Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Creedart

Zakochany trzy lata po rozstaniu

Rekomendowane odpowiedzi

Dzień dobry.

Ten wątek nie będzie o mnie. Ten wątek będzie o chłopaku, który od 3 lat jest nieszczęśliwy, bo trzy lata temu rozstał się ze swoją drugą połówką. I trzy lata jest już nieszczęśliwy. I trzy lata po rozstaniu nadal kocha. Chciałbym zapytać - co zrobić? Nie mam z nim większego kontaktu, a to ze względu na zamieszkiwanie w innych województwach. Właściwie rozmowę łapiemy wyłącznie na portalu społecznościowym. Dzisiaj spytałem, jak się czuje - odpowiedź była, że "jest chory". Oczywiście nie fizycznie. Na stwierdzenie, że musi pójść do specjalisty po pomoc, odpowiada, że "nie chce". Na pytanie o przyjaciół, stwierdza że nie ma "przyjaciół".

 

Nie wiem od jakiej strony tego człowieka podejść. Kiedy stwierdziłem, że wiem jak to jest, gdy się nie chce żyć, ale jedna rzecz daje nam siłę do przetrwania, stwierdził że chce związku, który rozpadł się trzy lata temu. A to jest po prostu niemożliwe!

 

Macie jakieś porady? Czy może jakieś pytania? Chętnie odpowiem na pytania i przynajmniej rozpocznę z Waszą pomocą poszukiwania do wejścia tej zakleszczonej istoty, bo chociaż nie jest dla mnie żadnym przyjacielem, nie uważam żeby warte było tak katorżnicze męczenie, jakie teraz czyni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dzień dobry.

Ten wątek nie będzie o mnie. Ten wątek będzie o chłopaku, który od 3 lat jest nieszczęśliwy, bo trzy lata temu rozstał się ze swoją drugą połówką. I trzy lata jest już nieszczęśliwy. I trzy lata po rozstaniu nadal kocha. Chciałbym zapytać - co zrobić? Nie mam z nim większego kontaktu, a to ze względu na zamieszkiwanie w innych województwach. Właściwie rozmowę łapiemy wyłącznie na portalu społecznościowym. Dzisiaj spytałem, jak się czuje - odpowiedź była, że "jest chory". Oczywiście nie fizycznie. Na stwierdzenie, że musi pójść do specjalisty po pomoc, odpowiada, że "nie chce". Na pytanie o przyjaciół, stwierdza że nie ma "przyjaciół".

 

Nie wiem od jakiej strony tego człowieka podejść. Kiedy stwierdziłem, że wiem jak to jest, gdy się nie chce żyć, ale jedna rzecz daje nam siłę do przetrwania, stwierdził że chce związku, który rozpadł się trzy lata temu. A to jest po prostu niemożliwe!

 

Macie jakieś porady? Czy może jakieś pytania? Chętnie odpowiem na pytania i przynajmniej rozpocznę z Waszą pomocą poszukiwania do wejścia tej zakleszczonej istoty, bo chociaż nie jest dla mnie żadnym przyjacielem, nie uważam żeby warte było tak katorżnicze męczenie, jakie teraz czyni.

 

wiesz, zdziwilo mnie, ze jak piszesz, twoj kolega nie chce zadnej pomocy.

trzy lata to b.dlugo jak na ''okres zaloby'' po nieudanym zwiazku...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Urwać kontakt. Po co to ciągnąć? Nic się nie zmieni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dać mu spokój? Jego życie jego sprawa.

Powinien chodzić na terapię do psychologa lub znależć sobie nową kobietę.

Albo dwie. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×