesz kiedy, podświadomie zaczynasz naginać swoje zdanie, pomalutku, po kawałku. Z różnych powodów.

Dokładnie. W grupie trzeba kraczeć podobnie i najlepiej nie wychylać się za bardzo. Osoba ułożona mocno moralnie ma z tym problem :P

 

 

Edytowane przez RefleXia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 4.05.2017 o 18:58, shape napisał(a):

Hej, tak jak wskazuje tytuł mam chyba nietypowe pytanie. Mianowicie, czy was również irytuje gdy ktoś z kim rozmawiacie przez komunikator bez słowa sobie odejdzie? Nie wiem co myśleć, mam tak w sumie tylko z jedną, ważną dla mnie osobą i choć wiele razy ją prosiłam żeby tak nie robiła to nadal brak skutków :P irytuje mnie to, a fakt że jestem jakaś niekorzystnie bardzo wrażliwa nic nie ułatwia i zwyczajnie czuję się olewana i tracę chęć do kontaktu . Nie wiem za bardzo jak się uporać z tym uczuciem, choć staram się mimo wszystko. Piszcie jak to jest z tym u was i co myślicie 🙂

 

Kiedyś się pisało zw jak się odchodziło lub żegnało teraz jakoś ludzie mają to w dupie kiedyś też mnie to irytowało, a teraz już to zaakceptowałem. Czasy się zmieniają...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, MicMic napisał(a):

Dlatego sram na wojnę. 

xD dopóki nie rozdupcy ci chałupy 

2 godziny temu, RefleXia napisał(a):

Tak? :D Wyczułam, że nawet żartować trzeba po Twojemu :P

 

 

Dokładnie. W grupie trzeba kraczeć podobnie i najlepiej nie wychylać się za bardzo. Osoba ułożona mocno moralnie ma z tym problem :P

 

 

Co to znaczy osoba ułożona mocno moralnie? W sensie o dużej moralności tak zrozumialam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, Dalila_ napisał(a):

Do chałupy wojna może przyjść, chałupa nie ma wyboru nie dostać się na wojnę. Chałupy są nieprzesuwalne

A swoją drogą już nie jestem wysysaczem energii czy tam jak mnie nazwałaś? Bo ośmieliłem się napisać, że coś mi się nie podoba? Hm. Masz talent do wbijania ludzi w ziemię. 

Edytowane przez MicMic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 godzin temu, Sensys napisał(a):

 

Kiedyś się pisało zw jak się odchodziło lub żegnało teraz jakoś ludzie mają to w dupie kiedyś też mnie to irytowało, a teraz już to zaakceptowałem. Czasy się zmieniają...

 

Znaczy wiesz... teraz ludzie odpisują kilku osobom na raz. Tzn nie mówię o sobie. Ale większość ludzi ma parę osób z którymi nadaje np. na mess. I tu odpisze temu, tu tamtej. Idzie robić kawę. Odczyta wiadomość, ale nie odpisze, bo musi właśnie zalać kawę. Coś tam jeszcze ogarnia, jakieś, zęby, twarz. Zanim odpisze minie kolejnych 30 minut. Ktoś lekko nadwrażliwy uzna, że ta osoba go olewa, a on po prostu robić coś co zrobić musi. No i dobra. Odpisze tej osobie, ale idzie się ubierać do pracy. W pracy kilka wiadomości wyślę, odczyta. Potem wraca do domu. Robi obiad. Pewnie odczyta kolejne wiadomości. Zje obiad, włączy film. Lub zrobi cokolwiek innego, co lubi. Jeśli w danej chwili nie ma ochoty na jakieś bardziej angażujące rozmowy, to cyknie fotę z danej chwili. Pod wieczór zwykle ludzie są bardziej nastawieni na pisanie "non stop" i wtedy zwykle ludzie się żegnają na dobranoc. Ale według mnie robią to z osobami, z którymi w danym dniu pisali dość dużo lub są dla nich ważni.

 

Także nie ma co się rozwodzić nad kulturą pisania w internecie. Bo to bywa różnie. Jednego dnia nie będziesz miał ochoty na żadne dłuższe rozmowy, kolejnego będziesz miał coś do powiedzenia, wyślesz - poszło. NIe musisz oczekiwać jakiejś dlugiej odpowiedzi. Czasem wystarczy, że ta osoba to przeczyta. Ty wiesz, że interesuje ją to co napiszesz.

 

Myślę, że wielu ludzi czuje coś takiego, że się zastanawia, czy ten kto z nami pisze, chce z nami pisać? Ja tak mam/miałam i pewnie będę mieć. NIe jestem obojętna, gdy na czyjejś obecności mi zależy. Co nie oznacza, że wymagam nieustannej rozmowy ze mną, czy komunikowania o każdym "z/w". Nie. Dla mnie ważne, że ta osoba ze mną wymieni choć kilka zdań. Jeśli jest to tylko kontakt internetowy np. przez wzgląd na odległość, to czasem trudno się połapać, czy ta osoba nas naprawdę lubi, bo nie widzimy jej, nie czujemy jej emocji.

 

No chyba, że ktos potrafi posługiwać się zdaniami rozbudowanymi, złożonymi i emocjonalnymi. Wtedy mniej więcej wiemy, czy ten ktoś chce z nami rozmawiać. Ważne też jest to, o czym rozmawiamy. Czy tylko o głupotach. Czy tylko o poważnych. A może i jedno i drugie? Wtedy to na plus wielki. 

 

Rozumiem, że chcielibyśmy byc w czyimś centrum, czasem są takie w nas potrzeby. Ale obowiązki robią swoje. Człowiek też często jest tak zmęczony, że nie jest w stanie pisać, albo ma nastrój na zrobienie czegoś innego. Np. książka, czy cokolwiek.

 

Wiem, że temat jest o znikaniu, ale trochę rozwinęłam temat. Bo jedno z drugim się wiąże. Autorko postu, jeśli czujesz, że osoba Cię unika, to może przestań pisać pierwsza parę razy i zobaczysz, czy ta osoba będzie chciała kontaktu. Tak chyba najłatwiej. Brak pożegnania bym traktowała z przymrużeniem oka. Tak samo jak pisanie, że idzie się coś robić. Ja nie zawsze to robię. Zależy też do kogo, i czy w danym momencie rozmowa była intensywna. No , musisz wyczuć sprawę. Internety to internety. Tu nigdy nie będzie tak, jak na żywa. trzeba to sobie rozgraniczyć.

 

Ach, ale się chyba rozpisałam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, MicMic napisał(a):

A swoją drogą już nie jestem wysysaczem energii czy tam jak mnie nazwałaś? Bo ośmieliłem się napisać, że coś mi się nie podoba? Hm. Masz talent do wbijania ludzi w ziemię. 

Czy Ty nie odrozniasz dyskusji na neutralnym gruncie. To że mnie wkurwilo na priv to znaczy że nie mogę Ci odpowiadać lub brać udziału w rozmowie gdzie ty jesteś. No nie wiem. Mniej emocjonalnie do mojej osoby radze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Verinia napisał(a):

Ach, ale się chyba rozpisałam.

Ale same mądrości prawisz, zgadzam się z tym, co napisałaś ;) Szczególnie właśnie warto zwrócić uwagę na chęć kontaktu, nie każdy napisze wprost, że nie chce mu się wcale z tą osobą pisać, tylko będzie co najwyżej dawał takie wrażenie...

 

Mnie się na ogół nie chce z nikim pisać i nie cierpię mieć pootwieranych konwersacji, które nigdy się nie kończą. Czasem czuję, że do niektórych powinnam wrócić, ale z drugiej strony nie chce mi się znów tego ciągnąć... Jestem za dużym odludkiem, wiecznie chowającym się w swojej skorupie, ale dobrze mi z tym. Mogę zawsze pomóc, doradzić, ale nie chcę zacieśniać głębszych relacji, za bardzo mnie to potem męczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, little angel napisał(a):

Szczególnie właśnie warto zwrócić uwagę na chęć kontaktu, nie każdy napisze wprost, że nie chce mu się wcale z tą osobą pisać, tylko będzie co najwyżej dawał takie wrażenie...

Cenna uwaga. Sam się muszę tego nauczyć bo czasami takie jęczybuły nie wyłapują delikatniejszych sygnałów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

43 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

Czy Ty nie odrozniasz dyskusji na neutralnym gruncie. To że mnie wkurwilo na priv to znaczy że nie mogę Ci odpowiadać lub brać udziału w rozmowie gdzie ty jesteś. No nie wiem. Mniej emocjonalnie do mojej osoby radze

No może Ty możesz odpowiadać, ale ja nie mam ochoty z Tobą gadać po tym co mi napisałaś. Nawet na ogólnym.

Edytowane przez MicMic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 godzin temu, shadow_no napisał(a):

Od małego tym jesteśmy karmieni i wielu z nas ma zakodowane, że życie w grupie to jedyna słuszna droga.

No bo niestety to jest dla nas naturalne. Przez tysiące lat żyliśmy w plemionach.

 

21 minut temu, MicMic napisał(a):

No może Ty możesz odpowiadać, ale ja nie mam ochoty z Tobą gadać po tym co mi napisałaś. Nawet na ogólnym.

Kochani, ja was błagam, jeśli jest jakaś drama to piszcie od początku do końca i wprost, bo tłum jest żądny szczegółów a tak pozostaje jedynie sfrustrowany niedopowiedzeniami :( 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×